Isabel Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Śliczne oczka, i ten nochalek różowiutki:loveu: A łapeczka faktycznie jak nowa! Quote
desideratum Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 [quote name='Margo05']Akcja tuczenia Boryska rozpoczęta :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Chętnie zdejmę Boryska z podpisu, ale nie mogę wleźć w edycje :placz: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=109712 jak ładnie poprosisz, to tutaj zdejmą Ci banerek tudzież zamienią na inny ;) a kocinka śliczna się nam robi pod dobrym okiem i ręką i.. (sama już nie wiem pod czym jeszcze) Malagos ;) co do tuczenia, to nie przesadzajmy.. jako kastrat szybciutko nabierze ciałka, a później ciężko będzie go odchudzić (z doświadczenia to wiem ;)) p.s. poproszę w moim imieniu pomiziać koteczka :loveu: Quote
malagos Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 nie bój żaby, nie zatuczę go :p ale na razie jest chudzieńki, az przykro się go głaszcze, zwłaszcza kości doopki i kręgosłup sterczy :-( Quote
desideratum Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 malagos napisał(a):nie bój żaby, nie zatuczę go :p ale na razie jest chudzieńki, az przykro się go głaszcze, zwłaszcza kości doopki i kręgosłup sterczy :-( wierzę.. wierzę.. że dostał się w dobre ręce ;) Quote
EVA2406 Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 malagos napisał(a):nie bój żaby, nie zatuczę go :p ale na razie jest chudzieńki, az przykro się go głaszcze, zwłaszcza kości doopki i kręgosłup sterczy :-( Tak, to prawda, że kości sterczą strasznie, ale Malagos da radę zaokrąglić boczki Boryska :evil_lol:. Malagos, może masz jakieś miejsce dla 3 kurek niosek i jednego ślicznego kogutka ( japońskiego). Zmarł ich pan i teraz przebywają w zamkniętym blaszaku. Boję się, że się ugotują :-(. Są do wzięcia w Rożanie. Proszę, to pilne, bo ma być gorąco. Głaski dla Boryska. Quote
Jo37 Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 Ja też się popytam w sprawie kurek. Oczywiście dom bez opcji " do garnka ". Quote
malagos Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 Za bardzo sie cieszyłam :shake: Zawsze tak mam, że przechwalę. wczoraj Borysek zaczął na mnie prychać. Gdy chciałam go pogłaskać, odsuwał łepek i nawet machnął łapką, ale bez pazurków. No cóż, myślę sobie, zdrowieje chłopak i zaczyna kontaktować, ze był nie całkiem udomowiony. A że ranka na udzie wygladała sucho, nie męczyłam go smarowaniem. ale jakoś taka niespokojna byłam o to prychanie. W nocy moja córka miała atak tak silnego bólu głowy, ze skończyło sie pogotowiem. Rano u Boryska zobaczyłam drugą ranę, tę na łopatce, o wiele wiekszą niz dotąd i rozdrapaną do krwi :-( kot na dotyk zareagował łapą i prychaniem. Podczas jedzenia tylko lekko pogłaskałam go po głowie. Jestem w pracy, myslami w domu przy Agusi i Borysku :placz: Jak ja mu te ranki teraz posmaruję? dlaczego on reaguje agresją? I skąd u licha te rany, przecież to nie sa odleżyny, bo na tej stronie ciała on nie leży!! Poradźcie coś, cioteczki.... Quote
Isabel Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 Może go swędzi skóra w tych miejscach i albo rozdrapuje pazurkami albo chcąc się podrapać ociera o coś. A to, że nie jest już taki łagodny to pewnie dlatego, że poczuł się już pewniej w domu, już nie jest taki przerażony i zestresowany nową sytuacją. Myślę, że to okres przejściowy, trzeba dać mu czas na pełną aklimatyzację. Quote
Tweety Posted May 12, 2008 Author Posted May 12, 2008 Borys na pewno musi mieć troszkę czasu na przyzwyczajenie się, opadł stres, teraz czuje się pewniej, wierzę, że będzie dobrze. trzymam kciuki! Quote
malagos Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 Aga nadal na silnych środkach przeciwbólowych, leży z zimnym okładem na czole. A stan Boryska sie pogarsza, niestety. Ran przybywa, na boku ma już 4. Zaczyna sie od sączacej ranki, za chwilę jest to koszmarny widok. Zadzwoniłam do naszj forumowej wetki z Łodzi, opisałam stan i wyglad zmian, ptrzesłałam zdjecia mailem. Jest to prawie na pewno reakcja po zastrzykach. Przeciez Borys przez tyle dni żył tylko dzięki kroplówkom i wlewom podskórnym, ze porobiły sie martwicze zmiany w tych miejscach. niestety, niedługo kot moze cały tak wygladać :crazyeye: :-( Zaczęłam smarowanie kremem p-ko takim zmianom, jutro poradzę sie co jeszcze ma być zastosowane. Po ogladaniu i smarowaniu ranek Borys zaszył sie w kącie łazienki... Ile jeszcze tego kota czeka cierpień, leków, zabiegów, czy to nie za wiele jak na jedno chude ciałko? :shake: Quote
Tweety Posted May 12, 2008 Author Posted May 12, 2008 jasna cholera, paskudnie to wygląda:shake:. A ta na udku goi się? Quote
malagos Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 nie goi sie, ale i nie powieksza. Trochę sie z niej sączy. Najgorsza jest ta na łopatce, od wczoraj. Na karku robi się nastepna, najpierw suchy strupek, potem rana :placz: Quote
Margo05 Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 A kocinek miał mieć tylko zabieg kastracji, właściwie mniej szkodliwy niż sterylka :roll: Biedak :placz: Ine, ucałuj od nas oboje chorowitków, Agę i Boryska Quote
fona Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 malagos, a moze ostra alergia/ //// zmienialas karme moze borysowi... Quote
EVA2406 Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 Biedny Borysek,myślałam, że to już koniec jego cierpień :-(:placz: Pozdrowienia dla Córci, wiem co to jest migrena. Quote
tamb Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 :-(:-(:-( Myślałam, że już koniec cierpień Boryska. Jakie są rokowania? Quote
oktawia6 Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 malagos napisał(a): nie goi sie, ale i nie powieksza. Trochę sie z niej sączy. Najgorsza jest ta na łopatce, od wczoraj. Na karku robi się nastepna, najpierw suchy strupek, potem rana :placz: Malagos a może podac Ci namiary na gabinet wet. Wiesz ten co Ci mówiłam co wysyłają krew do niemieckich laboratoriów, mają RTG, USG, EKG, EEG tam konsultuje też dr Niziołek- jeśli ten kot ma chodzic całe życie z ranami i byc kłuty to nieludzkie! i wkłuwac następne!...... Quote
malagos Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Okta, jeśli to martwica po zastrzykach, to tylko czas pomoze, leki łagodzące i przeciwbólowe miejscowe, nie będę go kłuć znów. Czekam na maila od buni, podpowiedź co dalej. Jakby co, poproszę o te namiary. Tylko w jakim kierunku te badania by trzeba zrobić, bo zgłupiałam do reszty :oops: rano posmarowałam, ta ranka na udzie -odpukać-lepsza, sucha. Te na łaopatce prawie sie połączyły, widac, ze tu na karku dostawał podskórnie leki, glukozę czy jeszcze jakieś inne wzmacniajace. Quote
desideratum Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 o Boże drogi :crazyeye: za co ta kocinka tak cierpi???? :placz: najgorsze jest to, że nie wiadomo od czego to.. Malagos, a może najlepszym wyjściem jest pójście z kociakiem do weta, a nie radzenie się na forum (z całym szacunkiem dla doświadczenia zebranych tutaj cioteczek). Sama mam ostrą alergię pokarmową i wiem co to znaczy... (swędzenie i ból związany z tworzącymi się ranami) im dłużej się zwleka, tym większe cierpienie dla kota. Jeżeli jest to kwestia finansowa, to ja pokryję koszty weta. Tylko niech on przestanie już cierpieć :-( Zamiast zdrowieć, to zacznie popadać w coraz większe otępienie :shake: Tak strasznie mi go szkoda :placz::placz::placz::placz: Quote
GreenEvil Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Malagos, on pewno prycha, bo go boli :( U mnie Gruby ma takie jak opisujesz - suche strupy, tylko u niego nie robia sie z tego tak efektowne rany :shake:. Gruby tez nie daje sie wtedy dotknac w okolice tych miejsc. U niego jest to najprawdopodobniej alergia pokarmowa, teraz "jedzie" na weterynaryjnym RC. Zastanow sie nad konsultacja Borysa u dr-a Dembele. Kroplowki kroplowkami, ale z tego co widze on ma te rany nie tylko w miejscach w ktore koty sie normalnie kluje :( pzdr GreenEvil Quote
malagos Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 to nie jest alergia, z całą pewnoscią. Na nasze doswiadczenie weterynaryjne 25-letnie, to nie jest alergia pokarmowa. Pokarm podaję ten, co jadł do tej pory, czyli naturalne rzeczy, mieso, nabiał, puszki, suche (firmowe, nie kiteket). Dziś nie jest gorzej. Boję sie zapeszyć. Quote
Tweety Posted May 13, 2008 Author Posted May 13, 2008 oj Borysku, co ty znowu wymyśliłeś kocinko?:-( Pani Lucyna się rozpytuje co u Ciebie i co ja mam jej mówić?:shake: Quote
oktawia6 Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 przecież to widac że nie jest to alergia Malagos wyślę Ci telefon na pw wraz z adresem-jeśli ten kot ma tak cierpiec to humanitarnie go uśpij. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.