KrystynaS Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Słuchajcie, żałujcie, że nie widzieliście Xantusia gdy zobaczył te koty :evil_lol: :evil_lol: On był normalnie zahipnotyzowany, nic go nie interesowało, stał ze 30 min. jak posąg, ani drgnął i tylko patrzył na te koty a koty patrzyły na niego. :evil_lol: :evil_lol: Czy on pierwszy raz w życiu kota widział????? Quote
Talcott Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Ja mogę pomóc tylko finansowo - sama nie mogę go wziąć:placz::placz::placz::placz: cztery stare psy - przygarnięte - Jej szukajmy pomocy!!!!! Quote
KrystynaS Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 No szukajmy!!!!! Dwa dni i dwie noce Xantuś ma dach nad głową, jedzonko i ..... towarzystwo kotów :evil_lol:. Ma ktoś jakiś pomysł co po niedzieli - wróci do Erki do pracy, no ale ile może tam być?? dzień, dwa??? Quote
KrystynaS Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 A żebyś widziała jaki on przyjazny do człowieka. :loveu: Widział mnie pierwszy raz i od razu podszedł, nadstawiał plecy żeby go głaskać, lizał mnie po ręce. A chudzina taka, że można się na nim uczyć budowy szkieletu u psa, :-( a Erka już go tydzień odkarmia i tuczy. Nie wiem jak wyglądał zanim trafił do Erki, jak miał siłę powłóczyć nogami z głodu. Wykąpany, pachnący, podstrzyżony, jednym słowem wypiękniony staruszek bardzo. Quote
Talcott Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Jutro przyjeżdża do mnie taki Jamniczy starenki szkielet - prosto spod szpili... Matko co za koszmar na jawie... Szczęście że ma Was ale co dalej... Quote
KrystynaS Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Wiesz jak to się mówi " i Salomon z pustego w próżne nie naleje" Zdradzę sekret (najwyżej Erka mnie zabije) nawet jedna z nas zagrała w toto-lotka i co, ....... i nic. No już byśmy te wygrane pieniądze potrafiły wykorzystać :lol: Teraz poważnie - Xantus potrzebuje pilnie pomocy. On sam sobie nie poradzi a Erka nie jest cudotwórcą tylko człowiekiem. My tu w Kielcach nie mamy go gdzie umieścić a na długotrwały hotel nie ma pieniędzy. Niestety. :shake: Xantuś prosi o pomoc, niech ma godną starość. Quote
mru Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 oh, jaki on słodki no... i taki podobny do mojego Atoska tam Angie proponowała wsparcie finansowe :) Quote
KrystynaS Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Dokładną cenę pewnie zna Erka. Ja wiem tyle, że jest to "hotel miejski" dla psów "domnych", których opiekunowie muszą na krótko zostawić swojego psa. Zatem można domniemywać, że i ceny są miejskie czyli nie na kieszeń przeciętnego wolontariusza. :shake: Czy na dłuższą metę znalazły by się osoby, które byłyby w stanie opłacać pobyt Xantusia w hotelu przez dłuższy czas???? Quote
Talcott Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 A jakie fantastyczne spojrzenie.:lol::lol::lol: Quote
KrystynaS Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Słuchajcie, na tym zdjęciu wygląda tak sobie. Gdybyście go dziś widziały wykąpanego z machającym ogonkiem gdy szliśmy na smyczy. Ha!!! Nawet bez sprzeciwu połknął tabletkę na odrobaczenie :multi: taki był zadowolony, że kogoś obchodzi. Quote
Talcott Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Ło matko !! Serce się kroi!!! Trzeba zrzutę i będziemy szukać!!!! Quote
GoskaGoska Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 Nasz Rudzik z wyrokiem pojechal do hoteliki jest w budzie , ale ma 3 spacery. Koszt 200zl miesięcznie. Chyba to u Wiosny bylo. Moze tam, 200zl moze udaloby się jakos uzbierac Quote
Talcott Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 No przecież zbierajmy!!! To tak nie może być!!!!!! Quote
saga_86 Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 Odwiedzę dziś staruszka to zobaczę go wreszcie na żywo, szkoda tylko że aparat popsuty, to zdjęć nie będzie:shake: Quote
mimiś Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 odwiedź i napisz jaki jest duży;) chociaz 10 kilo...-średni pudel? Quote
erka Posted July 26, 2008 Author Posted July 26, 2008 Xantusa byc może wzięłaby moja znajoma na DT, ale jeszcze nie teraz , gdzieś za 10 dni, albo dłużej i to jeszcze nie na 100%. Zobaczymy, czy jeszcze mógłby trochę być u mnie w pracy, bo w poniedziałek wraca kierowniczka , więc nie wiadomo, czy się zgodzi. Xantus po 15 musiałby zostawać zamykany w zakładzie, bo wtedy są wypuszczane z kojca moje psy, które go nie lubią, no i teren jest niby ogrodzony, ale psy przechodzą przez pręty w bramie. Jeżeli w pracy nie da rady, to może chociaz na trochę damy go tego hotelu. Quote
andzia69 Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 Erka - to może zadzwoń na wszelki wypadek do p. Ewy - i negocjuj cenę...ja jej dzisiaj powiedziałam, że psy bezdomne są w innych hotelach po 15 zł/dobę... mają teraz co prawda urwanie głowy (czyt. Szczotka:angryy: ) ale może jeśli on bezproblemowy to dadzą radę... Quote
saga_86 Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 Xantus jest trochę mniejszy od średniego sznaucera, ale bardzo chudziutki, na moje oko lżejszy od mojeje 12 kg Sagi. Jest przekochanym psiakiem, jak tylko weszłam zaczął machać ogonkiem i sie witać:loveu: Na spacerku zachowywał sie tak jakby wcześniej nigdy nie miał możliwości spacerów, wąchania sobie trawki, może był w jakimś kojcu? Nie mam pojęcia. Wszystkim dookoła był zachwycony, wszystko go interesowało, ogonek to myślałam że mu sie urwie z tego szczęścia. Do innych psów ma super stosunek, bardzo sie cieszy na jak zobaczy jakiegoś. O kotach to nawet nie wspomnę, bo je uwielbia;) Naprawdę jest z niego chodząca łagodność, leki daje sobie wsadzać do gardełka, można mu wszędzie zaglądać. Widzieć psiak na peweno widzi, tylko nie jest to na pewno wzrok sokoli, bardziej natomiast bym sie skłaniała do tego że mało słyszy, bo nie reaguje na głos. Quote
KrystynaS Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 Saga a czy Xant nadal taki zahipnotyzowany przez te persy, czy już mu przeszło po wczorajszym dniu :evil_lol: i zostało tylko uwielbienie dla kotków???? Quote
saga_86 Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 Chodzi wszędzie za kotkami, jak któraś wejdzie za kanapę to siedzi obok i nie chce odejść;) Jak u niego byłam bardziej zainteresowany był moją osobą niż kotami. A ktoś się pytał jeszcze o nietrzymanie moczu, Xantuś strasznie często ( kilkadziesiąt razy) siusiał na spacerku. Pani Lena mówiła też, że całe jego posłanie było mokre po nocy. niestety o niczym dobrym to nie świadczy. Bierze leki, mam nadzieję,że pomogą. Quote
ewelinka_m Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 saga_86 napisał(a):Odwiedzę dziś staruszka to zobaczę go wreszcie na żywo, szkoda tylko że aparat popsuty, to zdjęć nie będzie:shake: jeśli dziś się uda, to o zdjęcia się postaramy :cool1: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.