KWL Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 Wielkopsy nie mają ostatnio szczęścia... Kochane wielkie, mądre silne i opuszczone... Quote
ElzaMilicz Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 I nie dostałam tego maila, KWL. :) Nie poprosiłam ? Quote
ElzaMilicz Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 przyjaciel_koni napisał(a):Tych trzech obserwatorów to jakiś stały zestaw przy kaukazach, które są na Allegro... Tych trzech można by wziąć pod lupę, może mają coś wspólnego z walkami psów. Na pewno jest na dogo ktoś zajmujący się tym tematem. Quote
paros Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 psiak czeka na domek a nie na obserwatora .... :-(:-(:-(:-( Quote
Charly Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 Dostalam namiary na pana zainteresowanego innym kaukazem na forum. Kaukaz znalazl juz domek no i zostal jeden pan. Przeslalam KWL jego namiary i jestem ciekawa co z tego wyjdzie. oby..Tylko tamten Kaukas to taka cwiartka naszego Alana.... Quote
KWL Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 No niestety brak odzewu, najwyraźniej było to zainteresowanie tym konkretnym psem. Quote
KWL Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Specjalnie się nie dziwię, Aston akurat kaukaza mało przypominał (wyglądem może trochę), zachowaniem w ogóle. Na Alana miałem małe nadzieje, liczyłem raczej że może damy Ciastka albo Milusia. Quote
Charly Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Alan bez zmian. Dostal dzis noge z wola (sklep zoologiczny-nie surową;)) Na moj widok oblizuje sie. Poza tym niestety jak do teraz nic nowego. Quote
Vitka Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Ja tez dziś "przypadkiem" byłam w schronisku i się przestraszyłam... Szłam po maleńkie kotki z matką (ale i tak mi jej nie wydali:angryy:) I jak przechodziłam obok Alana to albo leżał albo się gdzieś schował bo go nie było! Ale jak już wracałam to odetchnęłam z ulgą bo BYŁ rozwścieczony, ale był:cool3: Quote
basia0607 Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Vitka napisał(a):Ja tez dziś "przypadkiem" byłam w schronisku i się przestraszyłam... Szłam po maleńkie kotki z matką (ale i tak mi jej nie wydali:angryy:) I jak przechodziłam obok Alana to albo leżał albo się gdzieś schował bo go nie było! Ale jak już wracałam to odetchnęłam z ulgą bo BYŁ rozwścieczony, ale był:cool3: Dlaczego Ci nie wydali kotów ? Quote
Vitka Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Miałam te koty zabrać z podwórka koleżanki ale oni mnie ubiegli... nie chcą mi ich wydać bo są na kwarantannie i będą tam 2 tygodnie...:angryy: (kotka z małymi) Muszę uzbierać teraz 50 zł żeby je zabrać... Quote
Charly Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Vitka napisał(a):Ja tez dziś "przypadkiem" byłam w schronisku i się przestraszyłam... Szłam po maleńkie kotki z matką (ale i tak mi jej nie wydali:angryy:) I jak przechodziłam obok Alana to albo leżał albo się gdzieś schował bo go nie było! Ale jak już wracałam to odetchnęłam z ulgą bo BYŁ rozwścieczony, ale był:cool3: no własnie ja tez Alana nie widzialam najpierw. Padniesz jak Ci powiem skad ja go widzialam tzn "nie widzialam". Wiec ja madrala wsiadlam w 5-myslaląc, ze tak bedzie sprytniej i wysiadlam tam na ostatnim przystanku. Potem szlam jakimis ogrodkami dzialkowymi za szczekaniem psów. A potem chcialam sobie skrocic przez las:evil_lol::evil_lol::evil_lol:. A tam nagle taaaaaakie góry i strumyki. Schron na wyciagniecie reki po prawej stronie. Ale niestety gory strome a woda rozlegla...:evil_lol: Z górki widzialam kojec Alana ale jego nie. Juz sie wystraszylam, ale potem ktos sie przeszedl tam kolo niego (moze ty???:diabloti:) i on ryknal, wiec sie uspokoilam. Moglam podejsc schron jak twierdze od bocznej sciany po glinie,ale wolalam nie. Raz, bo wyszlabym wtedy wprost po scianie Alana:diabloti: a dwa, pomysleliby, ze jestem nienormalną dzialaczka ochrony zwierzat:evil_lol:. W sumie normalka:evil_lol::evil_lol: Wiec zeszlam (troche sie staczając) w dól. Pobrodzilam w strumyki i weszlam w gore (jakies 10 m. to jest w góre do ulicy) po pas w pokrzywach. A ze bardzo stromo wiec trzymalam sie tych samych. Okrakiem przekroczylam barierke na ulicy i cała w bąblach wyruszylam na podboj schroniska. Quote
basia0607 Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Nie musisz za koty płacić . My jako stowarzyszenie możemy brać zwierzęta za darmo. Jak skończy się kwarantanna skontaktuj się ze mną , coś poradzimy ! :lol: Quote
kordonia Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Vitka napisał(a):Miałam te koty zabrać z podwórka koleżanki ale oni mnie ubiegli... nie chcą mi ich wydać bo są na kwarantannie i będą tam 2 tygodnie...:angryy: (kotka z małymi) Muszę uzbierać teraz 50 zł żeby je zabrać... Ale to znaczy,ze bedziesz chciała wziąc je a matką? Quote
ElzaMilicz Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 No, nie jestem pewna czy Alan powinien znaleźć dom. ;) Charli napisała: " Z górki widzialam kojec Alana ale jego nie. Juz sie wystraszylam, ale potem ktos sie przeszedl tam kolo niego (moze ty???:diabloti:) i on ryknal, wiec sie uspokoilam. " Jak, dziewczyny, będziecie żyć bez tych jego ryków ??? :evil_lol: Quote
Charly Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Będę płakać strasznie...z wielką chęcią:lol::multi: Quote
Vitka Posted May 1, 2008 Posted May 1, 2008 Kordonia-Zastanawiamy się jeszcze...:roll: Ja byłam w schronisku przed 17... Quote
Charly Posted May 2, 2008 Posted May 2, 2008 no coz. Alegro dzis sie skonczylo. Poczekam pare dni i wznowie je. Quote
emir Posted May 2, 2008 Posted May 2, 2008 Pralinka napisał(a):Zbyszek potrzebuje naprawdę doświadczonego właściciela z wieloletnią praktyką, ponieważ jest bardzo trudnym psem. Chyba przychylam się do opinii Rybci, że pies ten nie ma szans na adopcję i powinien zostać uśpiony (a nie uspany ;) ). Z takim wizerunkiem i zachowaniem żaden normalny człowiek nie podjąłby takiej adopcji... W każdym razie życzę powodzenia w jakichkolwiek działaniach. Rozumiem, że wydajesz tę opinię i jednocześnie wyrok smierci na psa, ponieważ jesteś lekarzem, behawiorystą i masz wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu i resocjalizacji psów. I w oparciu o tę swoja głęboką wiedzę i wielokrotne obserwacje psa. A ja pozwolę odpowiedzieć ci: to sytuacja schroniskowa, zamknięcie tego wielkiego psa, z ogromnym poczucuem wolności, wreszcie kretyńskie panienki i imbecyle drażniące go i karmiące przez kraty; to ustawiczne zamknięcie i wiecznyu stres - to jest przyczyna jego zachowania; - wiesz jedno: żaden normalmny czlowiek tego psa nie weźmie ; a czym mierzysz normalność czlowieka? A psa? Ten pies musi jaknajszybciej opuiścić to swoje więzienie - inaczej naprawdę stanie sie groźny!! Zamiast pleśc androny postaraj sie razem z innymi znaleźć mu miejsce, gdzie będzie sam na duzym terenie nie osaczony przez psy i durnych ludzi. Kaukaz to jest pies stróżujący - trzeba mu dać zajęcie, możliwośc ruchu - teren do pilnowania ( zakład jakiś, sad, firmę - i tu szukajcie miejsca dla niego. Niestey w obecnej chwili w schronisku naszej fundacji nie ma miejsca - inaczej wzięłabym go natychmiast. Ile naprawde ten pies ma lat?? EMIR p.s a swoją drogą ciekawe jak Ty zachowywałabyś sie w warunkach w jakich przebywa pies? Ja zagryzłabym każdego kto tylko zblizyłby sie do mnie na odległość skoku!!! Quote
Charly Posted May 2, 2008 Posted May 2, 2008 Dziekuje Emir za odpowiedz. Alan zostal oddany zima do schroniska. Mial wtedy dwa i pół roku. Wiec teraz ma ok. 3 lat. Quote
Rybc!a Posted May 2, 2008 Author Posted May 2, 2008 A zęby ma bardzo brzydkie, starte. EMIR, twoja wypowiedź jest mądra-OK- ale kto jest cyt. "wreszcie kretyńskie panienki i imbecyle drażniące go i karmiące przez kraty " i co przez to rozumiesz? Czyli, jesteśmy kretynkami, bo przechodzimy koło tego psa, a Charly go karmi? Nie rozumiem.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.