wilczyca Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 demi napisał(a): Dziś w miedzy czasie ide z Maxi, tzn zaniose Maxi do weta, zmiana gipsu i moze już nie bedzie drenu:roll: i jak nózka? lepiej ? Demi - nie trzymaj nas w niepewności :cool1: Quote
demi Posted May 31, 2008 Author Posted May 31, 2008 przepraszam jeszcze raz. juz zaczynam życ na pełnych obrotach- tzn powrót do rzeczywistości. Więc tak, Z Maxulcem coraz lepiej:) Wczoraj była zmiana opatrunku, ale ta sierota rozlała wode i chorą łapką sie w to połozyła. No i dziś znów powtórka... Ale już bez sedazinu, troszke pokrzyczała, a póxniej leżała spokojniutko. Ale co najlepsze....:) Wczoraj przyjechali MAxi właściciele, zeby ją wyczesać. Bo powiedzieli, że ją zaniedbuje...:roll: trudno mieć czas dla wszytskich i to tyle ile by sie chciało, zeby każdemu dogodzić-jak się dla siebie go w ogóle nie ma:roll: ale tu troszke mieli racji:razz: Bo Maxiula miała cały kuperek w szczeniecej sierści i trzeba było to kiedys wyczesać. Od słowa do słowa... i mi ją zachcmecili:razz: tzn wzieli ja na wekend, bo juz sie nie mogą doczekać kiedy u nich zamieszka:loveu: Dzis przyjechali na zmiane opatrunku i zdali całą relacje z nocy....;) Maxi jak tylko do nich weszła zobaczyła w lustrze dużego oczarkowatego piesia, z krzywo stojącymi uszami i satelitą na głowie:eek2: Znaczy sie zobaczyła siebie w lustrze i mało go nie pobiła:evil_lol: ale już sie do nowego kolegi z lustra przyzwyczaiła ;) Jej właścicielka przyjechała z podkrążonymi oczami, bo sunia w nocy powoli oddychała, tzn spała. Z że nie było słychać sapania, jak wtedy gdy siedziała u nich na balkonie, to nie ma sie co dziwić. :roll: Ogólnie są w niej zakochani i myslę, że juz mi jej po wekkendzie nie bedą chcieli oddać:lol: W sumie mogłaby u nich sobie juz mieszkać, przyjeźdzała by do mnie do weta tylko i później razem na AR byśmy jeździli, co o tym myślicie?:razz: A te psiolce:roll: Quote
demi Posted May 31, 2008 Author Posted May 31, 2008 tzn ja tych ludzi bardzo polubiałam i zaoferowali nawet transport zwierzaków na jakieś zabiegi w razie potrzeby. Pozatym bardzo blisko mieszkają;) Będę ja miedzy opatrunkami codziennie doglądać, bo nigdy nie wiadomo ile jej sie z łapki wysączy. :roll: Tzn ja myślę, że u nich bedzie miała lepiej niż u mnie. Bo ja nie mam niestety czasu, żeby przy niej siedziec calymi dniami, głasiać czesać itp. Niestety mam zoo w domu i do tego interw dochodzą i w ogóle za duzo. A u siebie w domku będą ją rozpieszczać i w ogóle bedzie super:loveu: tam myślę:) Quote
Selket Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 A jak zawsze sierota, nie doczyta nie dopatrzy. :oops: Czyli to piękne, włochate cudo z krzywymi uszętami ma nowy domek? :multi: :multi: :multi: Ale się cieszę :loveu: :loveu: Ja myślę, że jeśli Ty nie masz przeciwskazań to Maxima mogłaby już zacząć mieszkać z właścicielami, ale jeśli wolisz ją mieć jeszcze na oku, to kilka dni to już niewiele i może zostać z Tobą ;) Najważniejsze, żeby Maximce było jak najlepiej, żeby zdrowiała :kciuki: Quote
Alicja Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 Jasne ze niech już zostanie ...prędzej się pokochają :loveu::loveu::loveu: Quote
wilczyca Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 ooo mamo jestem w szokkuu :shock:takie wspaniałe wiadomości :multi:.Wydaje mi się że jak najbardziej Maxunia mogła by już u nich zostać jeśli państwo tak "wpadli po uszy" :cool3: i się w niej "zaćwiergolili", choć z drugiej strony Demi - cały czas masz ją pod kontrolą, jeździsz z nią do weta i jesteś najbardziej zorietowana w całej sytuacji zdrowotnej to przez te jeszcze parę dni może mogła by być u Ciebie. Bo takie wożenie jej "w jedną i drugą" stronę to też jest troszkę męczące dla suni (wiem coś o tym bo pomagam znajomej wozić psicę do weta trzy razy w tygodniu). No ale "z trzeciej strony" to jeśli nowi właściciele nie mają nic przeciwko wożeniu to niech u nich zamieszka, w dobrym kochanym domku pełnym miłości do suni Maxi na pewno szybciej będzie zdrowiała :lol: Quote
demi Posted June 1, 2008 Author Posted June 1, 2008 oni mieszkają ode mnie i od wetek dosłownie 10 min samochodem. Ja dzis już u nich byłam. Nawet nie chcieli, żebym sie tarabaniła do nich autobusem, wiec po mnie przyjechali;) Ucieszyła sie na mnie, ale już patrzy za nimi. TO co oni z nią robią:loveu: no miłosć, nic dodać nic ująć:loveu: wiec, moze niech zostanie. Przynajmniej sie tam dobrze czuje. A jutro znów zmiana opatrunku/gipsu... eh Quote
demi Posted June 1, 2008 Author Posted June 1, 2008 dziwisz sie... dwa zastrzyki dziennie i płukanie drenu- nie ma tu za czym przepadać:roll: Quote
demi Posted June 1, 2008 Author Posted June 1, 2008 hm... cos dziwne rzeczy z tym dogo się dzieją...:shake: Quote
Selket Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 Niech zostaje :multi: Chyba demi, przestałaś być idolem suni ;) Quote
Alicja Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 :multi::multi::multi:niech już tam zostanie :loveu: Demi skończył się bazarek ;) napiszę Ci wieczorkiem PW bo już zaraz jadę na ognisko Quote
demi Posted June 1, 2008 Author Posted June 1, 2008 proszę bardzo tu szaleństwa na ognisku, a ja siedzę z moimi i tymczasowymi sierściuchami :razz: czekam na pw;) Quote
demi Posted June 1, 2008 Author Posted June 1, 2008 chciałam zreasumować wpłaty na MAxiolca: agusiazet 25zł Aśka7 100zł wilczyca 100zł Mam jeszcze jakaś dziwną wpłate... kojarzycie jakiś "elixir"? Bo nie wiem czy to wypłąta za moją dorywczą pracę, czy dla jakiegoś mojego bezdomniaczka:roll: Quote
Alicja Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 Demi .....rano napiszę :oops: elixir to zapłata za pracę ;) Quote
liryka Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 absolutnie przewspaniale wiadomosci:) bardzo sie ciesze ze szczescia Maxiuli :) Quote
wilczyca Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 i jak tam mała Maxi się miewa ? wiesz coś :cool1: ? Quote
demi Posted June 2, 2008 Author Posted June 2, 2008 jasne, ze wiem;) dziś przyjechała na zmiane opatrunku, oczywiście krzyku narobiła jak tylko na ranę kładło się watę- normalnie najbardziej to bolało:roll: a tak to leżała spokojniutko. Jeszcze troszke rana sie paprze, ale jest coraz lepiej:loveu: Właściciele zakochani:loveu: dziś z podpuchy powiedziałam im: " to jak, MAxi miała do was jechać na wekkend, zostaje dzis u mnie?" Toż to mnie mało nie zlinczowali, że serca nie mam, że chce psu tak zmieniać otoczenie i wogóle:evil_lol: ale z tego wszytskiego zapomniałam wziąć aparatu. Jutro nie pójdę do nich... bo mam troche "kocich" spraw i psich interwencji...:shake: dopiero zobaczymy się w czwartek na zmianie opatrunku. Ale może dzis prześlą mi zdjecia zrobione komórka:) Quote
demi Posted June 2, 2008 Author Posted June 2, 2008 poczekajcie na zdjecia to dopiero sie bedzie radować:loveu: Quote
wilczyca Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 aż się dusza raduje kiedy czyta się takie wspaniałe wiadomości :multi:czekamy z niecierpliwościa na zdjęcia :cool3: Quote
Pusiakowa Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 Cuudownie jej sie uklada :loveu::loveu::loveu:! Quote
wilczyca Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 zdjęcia! zdjęcia! zdjęcia! - wołamy o fotecki Maxuni :cool3: Quote
demi Posted June 4, 2008 Author Posted June 4, 2008 spoko spoko. jutro o 10.00 jesteśmy umówieni na zmianę opatrunku;) już zapakowałam aparat, bo ostatnio zapomniałam:oops: wiec jutro zdjecia bedą napewno:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.