Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Margo05']Akcja tuczenia Boryska rozpoczęta :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Chętnie zdejmę Boryska z podpisu, ale nie mogę wleźć w edycje :placz:


http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=109712
jak ładnie poprosisz, to tutaj zdejmą Ci banerek tudzież zamienią na inny ;)

a kocinka śliczna się nam robi pod dobrym okiem i ręką i.. (sama już nie wiem pod czym jeszcze) Malagos ;) co do tuczenia, to nie przesadzajmy.. jako kastrat szybciutko nabierze ciałka, a później ciężko będzie go odchudzić (z doświadczenia to wiem ;))

p.s. poproszę w moim imieniu pomiziać koteczka :loveu:

Posted

nie bój żaby, nie zatuczę go :p ale na razie jest chudzieńki, az przykro się go głaszcze, zwłaszcza kości doopki i kręgosłup sterczy :-(

Posted

malagos napisał(a):
nie bój żaby, nie zatuczę go :p ale na razie jest chudzieńki, az przykro się go głaszcze, zwłaszcza kości doopki i kręgosłup sterczy :-(


wierzę.. wierzę.. że dostał się w dobre ręce ;)

Posted

malagos napisał(a):
nie bój żaby, nie zatuczę go :p ale na razie jest chudzieńki, az przykro się go głaszcze, zwłaszcza kości doopki i kręgosłup sterczy :-(


Tak, to prawda, że kości sterczą strasznie, ale Malagos da radę zaokrąglić boczki Boryska :evil_lol:.

Malagos, może masz jakieś miejsce dla 3 kurek niosek i jednego ślicznego kogutka ( japońskiego). Zmarł ich pan i teraz przebywają w zamkniętym blaszaku. Boję się, że się ugotują :-(. Są do wzięcia w Rożanie.
Proszę, to pilne, bo ma być gorąco.

Głaski dla Boryska.

Posted

Za bardzo sie cieszyłam :shake:
Zawsze tak mam, że przechwalę.
wczoraj Borysek zaczął na mnie prychać. Gdy chciałam go pogłaskać, odsuwał łepek i nawet machnął łapką, ale bez pazurków. No cóż, myślę sobie, zdrowieje chłopak i zaczyna kontaktować, ze był nie całkiem udomowiony. A że ranka na udzie wygladała sucho, nie męczyłam go smarowaniem.
ale jakoś taka niespokojna byłam o to prychanie.
W nocy moja córka miała atak tak silnego bólu głowy, ze skończyło sie pogotowiem.
Rano u Boryska zobaczyłam drugą ranę, tę na łopatce, o wiele wiekszą niz dotąd i rozdrapaną do krwi :-( kot na dotyk zareagował łapą i prychaniem. Podczas jedzenia tylko lekko pogłaskałam go po głowie.
Jestem w pracy, myslami w domu przy Agusi i Borysku :placz:
Jak ja mu te ranki teraz posmaruję? dlaczego on reaguje agresją? I skąd u licha te rany, przecież to nie sa odleżyny, bo na tej stronie ciała on nie leży!!
Poradźcie coś, cioteczki....

Posted

Może go swędzi skóra w tych miejscach i albo rozdrapuje pazurkami albo chcąc się podrapać ociera o coś. A to, że nie jest już taki łagodny to pewnie dlatego, że poczuł się już pewniej w domu, już nie jest taki przerażony i zestresowany nową sytuacją. Myślę, że to okres przejściowy, trzeba dać mu czas na pełną aklimatyzację.

Posted

Borys na pewno musi mieć troszkę czasu na przyzwyczajenie się, opadł stres, teraz czuje się pewniej, wierzę, że będzie dobrze. trzymam kciuki!

Posted

Aga nadal na silnych środkach przeciwbólowych, leży z zimnym okładem na czole.

A stan Boryska sie pogarsza, niestety. Ran przybywa, na boku ma już 4. Zaczyna sie od sączacej ranki, za chwilę jest to koszmarny widok.



Zadzwoniłam do naszj forumowej wetki z Łodzi, opisałam stan i wyglad zmian, ptrzesłałam zdjecia mailem. Jest to prawie na pewno reakcja po zastrzykach. Przeciez Borys przez tyle dni żył tylko dzięki kroplówkom i wlewom podskórnym, ze porobiły sie martwicze zmiany w tych miejscach. niestety, niedługo kot moze cały tak wygladać :crazyeye: :-(
Zaczęłam smarowanie kremem p-ko takim zmianom, jutro poradzę sie co jeszcze ma być zastosowane.
Po ogladaniu i smarowaniu ranek Borys zaszył sie w kącie łazienki...
Ile jeszcze tego kota czeka cierpień, leków, zabiegów, czy to nie za wiele jak na jedno chude ciałko? :shake:

Posted

nie goi sie, ale i nie powieksza. Trochę sie z niej sączy. Najgorsza jest ta na łopatce, od wczoraj. Na karku robi się nastepna, najpierw suchy strupek, potem rana :placz:

Posted

A kocinek miał mieć tylko zabieg kastracji, właściwie mniej szkodliwy niż sterylka :roll: Biedak :placz:
Ine, ucałuj od nas oboje chorowitków, Agę i Boryska

Posted

malagos napisał(a):

nie goi sie, ale i nie powieksza. Trochę sie z niej sączy. Najgorsza jest ta na łopatce, od wczoraj. Na karku robi się nastepna, najpierw suchy strupek, potem rana :placz:

Malagos a może podac Ci namiary na gabinet wet. Wiesz ten co Ci mówiłam co wysyłają krew do niemieckich laboratoriów, mają RTG, USG, EKG, EEG tam konsultuje też dr Niziołek-
jeśli ten kot ma chodzic całe życie z ranami i byc kłuty to nieludzkie! i wkłuwac następne!......

Posted

Okta, jeśli to martwica po zastrzykach, to tylko czas pomoze, leki łagodzące i przeciwbólowe miejscowe, nie będę go kłuć znów. Czekam na maila od buni, podpowiedź co dalej.
Jakby co, poproszę o te namiary. Tylko w jakim kierunku te badania by trzeba zrobić, bo zgłupiałam do reszty :oops:
rano posmarowałam, ta ranka na udzie -odpukać-lepsza, sucha. Te na łaopatce prawie sie połączyły, widac, ze tu na karku dostawał podskórnie leki, glukozę czy jeszcze jakieś inne wzmacniajace.

Posted

o Boże drogi :crazyeye: za co ta kocinka tak cierpi???? :placz: najgorsze jest to, że nie wiadomo od czego to.. Malagos, a może najlepszym wyjściem jest pójście z kociakiem do weta, a nie radzenie się na forum (z całym szacunkiem dla doświadczenia zebranych tutaj cioteczek). Sama mam ostrą alergię pokarmową i wiem co to znaczy... (swędzenie i ból związany z tworzącymi się ranami) im dłużej się zwleka, tym większe cierpienie dla kota. Jeżeli jest to kwestia finansowa, to ja pokryję koszty weta. Tylko niech on przestanie już cierpieć :-( Zamiast zdrowieć, to zacznie popadać w coraz większe otępienie :shake: Tak strasznie mi go szkoda :placz::placz::placz::placz:

Posted

Malagos, on pewno prycha, bo go boli :( U mnie Gruby ma takie jak opisujesz - suche strupy, tylko u niego nie robia sie z tego tak efektowne rany :shake:. Gruby tez nie daje sie wtedy dotknac w okolice tych miejsc. U niego jest to najprawdopodobniej alergia pokarmowa, teraz "jedzie" na weterynaryjnym RC. Zastanow sie nad konsultacja Borysa u dr-a Dembele.
Kroplowki kroplowkami, ale z tego co widze on ma te rany nie tylko w miejscach w ktore koty sie normalnie kluje :(

pzdr
GreenEvil

Posted

to nie jest alergia, z całą pewnoscią. Na nasze doswiadczenie weterynaryjne 25-letnie, to nie jest alergia pokarmowa. Pokarm podaję ten, co jadł do tej pory, czyli naturalne rzeczy, mieso, nabiał, puszki, suche (firmowe, nie kiteket).
Dziś nie jest gorzej.
Boję sie zapeszyć.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...