Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzisiaj rano od nie pamiętam kiedy udałyśmy się z mamą na zakupy.
Na parkingu dla samochodów przed sklepem biegało małe psisko. Początkowo myślałam, że to pies pozostawiony przed sklepem przez własciciela jak to się zazwyczaj robi.
Kiedy jednak wyszłysmy z mama ze sklepu sunia nadal biegała po parkingu a co najgorsze dosłownie pchała sie pod koła samochodów.
Rzuciłam zakupy i poszłam ja odgonić...
Początkowo myslałysmy z mamą, że sunia została porzucona przez babke, która odjeżdżała samochodem, krzyczała na psa a maleństwo chciało dostać się do środka.
Ale po chwili sunia przylepiła się do innego samochodu. Znów ją przegoniłam ale wlazła pod kolejny...zauważyłysmy, ze sunia ma rany na ciele.
Niewiele myśląc mama równiez rzuciła zakupy i próbowalysmy zabrac sunię z tego parkingu.
Niestety nie udało się, bo sunia była wystraszona, nie chciała podejść.
Wróciłyśmy do domu.
Zdecydowałam, ze zajrze na parking jeszcze po południu.
Jesli suni nie bedzie znaczy, ze sobie jakos poradziła a jeśli bedzie tzn, ze trzeba jej koniecznie pomóc.
Poprosiłam o pomoc Gema i pojechaliśmy na parking szukac suni.
Bidulka znów siedziala pod jednym z samochodów.
Wylizywała sobie łapę i nawet nie zauwazyła kiedy podeszłam
Udało się ja złapac i od razu pojechalismy do lekarza.
Po obejrzeniu suni lekarz stwierdził, że te rany wywołane sa najprawdopodobniej przez pchły...jakies uczulenie.
Po badaniu zeskrobiny nie stwierdził, zadnego nuzeńca, świerzbowca, grzybica to raczej nie jest. Pod lampą nic nie świeciło ale na wszelki wypadek zbadamy jeszcze sunie pod katem innych grzybów.
Pcheł taka masa, że az ręka chodziła, dosłownie inwazja...
Sunia została oczywiście odpchlona, rany zostały zdezynfekowane.
Dostała antybiotyki i została na obserwacji w szpitaliku.
Jest maleńskim pieskiem
Waży 4 kg jest wielkości gryfonika i nawet jest w typie tej rasy.
Ma ok 7-8 mies.
Jest bardzo łagodna ale obecnie wystraszona.
Na jednym ze zdjęć ma bandaz na pyszczku, ponieważ preparat do dezynfekcji ran wywołał pieczenie i reakcja suni w tym momencie mogła być różna.
Oczywiście szukamy dla suni domu.
Potrzebujemy też wsparcia finansowego na leczenie i inne zabiegi weterynaryjne.

Kontakt w sprawie adopcji
[email protected]
tel 668 859 676











~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Morelka wraca najprawdopodobniej jutro z adopcji.

  • Replies 198
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wanda szostek napisał(a):
Podnoszę maleństwo. Te rany są okropne.

Rzeczywiście okropne. I ten brak sierści - myślałem, że to nużyca, ale nie.

Na pierwszą stronę, maleńka!

Posted






Maleństwo jest przekochane.
Spacerek praktycznie był noszony. Sunka co kilka kroków pakowała się na ręce. Wysterczy kucnąć a to maleństwo nie patrząc na nic pakuje się na kolana i bardzo mocno wtula się w człowieka.
Nie spodobał jej sie facet w wieku ok 40 lat na którego naszczekała oczywiście najpierw chowając się na ręce.
Jeszcze nie spotkałam psa, który tak mocno by się wtulał, obejmuje łapkami za szyje i trzema się z całych sił.
Biedactwo boi się, zżeby jej nie zostawić.
Nie oddala sie na krok od człowieka ale po tym jak w końcu zrobiła kupola chciała schowac się znów pod samochód.
Apetyt dopisuje, humor co raz lepiej.
Jest cichulka, grzeczna i spokojna...
Biedactwo potrzebuje na prawdę dobrego, ciepłego i odpowiedzialnego domku.

Posted

Jest śliczna. :loveu:Takie pogryzienia sa faktycznie od pcheł.Musiała strasznie długo je mieć że doprowadziły do takiego stanu. Bosz, mogły ją te pchły żywcem zjeść:(
Maleńka szybko do domku!
Ps- Nadajcie jej jakieś urocze imię:loveu:

Posted

Od-Nowa Dziękuje za banerek dla małej, jest śliczny :loveu:
Jeśli chodzi o imię to wydaje mi się, że rewelacyjnie pasuje do małej.

Dziękuje też Miśce79, która przekazała mi dzisiaj 40 zł dla Morelki.

Sunia co dwa dni dostaje profilaktycznie antybiotyki.
Rany ładnie juz przyschły nie są już tak rozpaprane jek wczoraj.

Morelka pomału podbija serca wszystkich, których spotyka na swojej drodze. To na prawdę niesamowite stworzenie...

Posted

Maleństwo było dzisiaj na dłuższym spacerku.
Strasznie radosne, pogodne i sympatyczne psisko.
Na smyczy chodzi rewelacyjnie.
Jak widzi duzego psa odstawia panike i prosi się na rączki. Wskakuje dwoma łapkami na nogi delikatnie drapie i tak słodko piszczy.
Ale jak się juz znajdzie na rękach nie boi się niczego i nawet odważy się powarczec na wroga.
Zachowuje czystość. Grzecznie czeka az się ja na spacer wyprowadzi i dopiero sie załatwia.
Oczywiscie wyczaji każdą nadarzająca sie okazje, zeby wpakowac się na kolana :loveu:
Nikt nie chce takiego słodzika ??

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...