Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Biedny psiulek nie wymierzył dokładnie :-(. Hexi kiedyś wpadła na ogrodzenie i taki wrzask zrobiła, że rodzinka cała do okna się rzuciła :roll:. Strachu się najadłam wtedy przez to i zaczęłam uważać gdzie zabawki rzucam (wtedy akurat kulka ze śniegu była źle wycelowana).

  • Replies 202
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mój pies znowu mnie rozśmieszył ( taki śmiech trochę przez łzy) - Cezar jest chory, ma raka prostaty, w związku z tym bardzo dużo pije, często oddaje mocz ( nieraz w domu). Cały wieczór stał nad pustą miską z wodą( co chwilę mu dolewaliśmy i momentalnie znikało), w końcu się posikał i dalej stoi, jest niespokojny, wyraźnie coś się z nim dzieje. A ja dopiero teraz zrozumiałam co się dzieje - nad miską na szafce stoi patelnia z mięsem - jemu chodziło o mięso a my go z uporem maniaka piliśmy wodą.

Posted

Biedny psiak, głodny a mu jeść nie dali, tylko wodą napychają :mad:. Nieładnie :mad:.

Hexa chodzi teraz z kością i piszczy, bo nie wie gdzie ją schować :lol:. Zaraz wszystkich na nogi postawi tym swoim ubolewaniem nad strasznym losem i będzie mogła spokojnie położyć kość w którymś kącie :evil_lol:. Ona normalna nie jest, takie z niej małe upośledzone dziecko :evil_lol::evil_lol:.

Posted

Ale ona nie piszczy zabawką (bo takich ma zakaz używania w domu ;)), tylko piszczy jak chodzi z nie dojedzoną kością, taki goopek z niej :evil_lol:. Dzisiaj ukradła brata skarpetki i siedzi z nimi dumna na łóżku :lol:. Kiedyś jak tata spał to mu przyniosła jego skarpetkę z łazienki i rzuciła pod nos. Sen tata miał przyjemny :diabloti:.

Posted

Ja nie wiem, co psy mają ze skarpetkami :shake:. Beza zawsze się pali, żeby mi jakieś ukraść z szafy, a potem czeka, aż za nią pójdę, żeby odebrać.
Dziś małpa wzięła surowego ziemniaka z siatki i biegała po domu, udając, że ma piłkę :diabloti:

Posted

Mój psies kiedyś w nocy na spacerze zaczął nagle kuleć, obejrzałam przednią lewą ( bo wydawało mi się,że to o tą łapę chodzi) przy świetle księżyca, ale nic nie znalazłam. Potem chodził już normalnie. Wracając do domu ( schody, drugie piętro) miałam wrażenie, że coś stuka przy każym kroku - jakby był podkuty. W domu okazało się, że w poduszce prawej przedniej łapy miał wbitą pinezkę :placz:i to tak głęboko, do końca, że miałam problemy z jej wyjęciem.
A tak wogóle, to dżdżownice są bardzo niebezpieczne ( ha, ha).

Posted

Mojemu poprzedniemu psu też się kiedyś wbiła pinezka w łapkę- zauważyliśmy dopiero, jak przeszedł się po betonie i zaczął stukać, bo w ogóle po sobie nic nie pokazał...

Dżdżownice, psie kupy, przyklejające się do łapek rozbryzgane owoce i wiele innych to w ogóle niebezpieczne stwory, przez które piesek kuleje i musi siąść sobie i czekać aż pańcia uratuje :diabloti: Ale pewnie to ja ją tego nauczyłam swoją nadopiekuńczością, druga sunia zawsze sama sobie z takimi złośliwcami radzi :cool3:

Posted

Hexolinie kiedyś się skorupka od orzecha przyczepiła do poduszki i zaczęła podskakiwać wariatka. Jak stukała nią na chodniku to się oglądała co to :lol:.
Jak osa w łapkę użądliła to pańcia nieść musiała do domciu 24 kg, bo Hexi umierająca prawie była, a w domu nagłe ozdrowienie przeżyła i zapomniała o krzywdzie :mad:.

Posted

MOże komuś się to też się zdarza, i tu napisał.
Ale. Moja sunia. Prawie bf. Jak pada deszcz, wstaje wita się rano.
W ferworze da sobie ubrać szelki, ale jak widzi smycz ... zapycha na tych krótkich nogach włazi pod kołdrę i za boga nie daje się wyciągnąć.
Wiec przy każdej deszczowej pogodzie, walczymy o wyjście na spacer, a ja za każdym razem się zasmiewam do łez.

Posted

Mój pies od około roku bardzo boi się burzy i co za tym idzie deszczu też - on już trochę źle słyszy i myślę, że inaczej niż kiedyś odbiera dźwięk grzmotu. Ale do spacerów jest bardzo chętny. Przy ostatniej ulewie wyszliśmy z mieszkania, pokonaliśmy schody i nawet wychylił się przed blok. I na tym się skończyło -przywarł cielskiem do drzwi wejściowych i trząsł się jak osika. Deszcz leje, a my stoimy, do bramy wejść nie można bo bydlak nie daje się przesunąć a do przodu też nie chce ruszyć. Staliśmy tak na deszczu ponad 10 minut, aż deszcz ucichł. Dobrze,że nie padało trzy dni!!

Posted

Moje psy niezmiernie rozśmieszyły mnie ostatnio zjedzeniem tapicerki w aucie, słownika polsko-niemieckiego i dwóch par okularów przeciwsłonecznych. Może ktoś chce adoptować młode pitbulle? Są naprawdę zabawne :mad:

No i oczywiście szaleją na punkcie moich skarpetek. Upycham te nieszczęsne skarpety, gdzie się da, byle ich tylko psy nie dopadły. Najbardziej rozśmieszają mnie, gdy śpią (psy, nie skarpetki) :mad: Śmieję się do rozpuku i sama idę spać, jaki cud, kilka godzin spokoju...

Posted

Jak deszcz pada to najlepiej w domku siedzieć :evil_lol:. Mi Hexa tylko raz odwaliła taki numer, że wyjść nie chciała na deszcz. Byłam u TZa i chciałam na siusiu z Hexi skoczyć, ale ona przed klatką się zaparła i zejść ze schodów nie chciała. 10 minut ją namawiałam i w końcu ustąpiła, poszła na trawnik zrobić siusiu, zrobiła szybki odwrót i była spowrotem pod drzwiami :evil_lol::evil_lol:. Wątpię, żeby się suńka do kotki spieszyła, więc napewno była to wina deszczu ;). Albo może współczuła mi złego samopoczucia, bo choróbsko wtedy mnie jakieś dręczyło..

Posted

Że psy są wszystkożerne zdążyłam się już przekonać - bokserka którą miałam przed laty zjadła mi pierwszy tom trzytomowej powieści pożyczonej z biblioteki, śrubokrętem ukrytym w ząbkach rozłożyła na części radio tranzystorowe, amperomierz ojca( "powykręcała" wszystkie śrubki i zniszczyła obudowę), pożarła przyzwoite drewniane łoże zrobione jej przez sąsiada stolarza, o kilku poduszkach nie wspomnę ( za każdym razem całe mieszkanie zapierzone). Ale to dlatego, że praktycznie pól dnia była sama i musiała zorganizować sobie jakieś atrakcje. Mój obecny bokser praktycznie nie zostaje sam, więc jest stworzeniem "nieszkodliwym".

  • 2 weeks later...
Posted

A niektorzy mowia <oczywiscie z czym sie nie zgadzam> ze psy to "tylko" zwierzeta i ze one nie mysla .... ja uwazam ze gdyby ludzie tak myslacy <bo znam kilku takich> poczytali ten watek to moze zmienili by zdanie...

Posted

Mi się czasem wydaje, że jednak nie myślą :evil_lol:

Podchodzę do swojej suni, ona siedzi na parkiecie. Głaszczę ją, tulę i takie tam... Nagle patrzę... Pies mi odjeżdża! Oddala się ode mnie, mimo że siedzi! :crazyeye:Okazało się, że druga sunia ją złapała za ogon i przeciorała tak przez połowę pokoju :razz:

Posted

Mnie dotad smieszy,ze nasza Andzia lezy sobie spokojnie,pusci baka i zaczyna nerwowo pociagac nosem,po czym wytrzeszcza oczy na kazdego z osobna i z wyrzutem w oczach jakbysmy my to zrobili predko odchodzi w miejsce,gdzie jest czystsze powietrze:evil_lol:

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Mi się czasem wydaje, że jednak nie myślą :evil_lol:

Podchodzę do swojej suni, ona siedzi na parkiecie. Głaszczę ją, tulę i takie tam... Nagle patrzę... Pies mi odjeżdża! Oddala się ode mnie, mimo że siedzi! :crazyeye:Okazało się, że druga sunia ją złapała za ogon i przeciorała tak przez połowę pokoju :razz:

padlam ze smiechu :lol:

Posted

martitaa napisał(a):
Mnie dotad smieszy,ze nasza Andzia lezy sobie spokojnie,pusci baka i zaczyna nerwowo pociagac nosem,po czym wytrzeszcza oczy na kazdego z osobna i z wyrzutem w oczach jakbysmy my to zrobili predko odchodzi w miejsce,gdzie jest czystsze powietrze:evil_lol:

hahaha jaka fajna sunia :evil_lol:

Posted

martitaa napisał(a):
Mnie dotad smieszy,ze nasza Andzia lezy sobie spokojnie,pusci baka i zaczyna nerwowo pociagac nosem,po czym wytrzeszcza oczy na kazdego z osobna i z wyrzutem w oczach jakbysmy my to zrobili predko odchodzi w miejsce,gdzie jest czystsze powietrze:evil_lol:


Mój rottek bał się swoich bąków - jak tylko takiego puścił, to wstawał przerażony i uciekał :razz: Fajnie to wyglądało, wielki potężny pies uciekający przed własnymi gazami :evil_lol:

Posted

Kto ją tam wie? Pewnie nie wiedziała jak by tu znowu nabroić, to na taki genialny sposób wpadła :cool3: Albo Luka po prostu merdała ogonem, a jak coś merda, to według młodej trzeba łaaaapaaać, bo ucieknie :evil_lol:

Posted

Beksa (mój poprzedni pies) jak puścił bąka, to zrywał się jakby granat mu za tyłkiem eksplodował, odbiegał kilka kroków i oglądał się jakby z wyrzutem - KTO TO ZROBIŁ? PRZYZNAĆ SIĘ MI TU ZARAZ! :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...