fizia Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 Ufff no to dobrze, że nie ma takiego wielkiego niebezpieczeństwa, W sumie jak moja Fizia miała te problemy z uszami to też ani my ani pies się nei zaraziliśmy. Quote
lovefigaro Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 [quote name='xxxx52']na przeciwko tej kliniki jest parking ,na ktorym jest blaszana buda w ktore zamkniety jest pies:placz:weterynarze ta tragedie widza ,moze na tym parkingu maja auta,a nie reaguja:mad::mad::mad: www.zwierzakiuwandy.ovh.org Gdzie stoi ta buda?? Tam jest parking, owszem.. Ale budy blaszanej tam nie widziałam..:roll: Quote
Kobold Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 iwop ma racje. To jest swierzbowiec zwierzecy a nie ludzki. Tylko w skrajnych warunkach moze przeniesc sie na czlowieka i to tez nie na kazdego. Przestancie straszyc biedna lovefigaro i tak ma dosyc problemow. Na swierzbowca i nie tylko najlepszy jest preparat STRONGHOLD. Konsultacja z wet. wskazana, pod warunkiem, ze to wet a nie konowal :angryy: Preparat stosuje sie na kark, scisle do wagi zwierzaczka i powtarza po 4 tyg.a w przypadkach ostrych po 3tyg i jeszcze raz po 4tyg. Jezeli to swierzbowiec, to niestety trzeba zastosowac u wszystkich zwierzaczkow. Nie martw sie bedzie dobrze, gdyby to bylo takie groznie, to na wioskach, gdzie prawie kazdy psiak i kociak ma swierzbowca, ludzie tez by musieli sie zarazic :roll: a polowa dogomaniakow latalaby ze swierzbowcem ;) Gorzej jest z nuzencem, bo tu leczenie jest dluzsze i nie takie proste ale to przeciez jeszcze nie wiadomo. Acha stronghold dziala tez na pchly :p Quote
lovefigaro Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 Dziś Lusia spała w łazience.. Ale strasznie mi przykro, że musi tam sama siedziec, podczas gdy Figaro i Toffi biegają po całym mieszkaniu.. Wiecie co.. Gdybym ja się zaraziła tym świerzbem, to jeszcze nie problem.. Ale Lusia chodząc po mieszkaniu otrząsa się i drapie, zaraz za nią po kolanach biegnie Sebastian (mój 3-letni syn)..:oops: A coś mi się wydaje, że ten świerzb siedzi nie tylko w jej uszach, ale też na szyi i na brzusiu.. Dziś jadę z nią do jeszcze jednego weterynarza, do dermatologa.. Zobaczymy, co mi powie. Matko, wydałam juz prawie wszytskie pieniądze, które były odłożone na jej szczepienia. Za pierwszą wizytę w tej pseudoklinice płaciłam 40zł. Za pobyt Lusi w tym ich szpitaliku 138zł Za wczorajszą wizytę i podanie leków 38zł CZekają nas tam jeszcze 3 wizyty na zastrzyki - antybiotyk po 15zł Muszę kupić jeszcze maści w aptece weterynaryjnej.. nie wiem, w jakiej cenie.. No i ta wizyta u tego dermatologa:roll: Może poszukam coś na bazarek.. Quote
erka Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 Ci z tej kliniki, to powinni jeszcze zwrócić pieniądze!:angryy: Przecież zostawiłaś ja tam celem zdiagnozowania, a oni nawet nie raczyli chyba spojrzeć na sunię:mad:. Nie zostawiaj tak tego , napisz skargę do Izby Lekarsko-Weterynaryjnej w Poznaniu. Quote
lovefigaro Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 erka napisał(a):Ci z tej kliniki, to powinni jeszcze zwrócić pieniądze!:angryy: Przecież zostawiłaś ja tam celem zdiagnozowania, a oni nawet nie raczyli chyba spojrzeć na sunię:mad:. Nie zostawiaj tak tego , napisz skargę do Izby Lekarsko-Weterynaryjnej w Poznaniu. Wiesz co, nie pomyslalam o tym.. A masz jakieś namiary na ta instytucje? Bo tak sobie pomyslalam, ze tam pojade i zrobie im awanture.. Ale co mi to da??? Pieniedzy na pewno mi nie zwrócą.. JAk już wczoraj tam dzwoniłam to niewiele sobie z tego robili.. Powiedziałam, ze ostatni raz leczyłam u nich jakiekolwiek zwierze, a ona mi na to: bardzo prosze, dowidzenia! Quote
lovefigaro Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 [quote name='Kobold']iwop ma racje. To jest swierzbowiec zwierzecy a nie ludzki. No tak nie do końca.. Zwierzęcy jest zaraźliwy dla ludzi.. CZytałam o tym wczoraj w książce no i mówiła mi o tym ta pani weterynarz..:roll: Quote
Isadora7 Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 http://www.vetpol.org.pl/ Krajowa Izba a tu Wielkopolska Izba Lekarsko-Weterynaryjna w Poznaniu Biuro Wielkopolskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej jest czynne codziennie, od poniedziałku do piątku, poza dniami ustawowo wolnymi od pracy: w czwartek od godz. 8:00 – 16:00 w pozostałe dni 7:00 – 16:00Adres: ul. Grunwaldzka 248, 60-166 Poznań, tel. 061 86 89 703 E-mail: [email protected] Konto: Wielkopolska Izba Lekarsko-Weterynaryjna PKO BP I/O Poznań Nr 79 1020 4027 0000 1702 0355 5752 Biuro zatrudnia: Pracownik administracyjny mgr Agnieszka Bylewska [email protected] Sekretarka Małgorzata Tyll [email protected] Księgowa (umowa zlecenie) mgr Alicja Koźma Prezes Okręgowej Rady Wielkopolskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej lek.wet. Andrzej Moskal [email protected] przyjmuje zainteresowanych w każdy czwartek miesiąca w godz. 11:00 –16:00. Radca prawny mgr Małgorzata Kalińska przyjmuje zainteresowanych w biurze Izby, w czwartki, w godz. 13:00-16:00 Wiceprezes lek.wet. Jacek Sośnicki tel. kom. 0509053640 Quote
Frotka Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 Lovefigaro - jeśli Lusia nadal ma takie silne objawy i boisz się, że zarazi dziecko to postaram się wykombinować dla niej miejsce w Krakowie tylko ktoś musiałby ją przewieźć. Mówiłam Karinie, że wezmę Lusie 11-go, kiedy spotkamy się w Końskich na sprawie zagłodzonych koni, ale ponieważ dużo osób z tego forum do niej dzwoniło, naciskając na wcześniejsze wzięcie psa zdecydowała się na danie Lusi do Ciebie. Moja propozycja jest nadal aktualna. Wzięłam wprawdzie w miedzyczasie inne psy ale Lusia nie jest duża więc jakoś ją wcisnę, ew. dam do hotelu. Quote
fizia Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Była tu informacja o jakiejś osobie, która chce dać dom tymczasowy właśnie w okolicach tego terminu, ale jeśli dobrze pamiętam to miała to być osoba z Katowic :) Kurcze tylko z Poznania do Krakowa jest kawałek... Quote
xxxx52 Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 moze zasmiecam watek ,ale musze przekazac , historie pieska Amorka ,ktory mial grzyba i wet chcial uspic gdyz ponoc moglyby dzieci sie zarazic i umrzec :hmmmm::shock: Jest to historia sprzed roku. na cale szczescie kolezanka przez przypadek ,nie uspila.Miala tego pieska w domu i dwujke dzieci 6 i 14 lat.Piesek spal z dziecmi ,ja go zabralam tez do swojego domu .Ponoc mial Grzybice faraona":crazyeye:zostala wyleczona ,a my zyjemy ,cale i zdrowe;)i nasze wspaniale zwierzta:multi: www.zwierzakiuwandy.ovh.org Quote
Frotka Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 U mnie też były psy ze swierzbem, grzybicą i nużycą i nikt od nich nic nie złapał ale jeśli lovefigaro boi się o dziecko to myślę, że lepiej Lusię przenieść. Jeśli ją przenosić to tylko do mnie. xxxx52 - nie zaśmiecasz wątku, piszesz bardzo sensownie. Quote
lovefigaro Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Dziewczyny, zanim to przeczytacie, to usiądźcie wygodnie w fotelu i trzymajcie się jego poręczy..:roll: Byłyśmy wczoraj z Weroniką i z Lusią ponownie w tej klinice na Mieszka, żeby zrobić tam awanturę na całego.. Poprosiłam o wizytę u dr Orłowskiego, czyli tego, który Lusię przyjmował.. Lekarz ten, ponieważ jest DERMATOLOGIEM był moim zdaniem winien temu przeoczeniu...:angryy: Po wejściu do gabinetu zaczęłam obrzucać go błotem i poprosiłam aby powiedział co jego zdaniem Lusi dolaga.. A on o świerzbie ani nie wspomniał.. Więc poprosiłam, aby zajrzał do jej uszu.. Zajrzał i nadal cisza.. Więc zapytałam wprost.. czy widzi pan tam świerzba??:mad: A on, ze nie! Ze to nie jest zaden świerzb.. Że Lusia ma owszem poważny stan zapalny uszu, ale to na pewno nie jest swierzb!!! Lusia jego zdaniem ma potężne przerosty w uszach, które powstały na skutek przebytych chorób i stanów zapalnych, które nie były leczone.. Powiedział, że stan zapalny, który się utworzył będzie leczony ale tych przerostów nie da się wyleczyć już nigdy..:shake: Ma naprawdę bardzo spuchnięte uszka w środku.. Lekarz stwierdził, że jest to na pewno bolesne, a zaistaniała infekcja na pewno dodatkowo powoduje silny świąd.. Leczenie moze załagodzić objawy, ale jego zdaniem zawsze będzie to dla Lusi w mniej lub większym stopniu uciążliwe.. Weronika zapytała o wiek Lusi, a on powiedział, ze ocenia ją na około 1,5 roku... Z kolei inny lekarz w tej samej klinice określił ja na 13 lat!!!!!!!!!!!!!!! Nie wiem, dziewczyny.. Po prostu ręce mi opadły.. Aż musiałam usiąść w tym gabinecie.. Lusia została w klinice. Ma ją przebadać laryngolog. Dziś o 17 będą jakies wieści. Tak sobie teraz siedzę i myslę.. Gdyby Lusia była taka młoda, czyli 1,5 roku, to juz miałaby tak silne powikłania w uszach?? Nie wiem juz gdzie mam się z nią udać? Moze ktoś z was poleci mi jakiegoś specjalistę w Poznaniu?? Bardzo chcę pomóc Lusince, bo wiem, że cierpi z powodu tych uszek. widzę, że jest to dla niej bardzo uciążliwe.. ALe gdzie ja mam ją zabrać, jeśli nie na Mieszka???:-( Quote
lovefigaro Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 [quote name='xxxx52']moze zasmiecam watek ,ale musze przekazac , historie pieska Amorka ,ktory mial grzyba i wet chcial uspic gdyz ponoc moglyby dzieci sie zarazic i umrzec :hmmmm::shock: Jest to historia sprzed roku. na cale szczescie kolezanka przez przypadek ,nie uspila.Miala tego pieska w domu i dwujke dzieci 6 i 14 lat.Piesek spal z dziecmi ,ja go zabralam tez do swojego domu .Ponoc mial Grzybice faraona":crazyeye:zostala wyleczona ,a my zyjemy ,cale i zdrowe;)i nasze wspaniale zwierzta:multi: www.zwierzakiuwandy.ovh.org O matko.. Proszę cię.. Uśpić z powodu choroby skórnej??:crazyeye: NAwet gdyby miała nosówkę, to walczyłabym o nią do końca! Quote
lovefigaro Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 To może coś miłego.. To wczorajsze zdjęcia Lusinki. A tu Lusinka się znowu drapie.. Quote
fizia Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Biedna Lusia...:-( Tylko komu tu bardziej ufać - z tego, co wiem, świerzbowca można zobacyzć pod mikroskopem, to takie małe żyjątka, chyab nie można sie pomylić... Tak się zastanawiam - może ten lekarz teraz nie może się przyznać do błędu...niektórzy tacy są....może idzie w zaprate, żeby wyszło na jego...nie wiem, nie chcę oskarżać, bo nie mam dowodów, tak tylko na głos myślę... No i jak to możliwe, że jeden lelarz mówi, że Lusia ma 1,5 roku a drugi, że 13...? Ja myślę, że jest szansa, żeby w młodym wieku miła już takie problemy. A ta pani weterynarz nie mówiła nic o wieku? A dlaczego oni zawsze zostawiają Lusię w szpitalu - czy to coś dodatkowo kosztuje? Quote
lovefigaro Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 fizia napisał(a):Biedna Lusia...:-( Tylko komu tu bardziej ufać - z tego, co wiem, świerzbowca można zobacyzć pod mikroskopem, to takie małe żyjątka, chyab nie można sie pomylić... Tak się zastanawiam - może ten lekarz teraz nie może się przyznać do błędu...niektórzy tacy są....może idzie w zaprate, żeby wyszło na jego...nie wiem, nie chcę oskarżać, bo nie mam dowodów, tak tylko na głos myślę... No i jak to możliwe, że jeden lelarz mówi, że Lusia ma 1,5 roku a drugi, że 13...? Ja myślę, że jest szansa, żeby w młodym wieku miła już takie problemy. A ta pani weterynarz nie mówiła nic o wieku? A dlaczego oni zawsze zostawiają Lusię w szpitalu - czy to coś dodatkowo kosztuje? No właśnie Fiziu... Ta babka, u której byłam nie sprawdzała mikroskopem.. Po prostu zajrzała w ucho i od razu postawiła diagnozę.. Podała antybiotyk i zaczęła wyciągać Lusi z ucha tony takiej brunatno-brązowej wydzieliny.. A ten dermatolog wczoraj z Mieszka to właśnie taki mikroskop jej do uszka włożył.. I stwierdził, że świerzbowca nie widzi.. Co do wieku, to tej babki właśnie nie pytałam:oops: Lusia została tam w celu pobrania jakichś prób do mikrobiologii i badania laryngologicznego. Doba w ich szpitaliku kosztuje 30zł. To i tak mniej niż sama wizyta u laryngologa.. Quote
elik Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 lovefigaro napisał(a):No właśnie Fiziu... Ta babka, u której byłam nie sprawdzała mikroskopem... ...Lusia została tam w celu pobrania jakichś prób do mikrobiologii i badania laryngologicznego... Byłoby to zrozumiała, gdyby chodziło o rozpoznanie choroby, której nie można stwierdzić przeprowadzając proste badanie laboratoryjne. Ale przecież świerzbowiec do takich nie należy. Bardzo źle to świadczy o tamtejszych wetach. A swoją drogą po co oni ją zostawiają w szpitalu. Przecież i tak nic z tego nie wynika, a próby można pobrać na poczekaniu, nie koniecznie zostawiając psa w szpitalu. Quote
fizia Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Miejmy nadzieję, że diagnoza będzie pomyślna. Ja też jakoś sie dziwię tym szpitalem. W sumie to stres dla psa...Może nie było akurat specjalisty Quote
malagos Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Świerzba widać tylko w pobranej zeskrobinie albo wydzielinie pod mikroskopem, na szkiełku. Nie tym wziernikiem, o którym piszesz "mikroskop", bo wziernikiem sprawdził tylko stan i drozność kanałów słuchowych. musze się pomądrzyć, a co! :oops: Co do wieku, to aż nie chce sie wierzxyć, nie da sie pomylić psa półtorarocznego z 13-letnim! Quote
fizia Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Wiecie co, to jest straszne. Idzie się z psem do weterynarza, ufa się lekarzowi, a tu zupełnie nie wiadomo co jest grane. Co gorsze z lekarzami u ludzi też tak bywa... Quote
xxxx52 Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 lavfigaro-bardzo dobrym wet jest dr Dabrowski (Poznan-Grunwald) Prosze skontaktuj sie w tej sprawie z basiaap www.zwierzakiuwandy.ovg.org Quote
Frotka Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 Żeby stwierdzić świerzba trzeba pobrać zeskrobiny. Gdyby to był świerzb to pamiętaj Lovefigaro, że możesz Lusię przekazać do mnie. Quote
maja7 Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Frotka ma rację, żeby stwierdzić świerzbowca, trzeba wziąć zeskrobiny pod mikroskop. Wydaje mi się, że Lusia ma zapalenie uszu przerabialiśmy to z naszą wyżlicą. Miała też taką wydzielinę z uszu. Nasz wet czyścił jej poprostu te uszy/ wyciągał tą wydzielinę/ a potem miała te uszy zakraplane kilka razy dziennie i dało się to wyleczyć. Jesli to jest świerzb to też się da wyleczyć, nasz kot miał. To znalazłam w internecie o świerzbie: Podstawą rozpoznania jest badanie mikroskopowe Pod mikroskopem widoczne są często wszystkie postacie rozwojowe świerzbowca usznego - jaja, larwy, nimfy oraz osobniki dorosłe. Leczenie: Leczenie polega na stosowaniu leków przeciwpasożytniczych oraz dokładnym czyszczeniu ucha z zalegającej wydzieliny. Na polskim rynku weterynaryjnym dostępnych jest wiele preparatów likwidujących świerzbowca usznego oraz działających profilaktycznie. Leki występują w postaci kropli i maści do stosowania miejscowego (do kanału słuchowego) oraz w postaci zastrzyków lub "kropelek" wylewanych na skórę. Można również stosować kąpiele lecznicze w środkach przeciwpasożytniczych Quote
erka Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 No, my tu narzekamy na naszych wetów, ale widzę, że to problem ogólnokrajowy:cool3:. Gołym okiem, a nawet wziernikiem świerzbowca trudno stwierdzić:cool3:, tylko badanie mikroskopowe zeskrobin i chyba trzeba zeskrobać dosyć głęboko. Wiek psa bezdomnego , albo przebywającego w złych warunkach, źle żywionego, często kośćmi, czasami trudno jest rzeczywiście określić, ale aż taka rozbieżność:crazyeye:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.