jayo Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Wychodze zawozic sunie na transport do wrocka, jakby cos to jestem pod tel 601420789. Quote
ARKA Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Dostalam sms-a od Ziutki,ze dziadzio ma wade serca, cos z jedną komora jest nie tak i ktos mu zeby wybil na przodzie:-( Jedno jest pewne, dziadzio jest w naszych rekach i juz krzywda mu sie nie stanie! Quote
enia Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Niedawno wrócilam, zlapalam Dziadzia 15 min przed czasem i manewrowalam żeby mi nie zwial,i żeby menele mnie z nim nie dorwali, dziewczyny przyjechaly i pojechalysmy do weta, maly jest w strasznym stanie, zapchlony niemilosiernie, skóra go boli i nie ma ząbkow przednich, wet osluchując serce stwierdzil ,że coś ma z zastawką, chyba niedomykanie, potrzebna będzie wizyta u specjalisty, pocieszyl nas ,że z tym psy żyją przyjmując leki do końca życia.Dziadzio waży ok.9kg,ma ok 8-10 lat, dostal procha na robale, pipete na pchly, specjalistyczny szampon, i puszki karmy miekkiej i odżywczej na początek. Oddalysmy go z Joasią na tymczasowy tymczas do Grodziska, zostal tam nawet spokojnie poddając sie losowi.W samochodzie byl super grzeczny i nie bylo problemów, no może oprócz tego że pasażerka i kierowca muszą sie odpchlić........ a Dziadzio widzi, nie jest slepy calkowicie, sluch taki sobie....... Quote
Isadora7 Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Ściska mnie gardło jak czytam o takich dziadeczkach Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 no teraz to przynajmniej bezpieczny jest dziadunio :) Quote
Ziutka Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Dotarłam :mdleje::mdleje::mdleje::mdleje::mdleje: Zaraz wstawię foteczki dziadunia z wizyty u weta...co prawda robione telefonem ale zawsze to coś :cool3: Edit : oto nasz dziadzio...był bardzo posłuszny u Pana doktora :) Quote
janna Posted August 8, 2008 Author Posted August 8, 2008 Biorąc pod uwagę tempo wydarzeń ( porwanie z ulicy, wizyta u obcego faceta-weterynarza, podróż samochodem w nowe miejsce), to nasz dziadunio naprawdę zachowywał się spokojnie :razz: Zapchlony faktycznie niemiłosiernie :crazyeye: Wyjazd pati-c do Krakowa z ich bidulkiem jest odwołany (też im się namieszało...). P. Anielo, czy tamten domek w Krakowie nadal będzie chętny na zabranie staruszka jeśli on ma wadę serca (niedomykalność zastawki) i będzie musiał brać leki do końca życia? Bo chyba dopiero jak to będziemy wiedzieć, to możemy dalej rozglądać się za transportem :shake: Sorki za prywatną uwagę: jestem pod wrażeniem profesjonalności i skuteczności działania Enii i Ziutki :cool2: Quote
enia Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 a mnie Dziadzio przypomina Filipka od Charly co go zabrali z Krzyczek.......... i ważna rzecz: pan wet powiedział żeby go transportować w miare chłodym samochodzie czyli wcześnie rano lub nocą lub auto z klimatyzacją, ze względu na serce plus stres starszego psiaka....... Quote
mru Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 dzielny staruszek ale bida, ciężko się to czyta... na koniec życia takie coś :shake: Quote
ARKA Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 :roll::cool1: ja cos czuje i kolezanka mi doniosla, ze na to sie zanosi, ze staruszeczek zostanie u p.Irminy.;) Sa tak nim przejeci, ze ech. Dzis przychodzi do staruszka ich wet :roll: Struszeniek spi wlasciwie caly czas, biedactwo wreszcie ma jakis swoj kat. P.Irmina twierdzi, ze on chyba nie slyszy. Gdyby zostal u p.Irminy to nie trzeba by staruszka targac do kardiologow bo p.Tomek wet. sciaga z W-wy kardiologa i robi ekg tu na miejscu, diagnozuje, ustawia leczenie. Takze NIC sie nie martwcie, ze transport nie wypalil mialo tak byc i koniec;) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 ooooo :) byłoby miło, ale ciiii, nie zapeszajmy :) Quote
Charly Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 jestescie najlepsze zescie go uprowadzily. kochane:angel::angel::angel: Quote
ARKA Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 [quote name='Rodzice Maciusia :)']ooooo :) byłoby miło, ale ciiii, nie zapeszajmy :) No tylko trzymac kciuki mocno bo ja mam "diabelski plan"!:diabloti: Starunio zostalby u p. Irminy a drugi starunio:placz: pojechalby w to miejsce do p.Ani ten: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=117993 Quote
janna Posted August 8, 2008 Author Posted August 8, 2008 P.Irmina to niesamowita kobieta:lilangel: Oby tak się stało........ Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 aaaaaaaaaaaaa!!!!! ja dokładnie to samo nieśmiało sobie pomyślałam jak napisałaś o p.Irminie. Ale odrzuciłam myśląc, że za dużo marzę... trzymam kciuki aż mi ręce sinieją!!!! dwa kochane staruszeczki byłyby szczęśliwe... :) Quote
emilia2280 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Wspaniala akcja dziewczyny, wspaniala przystan na starosc dla dziadzia Arko. Nawet jesli zostanie u.p. Irminy na stale, nie sá chyba przesadnie bogaci ci panstwo, zeby placic za leczenie? trzeba tu ustalic, bo nadal podtrzymujé oferté pokrycia kosztów wet, ale oczywiscie nie chcé sié narzucac. Quote
ARKA Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 emilia2280 napisał(a):Wspaniala akcja dziewczyny, wspaniala przystan na starosc dla dziadzia Arko. Nawet jesli zostanie u.p. Irminy na stale, nie sá chyba przesadnie bogaci ci panstwo, zeby placic za leczenie? trzeba tu ustalic, bo nadal podtrzymujé oferté pokrycia kosztów wet, ale oczywiscie nie chcé sié narzucac. Emilko, dam Ci nr. tel do p.Irminy i sobie z nią sama ustalisz, ok? DZIEKUJE Ci BARDZO:loveu: Za badanie kardiologiczne, jesli p.Tomek tez zaleci a mysle, ze tak, placimy tu zawsze 100zl. Quote
enia Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Arko wczoraj gdy wniosłam małego do boksów przyszedł mąż p. Irminy i zaczal go oglądać, narzekań na stan malego nie bylo końca, i rzekł wreszcie: ten dom w Krakowie raczej nie weźmie dziadzia w takim stanie, zrezygnują....... miałam wrażenie,że go nie chcą oddać, p. Irmina powiedziała wcześniej ,że dziadzio musi u nich odpocząć przed podróżą:) ogólnie sympatyczni ludzie, czyste boksy, psy wesołe, pokazali mi wszystko, ryż z mięsem dla dziadzia już był, osobny spokojny kojec( przy mnie przenosili suczke gdzie indziej) bardzo ciepli ludzie. Dziadzio nigdy nie miał takiej opieki jak teraz. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 :multi::multi::multi: ale stan jego musi być faktycznie zły. Jak można dopuscić do tego.Przecież to na pewno miesiące tułaczki :shake: Quote
gamoń Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Cioteczki może poradzicie na tym wątku:shake:. Spójrzcie jaka bida:-(:-( Quote
gamoń Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 oto link http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=117993 Quote
emilia2280 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Gamon, to o nim Arka mówila, ze pojedzie w miejsce dziadzia do Krakowa do p. Ani, jak dziadzio zostanie u p. Irminy. w tym poscie to mówi: http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=10647345&postcount=113 Quote
gamoń Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Dzieki bardzo się ciesze ,ze jest szansa dla malucha Quote
Olena84 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Dzień mnie nie było a tu taka super wiadomość! Super!;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.