Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Cudowna osoba WiosnaA (Ania) przekaże dla Toscanki na bazarek bardzo ładną bluzkę i buty karnawałowe:-) Prawdopodobnie pod koniec tygodnia rzeczy dotrą do Warszawy i może pdrzuciłabym Ci Gosiu i dorzuciłabyś do bazarku Toscanki, co? Zdjęcia rzeczy już mam w mailu, mogę rzesłać, ale nie mam Twojego maila... Może poprosiłybyśmy Anię, żeby podała rozmiary i można by było już wstawić...


Ewa, jasne że mogę dorzucić coś jeszcze do bazarku, zaraz Ci wyślę swojego maila na pw:) trzeba pomóc biednej Tosince.

Filmiki spróbuję wieczorem wstawić, dostałam jakiś program który podobno ma pomóc....zobaczymy;)

  • Replies 2.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tosieńko kochana:-( Widać, jak jej ciężko jest. Dziewczyny, trzeba jak najszybciej uzbierać kasę, żeby można było rozpocząć leczenie. Ona nie może pozostac bez naszej pomocy! Nie to jej ludzie, którzy ją ratowali obiecali przecież!
Nutusiu, ja deklaruję 100 zł, a nie 50. bardzo zależy mi na tym, żeby jak najszybciej ruszyć z kuracją. Kochani, kto sie jeszcze dorzuci? Bazarek kończy się dopiero zakilka dni, potem kilka kolejnych będą spływać pieniądze, a tu trzeba działać szybko! Poza tym potem też będą potrzebne pieniądze. HELP!!!!!

Posted

[quote name='gusia0106']Nutusiu, a czy Tosca ma np tak, że staje w jakimś kącie i stoi nieruchomo patrząc na ścianę i np musisz ją odwrócić albo klepnąć, żeby zwróciła na Ciebie uwagę?

[quote name='gusia0106']Nutusiu, a czy Tosca ma np tak, że staje w jakimś kącie i stoi nieruchomo patrząc na ścianę i np musisz ją odwrócić albo klepnąć, żeby zwróciła na Ciebie uwagę?

Ma :(
Dziewczyny, totalna załamka jest...
Byliśmy wczoraj u dr Dembele i praktycznie nużeniec zszedł kompletnie na margines... Leczenie nużeńca przebiega pomyślnie - wyraźnie jest w odwrocie. Sierść wypada garściami już tylko na kołnierzu. Tam, gdzie było łyse urosło nowe i mocno się trzyma. Będzie kontynuacja biomectinu (dostałam zapas na 10 dni), ale teraz przerwa do czwartku. W czwartek mam dzwonić i powiedzieć jak Tosia po... metacamie.

Na pierwszy plan wysunął się jednak problem z poruszaniem się. To już nawet nie są same stawy - to jest regularny ucisk na nerwy :( No to, co się z nią wczoraj działo na terakocie w gabinecie... nikomu nie życzę takiego widoku! W pewnym momencie praktycznie weszła na stolik, wtryniła głowę w taką obręcz na szklane naczynie na gaziki i cały czas parła do przodu. Doktor ją pomacał - skowyt i zęby na wierzchu. Mięśni brak.

Powiedziałam, że zbieramy pieniądze na kurację i na jaką. Na razie, póki nie uzbieramy, dostała wczoraj zastrzyk z Metacamu i Carboxylazy (zastrzyki, żeby oszczędzić przewód pokarmowy). Kolejne 5 zastrzyków z Metacamem dostałam do domu. W czwartek mam zadzwonić do Doktora i powiedzieć co się dzieje. W zależności od tego, co powiem, albo będziemy znów podawać biomectin od czwartku albo nie wiem co.

W każdym razie Doktor powiedział wyraźnie i dobitnie, że jest bardzo, bardzo źle i rokowania są marne. Powiedział, żeby się nie dać zwieść nikomu, kto będzie obiecywał cuda, rewelacyjne kuracje czy operacje. A jeśli dojdzie do porażenia... wiadomo...

Zapytałam dlaczego Tosia, jak już wstanie, chodzi jak nakręcona, że trudno za nią nadążyć. Podobno chodzi.. z bólu!
Wczoraj po powrocie z Wwy spacerowała dłuższą chwilę po ogrodzie. Potem pomogłam jej się położyć. Bo ona siada na posłanku i dłuższą chwilę kombinuje jak się położyć, żeby nie zabolało. Przykryłam kołderką. W nocy wstałam sprawdzić, to leżała tak, jak ją zostawiłam, ale rano leżała w odwrotną stronę, czyli musiała się ruszyć - przynajmniej wstać i się obrócić.

Na widok miski ze śniadaniem ani drgnęła. Postawiłam pod nos, zainteresowała się. Gdy zabrałam, wstała. Zjadła na stojąco. Ubrałam ją i chciałam "skierować" do wyjścia, ale stała nad tą miską zaparta jak zaklęta. Zabrałam pustą miskę, odwróciłam psinę delikatnie, załapała i podreptała na dwór. Chodziła dobre 10 minut. Po powrocie do domu poczekaliśmy aż pójdzie na posłanie. Pomogłam jej się położyć i wyszliśmy do pracy...

Wczoraj zapłaciłam 89 zł, tym samym jesteśmy bez grosza.

Dziewczyny, MUSIMY ZDOBYĆ FUNDUSZE, bo bez tego - ech, co ja będę pisać...
Czy ktoś inny podjąłby się wystawienia allegro cegiełkowego? Niestety czas ucieka i nie możemy czekać w kolejce, bo po prostu możemy... nie doczekać :(
Jeśli dalsze leczenie miałby prowadzić dr Dembele, nie uda się nic zrobić, dostać jakichkolwiek leków "na kreskę". Może jednak powinniśmy wrócić do naszego Doktora?... Tam zawsze jest możliwość, że udzielamy pomocy, a potem płacimy jak uzbieramy...

Jestem tak skołowana, zdołowana i przerażona, a jednocześnie bezradna!

Posted

Kurcze.........
To reakcje niestety typowo zespołowo przedsionkowe.......
Najczęściej jest ona wynikiem starczych zaburzeń w mózgu. Problemy z poruszaniem to pewnie wynik nacisku na nerw któregoś z kręgów zdezelowanego kręgosłupa.
Matacam w tym wypadku jest znakomicie dobranym lekiem.

Posted

To informacje o zespole przedsionkowym. Niestety, wiele z nich jest u Toski :(

Zaburzenia równowagi i niezborność (ataksja)

Zaburzenie koordynacji ruchowej pomiędzy głową, tułowiem i kończynami prowadzi do utraty równowagi, w wyniku czego zwierzę przewraca się i ma duże trudności ze wstaniem. W bardzo zaawansowanych przypadkach zwierzę skręca cały tułów w jedną stronę, zaczyna kręcić się wkoło, a nawet turla się przez grzbiet. U zwierząt, które nie mogą już stać występuje tendencja do leżenia tylko na stronie z uszkodzeniem. Charakterystyczna dla tych objawów jest zdolność do częściowej kompensacji zaburzeń dzięki ocenie wzrokowej. Dlatego zasłonięcie oczu zawsze będzie powodowało nasilenie się obserwowanych objawów.


Towarzyszące objawy kliniczne



  • niedowład lub porażenie nerwu twarzowego (nerwu czaszkowego VII) często współwystępuje z chorobami obwodowej części narządu przedsionkowego. Dochodzi wówczas do niemożności poruszania powieką, wargą lub uchem po uszkodzonej stronie.
  • również w przypadkach schorzeń obwodowej części narządu przedsionkowego można zaobserwować zespół Hornera (zwężenie źrenicy, opadnięcie powieki i cofnięcie gałki ocznej).
  • ze względu na anatomiczne połączenia narządu równowagi i słuchu może dojść do jednostronnej głuchoty.
  • wymioty jako kliniczny objaw zespołu przedsionkowego występują u zwierząt stosunkowo rzadko, jednak mogą pojawić się w nadostrej postaci choroby.

Posted

[quote name='gusia0106']Kurcze.........
To reakcje niestety typowo zespołowo przedsionkowe.......
Najczęściej jest ona wynikiem starczych zaburzeń w mózgu. Problemy z poruszaniem to pewnie wynik nacisku na nerw któregoś z kręgów zdezelowanego kręgosłupa.
Matacam w tym wypadku jest znakomicie dobranym lekiem.

Tylko dlaczego wszystko na raz?!?!?!?! Dlaczego znowu na nią?!!?!?!?!
Kurację Metacamem (Movalisem) też braliśmy pod uwagę, ale ta Carthoflenem wydawała się mniej obciążająca. Zresztą dr Dembele jej nie neguje. Musieliśmy jednak zadziałać doraźnie. W weekend nastąpił totalny kryzys. Wczoraj już wiedziałam, że nie będziemy mogli czekać ani dnia dłużej. Stąd mój poranny tel. do naszego Doktora. Umówiliśmy się, że dam znać po wizycie u dr Dembele i dziś przyjadę - od razu uprzedziłam, że nie mam funduszy. Nie spodziewaliśmy się, że dr Dembele machnie ręką na nużeńca i zacznie leczenie stawów czy nerwów. M.in. dlatego nie wiem teraz co robić - kontynuować u dr Dembele (wyższe koszty, dojazd 100 km w obie strony i brak możliwości zaciągnięcia długu), czy wrócić do naszego Doktora, bo wersje obu lekarzy w przypadku stanu kości i nerwów takie same...
Przeklęta starość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Nutusiu, dr Dembele miał leczyć nużeńca i jak widać efekty leczenia są. Myślę jednak, że skoro sposoby leczenia i diagnoza obu lekarzy jest taka sama, to nie ma sensu męczyć Tośki, ani Was jeżdżeniem taki kawał. Toscanka lubi Waszego doktora, a to też jest ważne, żeby nie dodawać jej stresu. Moim zdaniem to WY decydujecie u kogo ma być leczona.
Bardzo jestem tym wszystkim zasmucona:-( za dużo jak na jedną kochaną sunieczkę:-( Całe szczęście, że ma Was!!!

Posted

Nutusiu to na Ciebie teraz spada ta najsmutniejsza cześć , to Ty jesteś przy Tosi ze swoim sercem, nie może być żebyś sie o pieniążki jeszcze stresowała :( allegro powinno uzbierać jakąś kwotę na pewno. Ja wciąż nie dostałam jednej wpłaty z bazarku ale to co dostałam zaraz przeleję na Tosine konto i jutro robię kolejny bazarek. Matko takie to strasznie niesprawiedliwe, dlaczego Tosia nie moze cieszyć się takim wspaniałym domkiem................. tak mi smutno...........:-(:-(:-(

Posted

Dziewczyny, sorry, nie mogę tu dziś wchodzić, bo ryczę jak głupia, a w pracy jestem i już się raz musiałam tłumaczyć, że to z powodu alergii (bo akurat prawdziwego powodu nikt tu nie zrozumie...).
Napiszę z domu, gdzie będę mogła wyć, nawet na głos...

Posted

Zebrałam się w sobie i napisałam nowy tekst. Wklejam. W tekście w wordzie wkleiłam też zdjęcia, ale tu się nie załączyły. Tekst ze zdjęciami wysyłam do Lilki mailem. Będę wdzięczna za ewentualne uwagi...

Pomóżcie jej przeżyć kolejny dzień!
Tosca jest psem absolutnie wyjątkowym. I są na to absolutnie niezbite i niepodważalne dowody!
Od Stwórcy dostała bowiem kilka żyć...
Życie pierwsze:
Do pewnego momentu mogło być nawet dobre. Z pociesznego szczeniaczka wyrosła piękna, dostojna i dumna ONka. Kochana, rozpieszczana, mieszkająca w mieszkaniu ze swą ukochaną Panią. Ale życie – jak wiadomo – nie jest usłane różami. Pewnego dnia Pani podupadła na zdrowiu, przestała móc zajmować się psem, a nawet sobą... Znikąd pomocy, a miłość do psa ślepa... Po pół roku spędzonym w zamknięciu, bez możliwości wychodzenia na dwór, po pół roku głodu i braku pomocy lekarskiej, niewiele brakowało, a życie Tosi dobiegłoby końca. Tosia wyglądała tak:



W ostatniej chwili pojawili się ludzie, którzy podarowali Tosce...
Drugie życie:
W lipcu 2008 roku Tosca trafiła do krakowskiego schroniska. Wszystko było w miarę dobrze, dopóki nie trafiła do boksów ogólnych, gdzie wygrywa silniejszy. Słabszy jest skazany na zagładę. Wtedy jedna z wolontariuszek opiekujących się Toscą napisała apel, w którym stwierdziła, że tylko CUD może uratować Tosię... Bo kto zechce przyjąć do siebie chorego psa, u kresu życia, po to tylko, żeby nie zakończył żywota jako anonimowy schroniskowy numer? I cud się stał! Przez zupełny przypadek na ów apel trafiła osoba, która zdecydowała się towarzyszyć Suni w jej ostatniej drodze, a tym samym podarowała jej....
Trzecie życie:
W październiku 2008 roku Tosca przyjechała do swojego nowego domu (miał być tymczasowy...). Rozejrzała się i stwierdziła, że szkoda byłoby stąd odchodzić, a w dodatku zasmucać tak miłych ludzi! Ludzi, którzy w swej naiwności sądzili, że wystarczy ją pokochać z całych sił, odkarmić, podleczyć i będzie dobrze.



Już w listopadzie 2008, zanim jeszcze zdołała odzyskać siły, pewnej nocy trafiła na stół operacyjny. Diagnoza: rozległe ropomacicze z przeciekami do otrzewnej, nie wiadomo czy wycieńczony organizm przetrzyma narkozę... Opiekunka krążyła w poczekalni jak lew w klatce, nieprzytomna z niepokoju. Udało się! I tak oto Doktor podarował Tosce....
Czwarte życie:
Tosca wciąż chorowała, miała głównie problemy ze skórą. Co najmniej raz w tygodniu odwiedzała swojego ulubionego Pana Doktora, dla którego stała się prawdziwym wyzwaniem. Doktora, który oprócz tego, że jest wyśmienitym lekarzem, jest też wrażliwym człowiekiem. W grudniu 2008, ledwo się wykaraskała po operacji, dopadł ją gronkowiec, który okazał się odporny na wszystko, z wyjątkiem Rifampicyny, którą się stosuje u ludzi chorych na... trąd! Ów gość nieproszony ogolił nam psicę tak oto:


Bateria antybiotyków i wszelkich innych specyfików zmasakrowała Tosi wątrobę i żołądek. Każdy najmniejszy problem zdrowotny od razu odbijał się na skórze...
Ledwo się Suni udało uwolnić od gronkowca, w marcu 2009, nagle dostała drgawek i bardzo wysokiej gorączki, która trzymała kilka dni. Rozległe zapalenie płuc, bakteryjne... Walka o jej życie trwała równo sześć dni. Były chwile, gdy dwie łapy już były po drugiej stronie, ale Opiekunka trzymała za ogon i nie pozwalała odejść i tak oto Tosca otrzymała....
Piąte życie:
Toczyło się szczęśliwie, przeplatane okresami „pełnego owłosienia” i „tradycyjnych przełysień”. Kolejne antybiotykoterapie, kąpiele, nacierania...




Miesiąc temu okazało się, że Tosię toczy nużeniec. Opiekunowie pojechali na konsultację do warszawskiej sławy w dziedzinie dermatologii – dr Dembele. Rozpoczęło się leczenie.
Po tygodniu, Tosca zaczęła wyglądać lepiej, sierść przestała wypadać garściami, a nawet odrastać, ale...
Kompletnie siadły stawy. Tosinkowy kręgosłup jest w masakrycznym stanie. W tej chwili doszło już prawdopodobnie do ucisku na nerwy, bo Tosca się zatacza, przewraca, widać, że poruszanie się sprawia jej ból. WYMAGA NATYCHMIASTOWEJ KURACJI LEKAMI PRZECIWBÓLOWYMI I PRZECIWZAPALNYMI!
[Tu by się przydało może wstawić ostatni filmik ze strony 204 wątku]
Jak wskazuje powyższa historia, Tosca wyszła obronną łapą z wielu opresji. Trzyma się życia pazurami i z radością i wdzięcznością przyjmuje każdy kolejny podarowany jej dzień.
Tosca i jej Opiekunowie zawarli swoistą umowę: pies będzie walczyć i cierpliwie znosić wszelkie zabiegi, a człowiek nie opuści, będzie się nim opiekować i kochać tak, jak na to zasługuje. Każda ze stron – jak dotąd – wywiązuje się pilnie z tej umowy.
By jednak móc dalej dotrzymywać owej umowy i wciąż walczyć o lepsze jutro dla Tosi, musimy prosić o pomoc, bo koszty jej leczenia i utrzymania przewyższają możliwości jej Opiekunów, którzy mają 4 swoje zwierzaki.

Pozostaje nam - ślepa skądinąd wiara, że nie pozostawicie Suni i stojących za nim murem Opiekunów, samych sobie. Oni na Was liczą!

Teraz od Was zależy, czy Tosca otrzyma... SZÓSTE ŻYCIE!

Tym z Państwa, którzy wyrażą chęć wspomożenia dalszego istnienia Tosi, składamy wielkie podziękowania i ogromne wyrazy szacunku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...