agusiazet Posted July 2, 2008 Posted July 2, 2008 Kurczę, biedna Maksiulka!!! Jestem za uśpieniem maluszków, ale to łatwo napisać, a w rzeczywistości się przeżywa!!! Ratujcie sunię!!! Quote
demi Posted July 3, 2008 Author Posted July 3, 2008 rozmawiałam wczoraj wieczorem z jej właścicielami. Odebrali ode mnie witaminki dla pięknej. I powiedzieli, że jeśli dr Nicpoń każe maluchy uśpić to się uśpi:shake: :-( bo nie bedziemy jej łapeczki poświecać :-( Quote
agusiazet Posted July 3, 2008 Posted July 3, 2008 Myślę, że to słuszna decyzja, choć taka ciężka!!! Quote
demi Posted July 3, 2008 Author Posted July 3, 2008 na ar nikt nam nawet nie mówił o uśpieniu, bo wiedzieli jak zareagujemy, dlatego wszyscy zrzucili na dr prowadzącego sunieczke. Jutro bede rozmawiać z dr Nicponiem, bo dopiero na ar bedzie... eh zobaczymy:shake: Quote
Alicja Posted July 3, 2008 Posted July 3, 2008 [FONT=Arial]Demi ...wiem jak Ci ciężko :glaszcze:... ale mała tyle przeszła ...:-(...[/FONT] Quote
wilczyca Posted July 3, 2008 Posted July 3, 2008 oooo rany demi co ty mówisz:crazyeye: kiedy?? przecież ona jest u nowych państwa od około miesiąca :shock:więc "u nich nie mogło się tak stać". Najprawdopodobniej sunia musiała mieć już cieczkę i została pokryta :shake:, a do ciebie trafiła już w ciąży. Oj ale się porobiło, i mnie się wydaje że uśpienie maluchów to jest najrozsądniejsze wyjście z tej sytuacji :-( Quote
demi Posted July 4, 2008 Author Posted July 4, 2008 wiem, że najrozsądniejsze... ale ja takich sytuacji nie lubie:-( Dokładnie tak jak mówi wilczyca, musiała przyjsć już zaciążona, zresztą była czyściutka pod ogonkiem, a u mnie wszystko co sie rusza jest ciachniete. Cholercia. Dzis do dr Nicponia jedziemy, z urlopu spacjalnie do nas jedzie- a spróbował by nie:mad: i zobaczymy co to bedzie:shake: Quote
demi Posted July 7, 2008 Author Posted July 7, 2008 Już mówię... Od rana sie zaczęło oczywiscie- telefony, stres i w ogóle...:shake: w nocy MAxinka urodziła jednego szczeniaka, był martwy. I później była cisza totalna. A ze wyjechali do Rzeszowa( czytaj wytrzęśli z niej te małe) kazałam jechać na usg czy ktos tam sie w brzuszku jeszcze rusza, bo może przenoszona, albo płody obumieraja.:shake: Pojechali do weta, zrobili usg, dali zastrzyk na przyspieszenie porodu i nim do domu dojechali to już sie jeden maluch urodził. W domu urodziły się koeljene 2. W sumie na razie są 3 sztuki (2czarne podpalane, jeden biały). Łożyska ani widu ani słychu, wiec narazie jeszcze czekamy. Małe coś mało kumają, ze do cycuszka trzeba iść co by sie nachliptać. KAzałam właścicielom poczekać jeszcze z 2-3 godzinki. A później sami wiedzą już co z maluszkami zrobic- spowrotem do weta:placz: to relacja z ostatnich 3 godzin, jak bede w domu i coś wiecej bede wiedziec napewno napisze! Quote
Alicja Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 [FONT=Arial]:shake:...o boshe ...... MAXIMKO trzymaj się maleńka :-([/FONT] Quote
demi Posted July 7, 2008 Author Posted July 7, 2008 jak by Maxia u mnie była, to szczeniaki pewnie ja bym karmiła, bo no uspic bym chyba nie dała rady:shake: eh... no nic. jak drydną do mnie właściciele to sie odrazu wieściami podziele:roll: Quote
demi Posted July 7, 2008 Author Posted July 7, 2008 nowe wieści z frontu.... Załobe właściciele mają jak cholera:-( W sumie urodziło sie 5 psiaków, jak do tej pory w tym jeden martwy. Eh, Juz są uśpione... biedactwa:-( Czekamy dalej, po 18 bede wiedzieć czy jeszcze coś doszło, bo podobno łożysko nie wyszło. Zobaczymy. PRzed 18 jadą do weta na USG... Quote
wilczyca Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 demi napisał(a): ( ...... ) W sumie urodziło sie 5 psiaków, jak do tej pory w tym jeden martwy. Eh, Juz są uśpione... biedactwa:-( ( ...... ) o mamo jak mi ciężko :-( choć nie znam jej osobiście ale żal mi jest jej dzieci. Przykre, bardzo przykre, ale to najlepsze wyjście :-(. Czekamy na dalsze wieści Demi ... Quote
demi Posted July 8, 2008 Author Posted July 8, 2008 wczoraj już nie zdążyłam napisać, ze Maxia jeszcze jednego piesia urodziła... dzwonili wlaściciele z zapytaniem jak trudno szczeka na butelce wychować:shake: ale z antybiotykoterapią nie wygrają...:shake: niegdy nie usypiam maluchów, dlatego taka decyzja była dla nas wszytskich tragiczna:-( Maxia biega po domu i szuka do dziś małych. Ogólnie - fizycznie- ma sie dobrze, ale jest bardzo chuda... a łapka i tak czeka na zabieg:shake: Quote
agusiazet Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 Maksiulko, żeby chociaż z Twoją łapką się udało!!! Quote
demi Posted July 8, 2008 Author Posted July 8, 2008 oby!!! narazie dr Nicpoń jest na urlopie. Tak czy siak do dwóch tygodniu podleczamy zapalenie kości:shake: i znów na stół:shake: Quote
wilczyca Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 teraz może ta łapka się wyleczy, przedtem maluchy "objadały" Maxię i może dlatego były takie problemy z gojeniem się. Quote
demi Posted July 8, 2008 Author Posted July 8, 2008 wilczyca napisał(a):teraz może ta łapka się wyleczy, przedtem maluchy "objadały" Maxię i może dlatego były takie problemy z gojeniem się. dokładnie! właśnie dlatego łapka sie nie goiła :shake: Quote
mawin Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 teraz to już musi być dobrze.... biedna Maxima :-( Quote
Alicja Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 [FONT=Arial]Za Maxi i jej łapeczkę :kciuki: Demi czy wszystko po ... dobrze ?? [/FONT] Quote
demi Posted July 10, 2008 Author Posted July 10, 2008 tzn narazie wszytsko tak samo. Maxia szuka dzieci:-( a Setkę- psa rodziców swoich właścicieli by najchetniej zjadła. Narazie jest w Rzeszowie (o ile nic nie przekrecam). Czekamy na dr Nicponia... Jeszcze półtora tygodnia podleczamy łapkę do zabiegu Quote
wilczyca Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 a jakieś okłady czy coś innego na cycuszki bierze żeby mleko zanikło? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.