Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ufff no to dobrze, że nie ma takiego wielkiego niebezpieczeństwa,

W sumie jak moja Fizia miała te problemy z uszami to też ani my ani pies się nei zaraziliśmy.

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='xxxx52']na przeciwko tej kliniki jest parking ,na ktorym jest blaszana buda w ktore
zamkniety jest pies:placz:weterynarze ta tragedie widza ,moze na tym parkingu maja auta,a nie reaguja:mad::mad::mad:

www.zwierzakiuwandy.ovh.org


Gdzie stoi ta buda?? Tam jest parking, owszem.. Ale budy blaszanej tam nie widziałam..:roll:

Posted

iwop ma racje. To jest swierzbowiec zwierzecy a nie ludzki. Tylko w skrajnych warunkach moze przeniesc sie na czlowieka i to tez nie na kazdego. Przestancie straszyc biedna lovefigaro i tak ma dosyc problemow. Na swierzbowca i nie tylko najlepszy jest preparat STRONGHOLD. Konsultacja z wet. wskazana, pod warunkiem, ze to wet a nie konowal :angryy: Preparat stosuje sie na kark, scisle do wagi zwierzaczka i powtarza po 4 tyg.a w przypadkach ostrych po 3tyg i jeszcze raz po 4tyg. Jezeli to swierzbowiec, to niestety trzeba zastosowac u wszystkich zwierzaczkow. Nie martw sie bedzie dobrze, gdyby to bylo takie groznie, to na wioskach, gdzie prawie kazdy psiak i kociak ma swierzbowca, ludzie tez by musieli sie zarazic :roll: a polowa dogomaniakow latalaby ze swierzbowcem ;) Gorzej jest z nuzencem, bo tu leczenie jest dluzsze i nie takie proste ale to przeciez jeszcze nie wiadomo. Acha stronghold dziala tez na pchly :p

Posted

Dziś Lusia spała w łazience.. Ale strasznie mi przykro, że musi tam sama siedziec, podczas gdy Figaro i Toffi biegają po całym mieszkaniu..
Wiecie co.. Gdybym ja się zaraziła tym świerzbem, to jeszcze nie problem.. Ale Lusia chodząc po mieszkaniu otrząsa się i drapie, zaraz za nią po kolanach biegnie Sebastian (mój 3-letni syn)..:oops:
A coś mi się wydaje, że ten świerzb siedzi nie tylko w jej uszach, ale też na szyi i na brzusiu..
Dziś jadę z nią do jeszcze jednego weterynarza, do dermatologa..
Zobaczymy, co mi powie.
Matko, wydałam juz prawie wszytskie pieniądze, które były odłożone na jej szczepienia.

Za pierwszą wizytę w tej pseudoklinice płaciłam 40zł.
Za pobyt Lusi w tym ich szpitaliku 138zł
Za wczorajszą wizytę i podanie leków 38zł
CZekają nas tam jeszcze 3 wizyty na zastrzyki - antybiotyk po 15zł
Muszę kupić jeszcze maści w aptece weterynaryjnej.. nie wiem, w jakiej cenie..
No i ta wizyta u tego dermatologa:roll:

Może poszukam coś na bazarek..

Posted

Ci z tej kliniki, to powinni jeszcze zwrócić pieniądze!:angryy:
Przecież zostawiłaś ja tam celem zdiagnozowania, a oni nawet nie raczyli chyba spojrzeć na sunię:mad:.
Nie zostawiaj tak tego , napisz skargę do Izby Lekarsko-Weterynaryjnej w Poznaniu.

Posted

erka napisał(a):
Ci z tej kliniki, to powinni jeszcze zwrócić pieniądze!:angryy:
Przecież zostawiłaś ja tam celem zdiagnozowania, a oni nawet nie raczyli chyba spojrzeć na sunię:mad:.
Nie zostawiaj tak tego , napisz skargę do Izby Lekarsko-Weterynaryjnej w Poznaniu.


Wiesz co, nie pomyslalam o tym..
A masz jakieś namiary na ta instytucje?
Bo tak sobie pomyslalam, ze tam pojade i zrobie im awanture.. Ale co mi to da??? Pieniedzy na pewno mi nie zwrócą.. JAk już wczoraj tam dzwoniłam to niewiele sobie z tego robili.. Powiedziałam, ze ostatni raz leczyłam u nich jakiekolwiek zwierze, a ona mi na to: bardzo prosze, dowidzenia!

Posted

[quote name='Kobold']iwop ma racje. To jest swierzbowiec zwierzecy a nie ludzki.

No tak nie do końca.. Zwierzęcy jest zaraźliwy dla ludzi.. CZytałam o tym wczoraj w książce no i mówiła mi o tym ta pani weterynarz..:roll:

Posted

http://www.vetpol.org.pl/ Krajowa Izba

a tu

Wielkopolska Izba Lekarsko-Weterynaryjna w Poznaniu

Biuro Wielkopolskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej jest czynne codziennie, od poniedziałku do piątku, poza dniami ustawowo wolnymi od pracy:


  • w czwartek od godz. 8:00 – 16:00
  • w pozostałe dni 7:00 – 16:00
Adres:
ul. Grunwaldzka 248,
60-166 Poznań,
tel. 061 86 89 703
E-mail: [email protected]
Konto:
Wielkopolska Izba Lekarsko-Weterynaryjna
PKO BP I/O Poznań
Nr 79 1020 4027 0000 1702 0355 5752
Biuro zatrudnia:
Pracownik administracyjny
mgr Agnieszka Bylewska
[email protected]
Sekretarka
Małgorzata Tyll
[email protected]
Księgowa (umowa zlecenie)
mgr Alicja Koźma
Prezes Okręgowej Rady Wielkopolskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej
lek.wet. Andrzej Moskal [email protected]
przyjmuje zainteresowanych w każdy czwartek miesiąca w godz. 11:00 –16:00.
Radca prawny
mgr Małgorzata Kalińska
przyjmuje zainteresowanych w biurze Izby, w czwartki, w godz. 13:00-16:00
Wiceprezes
lek.wet. Jacek Sośnicki
tel. kom. 0509053640

Posted

Lovefigaro - jeśli Lusia nadal ma takie silne objawy i boisz się, że zarazi dziecko to postaram się wykombinować dla niej miejsce w Krakowie tylko ktoś musiałby ją przewieźć. Mówiłam Karinie, że wezmę Lusie 11-go, kiedy spotkamy się w Końskich na sprawie zagłodzonych koni, ale ponieważ dużo osób z tego forum do niej dzwoniło, naciskając na wcześniejsze wzięcie psa zdecydowała się na danie Lusi do Ciebie. Moja propozycja jest nadal aktualna. Wzięłam wprawdzie w miedzyczasie inne psy ale Lusia nie jest duża więc jakoś ją wcisnę, ew. dam do hotelu.

Posted

Była tu informacja o jakiejś osobie, która chce dać dom tymczasowy właśnie w okolicach tego terminu, ale jeśli dobrze pamiętam to miała to być osoba z Katowic :)
Kurcze tylko z Poznania do Krakowa jest kawałek...

Posted

moze zasmiecam watek ,ale musze przekazac , historie pieska Amorka ,ktory mial grzyba i wet chcial uspic gdyz ponoc moglyby dzieci sie zarazic i umrzec :hmmmm::shock:
Jest to historia sprzed roku.
na cale szczescie kolezanka przez przypadek ,nie uspila.Miala tego pieska w domu i dwujke dzieci 6 i 14 lat.Piesek spal z dziecmi ,ja go zabralam tez do swojego domu .Ponoc mial Grzybice faraona":crazyeye:zostala wyleczona ,a my zyjemy ,cale i zdrowe;)i nasze wspaniale zwierzta:multi:

www.zwierzakiuwandy.ovh.org

Posted

U mnie też były psy ze swierzbem, grzybicą i nużycą i nikt od nich nic nie złapał ale jeśli lovefigaro boi się o dziecko to myślę, że lepiej Lusię przenieść. Jeśli ją przenosić to tylko do mnie.

xxxx52 - nie zaśmiecasz wątku, piszesz bardzo sensownie.

Posted

Dziewczyny, zanim to przeczytacie, to usiądźcie wygodnie w fotelu i trzymajcie się jego poręczy..:roll:
Byłyśmy wczoraj z Weroniką i z Lusią ponownie w tej klinice na Mieszka, żeby zrobić tam awanturę na całego.. Poprosiłam o wizytę u dr Orłowskiego, czyli tego, który Lusię przyjmował..
Lekarz ten, ponieważ jest DERMATOLOGIEM był moim zdaniem winien temu przeoczeniu...:angryy:
Po wejściu do gabinetu zaczęłam obrzucać go błotem i poprosiłam aby powiedział co jego zdaniem Lusi dolaga.. A on o świerzbie ani nie wspomniał.. Więc poprosiłam, aby zajrzał do jej uszu.. Zajrzał i nadal cisza..
Więc zapytałam wprost.. czy widzi pan tam świerzba??:mad:
A on, ze nie! Ze to nie jest zaden świerzb.. Że Lusia ma owszem poważny stan zapalny uszu, ale to na pewno nie jest swierzb!!!
Lusia jego zdaniem ma potężne przerosty w uszach, które powstały na skutek przebytych chorób i stanów zapalnych, które nie były leczone..
Powiedział, że stan zapalny, który się utworzył będzie leczony ale tych przerostów nie da się wyleczyć już nigdy..:shake: Ma naprawdę bardzo spuchnięte uszka w środku.. Lekarz stwierdził, że jest to na pewno bolesne, a zaistaniała infekcja na pewno dodatkowo powoduje silny świąd..
Leczenie moze załagodzić objawy, ale jego zdaniem zawsze będzie to dla Lusi w mniej lub większym stopniu uciążliwe..
Weronika zapytała o wiek Lusi, a on powiedział, ze ocenia ją na około 1,5 roku... Z kolei inny lekarz w tej samej klinice określił ja na 13 lat!!!!!!!!!!!!!!!
Nie wiem, dziewczyny.. Po prostu ręce mi opadły.. Aż musiałam usiąść w tym gabinecie.. Lusia została w klinice. Ma ją przebadać laryngolog.
Dziś o 17 będą jakies wieści.
Tak sobie teraz siedzę i myslę.. Gdyby Lusia była taka młoda, czyli 1,5 roku, to juz miałaby tak silne powikłania w uszach??
Nie wiem juz gdzie mam się z nią udać? Moze ktoś z was poleci mi jakiegoś specjalistę w Poznaniu?? Bardzo chcę pomóc Lusince, bo wiem, że cierpi z powodu tych uszek. widzę, że jest to dla niej bardzo uciążliwe.. ALe gdzie ja mam ją zabrać, jeśli nie na Mieszka???:-(

Posted

[quote name='xxxx52']moze zasmiecam watek ,ale musze przekazac , historie pieska Amorka ,ktory mial grzyba i wet chcial uspic gdyz ponoc moglyby dzieci sie zarazic i umrzec :hmmmm::shock:
Jest to historia sprzed roku.
na cale szczescie kolezanka przez przypadek ,nie uspila.Miala tego pieska w domu i dwujke dzieci 6 i 14 lat.Piesek spal z dziecmi ,ja go zabralam tez do swojego domu .Ponoc mial Grzybice faraona":crazyeye:zostala wyleczona ,a my zyjemy ,cale i zdrowe;)i nasze wspaniale zwierzta:multi:

www.zwierzakiuwandy.ovh.org


O matko..
Proszę cię.. Uśpić z powodu choroby skórnej??:crazyeye: NAwet gdyby miała nosówkę, to walczyłabym o nią do końca!

Posted

Biedna Lusia...:-(
Tylko komu tu bardziej ufać - z tego, co wiem, świerzbowca można zobacyzć pod mikroskopem, to takie małe żyjątka, chyab nie można sie pomylić...
Tak się zastanawiam - może ten lekarz teraz nie może się przyznać do błędu...niektórzy tacy są....może idzie w zaprate, żeby wyszło na jego...nie wiem, nie chcę oskarżać, bo nie mam dowodów, tak tylko na głos myślę...

No i jak to możliwe, że jeden lelarz mówi, że Lusia ma 1,5 roku a drugi, że 13...?
Ja myślę, że jest szansa, żeby w młodym wieku miła już takie problemy.
A ta pani weterynarz nie mówiła nic o wieku?

A dlaczego oni zawsze zostawiają Lusię w szpitalu - czy to coś dodatkowo kosztuje?

Posted

fizia napisał(a):
Biedna Lusia...:-(
Tylko komu tu bardziej ufać - z tego, co wiem, świerzbowca można zobacyzć pod mikroskopem, to takie małe żyjątka, chyab nie można sie pomylić...
Tak się zastanawiam - może ten lekarz teraz nie może się przyznać do błędu...niektórzy tacy są....może idzie w zaprate, żeby wyszło na jego...nie wiem, nie chcę oskarżać, bo nie mam dowodów, tak tylko na głos myślę...

No i jak to możliwe, że jeden lelarz mówi, że Lusia ma 1,5 roku a drugi, że 13...?
Ja myślę, że jest szansa, żeby w młodym wieku miła już takie problemy.
A ta pani weterynarz nie mówiła nic o wieku?

A dlaczego oni zawsze zostawiają Lusię w szpitalu - czy to coś dodatkowo kosztuje?


No właśnie Fiziu... Ta babka, u której byłam nie sprawdzała mikroskopem.. Po prostu zajrzała w ucho i od razu postawiła diagnozę.. Podała antybiotyk i zaczęła wyciągać Lusi z ucha tony takiej brunatno-brązowej wydzieliny..
A ten dermatolog wczoraj z Mieszka to właśnie taki mikroskop jej do uszka włożył.. I stwierdził, że świerzbowca nie widzi..
Co do wieku, to tej babki właśnie nie pytałam:oops:
Lusia została tam w celu pobrania jakichś prób do mikrobiologii i badania laryngologicznego. Doba w ich szpitaliku kosztuje 30zł. To i tak mniej niż sama wizyta u laryngologa..

Posted

lovefigaro napisał(a):
No właśnie Fiziu... Ta babka, u której byłam nie sprawdzała mikroskopem...
...Lusia została tam w celu pobrania jakichś prób do mikrobiologii i badania laryngologicznego...


Byłoby to zrozumiała, gdyby chodziło o rozpoznanie choroby, której nie można stwierdzić przeprowadzając proste badanie laboratoryjne. Ale przecież świerzbowiec do takich nie należy.
Bardzo źle to świadczy o tamtejszych wetach.

A swoją drogą po co oni ją zostawiają w szpitalu. Przecież i tak nic z tego nie wynika, a próby można pobrać na poczekaniu, nie koniecznie zostawiając psa w szpitalu.

Posted

Miejmy nadzieję, że diagnoza będzie pomyślna.

Ja też jakoś sie dziwię tym szpitalem. W sumie to stres dla psa...Może nie było akurat specjalisty

Posted

Świerzba widać tylko w pobranej zeskrobinie albo wydzielinie pod mikroskopem, na szkiełku. Nie tym wziernikiem, o którym piszesz "mikroskop", bo wziernikiem sprawdził tylko stan i drozność kanałów słuchowych. musze się pomądrzyć, a co! :oops:
Co do wieku, to aż nie chce sie wierzxyć, nie da sie pomylić psa półtorarocznego z 13-letnim!

Posted

Wiecie co, to jest straszne. Idzie się z psem do weterynarza, ufa się lekarzowi, a tu zupełnie nie wiadomo co jest grane.
Co gorsze z lekarzami u ludzi też tak bywa...

Posted

Frotka ma rację, żeby stwierdzić świerzbowca, trzeba wziąć zeskrobiny pod mikroskop. Wydaje mi się, że Lusia ma zapalenie uszu przerabialiśmy to z naszą wyżlicą. Miała też taką wydzielinę z uszu. Nasz wet czyścił jej poprostu te uszy/ wyciągał tą wydzielinę/ a potem miała te uszy zakraplane kilka razy dziennie i dało się to wyleczyć. Jesli to jest świerzb to też się da wyleczyć, nasz kot miał.

To znalazłam w internecie o świerzbie:
Podstawą rozpoznania jest badanie mikroskopowe

Pod mikroskopem widoczne są często wszystkie postacie rozwojowe świerzbowca usznego - jaja, larwy, nimfy oraz osobniki dorosłe.
Leczenie:
Leczenie polega na stosowaniu leków przeciwpasożytniczych oraz dokładnym czyszczeniu ucha z zalegającej wydzieliny. Na polskim rynku weterynaryjnym dostępnych jest wiele preparatów likwidujących świerzbowca usznego oraz działających profilaktycznie. Leki występują w postaci kropli i maści do stosowania miejscowego (do kanału słuchowego) oraz w postaci zastrzyków lub "kropelek" wylewanych na skórę. Można również stosować kąpiele lecznicze w środkach przeciwpasożytniczych

Posted

No, my tu narzekamy na naszych wetów, ale widzę, że to problem ogólnokrajowy:cool3:.
Gołym okiem, a nawet wziernikiem świerzbowca trudno stwierdzić:cool3:, tylko badanie mikroskopowe zeskrobin i chyba trzeba zeskrobać dosyć głęboko.

Wiek psa bezdomnego , albo przebywającego w złych warunkach, źle żywionego, często kośćmi, czasami trudno jest rzeczywiście określić, ale aż taka rozbieżność:crazyeye:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...