gusia0106 Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 No i co tam? No i co tam? Jak tam po wczorajszej wizycie? Quote
Nutusia Posted October 15, 2010 Author Posted October 15, 2010 [quote name='gusia0106']No i co tam? No i co tam? Jak tam po wczorajszej wizycie? No więc po wczorajszej wizycie... same dobre wiadomości by były, gdybyśmy byli... nieprzyzwoicie wręcz bogaci! Nużeńca pomijamy, bo to działka dr Dembele i o tym napiszemy po poniedziałkowej wizycie. Natomiast co do stawów... Bez żadnych sugestii z mojej strony, Doktor roztoczył przede mną kilka scenariuszy. Oczywiście żaden nie przewiduje sterydów, które są absolutnie wykluczone z powodu nużycy. Pierwszy to Movalis (czyli Metacam – tyle, że Movalis jest ludzki, więc tańszy – skład ten sam), ale tu konieczna jest osłona z ranigastu i dość poważnie rujnuje wątrobę i żołądek, tym bardziej, że podawany jest dłuższy czas (np. w tabletkach codziennie). Drugi to Trocoxil (o którym pisała Ellig). 1 tabl. ok. 90 zł – potrzeba na pełną kurację 7 tabletek = 630 zł – w okresie zdaje się z grubsza 5 miesięcy. Do tego istnieje niebezpieczeństwo, że po podaniu pierwszej dawki będą złe wyniki krwi (nie pamiętam z jakiego powodu) i wtedy kurację trzeba natychmiast przerwać. Trzeci to Cartoflen (czy jakoś tak) – ok. 50 zł jeden zastrzyk – potrzeba na pełną kurację ok. 6 ampułek = 300 zł (tylko nie pamiętam na jaki okres jest rozciągnięta kuracja). Trzeci scenariusz jest o tyle dobry, że są to iniekcje, co nie obciąża tak poważnie przewodu pokarmowego, w przypadku Łośki i tak masakrycznie zrujnowanego z powodu zagłodzenia, a później wielomiesięcznej antybiotykoterapii. Niezależnie od scenariusza, który byłby wprowadzony w życie, potrzebne jest przyjmowanie leku o nazwie HC cośtam, który pomaga regenerować masę mięśniową. U Tosiny powstaje bowiem błędne koło: zwyrodnienia bolą, więc ogranicza ruch – ogranicza ruch, zanikają mięśnie – zanikają mięśnie, nie ma co trzymać kręgosłupa, bioder i stawów kolanowych. No i jakbyśmy nadal byli nieprzyzwoicie bogaci, to jeszcze dzieła dopełniłaby karma z najwyższej półki Mobility cośtam i Łośka byłaby jak nowa. Ponieważ jednak ten warunek nie jest i nie będzie w najbliższym (ani podejrzewam w dalszym) czasie spełniony, to nie wiem co będzie:shake:. Postaram się w weekend nakręcić filmik, żeby pokazać z jakim trudem ona się porusza. Muszę też pomyśleć o wykładzinach czy dywanach w całym domu (a już w szczególności tam, gdzie jest terakota), bo wczoraj znowu się przewróciła w kuchni na tej cholernej gównianej terakocie!!!!:placz: Doktor mówi, że takie upadki też nie są wskazane, bo obijają się stawy, a co za tym idzie jeszcze bardziej bolą, a co za tym idzie pies jeszcze mniej chętnie się porusza, bo zwyczajnie się boi kolejnego upadku:shake:. Tym bardziej, że to nie jest tak, że upada i leży - ona się wykręca przy takim upadku w chiński paragraf, bo do końca usiłuje zachować równowagę. Jeśli macie jakieś zbędne kawałki wykładziny czy stare dywany – chętnie się nimi „zaopiekuję”. I koniecznie musimy zmobilizować Łośkę do codziennych kilkunastominutowych spacerów. Ma dni, że chętnie wychodzi i sama sobie swoim tempem spaceruje po ogrodzie, ale są też takie, że bez założenia GPS-u w postaci obróżki żadna siła jej z posłanka nie podniesie (nawet micha!!!!!) W sobotę obfocę też wszystko, co jeszcze udało mi się w domu wyszperać + to, co wycyganiłam od sąsiadek. Pytanie tylko, która Kochana Ciocia wystawi dla nas bazarek? Ja się oczywiście potem zajmę wysyłaniem paczek. Najgorsze jest to, że musimy uzbierać kasę na całą kurację, bo nie ma co zaczynać, jeśli nie będzie można kontynuować.... O, i takie oto, w gruncie rzeczy jednak mało optymistyczne wieści mamy na koniec tygodnia... Żeby to jeszcze lato szło, a nie zima, byłoby może trochę bardziej optymistycznie.... Quote
Nutusia Posted October 15, 2010 Author Posted October 15, 2010 Aaaaa... jeszcze zapomniałam napisać, że proponowany przez Tora&Faro Arthroflex jest jak najbardziej wskazany, pożądany i cała reszta. Ponoć ze wszystkich "suplementów stawowych" działa najlepiej z relacji doktorowych pacjentów. Był czas, że Łośka go przyjmowała przez dłuższy czas - wytrąbiła 2 butle - ale wtedy jeszcze nie było aż takich problemów. Sam Arthroflex nie pomoże, ale z pewnością nie zaszkodzi. Napisałam już PW do Tory - jeśli propozycja jest nadal aktualna, chętnie skorzystamy. Quote
Tora&Faro Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Propozycja jak najbardziej aktualna:) Quote
Ra_dunia Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 to co? trzeba napad na bank zorganizować jak nic. Nutusiu - ja mogę Ci pomóc wystawić bazarek ale dopiero po 21 października. Do tego czasu praktycznie na necie mnie nie będzie (przy okazji usprawiedliwiam swoją nieobecność na wątku ;) ). Quote
Nutusia Posted October 15, 2010 Author Posted October 15, 2010 To może zacznijmy od zorganizowania... kominiarek do tego napadu! :diabloti: Dzięki za propozycję bazarkową. Jeśli żadna inna Ciocia nie będzie mogła wcześniej - chętnie skorzystamy i wyślę zdjęcia do Ciebie. Nieobecność oczywiście usprawiedliwiona! :) Quote
Ewa Marta Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Ta karma to być może Royal Canin Mobility Support, ale nie ma jej w tej chwili w hurtowniach. Jest do dostania tylko w gabinetach weterynaryjnych. Kosztowała w hurtowni 245 zł za 15 kg, u weta będzie sporo droższa. Jest też karma Hills Canin Healthy Mobility o podobnym działaniu do Royala. Kosztuje mniej więcej 199 zł za 12 kg lub 359 za 2 x 12 kg. Myślę, że trzeba o fundusze zawalczyć. Nie wolno nam zostawić Tośki cierpiącej. Licząc, że wybierzemy 3 opcję leczenia, musimy zebrać 300 zł + 360 na co najmniej 2 worki karmy. Przydałoby się allegro cegiełkowe. Jeśli ktoś umie je wstawiać to można kupić gotowe szablony np. na bazarkach robionych przez Lilkę. Ja w razie czego sfinansuję przygotowanie go dla Toscanki. Oczywiście dorzucę też coś do leczenia. Nutusiu, zadzwonię po południu do Pani Eulalii, która kiedys mówiła, że ma dywan na zbyciu i chętnie odda potrzebującym psiakom. Będzie dobrze, pieniądze musimy wykopać choćby spod ziemi!!! Quote
Nutusia Posted October 15, 2010 Author Posted October 15, 2010 Ewuś, dziękuję! Myślę, że finansowo trzeba się najbardziej skupić na lekach - karma to tylko taka "wisienka na torcie". Tak sobie dziś pomyślałam ile pieniędzy już pochłonęło leczenie naszej Tosi... ile młodych, zdrowych psów można by było za to uratować... Ale co - mam jej teraz powiedzieć, że limit się wyczerpał?... Ech... O allegro cegiełkowe zdaje się Mysza prosiła Isadorę (w sensie kupienia na bazarku), ale na razie cisza (ponoć długo się czeka :(). Najgorsze, że my nie mamy za dużo czasu na czekanie - tym bardziej ze względu na pogodę... W sprawie dywanu - będę wdzięczna. Trudno, będzie chałupa wyglądała od sasa do lasa, ale lepsze to niż bezradne patrzenie jak się Łoś przewraca i jak zastyga przerażony w najdziwaczniejszych pozach :( Właśnie rozmawiałam jeszcze raz z Doktorem, żeby wszystko usystematyzować. Zgodnie doszliśmy do wniosku, że trzecia opcja (Cartolen) jest najbezpieczniejsza, a jednocześnie najtańsza. Potrzeba podać 5-6 dawek co 5 dni (jedna dawka 50 zł), więc 300 zł. Następne podanie jest zalecane po pół roku, a do tego czasu może któraś Ciocia wygra na loterii! :) Przy Trocoxilu koszt jest bardziej rozłożony w czasie, bo po pierwszym podaniu dwóch dawek (180 zł), pozostałe podaje się co miesiąc, ale tu istnieje niebezpieczeństwo niewydolności nerek i wtedy trzeba przerwać kurację, a niedokończona może nie przynieść oczekiwanych efektów. Jeśli chodzi o lek na odbudowę mięśni (HNB), to opakowanie 120 kapsułek kosztuje 110 zł. Tosia musiałaby przyjmować 4 kapsułki dziennie, czyli opakowanie wystarczałoby na miesiąc. Podawanie można przerwać wtedy, gdy pies ma zapewniony wzmożony ruch (czyli w naszej sytuacji latem, gdy Łoś rezyduje w ogrodzie). Dopytałam też w sprawie Arthroflexu, który nam sprezentowała Tora&Faro - będziemy podawać po 2,5 ml dziennie (czyli dawka podtrzymująca). Nie wiem w tej chwili jaką pojemność ma butelka, ale jest duża i powinna na dłuższy czas wystarczyć. Reasumując, możemy startować z ulżeniem Łosiowi w cierpieniach związanych ze stawami, gdy uzbieramy na ten cel na początek 420 zł... (chyba w końcu siebie na bazarku wystawię! :)) i dodam Łosia w pakiecie! :) Quote
Ewa Marta Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Czy to ma być HNB, czy HMB? Bo znalzałam w internecie tylko ten drugi: http://www.sfd.pl/sklep/Olimp_HMB_1000_mgkap._Mega_Caps-opis1634.html A Łosia nie stresuj, że wyczerpała limit:-) Jak już się kiedyś powiedziało A, to trzeba jechać dalej, aż do zet;-) To co, ruszamy ze zbiórką? Ja na początek deklaruję 50 zł. Zbierzmy deklaracje i ulżyjmy Łosiowi w cierpieniach:-) Zapraszam kochani do robienia bazarków, może uda sie szybciej zrobić allegro, ona nie może czekać pół zimy... Quote
mysza 1 Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 bazarek moge wystawić jeśli foty dostanę na maila. Poszłabym w Cartrophen, Hugo tez go brał, po podaniu chyba 3 było 9 miesięcy spokoju ze stawami. Tylko u mnie ortopeda inaczej to dawkował jakoś ale nie pamiętam. RC Mobility support też jadł i naprawdę działało. Tylko to kurde wszystko takie drogie :( Tosia jest idealnym materiałem na allegro cegiełkowe, bo ma tyle leków, karmę, że coś okropnego :( Zaraz przypomnę się Isadorze. Cegiełki wystawia też nasza 3x ale teraz ma 3 aukcje i czwartej pewnie nie da rady... Quote
Nutusia Posted October 15, 2010 Author Posted October 15, 2010 Ojej, fajnie, że Cartrophen zadziałał tak szybko. Doktor mi wczoraj mówił, że wielu właścicieli pacjentów, u których zastosował ten preparat bardzo chwaliło efekty (oby!!!!!!! Karma - cóż - tak jak pisałam - wisienka na torcie... Tosina jest jaka jest i cudów nie osiągniemy - byle byłoby lepiej i się tak nie męczyła w bólu. Tak Ewuś, chodziło o HMB (co ślepemu po oczach, a głuchemu po uszach, to ja nie wiem :)) Jeśli chodzi o limit - to akurat u Ciebie chyba go już wykorzystałyśmy aż nadto... Foty na bazarek z mojej strony będą w weekend - Gosia Tora&Faro też obiecała pomoc - może bazarek z konkursem na wystawienie bazarku dla Łośki zrobię! :) Dzięki Dziewczyny za pomoc - powtarzam to do znudzenia, ale taka jest prawda - bez Was, Łośki nie byłoby już dawnoooooo :( Quote
mysza 1 Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Patrzyłam na allegro, karma kosztuje 269 zł. Myślę o tym Arthroflexie- może jakis ludzki lek ma podobny skład, bo zwykle te psie sa kilka razy droższe. Quote
beka Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Golf była ostanio u chłopaka który sprzedaje jakies dodatki żywieniowe dla psów. I na stawy polecił kurację imbirem i wit c. Miesiąc się daje i miesiąc przerwy. Zarz spytam ja o ilosci. Jedna z zalet kuracji - jest dośc tania. wrzuciła w wyszukiwarke hasło imbir na stawy i jest sporo wyników. Ludzie to biorą to i psiakowi na zaszkodzi. koszt torebki mielonego Imbiru ok 2 zł Quote
figa33 Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 biedny Łoś , naprawdę biedny... sprawdzę może HMB można jakoś taniej kupić jeśli jakieś inne "ludzkie" leki mogą być to oczywiście też zapewnię jest dużo ludzkich odpowiedników Arthroflexu , ale ten podobno dla zwierząt najlepszy.... , dla Tosi to chyba 5ml dawka lecznicza gdzieś tak przez miesiąc , a potem podtrzymująca 2,5ml wbrew pozorom akurat te ludzie relatywnie nie są tańsze Tosia ma duże szanse na zbiórkę cegiełkową , jej historia jest poruszająca Quote
Tora&Faro Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Dostałam od Magdy zdjęcia i filmiki Tosinki. Dziewczynka pozdrawia wszystkie Ciocie:) Niestety filmiki mi się nie otwierają:shake: mógłby ktoś pomóc? Quote
Tora&Faro Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Zapraszamy wszystkie Ciocie na bazarek dla Tosinki:) i oczywiście prosimy o reklamowanie gdzie się da;) http://www.dogomania.pl/threads/194772-Multimedialna-historia-Polski-przewodniki-bi%C5%BCuteria.-Dla-schorowanej-Tosi-do-25.10?p=15565700#post15565700 Podlinkowana reklama bazarku:) (póki co nie mogę wstawić do podpisu bo mi błąd wyskakuje, chyba mam podpis za duży) Bazarek dla chorej Toski - zbieramy na leczenie! Quote
Ewa Marta Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Cudny Łosiaku, mam dla Ciebie dywan, żebyś sie nie ślizgała na terakocie:-) Podobno ładny i duży:-) Nutusiu, pozostaje tylko dogadac się, jak go odebrac od Pani Eulalii. Pewnie najlepiej byłoby, żeby Twój małż podjechał na Ursynów i pomógl mi go wynieść z domu Pani Eulalii. Dogadamy się przez telefon może. Odpada tylko dzisiaj i jutro, bo mi ... koronka z zęba zleciała i jestem umówiona u dentysty na jutro, a dzisiaj musze nadgonić pracę za jutro:-) Quote
Ra_dunia Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Jaka śpiąca Toscanka :) Ja niestety dywanami nie poratuję, gdyż nie posiadam ze względu na mojego małego, futrzastego alergika. Żeby pies miał alergie na roztocze... skandal. Idę sobie na bazarek. Póki jeszcze jestem ;) bo od jutra mogę mieć ograniczony dostęp do dogo. Quote
Ewa Marta Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Cudowna osoba WiosnaA (Ania) przekaże dla Toscanki na bazarek bardzo ładną bluzkę i buty karnawałowe:-) Prawdopodobnie pod koniec tygodnia rzeczy dotrą do Warszawy i może pdrzuciłabym Ci Gosiu i dorzuciłabyś do bazarku Toscanki, co? Zdjęcia rzeczy już mam w mailu, mogę rzesłać, ale nie mam Twojego maila... Może poprosiłybyśmy Anię, żeby podała rozmiary i można by było już wstawić... Quote
Nutusia Posted October 18, 2010 Author Posted October 18, 2010 Dziewczyny, wielkie dzięki za wszelkie rady i pomoc! Gosia Tora&Faro jest Kosmitką, bo po nocach bazarki wystawia z szybkością światła! :) A ja mam jeszcze pół pokoju Synia mojego w fantach na kolejne bazarki, bo dzięki mojemu i łosiowemu urokowi osobistemu, złupiłyśmy pewną przemiłą osóbkę, a i same powęszyłyśmy do chałupie, choć się wydawało, że już niczego nie znajdziemy... :) Teraz tylko żeby Ciotki chciały kupować! :) Co do Arthroflexu, Mysza - Łośka brała tez ludzkie preparaty. Właśnie po to, żeby przyoszczędzić (i dzięki nieocenionej pomocy i wsparciu Figi33). W jej stanie - niestety - wszelkie preparaty mogą jedynie wspomóc, ale bez konkretnego leczenia "uderzeniowego" ani rusz :( Imbir oczywiście też możemy stosować, bo przecież nie zaszkodzi, ale to są wszystko półśrodki... Szkoda, że filmiki się nie otwierają, cholercia :( Na nich wyraźnie widać jaka z tymi stawami jest katastrofa :( Rozmawiałam dziś rano z naszym Doktorem (bo wieczorem, na 20.30 jedziemy do dr Dembele). Mam bowiem taką obserwację, że wyraźnie Tosinie nie służy przerwanie podawania hormonu tarczycy. Jest smutna, osowiała i nie jest to tylko kwestią bólu stawów. Ona nawet na pysiu ma tarczycowe oznaki - takie jakby ciemniejsze bruzdy, o których się czyta w opisach choroby tarczycy. Doktor potwierdził, że przy niedoczynności, przerwa w podawaniu hormonu może spowodować, że pies jest słabszy, bo zostaje zachwiany układ hormonalny. Opowiem dziś o tym dr Dembele, może zezwoli na powrót do euthyroxu, bo przecież Tośka jest chora nie tylko na nużeńca... :( Wczoraj zaobserwowałam też bardzo niepokojące zjawisko - Tośka wpada na sprzęty i framugi - zupełnie jakby albo była niewidoma, albo był problem z błędnikiem lub układem nerwowym. Wzroku raczej nie straciła, bo wodzi oczami np. za ręką. Widzi mnie też, gdy do niej podchodzę. Doktor wysnuł 3 teorie, bo nic przez telefon nie mógł stwierdzić na pewno. 1) od ostatnio przebytego zapalenia ucha doszło do zapalenia ucha środkowego - jest to raczej mało prawdopodobne, bo ucho wygląda lepiej, nie boli, nie śmierdzi z niego, cały czas zapuszczamy Decortineff 2) może to być tzw. zespół przedsionkowy, który często się zdarza u starszych psiaków - jest to związane z błędnikiem i się to leczy 3) jest to efekt zmasowanej kuracji biomectinem - biomectin działa w ten sposób na nużeńca (który jest pajęczakiem zdaje się), że poraża jego układ oddechowy; pies ma takie same receptory jak ów pajęczak; teoretycznie mogło dojść do "podtrucia" psa i stąd te objawy - to jest do potwierdzenia dziś u dr Dembele, bo nasz Doktor nigdy nie stosował tak zmasowanego ataku na nużeńca biomectinem, przy wykluczeniu wszelkich innych leków. Tak czy inaczej, Łośka jest obrazem nędzy i rozpaczy, co oczywiście przyprawia mnie o niekontrolowane łzy... W dodatku cały czas stoi mi przed oczyma Oskar... Co do dywany - dzięki Ewuś - jakoś się umówimy jak Ci będzie pasowało. Na razie przytargałam spory dywan od Uli i rozłożyłam w salonie. Ten z salonu położyłam w kuchni, luki poutykałam chodniczkami z Ikei i prawie się udało. Do naszej sypialni i pokoju Tomka jej nie wpuszczamy, choć bardzo chce tam wtargnąć, bo pozabieraliśmy stamtąd brakujące chodniczki do korytarza. Została nam w sumie jeszcze tylko biblioteka (tam nie ma drzwi), ale tam na szczęście rzadko zagląda... Dziś nie dam rady obfocić rzeczy na kolejny bazarek, bo jedziemy z powrotem do Wwy na wizytę. Nie miałam sumienia zostawiać Łosia u siostry mojego męża na cały dzień, bo nie zna mieszkania, a poza tym tam nie ma dywanów... We wtorek natomiast już się umówiłam na sesję zdjęciową z sąsiadką, która będzie służyła m.in. za modelkę do naszych ciuszków. Ona ma porządny aparat, więc i zdjęcia będą lepsze. Mamy też trochę art. gospodarstwa domowego, gadżetów, ozdóbek, kosmetyków... Wszystko, z czego jeszcze mogę się wyprzedać na ratowanie mojej Łosi maleńkiej... Będzie z czego wybierać! :) Jeszcze raz dziękuję za wszystko! Quote
gusia0106 Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Się wtrącę bo temat mi znany niestety... Zespół przedsionkowy, owszem, leczy się, jednak po leczeniu nie należy spodziewać cudów. Generalnie podaje się leki na poprawienie krążenia mózgowego takie jak Lucetam albo Memotropil. Leki te stosowane długofalowo zapobiegają wylewowi czy udarowi, ale niestety nie powodują znacznej poprawy w codziennym funkcjonowaniu. Jeśli jest to zespół przedsionkowy to mogło dojść do zwężenia pola widzenia, stąd to wpadanie na framugi itp Quote
Nutusia Posted October 18, 2010 Author Posted October 18, 2010 No nie ma to jak dobre wiadomości od poniedziałku! :shake: Trzymajmy się więc może jednak wersji 1 lub 3... przynajmniej dopóki nie będzie konkretów. Ile jeszcze spadnie na tę moją psinę?... A ona przychodzi, tryni makówkę do głaskania tak, że traci równowagę i patrzy tak ufnie, jakby przy nas nic złego nie mogło jej spotkać... Już nawet na Kreśkę przestała "polować" i nie zwraca uwagi, gdy ten mały szczur skacze jej po głowie :( Quote
gusia0106 Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Kochana, jakby co, to ja mam jeszcze Memotropil ważny. Oby się nie przydał. Quote
Ewa Marta Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Nutusiu, trzeba skarba ratować wszelkimi sposobami, ale niestety wszyscy będziemy kiedyś starzy i w końcu leki przestaną działać. Dla Tiośieńki nakważniejsze jest, że ma Was, kochających ją, chcących ulżyć i nie poddających się. Ona to czuje, w końcu mądra z niej psina. Takiej miłości nie dostałaby, gdybyści jej nie przygarnęli. Dlatego jest ufna, dlatego przyczłapuje i wsadza pychol do głaskania. Czuje, że jest kochana! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.