demi Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 Sunia została przywieziona do mnie wczoraj 16.05.08r. Schronisko odmówiło pomocy, bo suńcie została znaleziona na obrzeżach miasta- to był jeszcze Wrocław… Sunia została znaleziona na Krzyżanowicach, na szyi miała kawałek krowiego łańcucha… jakiś cham trzymał biedulke na łańcuchu! taka młodziutka biedulka. Nie potrafiłam odmówić… wiec przyjechała… tą ranę trzeba było by zobaczyć na własne oczy, zeby ją skomentować...:shake: Dziura w łapce nieziemska! Ma otwarte złamanie z przemieszczeniem… Moje kochane wetki z przychodni Vetan zostały po godzinach, żeby obejrzeć suńkę. Oczywiście bez sedazinu się nie obeszło. Taki syf jaki mała miała w ranie to tragedia. Skóra zaczynała już śmierdzieć rozkładającym się mięsem, kości na wierzchu, przerwane mięśnie. Masakra. Wykupiłam chyba całą aptekę, mam już dług 50 zł, kiedy ja z tego wyjdę…:shake:? Jutro dr Magda Rut przyjeżdża specjalnie by małej zmienić opatrunek, bo ja tych opatrunkowymi żelów nie będę w stanie jej miedzy kości w tą ranę wsadzić… Oczyściłyśmy ranę, zabandażowałyśmy i niestety sunia musi czekać do poniedziałku 19.05 na zabieg na Akademii Rolniczej, operować będzie dr Nicpoń. Poza tym suńcia ma bardzo wzdęty brzuszek, zapewne na maksa zarobaczona. Okropnie się boji innych psów. Dziś jak ją niosłam na zmianę opatrunku i mijaliśmy się z dobermanką, mało mi przez głowę nie wyskoczyła… U mnie w domu okupuje kuchnię, oczywiście nikt po za kotami wejść tam nie może, bo zaraz rozlega się wielki pisk, warczenie, szczekanie i próba ucieczki w ścianę. Sunia mimo, że na ogródku się pilnuje bardzo boji się ludzi, wyciągniętej ręki, głosu w ogóle wszystkiego! Jak ją łapie za kark, żeby jak najmniej inwazyjnie na jej chorą łapkę zadziałać to jej wzrok jest normalnie przeszywający. Czasem macha ogonkiem, ale tylko wtedy gdy się nad nią schylam i zaczynam głaskać, oczywiście nic nie mówiąc… No chodząca biedulka… No i będę oczywiście prosiła was o wsparcie… bo sama nie wydolę. Siedem schorowanych kotów u mnie na dt, zajmują każdą wolną cześć chaty do tego teraz ta sunia, nie wspomnę o swoich pociechach i całej reszcie tozowych biedulek… Istna masakra! Najbardziej boję się tego, że suńcie może czekać amputacja łapki, bo taki gnój jaki miała w ranie to dawno nie widziałam… Na razie biedulka leży, do picia muszę ją podnosić, biedulka piszczy bo musi się wtedy na łapce podpierać. Cały czas leży na zdrowym boku, podnosi się tylko na siusiu i do picia, je na leżąco, leży na boku. najgorsze jest to, ze rana nie jest z piątku, tylko z czwartku przynajmniej... eh:shake: Oczywiście domek bardzo potrzebny! Poniedziałkowy zabieg przełożony wstepnie na 27.05- rana bardzo ropieje, musi sie oczyścić Quote
demi Posted May 17, 2008 Author Posted May 17, 2008 niedość, że ma gorączkę, to jeszcze okropnie piszczy jak się źle obróci czy w ogóle poruszy...:shake: Quote
agusiazet Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 Biedna psineczka, a taka jest śliczniutka") Troszkę mogę przelać kasy w przyszłym tygodniu, poproszę dane na PW:) Quote
demi Posted May 17, 2008 Author Posted May 17, 2008 piękna i biedna:shake: dziękujemy z góry za wszytsko:loveu: jak by się jeszcze jakaś cioteczka z autkiem znalazła co by na zabieg spokojnie dojechać, to był by cud świata:roll: Quote
ulvhedinn Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 Pisz do Ecci, a nóż będzie mogła... suczydełko cudne :loveu: Quote
demi Posted May 17, 2008 Author Posted May 17, 2008 ha, a ja właśnie dodzwoniłam sie, tzn moja koleżanka się dodzwoniła, do znajomego i ma nas podwieźć:roll: chwała:loveu: bo już nie wiedziałam co robić:shake: ale dzieki ulviku;) Quote
agusiazet Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 To kiedy mamy trzyma kciuki za psinkę? Czy ma choć jakieś robocze imię? Quote
demi Posted May 17, 2008 Author Posted May 17, 2008 właśnie nie mam pomysłu jeszcze na imię....:roll: może jakaś pomoc?:) Właśnie wyniosłam suńcie na dwórek, biedulka tak się ułożyła, ze wstać w ogóle nie mogła... ale już sytuacja opanowana!;) kciuki proszę mocno trzymać w poniedziałek, o 8 zabieg. Ale proszę trzymać już od 6.30 bo wtedy wyjeżdżamy na AR:roll: Quote
agusiazet Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 Będę, dorzucam jeszcze od zaraz pozytywne myślenie - wierzę, że sunieczka nie straci łapki. A co do imienia miałam kiedyś owczarkowatą Kaję, nawet troszkę podobna, przez te zawadiackie uszka!!! Quote
demi Posted May 17, 2008 Author Posted May 17, 2008 hm... Kaja... ja myślałam wcześniej, ze może Kati. Sama nie wiem, bo taka bidulka wymęczona, nie reaguje prawie na nic, osowiała i w ogóle...:shake: Quote
demi Posted May 17, 2008 Author Posted May 17, 2008 ona z pół roku dziewuszka ma:loveu: oby było dobrze, wiecie, ja tą rane widziałam, dlatego mam takie obawy:shake: Quote
wilczyca Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 jaka ona śliczna jest :loveu: i chyba jest młoda.Kciuki też będziemy trzymać żeby wszystko poszlo dobrze.Jak możesz to prześlij mi na pw gdzie mogę troszkę się dołożyć. Nie będzie to dużo no ale każdy grosik się przyda ;). Quote
agusiazet Posted May 18, 2008 Posted May 18, 2008 Biedulka, poproś o pomoc tych z forum owczarkowatego!! Quote
demi Posted May 18, 2008 Author Posted May 18, 2008 pięknie... łapa przez noc napuchła jak cholera:-( normalnie jest jak u wielkiego wilka:shake: Quote
wilczyca Posted May 18, 2008 Posted May 18, 2008 demi napisał(a):pięknie... łapa przez noc napuchła jak cholera:-( normalnie jest jak u wielkiego wilka:shake: ooo to bardzo niedobra wiadomość :-( Pewnie przez stan zapalny który zapewne się rozwinął w łapce.Szkoda by było gdyby miała tą łapcię stracić. No ale jutro jak pójdzie do weta to jak jej wyczyści tą ranę i zapoda jakiś antybiotyk to może wszystko się unormuje i będzie ok. Trzymaj się śliczna Kaju-Kati (no nie wiem które imię obieże :oops:) Quote
demi Posted May 18, 2008 Author Posted May 18, 2008 ale dzieki za chęci:) Juz coś pokombinowałam, zaiwezie nas kto inny, a przywiezie jeszcze ktoś inny:razz: suni tragicznie dzisiaj napuchła łapka, ale rana już ładniejsza i nie śmierdzi:roll: czyli, może bedzie dobrze:roll: Quote
ecci Posted May 18, 2008 Posted May 18, 2008 to dobrze!!! Bardzo się cieszę, że transport jest! Quote
wilczyca Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 i co czy już coś wiadomo co z łapką ? nie trzymać nas w niepewności Quote
liryka Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 skrocone wiesci od demi, ktora ma teraz dwa psiaki w nienajlepszym, lagodnie mowiac, stanie i odezwie sie, jak sytuacja sie troche uspokoi: lapka jest tak rozpaprana, ze zabieg nie jest mozliwy i zostal przelozony na przyszly tydzien. przedwczorajsza opuchlizna wczoraj zeszla, rana byla czysta, a dzis rano/w nocy wszystko bardzo sie rozmazalo i nie da sie teraz lapki zlozyc, a psina cierpi z bolu. trzymajcie kciuki za poprawe, oby to tylko chwilowy kryzys. Quote
ecci Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 liryka napisał(a):skrocone wiesci od demi, ktora ma teraz dwa psiaki w nienajlepszym, lagodnie mowiac, stanie i odezwie sie, jak sytuacja sie troche uspokoi: lapka jest tak rozpaprana, ze zabieg nie jest mozliwy i zostal przelozony na przyszly tydzien. przedwczorajsza opuchlizna wczoraj zeszla, rana byla czysta, a dzis rano/w nocy wszystko bardzo sie rozmazalo i nie da sie teraz lapki zlozyc, a psina cierpi z bolu. trzymajcie kciuki za poprawe, oby to tylko chwilowy kryzys. o mamo!!! Jestem z Tobą psinko... Quote
wilczyca Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 liryka napisał(a):skrocone wiesci od demi, ktora ma teraz dwa psiaki w nienajlepszym, lagodnie mowiac, stanie i odezwie sie, jak sytuacja sie troche uspokoi: lapka jest tak rozpaprana, ze zabieg nie jest mozliwy i zostal przelozony na przyszly tydzien. przedwczorajsza opuchlizna wczoraj zeszla, rana byla czysta, a dzis rano/w nocy wszystko bardzo sie rozmazalo i nie da sie teraz lapki zlozyc, a psina cierpi z bolu. trzymajcie kciuki za poprawe, oby to tylko chwilowy kryzys. bidulko ależ ty się nacierpisz jeszcze przez ten tydzień :-(. A jakieś leki dostała ?? Quote
demi Posted May 20, 2008 Author Posted May 20, 2008 ma antybiotyki synuloks, a rane przemywamy gentamecyną no i przeciwbólowy matacam. przekopiowuje se strony- i tak ja pisałam:roll: W nocy z 18 na 19 maja suczka dostała gorączki, a z rany zaczęła się sączyć ropa. Na Akademii Rolniczej dr Nicpoń stwierdził, że zabiegu wykonać nie można, gdyż każdy całe obce wypłynie z rany. Ponadto sunia ma zapalenie szpiku kostnego. Rana została zaszyta i założono dren. Kontynuujemy antybiotykoterapie i czyścimy ranę gentamecyną. Wstępnie na zabieg jesteśmy umówieni 27.05.08. Wszystko zależy od tego w jakim czasie zagoi się rana. Już padam, spałam dzisiaj 4 godziny bo Misia- inna tymczasowiczka musiała w nocy mieć przetaczaną krew... masakra z tym wszytskim Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.