Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 235
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

demi napisał(a):


Dziś w miedzy czasie ide z Maxi, tzn zaniose Maxi do weta, zmiana gipsu i moze już nie bedzie drenu:roll:

i jak nózka? lepiej ? Demi - nie trzymaj nas w niepewności :cool1:

Posted

przepraszam jeszcze raz. juz zaczynam życ na pełnych obrotach- tzn powrót do rzeczywistości.

Więc tak, Z Maxulcem coraz lepiej:) Wczoraj była zmiana opatrunku, ale ta sierota rozlała wode i chorą łapką sie w to połozyła. No i dziś znów powtórka... Ale już bez sedazinu, troszke pokrzyczała, a póxniej leżała spokojniutko.

Ale co najlepsze....:) Wczoraj przyjechali MAxi właściciele, zeby ją wyczesać. Bo powiedzieli, że ją zaniedbuje...:roll: trudno mieć czas dla wszytskich i to tyle ile by sie chciało, zeby każdemu dogodzić-jak się dla siebie go w ogóle nie ma:roll: ale tu troszke mieli racji:razz: Bo Maxiula miała cały kuperek w szczeniecej sierści i trzeba było to kiedys wyczesać.
Od słowa do słowa... i mi ją zachcmecili:razz: tzn wzieli ja na wekend, bo juz sie nie mogą doczekać kiedy u nich zamieszka:loveu:
Dzis przyjechali na zmiane opatrunku i zdali całą relacje z nocy....;)

Maxi jak tylko do nich weszła zobaczyła w lustrze dużego oczarkowatego piesia, z krzywo stojącymi uszami i satelitą na głowie:eek2: Znaczy sie zobaczyła siebie w lustrze i mało go nie pobiła:evil_lol: ale już sie do nowego kolegi z lustra przyzwyczaiła ;) Jej właścicielka przyjechała z podkrążonymi oczami, bo sunia w nocy powoli oddychała, tzn spała. Z że nie było słychać sapania, jak wtedy gdy siedziała u nich na balkonie, to nie ma sie co dziwić. :roll: Ogólnie są w niej zakochani i myslę, że juz mi jej po wekkendzie nie bedą chcieli oddać:lol:
W sumie mogłaby u nich sobie juz mieszkać, przyjeźdzała by do mnie do weta tylko i później razem na AR byśmy jeździli, co o tym myślicie?:razz:
A te psiolce:roll:

Posted

tzn ja tych ludzi bardzo polubiałam i zaoferowali nawet transport zwierzaków na jakieś zabiegi w razie potrzeby. Pozatym bardzo blisko mieszkają;)
Będę ja miedzy opatrunkami codziennie doglądać, bo nigdy nie wiadomo ile jej sie z łapki wysączy. :roll:

Tzn ja myślę, że u nich bedzie miała lepiej niż u mnie. Bo ja nie mam niestety czasu, żeby przy niej siedziec calymi dniami, głasiać czesać itp.
Niestety mam zoo w domu i do tego interw dochodzą i w ogóle za duzo.

A u siebie w domku będą ją rozpieszczać i w ogóle bedzie super:loveu: tam myślę:)

Posted

A jak zawsze sierota, nie doczyta nie dopatrzy. :oops:
Czyli to piękne, włochate cudo z krzywymi uszętami ma nowy domek? :multi: :multi: :multi: Ale się cieszę :loveu: :loveu: Ja myślę, że jeśli Ty nie masz przeciwskazań to Maxima mogłaby już zacząć mieszkać z właścicielami, ale jeśli wolisz ją mieć jeszcze na oku, to kilka dni to już niewiele i może zostać z Tobą ;) Najważniejsze, żeby Maximce było jak najlepiej, żeby zdrowiała :kciuki:

Posted

ooo mamo jestem w szokkuu :shock:takie wspaniałe wiadomości :multi:.Wydaje mi się że jak najbardziej Maxunia mogła by już u nich zostać jeśli państwo tak "wpadli po uszy" :cool3: i się w niej "zaćwiergolili", choć z drugiej strony Demi - cały czas masz ją pod kontrolą, jeździsz z nią do weta i jesteś najbardziej zorietowana w całej sytuacji zdrowotnej to przez te jeszcze parę dni może mogła by być u Ciebie. Bo takie wożenie jej "w jedną i drugą" stronę to też jest troszkę męczące dla suni (wiem coś o tym bo pomagam znajomej wozić psicę do weta trzy razy w tygodniu). No ale "z trzeciej strony" to jeśli nowi właściciele nie mają nic przeciwko wożeniu to niech u nich zamieszka, w dobrym kochanym domku pełnym miłości do suni Maxi na pewno szybciej będzie zdrowiała :lol:

Posted

oni mieszkają ode mnie i od wetek dosłownie 10 min samochodem. Ja dzis już u nich byłam. Nawet nie chcieli, żebym sie tarabaniła do nich autobusem, wiec po mnie przyjechali;) Ucieszyła sie na mnie, ale już patrzy za nimi. TO co oni z nią robią:loveu: no miłosć, nic dodać nic ująć:loveu: wiec, moze niech zostanie. Przynajmniej sie tam dobrze czuje. A jutro znów zmiana opatrunku/gipsu... eh

Posted

chciałam zreasumować wpłaty na MAxiolca:

agusiazet 25zł
Aśka7 100zł
wilczyca 100zł

Mam jeszcze jakaś dziwną wpłate... kojarzycie jakiś "elixir"? Bo nie wiem czy to wypłąta za moją dorywczą pracę, czy dla jakiegoś mojego bezdomniaczka:roll:

Posted

jasne, ze wiem;)

dziś przyjechała na zmiane opatrunku, oczywiście krzyku narobiła jak tylko na ranę kładło się watę- normalnie najbardziej to bolało:roll: a tak to leżała spokojniutko.
Jeszcze troszke rana sie paprze, ale jest coraz lepiej:loveu: Właściciele zakochani:loveu:

dziś z podpuchy powiedziałam im: " to jak, MAxi miała do was jechać na wekkend, zostaje dzis u mnie?" Toż to mnie mało nie zlinczowali, że serca nie mam, że chce psu tak zmieniać otoczenie i wogóle:evil_lol: ale z tego wszytskiego zapomniałam wziąć aparatu.

Jutro nie pójdę do nich... bo mam troche "kocich" spraw i psich interwencji...:shake: dopiero zobaczymy się w czwartek na zmianie opatrunku. Ale może dzis prześlą mi zdjecia zrobione komórka:)

Posted

spoko spoko. jutro o 10.00 jesteśmy umówieni na zmianę opatrunku;)
już zapakowałam aparat, bo ostatnio zapomniałam:oops:

wiec jutro zdjecia bedą napewno:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...