Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 259
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dostalam sms-a od Ziutki,ze dziadzio ma wade serca, cos z jedną komora jest nie tak i ktos mu zeby wybil na przodzie:-(
Jedno jest pewne, dziadzio jest w naszych rekach i juz krzywda mu sie nie stanie!

Posted

Niedawno wrócilam,
zlapalam Dziadzia 15 min przed czasem i manewrowalam żeby mi nie zwial,i żeby menele mnie z nim nie dorwali,
dziewczyny przyjechaly i pojechalysmy do weta,
maly jest w strasznym stanie, zapchlony niemilosiernie, skóra go boli i nie ma ząbkow przednich, wet osluchując serce stwierdzil ,że coś ma z zastawką, chyba niedomykanie,
potrzebna będzie wizyta u specjalisty, pocieszyl nas ,że z tym psy żyją przyjmując leki do końca życia.Dziadzio waży ok.9kg,ma ok 8-10 lat, dostal procha na robale, pipete na pchly, specjalistyczny szampon, i puszki karmy miekkiej i odżywczej na początek.
Oddalysmy go z Joasią na tymczasowy tymczas do Grodziska, zostal tam nawet spokojnie poddając sie losowi.W samochodzie byl super grzeczny i nie bylo problemów, no może oprócz tego że pasażerka i kierowca muszą sie odpchlić........
a Dziadzio widzi, nie jest slepy calkowicie, sluch taki sobie.......

Posted

Dotarłam :mdleje::mdleje::mdleje::mdleje::mdleje:
Zaraz wstawię foteczki dziadunia z wizyty u weta...co prawda robione telefonem ale zawsze to coś :cool3:

Edit : oto nasz dziadzio...był bardzo posłuszny u Pana doktora :)


Posted

Biorąc pod uwagę tempo wydarzeń ( porwanie z ulicy, wizyta u obcego faceta-weterynarza, podróż samochodem w nowe miejsce), to nasz dziadunio naprawdę zachowywał się spokojnie :razz:

Zapchlony faktycznie niemiłosiernie :crazyeye:

Wyjazd pati-c do Krakowa z ich bidulkiem jest odwołany (też im się namieszało...).

P. Anielo, czy tamten domek w Krakowie nadal będzie chętny na zabranie staruszka jeśli on ma wadę serca (niedomykalność zastawki) i będzie musiał brać leki do końca życia?

Bo chyba dopiero jak to będziemy wiedzieć, to możemy dalej rozglądać się za transportem :shake:

Sorki za prywatną uwagę: jestem pod wrażeniem profesjonalności i skuteczności działania Enii i Ziutki :cool2:

Posted

a mnie Dziadzio przypomina Filipka od Charly co go zabrali z Krzyczek..........
i ważna rzecz: pan wet powiedział żeby go transportować w miare chłodym samochodzie czyli wcześnie rano lub nocą lub auto z klimatyzacją, ze względu na serce plus stres starszego psiaka.......

Posted

:roll::cool1: ja cos czuje i kolezanka mi doniosla, ze na to sie zanosi, ze staruszeczek zostanie u p.Irminy.;)

Sa tak nim przejeci, ze ech. Dzis przychodzi do staruszka ich wet :roll: Struszeniek spi wlasciwie caly czas, biedactwo wreszcie ma jakis swoj kat. P.Irmina twierdzi, ze on chyba nie slyszy.
Gdyby zostal u p.Irminy to nie trzeba by staruszka targac do kardiologow bo p.Tomek wet. sciaga z W-wy kardiologa i robi ekg tu na miejscu, diagnozuje, ustawia leczenie.

Takze NIC sie nie martwcie, ze transport nie wypalil mialo tak byc i koniec;)

Posted

Wspaniala akcja dziewczyny, wspaniala przystan na starosc dla dziadzia Arko.

Nawet jesli zostanie u.p. Irminy na stale, nie sá chyba przesadnie bogaci ci panstwo, zeby placic za leczenie? trzeba tu ustalic, bo nadal podtrzymujé oferté pokrycia kosztów wet, ale oczywiscie nie chcé sié narzucac.

Posted

emilia2280 napisał(a):
Wspaniala akcja dziewczyny, wspaniala przystan na starosc dla dziadzia Arko.

Nawet jesli zostanie u.p. Irminy na stale, nie sá chyba przesadnie bogaci ci panstwo, zeby placic za leczenie? trzeba tu ustalic, bo nadal podtrzymujé oferté pokrycia kosztów wet, ale oczywiscie nie chcé sié narzucac.

Emilko, dam Ci nr. tel do p.Irminy i sobie z nią sama ustalisz, ok? DZIEKUJE Ci BARDZO:loveu:

Za badanie kardiologiczne, jesli p.Tomek tez zaleci a mysle, ze tak, placimy tu zawsze 100zl.

Posted

Arko wczoraj gdy wniosłam małego do boksów przyszedł mąż p. Irminy i zaczal go oglądać, narzekań na stan malego nie bylo końca, i rzekł wreszcie: ten dom w Krakowie raczej nie weźmie dziadzia w takim stanie, zrezygnują.......
miałam wrażenie,że go nie chcą oddać, p. Irmina powiedziała wcześniej ,że dziadzio musi u nich odpocząć przed podróżą:)
ogólnie sympatyczni ludzie, czyste boksy, psy wesołe, pokazali mi wszystko, ryż z mięsem dla dziadzia już był, osobny spokojny kojec( przy mnie przenosili suczke gdzie indziej) bardzo ciepli ludzie.
Dziadzio nigdy nie miał takiej opieki jak teraz.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...