Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 810
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Panda była dziś z moją mamą w pracy (musi zarabiać na utrzymanie, a co :evil_lol:)...
Nudziła się jak mops, nie mogła wysiedziec w miejscu... Potem zabrałam ją na spacer z koleżanką i jej sznaucerką nad jezioro... Nie miała ochoty się kąpać... :evil_lol:

Niestety złapała nas ulewa, wyglądałyśmy żałośnie wszystkie... ;)

Powiem Wam, że ona kocha wszystkich ludzi, jest otwarta i przyjacielska.... Inne psy w zasadzie...olewa.. :oops:

Martwię się bardzo o jej pobyt w lecznicy, bo ona będzie tam non stop piszczeć....

Co ciekawe, nie zna jedzenia gotowanego, nie chce suchego, ale na puszki się rzuca.. Czyżby karmił ją facet tylko tym???

Strasznie myślę o tej biednej która jest taka przestraszona... Pewnie przy człowieku szybko by się "uśmiechnęła"... :roll:

Panda jest strasznie radosna i wiecznie chce chodzić... Co najlepsze, nie lubi skręcać... Zawsze leci prosto... Śmiałam się, że gdybym miała hulajnogę, toPandzia byłaby idealnym napędem... Na szeleczkach ciągnie jak buldożek zaprzęgowy... :evil_lol:

Posted

joaaa napisał(a):
A wiesz, może podjechałabym. Może w sobotę po południu.
W jakich godzinach tam można? Czy tam trzeba sie umówić?

Lecznica jest całodobowa, musisz się umówić... ;) ....
Tylko nie zapomnij łapówki.....dla bulwek oczywiście... ;)

Posted

Tosiu, umawiać się trzeba, koniecznie. Z nami i przez nas z lecznicą. Były już różne sytuacje w lecznicy z buldozkami, szczególnie z Gizmo. Dlatego też umawiać się trzeba, bo inaczej panie doktorki po prostu nie wpuszczą do suniek.

Joaaa - jeśli chcesz jechać jutro, to powiedz mniej więcej o której mogłabyś być. Ja będę przed południem, a Maupa po południu, więc najlepiej bedzie jeśli się umówisz z którąś z nas i my Cię przedstawimy w lecznicy.

Posted

lavinia napisał(a):
Tosiu, umawiać się trzeba, koniecznie. Z nami i przez nas z lecznicą. Były już różne sytuacje w lecznicy z buldozkami, szczególnie z Gizmo. Dlatego też umawiać się trzeba, bo inaczej panie doktorki po prostu nie wpuszczą do suniek.

Joaaa - jeśli chcesz jechać jutro, to powiedz mniej więcej o której mogłabyś być. Ja będę przed południem, a Maupa po południu, więc najlepiej bedzie jeśli się umówisz z którąś z nas i my Cię przedstawimy w lecznicy.


No ja myślę, że nie każdy z ulicy może wejść.
Pewnie mogłabym być ok.16, albo później.

Posted

Czy ja mogłabym zasponsorowac sterylkę Figuni?
Ona mnie tak chwyciła za serducho, chciałabym coś dla niej zrobić.
Cieszę się ogromnie, że Maupa bierze ją na tymczas!!!

Posted

Akucha - pewnie, że tak :loveu::loveu::loveu:

wielkie dzięki

Figa jest po prostu fantastyczna - jak juz nauczy się cieszyć, to bedzie z niej niesamowity pies. jest taka kochana. Myślę, że instynktownie brakuje jej szczeniąt - zostały zabrane od niej tak gwałtownie.....dlatego jest taka przygaszona

Posted

akucha napisał(a):
Czy ja mogłabym zasponsorowac sterylkę Figuni?
Ona mnie tak chwyciła za serducho, chciałabym coś dla niej zrobić.
Cieszę się ogromnie, że Maupa bierze ją na tymczas!!!


Chyba nie tylko ciebie za serducho zlapala :loveu:.Jak spojze na jej sutki , to nie wiem czy klac na tego co ja mial :angryy::mad:,czy plakac nad jej dotychczasowym losem:placz::placz:
Ze tez debile nie umia w psiaku przyjaciela widziec zamiast dochodow!
Na szczescie dziewczyny trzymaja reke na pulsie .A u Maupy bedzie miala jak w raju:multi:.

Posted

akucha napisał(a):
Czy ja mogłabym zasponsorowac sterylkę Figuni?
Ona mnie tak chwyciła za serducho, chciałabym coś dla niej zrobić.


Akucha - i ja dziękuję bardzo ... :Rose:

Będę w lecznicy tak jak mówiłam czyli 16.00-16.30 i jest to godzina mojego przyczłapania do dziewczyn a nie czas całego pobytu ... więc kto chętny zapraszam ...

Posted

Byłam u buldożek - Figunia juz coraz śmielej wystawia nosek z klatki. trzeba ją ładnie poprosić, zeby cała z niej wyszła, a gdy już to zrobi, wtedy chętnie idzie na spacer.

Muszę przyznać, że dziewczyny robią postępy - ładnie już chodzą na smyczy, wiedzą dokładnie po co się wychodzi na trawę. Na początku, przy zakładaniu obróżek mocno panikowały i nie było mowy o spacerowaniu. Teraz jest dużo, dużo lepiej.

Z jedzeniem też ok - zawiozłam im wołowiny - mało nie zjadły opakowania ! Ale są grzeczne i nie odbieraja sobie wzajemnie jedzenia, ani też nie warczą.

To tyle z porannej wizyty

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...