Jump to content
Dogomania

requiem.

Members
  • Content Count

    869
  • Joined

  • Last visited

7 Followers

About requiem.

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 07/14/1997

Converted

  • Location
    Tarnów
  • Interests
    kynologia, tresura, jazda konna
  • Occupation
    Narazie brak ;)

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. requiem.

    Mój pies ugryzł moje dziecko!!!

    Na niektórych szkoleniowców też trzeba uważać. Koleżanka oddała swojego długowłosego owczarka niemieckiego na szkolenie pod jej okiem. Pies rzucał się na inne, gryzł, warczał, gdy mówiłaś samą komendę puść, wyrywał się na spacerach, po czym rzucał się na inne psy, przytrzymując je zębami za kark. Kiedy przyjeżdżała do psa, ten z podkulonym ogonem wszedł do samochodu. Był posępny, ale nie wykazywał agresji, nie skakał, nie warczał, gdy głaskano go po karku. Wszystko było dobrze. Ale okazało się, że pod nieobecność właścicielki ten 'szkoleniowiec' trzymał psa w boksie 3x3, skutkami są zadrapania w okolicy podbrzusza (pies próbował wychodzić górą, i nabijał się na KOLCE na górze bramki) oraz porażenia w okolicy szyi, najprawdopodobniej obrożą elektroniczną. Koleżanka była zbulwersowana, ale gdy dzwoniła do pana - nie odbierał. Problem psa pojawił się po niecałej dobie, kiedy koleżanka chciała dać mu porcję, on rzucił się na jej rękę, i prawie odgryzł jej palec. Po behawioryście wszystko się skończyło. Oczywiście też po długiej i mozolnej pracy z psem, bez żadnej teorii dominacji. Pies czuł się po prostu skrępowany, i bał się gwałtownych ruchów rąk. W obronie warczał, i rzucał się na napastnika. Myślę także, że dziecko też jest ważne. Można by powiedzieć, ważniejsze od psa. Dla rodziców tak naprawdę jest. Sytuacja jest odmienna, jeśli ktoś dzieci nie ma. A jest dużo ludzi na dogomanii, którzy nie mają potomstwa. Myślę, że warto zrobić wątek, i oddać psa w dobre ręce, jeśli nie macie możliwości pracy z nim, jeżdżenia po behawiorystach, DOBRYCH szkoleniowcach, et cetera et cetera. A pies może kiedyś będzie szczęśliwy, a wy spokojniejsi, i nie będziecie musieli jeździć z dzieckiem po szpitalach .... Nie rozumiem czemu wszyscy opierają się na tym usypianiu. Usypianie to jest wg mnie wyjście dla starych, schorowanych psów u schyłku śmierci, albo dla poszkodowanych psów, cierpiących. Może jeszcze zaczniemy usypiać dzieci autystyczne, z zespołem downa lub innymi chorobami, ażeby nie musieć z nimi pracować, by w przyszłości były szczęśliwe i wyszły na prostą.
  2. Płyn z Trixie, owszem, działa tak samo jak woda. Ba, gorzej, bo śmierdzi, jakby coś w tym zdechło, za przeproszeniem. 2, 3 kropelki nie działają, ale 15 też nie. W końcu odłożyłam tą 'cudowną matę' jak to stwierdziła znajoma. Na jej psa podziałało. Na mojego wręcz przeciwnie, spał na niej -,-
  3. requiem.

    Pies Dominujący.

    Szczerze, to chyba z głowy. Zawsze mnie gryzł po twarzy, więc chciałam być dla niego taką wilczą matką (; Ale nie jestem pewna. Może na blogu pani M. coś było wspomniane, ale przypominam sobie tylko lizanie po nosie. Radzę przejrzeć :)
  4. [U][URL]http://demotywatory.pl/2056230/Z-usmiechem-wrzucala-szczeniaki-do-wody[/URL][/U] A jednak ktoś się tym zajął ;] Oby to była prawda. Podła morderczyni.[COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2] "My name is Katja Puschnik and I would like to appologize [sic] for my behavior. The puppies belong to my grandma and she told me to get rid off them because they were only 3 days and they were ill. They had parasites from their mother. I didn't knew [sic] exactly what to do so I thrown [sic] them in the river because it was a short death. I did not want to make them suffer. I am really sorry for ... '' i po polskiemu, nie dokładnie bo nie jestem świetna w angielskim, acz przetłumaczę na tyle by można było zrozumieć. Mam na imię Katja Puschnik, i bardzo chciałabym przeprosić za moje zachowanie. [?] Szczeniaczki należały do mojej babci, kazała mi się ich pozbyć ponieważ miały dopiero 3 dni i chorowały. Miały pasożyty :shake: po swojej matce. Nie wiedziałam dokładnie co zrobić, więc wrzuciłam je do rzeki, bo to była krótka śmierć [coś w ten deseń :angryy:] Nie chciałam, by cierpiały. Bardzo mi przykro z tego powodu. Szybka śmierć? Buahahaha :shake: [/FONT][/COLOR]
  5. Zatkało mnie. Niestety u mnie to na porządku dziennym jest, tylko że szczeniaki wkłada się do worka żeby się przydusiły i dopiero wrzuca do stawu ........ Niemniej jednak marzy mi się, żeby wszyscy zgromadzeni na tym wątku wzięli ją za nogi i ... pokazali, że znajdzie dom tam gdzie te szczeniaczki.
  6. requiem.

    Pies Dominujący.

    Jeśli był taki temat, to moderatorów przepraszam za kłopot. Chodzi o to, że mam 20 minut do autobusu, 50 stron i nie wysuszone włosy. Na pierwszych 5 nie ma. :loveu: Treść przenoszę z psiakości. A więc mamy drobne problemy, jak zawsze zresztą :roll: Problemy z dominacją, jeżeli mogę to tak nazwać. Przytoczę z [URL="http://akita.terramail.pl/pages/poradnik.html"]tej strony[/URL] fragment najbardziej odnoszący się do mojego psa. Cytat: ...bronienie swojej miski, kości, czy zabawki wg zasady: "Moje i wara od tego!", gdyż pies alfa (tak określany jest przewodnik stada ustawiony najwyżej w hierarchii) nie musi się dzielić swoja własnością. Nie wiem czy jest to prawdą, ale najwidoczniej, jeżeli mój pies właśnie takie zachowanie przejawia. Krótko mówiąc - pokazuje różki. Kiedyś chciałam go wysuszyć, bo latał po deszczu i nikt jakoś nie wpadł na to, kiedy spałam, więc dałam mu kość w zęby (bo nie da się wysuszyć inaczej, ręcznik go drażni ...) i zaczęłam robotę, a ten się obruszył i dziabnął mnie w rękę. Może powinnam mu wziąć tą kość, ale po prostu zamurowało mnie i wyszłam. I w tym momencie zauważam, że to ja powinnam popracować nad sobą. Inny przypadek z życia wzięty - idę sobie, a Walie podskakuje, chwyta mnie za rękaw, blokuje drogę. Zapiąć smyczy bez rozsypanych po podłodze smaczków sobie nie da, obroży to już w ogóle. Kopuluje na Deliosie. Nie okazuje ŻADNYCH oznak podporządkowania, a jak próbuję go przywołać do porządku to mnie po łapach gryzie. Już nie wiem co robić, czy krzyczeć, czy karcić w jakiś sposób. Nie wiem, nie mam pojęcia, jak pokazać, że to ja tu rządzę. Z Deliosem nie mam takich problemów. Dlatego pytam - jak zwalczyć tą 'dominację' czy co to jest. Bardzo proszę o pomoc. Na krytykę też jestem otwarta, ale z umiarem. [SIZE=1]I jeszcze przestroga dla niektórych. Proszę, błagam wręcz, bez tekstów 'A bo ty masz tyle i tyle lat, bo ty jesteś dziecko, tak to jest jak sie pieska dziecku kupuje, biedny pies, coś ty z nim zrobiła itp.' To mnie strasznie denerwuje. Mieszkam na wsi, tutaj moja rówieśniczka ostatnio uszkodziła szczeniakowi oko kamieniem bo myślała że go nauczy i złapie w zęby :placz: . Może źle wychowałam Waliego, moja wina, ale takiego psa u znajomej mi rodziny utopili by w pobliskim stawie (a były takie sytuacje), i powiedzieli by dzieciom że sam do niego wskoczył. Więc czemu ja, a nie oni, mam zbierać baty? bo jestem niepełnoletnia? Proszę was, dobrze, byłam głupia, ale już trochę zmądrzałam, i chcę pomóc. Naprawdę, wszystko, co teraz chcę zrobić to to, żeby w tej zabitej dechami wiosce moje psy były szczęśliwe, gdy inne są męczone przez pobliskie bachory.[/SIZE]
  7. requiem.

    Spacer po Tarnowie.

    Byłabym chętna na spacer po Tarnowie. Gdzieś tak w okolicach Świtu albo plac 'petafiego' najlepiej. Jeśli chodzi zaś o zwierzęta z mojej strony, to wiele proszę nie oczekiwać, bo mieszkam poza Tarnowem, acz na spacer z Waszą pociechą chętna jestem (; Więc jak by zaistniała taka chęć, to w drodze do zoologicznego możemy zaliczyć trochę kroków, jednakże z góry mówię, że w grę wchodzi jeszcze moja przyjaciółka :eviltong:
  8. requiem.

    dr Hau - w TVN i kąpiel zwierząt brrr...

    [quote name='isabelle30']Nawet nie badalas sie w tym kierunku, tylko cie skorka swedzi jak przytulisz psa, a to akurat o alergii nie swiadczy. ps. jezeli ktos ciagle narzeka ze jest chory a do lekarza nie laska isc to jak to nazwac? hipochondria chyba?[/QUOTE] Ha, no a właśnie świadczy! Ma kobita uczulenie na sierść albo na wydzieliny np. jak dotknie nosa psa, lub jak ją poliże. Ja akurat mam na sierść ale nie robie z tego żadnych afer. Do lekarza nie ide, bo mam pielęgniarkę w domu ;p smaruje się i przechodzi, od uczulenia się nie umiera. To się nazywa lenistwo ;p [quote name='panbazyl']a ja tam lubię jak mojemu psy łapy (poduszki) śmierdzą!!!!![/QUOTE] :D
  9. Myślę, że Osa dobrze napisała, ja też bym się zbulwersowała. Autorka maila napisała tak, jakby zrzucała wszystkie winy na schronisko. No bo "jak można okaleczać te biedne zwierzęta". Nie warto było mówić delikatniej, bo albo by nie dotarło, albo tylko pogorszyło sprawę. Może fakt, niektórzy ludzie chcą mieć psy niewysterylizowane. No, najczęściej w naszym schronie to ludzie - twórcy pseudochodowli. Myślę że argumenty Nadawcy były bezpodstawne, bo to że psy "są okaleczane" jest poprostu .... kłamstwem, łgarstwem. Tylko osoba, która myśli że psy na żywca przywiązywane sa do stołu, i "częścii ch ciał" są wycinane zapaskudzonymi mięsem nożyczkami mogła tak napisać;| a to że "suki potrzebują dzieci " ( nie było tak napisane kropka w ktropkę w mailu, ale tak to zinterpretowałam) nie nazwałabym prawda. Pies to nie człowiek. Oczywiście pies to pies - tak samo ważny, ale jemu do szczęścia dzieci nie są potrzebne, tylko przyjaciele, jedzenie i spanie. A ktoś jeszzce napisał że to "jak wysterylizować kobietę i wykastrować mężczyznę" tu sie akurat zgadzam, ale nie z tym że to tak jest, z tym że w naszym społeczeństwie by to się przydało PS. Żenujący to był ten post, a nie obydwa maile. Bo nie mail miał nic do rzeczy. Ni w kij ni w oko strzelony żeby było..
  10. requiem.

    Dlaczego mój pies mnie gryzie?

    A co zrobić, jeżeli pies kojaży sobie moją dłoń jako coś nieprzyjemnego? nuie kubi głaskania, dotykania, podnoszenia. Jak zrobić by to polubiał?
  11. requiem.

    Poznawanie świata rodzące się w agresję

    A i jeszcze coś. Osiągneliśmy mały sukces. Nie od razu, ale zaakceptował moją twarz, już nie rzuca się od razu. Czeka na przyzwolenie :lol: Pozatym, siad bez nakierowywania smaczkiem, i przydatne w zabawie - goń, ale np ; on siedzi, ja rzucam, on patrzy na mnie, jak powiem goń - dopiero pędzi po zdobycz. no i siad, na zastopowanie gryzienia mych odnórzy. Powiedziałam siad, przestał i siadnął - smaczek. Wyszło pięknie.
  12. requiem.

    Poznawanie świata rodzące się w agresję

    [quote name='brams']cocker - czy możesz mi powiedzieć jakie masz doświadczenie z psami? pytam z ciekawości, bo nie zgadzasz się z moim zdaniem-masz prawo, tylko szkoda, bo mówię to na podstawie jakiegoś tam już doświadczenia. Zrobisz jak będziesz uważać, może kiedyś Ci się ta rozmowa przypomni - i chcąc-nie chcąc raczej przyznasz mi rację. Ale to przyszłość. jakby nie było - to powodzenia w wychowywaniu, bo ze szkoleniem może pójść Ci trudniej - masz za łagodne podejście.. -wybacz - nie chcę Cię urazić. życie pokaże. maciej[/QUOTE] Ależ ja się po częsci z tobą zgadzam, oczywiście. Poprostu tylko to o tym jedzeniu, jest sprzeczne z moim zdaniem. B. miożliwe że pies chcial dominować. Może między innymi chcial. Dzięki tej rywalizacji, a wiarą, iż jest górą łapięc mnie za skarpetę, wierzył że jest alfą, ma przewagę, że nic nie mogę zrobić. [quote name='jj.julka']łagodne podejście to raczej pozytywna cecha w szkoleniu[/QUOTE] Jak nie kijem go to ... przejechać radiowozem!
  13. requiem.

    Pierwszy i niepowtarzalny FotoBlog Czarnej Flatki TOSCI :)

    Witamy was. Jak się trzymacie?
  14. requiem.

    Poznawanie świata rodzące się w agresję

    wiesz co raczej nie mam czasu ogladać telewizji ;p Na kompa to przy nauce siadnę, ale telewizor to co innego. A jest dziś?
  15. requiem.

    Poznawanie świata rodzące się w agresję

    [quote name='corrida']Pies nie ma potrzeby dominowania nad człowiekiem, bycia alfą, ustalania hierarchii z ludźmi... Pekińczyk nie jest wilkiem, pies nie jest wilkiem, człowiek nie jest wilkiem, więc po co? Człowiek i pies to dwa różne gatunki. Jak zauważyłam, w jakimś innym temacie polecałeś komuś lekturę "okiem psa" Fishera jako rzetelne źródło sposobów na ułożenia sobie życia z psiakiem. Czy nie ma dla Ciebie znaczenia, że sam Fisher przed śmiercią zanegował teorię dominacji? Nie mylcie agresywnego psa z niewychowanym jeszcze dzieciakiem - bo 3miesięczny szczeniak jest dzieciakiem. Szczeniaki gryzą, szczeniaki rozrabiają, sikają i jak dla mnie nie ma w tym NIC dziwnego. Szczyl ugryzł w usta? Mój mi swojego czasu rozwalił nos, kiedy leżałam obok niego. Dodam, że mam psa ciut silniejszego niż pekińczyk i jakoś przeżyłam. Co więcej, pies dziwnym trafem zrozumiał, że twarz nie służy do gryzienia. Moja sucz nie jest idealna, czasami dostaje wściku dupki, ale dzięki systematycznej pracy z nią widzę ogromną poprawę...[/QUOTE] Dzięki za radę [quote name='Brezyl ja'][FONT=Tahoma]Cocker, chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Nikt nie twierdzi, że agresja spanieli bierze się z tego, że jest to rasa myśliwska. "Rage syndrome" to potoczne określenie nietypowych, agresywnych zachowań u niektórych ras psów, tak się składa, że najczęściej występująca u złotych cocker spanieli, ale zdarzająca się także u springelii. Początkowo nawet określano takie zachowania jako "rage cocker". [URL]http://www.dogstuff.info/cocker_rage_syndrome.html[/URL] Dziwi mnie, że przed nabyciem psa nie zdobyłeś takich, bądź co bądź podstawowych informacji o rasie. [/FONT] [FONT=Tahoma]Na szczęście z Twoich postów wynika, że każdy szczeniak by cię przerósł, bo każdy tak wariuje. ][/FONT][/QUOTE] z postów jasno wynika że jestem dziewczyną. Żaden syndrom nigdy nie dotknął mojego 'złotego spaniela' więc ... A pozatym podaj przyklad, gdzie napisałam, ze KAŻDY szczeniak MÓJ wariował? Możesz mnie zacytować.
×