EVA2406 Posted April 5, 2008 Posted April 5, 2008 Biedny Misio, a ja myślałam, że już zostanie u Państwa, którzy go uratowali. Quote
maggiejan Posted April 5, 2008 Posted April 5, 2008 Rozumiem, że zmiana charakteru piesków domowych Państwa nie jest możliwa...? Quote
tomcug Posted April 6, 2008 Posted April 6, 2008 maggiejan napisał(a):Rozumiem, że zmiana charakteru piesków domowych Państwa nie jest możliwa...? No nie. Trzeba domku szukać. Quote
EVA2406 Posted April 6, 2008 Posted April 6, 2008 Biedny Misio dalej szuka swojego miejsca na Ziemi, gdzie będzie bezpieczny i kochany. Quote
tomcug Posted April 6, 2008 Posted April 6, 2008 Ania W napisał(a):A co z jego łapą? Chyba nie jest dobrze...:shake: Quote
Zmysł Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 Ania W napisał(a):A co z jego łapą? konsultacje trwają, ale chyba nie da się jej uratować:-( Quote
Ania W Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Powiem brutalnie - to może lepiej podjąć decyzję już niż zwlekać. Jeżeli pies ma szukać domu to myślę że lepiej , żeby szukał jako pies zdrowy..nawet na trzech łapach. Psy naprawdę dobrze sobie radzą w takich sytuacjach! A co najważniejsze - zupełnie nie są świadome swojej niepełnosprawności... Quote
EVA2406 Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Aniu, ale najpierw trzeba wykorzystać wszystkie szanse na leczenie. Amputacja to ostateczność. Quote
Ania W Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 A ja nie jestem pewna właśnie czy warto...Jemu jest potrzeba rehabilitacja...W Polsce nie ma szans na profesjonalną rehabilitację psa, basen to tylko marzenie (podobno jeden jest na Śląsku). Kolejne wizyty będą generowały koszty. Moim zdaniem trzeba procentowo określić szansę powrotu psa do sprawności i tylko wtedy jeżeli te przemiawiające na korzyść znacznie przeważą warto próbować. Jeżdżenie od weta do weta na kolejne konsultacje będzie skutkowało tym , że tylu ilu lekarzy , tyle opinii. Ja już napisałam i czarok mając doświadczenie ze swoim psem poniekąd to potwierdziła - taka bezwładna łapa jest narażona na urazy...a pies nawet nie czuje, że sobie robi krzywdę. Myślę że dla nas ta bezwładna łapa ma większe znaczenie niż dla niego... Quote
Zmysł Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 I mamy pierwszy bazarek dla Misia- Eva2406 podarowała fanty:loveu:. Zapraszam http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9887625#post9887625 Quote
czarok Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Ania W napisał(a):A ja nie jestem pewna właśnie czy warto...Jemu jest potrzeba rehabilitacja...W Polsce nie ma szans na profesjonalną rehabilitację psa, basen to tylko marzenie (podobno jeden jest na Śląsku). Kolejne wizyty będą generowały koszty. Moim zdaniem trzeba procentowo określić szansę powrotu psa do sprawności i tylko wtedy jeżeli te przemiawiające na korzyść znacznie przeważą warto próbować. Jeżdżenie od weta do weta na kolejne konsultacje będzie skutkowało tym , że tylu ilu lekarzy , tyle opinii. Ja już napisałam i czarok mając doświadczenie ze swoim psem poniekąd to potwierdziła - taka bezwładna łapa jest narażona na urazy...a pies nawet nie czuje, że sobie robi krzywdę. Myślę że dla nas ta bezwładna łapa ma większe znaczenie niż dla niego... Dokladnie tak - psiak ( nawet duży) nauczy się chodzić na trzech łapach ( to ja ryczłam jak bóbr, jak Aza się przewracała i ryła pyskiem w ziemię przez pierwsze dni po wypadku - ona się podnosiła z ziemi i dalej próbowała dopóki nie przeniosła sobie środka ciężkości....). żyła z nami jeszcze 5 lat po porażeniu splotu barkowego ( odeszła z powodu choroby nowotworowej nie związanej z wypadkiem) i jak zobaczyła kota na spacerze, to tak gnała, że nie było widać, że robi to na trzech łapach ( żeby nie było nieporozumień - Aza kochała ganiać koty, a nie dopadać koty :eviltong: - jak dopadła traciła zainteresowanie). Po wypadku Azy szukaliśmy możliwości wykonania profesjonalnych badań ( elektroneurografii i elektromiografii - jestem lekarzem i chciałam mieć pewność). Okazało się, że jedyne najbliższe nam miejsce w Europie to klinika w Brnie. Pojechaliśmy.....Zebrało się konsylium lekarskie i bez badań dodatkowych usłyszeliśmy " wyrok" - zerwanie splotu barkowego, rehabilitacja nic nie da, bo nie ma nerwów ( one się regenerują, ale w takim tempie, że nie ma szans na dożycie psa, czy człowieka do jakiegokolwiek efektu). Dlatego pisałam o tej źrenicy i zaburzeniach czucia na obwodzie ( nasz, naprawdę dobry wet, tego nie wyłapał). I dlatego pisałam o konieczności amputacji ( wiem, co znaczy walka z niegojącą się raną - bo gorsze unerwienie i ukrwienie). I jestem "psiarą" od wielu wielu lat i wiem, że " wygodniej" mieć psa bez nogi niż z łapą, o którą nieustannie trzeba się " trząść" - znaczy dbać i obawiać się zakażenia rany. I jeszcze jedno - mieszkamy w krainie jezior - Aza miała pływanie na co dzień od trzeciego miesiąca po wypadku przez cały okres wiosenno-letni i wczesno-jesienny do śmierci ( taka rehabilitacja nie pomogła łapie :-( - bo przy takim urazie żadna rehabilitacja nie pomoże) Quote
tomcug Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Misio potrzebuje więc pieniążków na leczenie, ale i nowego domku trzeba szukać. Quote
Zmysł Posted April 8, 2008 Author Posted April 8, 2008 Wczoraj późnym wieczorem rozmawiałem z Panią Ludmiłą, u której jest Misio. Bardzo psiaka kochają i robią wszystko, aby jednak u nich został. Z łapką jakby lepiej, niemal codziennie jeżdżą i badają, naświetlają laserem. Quote
Zmysł Posted April 8, 2008 Author Posted April 8, 2008 Eh, Misiaczku, nawet na twoim bazarku cichutko Quote
maggiejan Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Do naświetlania podobno dobra jest lampa bioptron. Państwo chcą, aby psiak został z nimi...? Czy chcą swoje psy domowe przekonać...? Gdyby była na to szansa to byłoby najlepiej... Quote
tomcug Posted April 9, 2008 Posted April 9, 2008 Misiuniu, jak potoczy się twój dalszy los? Tyle wątpliwości.... Quote
Zmysł Posted April 9, 2008 Author Posted April 9, 2008 maggiejan napisał(a):Do naświetlania podobno dobra jest lampa bioptron. Państwo chcą, aby psiak został z nimi...? Czy chcą swoje psy domowe przekonać...? Gdyby była na to szansa to byłoby najlepiej... Chcą, żeby psiak został z nimi. I pewnie zostanie, jak nie znajdzie domku. Problem jest taki, że on sam w kojcu(nawet wygodnym) cierpi, chce być z ludźmi. Ale w domu są agresorzy i to się nie udaje. Może z czasem sie zmieni. Teraz biorą wszystkie psy razem na spacery, więc może się ułoży. Ale szukajmy domku, chociaż uczciwie trzeba sobie powiedzieć, że takiego domku, jak ma teraz Misio to ze świecą szukać(:candle:) Quote
EVA2406 Posted April 9, 2008 Posted April 9, 2008 Te wspólne spacery to super pomysł. Z czasem pewnie psinki muszą się doszczekać :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.