Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

właśnie wróciłam z ar....

muszę się ogarnąć i pozbierać. Efektem 7 godzinnego siedzenia na ar z 3 psami i kotem i nieobecności nikogo w domu, moje psy zrobiły taki sajgon, ze się w głowie nie mieści. Do tego sama jestem upaciana w gównie, rzygowinach i kocich szczynach, bo sie tego już inaczej nie da nazwać...:shake:

Do tego same złe wieści:placz:

Czucz jest nie operacyjny... tzn jeśli chcemy możemy go ciąć, ale lekarze odradzają...:placz:

Kot Kiwaczek najprawdopodobniej w całkiem niedługim czasie będzie musiał zostać uśpiony... bo pomóc mu się nie da.:placz:

Tylko tyle co z wyżłem dobrze, bo na pon rano jesteśmy na zabieg umówieni, ale też cholera wie czy przeżyje, a jest taki uroczy!:placz: Do tego biedaczyna głodna kosmicznie, a co zje to zwróci i tak w kółko:-(

Muszę sie pozbierać:-(.

Później wrzucę zdjęcie z kontrastu... i napisze dokładniej wszystko.

Posted




Zobaczcie jak on na mnie patrzy:placz:



Ten psiak mnie normalnie rozłożył, wszystko mi rozłożył, całe moje życie musze do niego dostosować... A on tylko łapką mnie zaczepia żeby go przytulać:-(

Zdjęć jeszcze nie zeskanowałam... Siedze cały dzień w domu dzisiaj, bo nie mam z kim zostawić Bibisia i Czucza, bo z resztą psiarniokociarni się boję!
Juto sie postaram.

Ale co mi wet powiedział, tłumaczył tak:

otoczka rdzenia nie jest uszkodzona, ale to tak samo jak z kablem, otoczka jest cała, a w środku druciki szlak trafił...
Co do operacji powiedział tak, 40% jestem za zabiegiem, 60% przeciw.
Bo albo mu to w ogóle nie pomoże, albo go niechcący połamiemy na stole, a tak czy siak pies bedzie musiał 3 tygodnie siedzieć zamkniety w klatce, a zabieg jest bolesny, tzn gojenie się.
Kazali mi decydować, a ja już na siebie takiej odpowiedzialności nie wezmę. Jak zwalałam decyzję na dr Stańczyka, to on mówi, ze wolał by tego nie ruszać.

I co to robić?:shake:

Posted

To dali Ci demi twardy orzech do zgryzienia. Rzeczywiście trudno wybrać najbardziej rozsądne i najlepsze dla Czucza wyjście. Jednak jakieś szanse są, z drugiej strony to co jeśli nie wyjdzie...:shake::placz: Czy po operacji może być gorzej? Powiedzieli coś na ten teamat lekarze? Jeśli nie ma takiego ryzyka to może jednak warto się zdecywdować?
Czy są szanse na poprawę jego stanu bez operacji? Może rehabilitacja? Głowa boli od tych pytań!:shake:
Współczuje Ci demi, bo taką decyzję trudno podjąć, a to zdjecie i spojrzenie :loveu: nie dziwię się, że Czuczu Cię zniewolił.

Posted

jeżeli jest szansa, że to pomoże a nie zaszkodzi czuczu to możnaby spróbowac...
szanse na adopcje ma nikłe w takim stanie, no chyba że demi nie masz zamiaru już go oddawać:)

Posted

mafik napisał(a):
To dali Ci demi twardy orzech do zgryzienia. Rzeczywiście trudno wybrać najbardziej rozsądne i najlepsze dla Czucza wyjście. Jednak jakieś szanse są, z drugiej strony to co jeśli nie wyjdzie...:shake::placz: Czy po operacji może być gorzej? Powiedzieli coś na ten teamat lekarze? Jeśli nie ma takiego ryzyka to może jednak warto się zdecywdować?
Czy są szanse na poprawę jego stanu bez operacji? Może rehabilitacja? Głowa boli od tych pytań!:shake:
Współczuje Ci demi, bo taką decyzję trudno podjąć, a to zdjecie i spojrzenie :loveu: nie dziwię się, że Czuczu Cię zniewolił.


tak ciężki że zęby połamać idzie....:placz:
o uśpieniu w każdym razie nie ma mowy. jakoś sie przemęczymy to 10 lat:placz: zresztą nawet weci wiedzą, ze mi takich rzeczy sie nie mówi...:shake:


Po operacji może być gorzej, albo bedzie tak samo.
Najgorsze to to, ze bedzie przez 3 tygodnie sie goiło i go bolało...

Ale mówią mi, że cuda się zdarzają... Wszyscy mi tak mówią, bo co mają powiedzieć :-(

Posted

Serce się kraje :-(

Decyzji w sprawie operacji, tak na odległość i bez odpowiedniej wiedzy medycznej, raczej nikt z nas tutaj się nie podejmie...

Ja bym na razie poczekała. Może okazać się w między czasie że jest jakaś poprawa, nadzieja. Może Czuczek - pewnie po raz pierwszy w normalnym, kochającym środowisku - nabierze sił i zdrowia, o których na razie nie mamy pojęcia. No tak, ale mi łatwo tak pisać, bo siedzę na drugim końcu Polski (chociaż - na marginesie - tez życia łatwego nie mam :/)


Krzyczmy, pytajmy, opowiadajmy, piszmy, szukajmy kogoś, kogo poruszy ta smutna historia...
Może ktoś opiekował się już tak chorym pieskiem, może podejmie się znowu tego zadania? Albo chociaż poradzi co najlepiej zrobić? Wbrew pozorom jest dużo samotnych osób, które nie mają celu w życiu i czują ze marnują czas. Pytać, pytać, pytać (ja pytam).
Może ktoś z czytających to forum ma jakieś "wtyczki" w TV, radiu czy gazetach, zwłaszcza tych wrocławskich, lokalnych i regionalnych - nigdy nie wiadomo do kogo trafi taka informacja i czyje serca poruszy... Co tam, po prostu iść z Czuczem do telewizji i kazać filmować :D
Demi ty jesteś aniołem - można by było zrobić o tobie serial TV;)

Ja ze swojej strony zrobię wszystko co możliwe, choć boli mnie ta świadomość jak niewiele jestem w stanie zrobić:bigcry:.

Przepraszam, ze tak się rozpisałam, ale smutno mi niesamowicie:-(

Posted

jesli wet mówi, że raczej by dał spokój psu, to może dać mu spokój?
a czy wet mówił, jakie teraz sa rokowania czuczu? boli go? mozna go jakoś rehabilitować? czy ten stan może się pogorszyć? czy może z tym życ przy odpowiedniej opiece?

Posted

Demi,u kogo go konsultowałaś?
W sprawach ortopedycznych jest dobry dr Szczypka,który współpracuje z prof.z AR,nie pamiętam nazwiska, no i dr Niedzielski.
Ból można uśmierzać.Najważniejsze,żeby nie pogorszyć ,ale w sumie co tu można pogorszyć ,jeżeli on i tak ma porażone łapki.

Posted

Witaj wspaniała Demi i wszystkie cioteczki.Bardzo was podziwiam za pracę i serce jakie wkładacie w pomoc ukochanym zwierzakom.Ja na razie mogę was wspomóc finansowo.Obiecuję Tobie Demi jak tylko będę mogła to będę przesyłać parę groszy na kochanego Czuczka.Jeżeli zaś chodzi o operację to uważam że lepiej posłuchać weterynarzy i nie dodawać Czuczkowi dodatkowego bólu.Jeżeli są nawet nikłe szanse na poprawę zdrowia to z biegiem czasu organizm sobie poradzi dzięki ogromnej miłości i wspaniałej opiece.Jak widzę to dzięki Tobie Demi psinka powoli małymi kroczkami powraca do zdrowia.Trzymam za Ciebie i Czuczka kciuki abyście oboje wytrwali w tej walce.Na koniec mam pytanie czy doszły pieniądze ode mnie.13.08 przelałam na Toz 100zł a konto Czuczka,dajcie mi znać.Ewa z Zerwanej

Posted

pokaż się wszystkim maluchu
i pokaż jak dzielna jest Twoja opiekunka...
:(

i wszystko przez jedną chwilę
przez człowieka, który jest tchórzem

Posted

A może jego wyniki skonsultować z kimś z innego ośrodka naukowego, może SGGW np. dr. Olkowski. Jest podobno dobry. Już się przekonałam, że w różnych miastach trochę inaczej podchodzą do niektórych zabiegów. Co o tym myślicie?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...