Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W domowych warunkach zmieni się i to szybko. Ciotka moje adoptowane wampirzyce na początku trzymały się nogi i tez ich nie czułam na koncu smyczy. Wystarczyły 2 tygodnie żeby mnie ciągły jak Ursus. Nie raz, nie dwa zaliczyłam glebę.

  • Replies 621
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mam też taką nadzieję ;)

a teraz nasza chudzinka:loveu: tutaj właśnie dawała mi brzusio do głaskania:diabloti:

no i łóżko zostało zaanektowane ;)



chudziaszek:shake:

no i właśnie moja poduszka najlepsza jest żeby usadzić tą swoją chudą dupcię:roll:

Posted

dziewczyny prosze napiszcie gdzie jest boksia no i co z tym guzem??czy to cos zlosliwego??ja od jakiegos czasu szukam na stronach dogo pieska do adopcji...moze ta boksia??tylko prosze napiszcie akies szczegoly dotyczce jej stanu,bo ja mieszkam w Holandi bede w POlsce krotko i poszla bym do weta zrobila potrzebne szczepienia i wogole wszystko co trzeba,ale czy zgodzicie sie na adopcje zagraniczna????jak co moj nr gg to 6810373

Posted

No ja te bidusie normalnie koffam :loveu: :loveu:
Zwłaszcza za te dupinę na podusi :loveu:
Imbirko, wielkie dzięki ją wyciagnęłas ze schronu :multi:

Posted

[quote name='Scoobie']dziewczyny prosze napiszcie gdzie jest boksia no i co z tym guzem??czy to cos zlosliwego??ja od jakiegos czasu szukam na stronach dogo pieska do adopcji...moze ta boksia??tylko prosze napiszcie akies szczegoly dotyczce jej stanu,bo ja mieszkam w Holandi bede w POlsce krotko i poszla bym do weta zrobila potrzebne szczepienia i wogole wszystko co trzeba,ale czy zgodzicie sie na adopcje zagraniczna????jak co moj nr gg to 6810373

Scoobie, na temat adopcji musisz szczegulowo pytac ewatonieja .
Imbirka przyjezdza jutro z Daisy do mnie i zostawia ja do podkurowania i odkarmienia. Jesli zapadnie decyzja adopcyjna to macham lapskiem ku gorze, ze to u mnie u mnie bedzie mala :)
Ja niestety nie decyduje o losie pieknej panienki.. :)

Posted

MagYa^^ napisał(a):
moj TZ zobaczyl Dyzie na lozku i zlapal sie za glowe :evil_lol:

hehe... chciałam Cię pocieszyć, że wie jak już układać dupcie na podusi, ale gdy ta podusia jest na łóżku to jest najlepiej:diabloti::diabloti::diabloti::diabloti:
jak bedziemy wyjeżdzać to zadzwonie, myślę że tak koło 11 to bedzie, wcześniej chyba się nie uda....
malagos napisał(a):
No ja te bidusie normalnie koffam :loveu: :loveu:
Zwłaszcza za te dupinę na podusi :loveu:
Imbirko, wielkie dzięki ją wyciagnęłas ze schronu :multi:

dupcia na podusi to podstawa, przeciez musi być wygodnie:p:loveu:



acha i jeszcze jedno - sunia bardzo ładnie prosi, kiedy potrzebuje wyjść na dwór, zuch dziewczynka:lol:

Posted

MagYa^^ napisał(a):
Mysza dostanie duza podusie, na ktorej bedzie sie wylegiwac ;) Ale ja mam 2 psy..i jak trzy psy beda chcialy ze mna spac, to....fiuuu...a my z TZem gdzie? :evil_lol:

a nie masz jakiegos większego koszyka, oczywiscie dla siebie i tż? :diabloti:

Ależ ja zazdroszczę Wam tej diabliczki, jest niesamowita :evil_lol: Kocham bokserki, jutro przyjeżdza do mnie Jessi mojej siostry, zostanie kilka tygodni (czyli w chałupie 5 małych szczekaczy i 1 duzy szczekacz, bo Jessi zaraz sie dostosowuje do stada i szczeka na wszystko :diabloti:)... dlatego nie mogę mieć tymczasowicza :shake:

Posted

haha Imbirka, przerazasz mnie! :D
..ale ze smiechu bedziecie pekac jak uda mi sie zrobic zdjecie moich potworow i Dyzi - bo D. wyglada jak DUZA wersja mojej Tośki (jamniczej panny)

Posted

helo .. a wiec Daisy dla mnie Dyzia jest aparatka niesamowita.. Na dzien dobry pogonila mojego Czesława (kota) z domu..a Imbirek zeby nie byc gorszy wydobyl z siebie kilka dzikich okrzykow.. :evil_lol: - kot zwial i po bolu.. (ja tylko mam nadzieje, ze wroci!).

Niestety z moimi szczurami nie wychodzi poki co zbyt latwo. One podchodza - wąchu.. wąchu.. a Dyźka haps i klapie zebami.. Poki co jestem przerazona, bo moja sucz juz pobroczyla sie krwia, a serce jej malo nie wybuchnie..:placz:
Pies poki co jest z panem w pracy..
Mam nadzieje, ze wszystko jakos bedzie szlo ku lepszemu - teraz dygoce, co to bedzie w nocy (zaznaczam, ze psy spia z nami..w pokoju - a pokuj 2x4..)

Pomimo kaszelku i kichawy, oraz zmasakrowanej zabiedzonej postury dziewcze jest zywe i skore do zabaw. Bylo juz ganianie z patyczkiem ;)

W pon. jedziemy do weta.. krew w kale i to dosc intensywnie.

Serdeczne i WIELKIE dzieki dla rodzinki Imbirka :loveu: - chlopak jest bosssski

Posted

ja tu siedze w napięciu w pracy, udało mi się zerknąć na chwilkę a tu takie cudowne wieści, cudowne zdjęcia :loveu: teraz to już będzie tylko lepiej :)
Magya nic sie nie martw, początki mogą być burzliwe, pewnie się dotrą psiurki Twoje i Daisy...ja kiedyś z tymczasowiczem boksiem to miałam takie przeboje, koty gonił strasznie a moje siedzą prawie non stop w domu i musiałam miec oczy ze wszystkich stron głowy a później może się zbytnio nie polubili ale tolerowali, początki będą cieżkie ale na pewno wszystko się ułoży...
No i widzę, że nawet Daisy ma szansę na domek.. :loveu:
Wycałuj tą chudą doopcię od ciotki marty proszę :)

Posted

kopiuję z BwP, MagYa ma teraz jeszcze kotka po wypadku i urwanie glowy:shake:

Bylam u weta swojego (a musze zaznaczyc, ze to jeden z najlepszych w okolicy, mlody z pasja i wie co robi..) i byl troszeczke przerazony widokiem badan.
Pytal mnie o to czy Dyzia miala robiony wymaz z nosa czy z gardla (poniewaz w wymazie jest b.duzo kultur bakterii kałowych - wiec jesli ma rozwolnienie i czysci sobie zadek, to reszty przenosi na nos. Z gardla bylyby bardziej wierzytelne).
Pytal rowniez o przeswietlenie - niestety podejrzewa, ze te dusznosci i ogolny stan moze byc spowodowany zmianami ... w klatce piersiowej - na 14 jedziemy do kliniki na Januszowicką robic zdjecie i Pan doktor jeszcze raz ja oslucha.
Byl nieco zly i zdziwiony antybiotykami ktore D. dostawala.. Oraz tym, ze miala robione szczepienie p.wsciekliznie w jej stanie..

No nic.. bedziemy walczyc. Ja jestem podlamana tym, ze moze okazac sie, ze rozwija sie w niej rak. mysza jest juz tak przywiazana, ze najzwyklej w swiecie nie wyobrazam sobie zlego scenariusza..

Odezwe sie wieczorem, jak wrocimy z badan.. I trzymajcie kciuki..
Wrocilysmy! DZIEKUJE ZA KCIUKI... Tak sie martwilam. dr mnie niezle wystraszyl. Zrobilismy rtg 2 razy - pluca sa na szczescie ok (sa jakies delikatne zmiany wygladajace jak pecherzyki, ale ponoc nic groznego i jesli pies bedzie zdrowy to one znikna).
Drugi rtg dotyczyl tchawicy - dziewczyna ma pofaldowana tchawice (cos z nia jest nie tak) i zwezajaca sie na wysokosci stawow (tam gdzie zaczynaja sie lapy przy tulowiu).

Dyzia dostala zastrzyk w zadek (ktorego nie ma ) i liste lepkarstw - poczawszy od syropu, rutinoscorbinu, skonczywszy na jakis skomplikowanych mu..(costam) i lakcid i cos na to nieszczesne rozwolnienie...
Mysza kaszle - bo jest ten problem z tchawica - nie wiem co bedzie po wyleczeniu. Dzisiaj biegalam po podworku w poszukiwaniu koopy, a ta wariatka biegala za mna i chciala wyrwac mi kubek na kał... Az w koncu podirytowalam sie i krzyknelam -"idz zrob koope!" - i wiecie co.. odeszla pare metrow i zrobila . W te pedy pozbieralam i wgrzebalam odrobine do pojemnika.. (uff udalo sie) A jutro mamy znac wyniki na zawartosc wszystkiego w kale.. I bedziemy dalej skutecznie leczyc.

A tak pozatym, to wielbiam ta dziewczyne.. I te jej wielkie oczy, kotore w koncu robia sie wesole ... i ten kikut gibajacy sie na boki tez uwielbiam
...ale moje psy za to nie

Posted

i jeszcze:

Mysza dzisiaj cala noc kaszlala .. wyspalysmy sie, ze hej! Ale cale szczescie juz w nocy nie biegamy na koope. Krolewna spi pod grzejniczkiem, bo chlodno cos dzisiaj (a w radiu klamia, ze na dolnym slonce! ).

Ale z mojego punktu widzenia dzidka czuje sie lepiej. Przede wszystkim nie goni tak ja ten koopsztafon.
Jemy ryzyk z kooraczkiem. Czekam az jej sie to znudzi.. Podkrada suche jedzonko moim psom (przechodzi obok miski i haps - tak aby nikt nie widzial..) - tylko jej drobinki wypadaja przez przerwy w zebach

U nas niestety mglisto i slonca niet! Za to czuc paskudna wilgoc. Za to musze sie pochwalic czyms - otoz koopa mojej biedy jest juz foremnym i pieknym zolto-zielonym klocuszkiem - aczkowliek do prawdziwej koo jeszcze brakuje. Najwazniejsze, ze krewki nie bylo i wystrzalu! (i to dopiero druga dzis, a nie jak wczesniej do poludnia bylo ich juz z 5!)

Odrazu widac, ze czuje sie lepiej.. nie chce bawic sie juz patyczkami.. Woli grube paliki - zdjecia wrzuce do sieci smiechu coniemiara! mam rowniez filmik, ale jego jak usmiescic i gdzie.. poki co nie wiem.

Moj pies Terror podlapal od Dyzi, ze za kijkami sie biega i zaczol swirowac razem z nia coprawda kij wziol w zeby raz na 20 wyrzutow.. ale

A teraz Dyzi odpoczywa po gonitwie.
Dziekujemy za moc pozytywnej energii od Was ..
A dzisiaj to sie chyba napije za tą koo..

http://magisko.fotosik.pl/albumy/370220.html - fotky

http://magisko.wrzuta.pl/film/owh2ETrG7Q/ - filmiduo

Posted

Ach tak biedny kotek :shake:
dziękuję za info, chyba też sie muszę przenieść wtedy na bwp :)
Imbirko nie ma sprawy cieszę się, że mogłam pomóc...
A ta mała Daisy to szalona, ledwo zipie ale na patyczku się musi wyżyć :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...