gdgt Posted October 13, 2008 Posted October 13, 2008 ja mogę ją wziąć na to szczepienie w weekend, jeśli to przyśpieszy sprawę. Quote
Witokret Posted October 13, 2008 Author Posted October 13, 2008 Gdgt, wielkie dzięki za chęć pomocy, ale Dzikunia dopiero co została zaszczepiona na wściekliznę - 8.10, więc teraz i tak musi poczekać 2 tygodnie. Quote
Witokret Posted October 14, 2008 Author Posted October 14, 2008 ...chciałyśmy poczekać do jutra, ale chyba jesteśmy niecierpliwe :) - a tak naprawde, to tęsknimy za Dzikunią :-(. Co u niej słychać? Czy troche się uspokoiła? Może Gajowa zaobserwowałaś jakieś jej nowe cechy? Quote
*Gajowa* Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 Dzikunia trochę spokojniejsza. Od wczoraj wypowiedziałam zdecydowaną wojnę skakaniu :mad: raz pacnęła mnie łapą w twarz, później zrzuciła okulary i bardzo mnie to wkurzyło :angryy:. Słowa "nie wolno" itp. nic nie pomagają i niestety dostała parę razy rękawiczką ogrodową w pysk. Dziś juz jest dużo lepiej skacze znacznie mniej - dzis dość długo grabiłam liście i była całkiem grzeczna :lol: bardzo ją za to chwaliłam . Najgorzej jest przy powitaniu /jak wchodzę na wybieg/ nie może się opanować... Quote
Witokret Posted October 15, 2008 Author Posted October 15, 2008 To faktycznie w przypadku takiego wielkiego psa duzy problem. Mnie tez kiedys z tej swojej milosci przejechala pazurem po twarzy. A jak zareagowala na to spoliczkowanie? Quote
esperanza Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 Gajowa straszenie jej rękawiczką nie jest dobrym sposobem. Gdy pies z emocji skacze należy się do niego odwrócić plecami, nie mówić nic, nie machać rękami, tylko czekać aż przestanie. Gdy tylko się uspokoi pochwalić głosem i smakołykiem. Jeśli znowu skoczy, gdy się odwrócisz odejdź od niej. Opuszczenie psa jest dla niego największą karą. Gdy wchodzisz do kojca poczekaj aż troszkę się uspokoi i dopiero wtedy rób kolejny krok. Tylko cierpliwością i konsekwencją można wygrać ze skakaniem:cool3: Quote
Witokret Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 To z pewnoscia dobra metoda warta wyprobowania, niestety Dzika jest tak duza, ze odwrocenie sie do niej plecami jest dosyc ryzykowne, mozna niezle oberwac po glowie :shake: Quote
*Gajowa* Posted October 16, 2008 Posted October 16, 2008 Esperanza Dzikula nie reaguje na odwracanie, ona poprostu skacze na plecy :evil_lol: ćwiczyłyśmy to przez tydzień. Ja niestety nie mam czasu na pracę z nią, a zresztą przy nie jest to możliwe przy kilku psiakach :shake:. Tak jak Lara napisała najbardziej przydałoby się jej szkolenie zreszta niesmiało domagam się tego od początku ;). Quote
Witokret Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 Szkolenie jak najbardziej jest potrzebne. Tylko nie bardzo wiemy jak fizycznie to zorganizować (mamy kilka swoich psiaków, kilka w hotelikach i również ograniczoną ilość czasu) - nie bardzo mamy możliwość jeździć z Wawra do Konstancina po Dziką, potem gdzieś z nią na szkolenie i z powrotem - niestety jak na razie nie udało nam się znaleźć chętnych do przyjeżdżania do psa behawiorystów :shake: No i niestety kolejna sprawa - czyli koszty. Mamy w tej chwili kilka psiaków na utrzymaniu i niestety ograniczone możliwości finansowe - nikt nie weźmie się za szkolenie charytatywnie (niestety). Czy ktoś zna jakieś dobre psie szkoły ? Będziemy wdzięczne za informacje. Quote
Witokret Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 Byłoby super :lol: My też na przyszłość chętnie czegoś sie nauczymy :lol: Quote
*Gajowa* Posted October 16, 2008 Posted October 16, 2008 Lara napisał(a):To ja namowie ta kolezanke na charytatywna wizyte :cool1: Bo mysle, ze nie chodzi o szkolenie jako takie tylko o pokazanie Gajowej (ja tez zreszta bym sie poduczyla) co i jak ma robic tak na codzien. Dzika pojetna baba jest wiec pojmie w mik o co biega :p Taka wizyta byłaby bardzo potrzebna. A Dzikula jest bardzo inteligentna szybko łapie ;) to fakt. Quote
Witokret Posted October 17, 2008 Author Posted October 17, 2008 Pani wczoraj nie zadzwonila, wiec nie mialysmy okazji jej przetrzepac :mad:;) Dzikunia jest bardzo inteligentna, bo inaczej nie dalaby sobie rady tak dlugo na tych lakach. Tesknimy za nia bardzo :placz: Quote
*Gajowa* Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Dzikula postawiła się dziś Nelce i dziewczyny pokotłowały sie chwilę :evil_lol: w efekcie Nela ma podrapany nos. U Dzikiej nie zauważyłam żadnych obrażeń. Quote
Witokret Posted October 19, 2008 Author Posted October 19, 2008 Niech Nelka lepiej uwaza!! Nie bedzie sie szarogesic na wybiegu o! :mad: W koncu nawet Dzikunia stracila cierpliwosc :evil_lol: Dzika jest ulegla, ale nie jest *******owata, wiec na pewno sobie poradzi. Wczoraj dzwonila pani w sprawie Dzikuni. Musze przyznac, ze brzmi bardzo bardzo sensownie. Chce odwiedzic Dzikunie i blizej ja poznac. Twierdzi, ze juz jest w niej zakochana, ale zobaczymy co z tego wyjdzie :cool3: Pani zawsze miala duze psy i ma duzy teren przy domu, Dzikunia na pewno mialaby swietne warunki. Gajowa, pani ma do Ciebie nr telefonu i bedzie sie chciala jakos umowic na odwiedziny. Ja nie wiem, jak ja przezyje wydanie Dzikiej :placz: Quote
*Gajowa* Posted October 19, 2008 Posted October 19, 2008 Dzikunia dziś była bardzo smutna :-( jej najlepszy przyjaciel Złoty pojechał do domku. A pani jak dotąd nie zadzwoniła :shake:. Quote
Witokret Posted October 20, 2008 Author Posted October 20, 2008 Biedna Dzikunia :shake: Zdążyła się już zaprzyjaźnić z Dżekusiem... Bardzo cieszymy się jednak, że psisko ma swój domek - on naprawdę jest cudowny :loveu: Naszej Dzikusi też w końcu się uda :lol: Gajowa - pani powiedziała, że odezwie się pod koniec tygodnia (do Ciebie) - w sobotę jest z nami umówiona na telefon - mamy zgadać się na niedzielę coby spotkać się u Dzikiej. Quote
*Gajowa* Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Bardzo nam brak Złotego... Dziką rozpiera energia, której nie ma jak wyładować. Wcześniej przez większą część dnia szalała z kolegą a teraz chodzą smętnie dwie sunie jedna za drugą albo śpią . Dopiero jak wejde na wybieg Dzika zaczyna szaleć... chce się bawić ze mną :mad:. Dzis próbowałam zainateresować dziewczynki piłką z raczej mizernym skutkiem. Dzika poleciała za piłką ze dwa razy ale później Nelka przejęła inicjatywę . Quote
Witokret Posted October 21, 2008 Author Posted October 21, 2008 Biedna Dzikunia :placz:. Kumpla jej zabrali, pilke jej zabieraja... szybko trzeba jej jakiegos kumpla skolowac :mad: bo nam sunia jeszcze w depreche wpadnie. A jak ukladaja sie stosunki miedzy Nelka a Dzikunia? Quote
gdgt Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 O rany! trzymam kciuki! Musze się pośpieszyć z tymi odwiedzinami, bo jeszcze się nie załapię :roll: Quote
Witokret Posted October 21, 2008 Author Posted October 21, 2008 Cieszymy sie, ze Pania tak ujela Dzikunia. Zobaczymy jak wypadnie pierwsze spotkanie... Gdgt, faktycznie musisz sie chyba pospieszyc :cool3:. Quote
gdgt Posted October 24, 2008 Posted October 24, 2008 To może my ją wysterylizujemy i taką ją wyadoptujemy? Quote
Witokret Posted October 25, 2008 Author Posted October 25, 2008 Zaraz jedziemy do Dzikuni :multi: znowu sobie pospacerujemy po okolicy :lol: Co do Pani - rozmawiałysmy z nią przez telefon dosyć długo... Wstępnie na jutro byłysmy umówione u Dzikiej - chciałyśmy to przenieść na dzisiaj, ale nijak do Pani nie mogę się dodzwonić :shake: Po jednym sygnale rozłącza i tyle - chyba niestety bedziemy musiały poczekać aż Pani się odezwie. Mamy trochę wątpliwości co do tej adopcji więc najpierw musimy spotkać się u Pani, porozmawiać z jej córką, wnukiem no i ogólnie ocenić jak to miałoby wyglądać. Domek wydaje się bardzo dobry, ale... no dosyć mocno niepokoi nas wiek Pani :shake: Ostatnio mamy złe doświadczenia - jeden z psiaków wyadoptowanych starszej osobie wylądował w końcu u nas (mimo wczesniejszych zapewnień, że rodzina się zaopiekuje), a teraz Fifcia :shake: - Lara ją na pewno doskonale pamięta - własnie zmarła Fifci pani - i do końca nie wiadomo co dalej z psiną (na razie rosdzina, która zamieszkała w pani mieszkaniu próbuje dogadać Fifcię z ich suką). Dzika to ok 2 letni pies... więc całe życie jeszcze przed nią. A propos sterylki - nie wydamy jej nikomu bez niej - z tą Panią też już ustaliłyśmy, że to podstawowy warunek adopcji (zaakceptowała). Quote
Witokret Posted October 26, 2008 Author Posted October 26, 2008 No wiec spotkanie z Dzika wypadlo cudownie! Sunieczka nas poznala :loveu:. Dzika faktycznie troche sie uspokoila. Dalej skacze na czlowieka, ale nie jest to juz takie histeryczne. Teraz to juz czysta radosc i zaproszenie do zabawy :). Podczas spacerku Dzika byla jakby troche niepewna. Troche boi sie psow szczekajacych za ogrodzeniami - specjalnie chodzilysmy wzdluz zabudowan, zeby Dzikunia oswoila sie troche ze swiatem. Na spacerach Dzikunia absolutnie nie ciagnie, idzie grzecznie przy nodze, ciagle sprawdza czy "stado" w komplecie :cool3: i co chwile wklada swoja wielka glowe pod reke :loveu:. Dopiero po powrocie chcac sie przywitac z Nelka, pokazala ile ma sily :mad: Dzika to niesamowity pieszczoch! Gdyby byla mniejsza to z pewnoscia pakowalaby sie na kolanka - zreszta teraz tez probuje :evil_lol:. To cudowny pies i jestesmy w niej po uszy zakochane :loveu:. Z pania rozmawialysmy i mamy do niej podjechac sprawdzic warunki. Pani nie jest zadowolona ze sterylizacji, znowu chciala wynegocjowac, zebysmy tego nie robily, ale nie ma nawet mowy. 2 mioty dla tej suni to juz i tak za duzo. Dzikunia ma oczywiscie allegro. Jednak i tak przed wydaniem jej komukolwiek musi byc wysterylizowana no i musi po sterylce dojsc do siebie. Nie ufamy ludziom niestety... juz nie raz bylo tak, ze zobowiazywali sie, a potem psinco z tego wychodzilo :shake: A teraz sami zobaczcie jakie to cudenko :loveu: Lara, Magdarynka pamieta o tym, ale jej stan stada na dzis nie pozwala zabrac Fifci. Jest jednak podobno w kontakcie z rodzina Fifci i w razie czego ma dac znac. Jest nadzieja, ze sunie sie dogadaja.... Quote
Magdarynka Posted October 26, 2008 Posted October 26, 2008 [quote name='Lara']A propos Fifci to ja pamietam, ze Magdarynka deklarowala, ze jesli Pani odejdzie to ona Fifcie przejmuje. Czy mi sie cos pomerdalo? :shake: Nie zebym nalegala na takie rozwiazanie, ale tak cos cobie przypominam. Nie wiem po co sprawę Fifi wywlekać na tym wątku, zwłaszcza że żadna z ciotek nie oferowała mi pomocy... Sprawa została zakończona. Fifi ma dom. Została w rodzinie, bo to rodzina ma pierwszeństwo. Mieszka z psem i kotem i jest ok. Na przyszłość, jeśli ktoś ma do mnie jakieś pytania, to proszę się zwracać bezpośrednio do mnie, a nie na forum. Nie mam nic do ukrycia. Wydaje mi się jednak, że jeśli ktoś chce otrzymać konkretne informacje to powinien się zwrócić do mnie, a nie dywagować na forum. I cieszę się Lara, że nie nalegałaś na takie rozwiązanie... Quote
Witokret Posted October 26, 2008 Author Posted October 26, 2008 O jak miło Magdarynka, że zajrzałaś na wątek Dzikiej ;) im więcej osób tym lepiej :lol: - jakiego tu jeszcze psa z przeszłości wyciągnąć hm... :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.