MagYa^^ Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 Czy mam jej dac jej podusie? Pozniej ja wyrzucicie, albo cuś... Dziewczyny prodze, nie wkurzajcie sie za moja upierdliwosc, ale ta cholera dla mnie znaczy wiecej niz mozecie sobie wyobrazic - sama nie wiedzialam, ze tak to przezyje :( Quote
Niewiasta_21 Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 Mozesz dac podusie,bedzie na niej spała,a rano w sobote włozymy ja do jej transporterka.Ludzie którzy odbieraja ja w Niemczech maja przejechac pół Niemczech zeby ja odebrac,wiec napewno bedzie miała dobrze. Quote
MagYa^^ Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 ok, moze jak bedzie czula swoj zapach bedzie mniej to przezywala.. bo badz co badz ona czuje, ze cos sie dzieje, caly czas lezy tak aby dotykac mnie. Quote
MagYa^^ Posted June 20, 2008 Posted June 20, 2008 eh... no i nastal ten smutny dla nas dzien :-( Quote
MagYa^^ Posted June 20, 2008 Posted June 20, 2008 Ostatnie mizianko i przytulanko Z kolesiem Terrorem, ostatnie spojrzenie na swoj teren ..i jeszcze raz.. Ostatnie buziaki Quote
ewatonieja Posted June 20, 2008 Author Posted June 20, 2008 matko jedyna ale grubiutka doopcia!!! widac ,że niczego jej nie żałowaliście :cool3: daisy dojechała, dostała swoją podusię i karmę, bardzo sympatyczna z niej dziewczyna i pięknie kręci doopką :loveu: Quote
hanka456 Posted June 20, 2008 Posted June 20, 2008 Daisy już w Łodzi. Bezpieczna. Pewnie teraz odsypia podróz. Quote
MagYa^^ Posted June 20, 2008 Posted June 20, 2008 heh, to dobrze, musi byc OK - jesli cos by sie dzialo, to wiadoma sprawa, ze prosze o kontakt. Dziwnie sie czuje jakbym oddala swoje dziecko. aha.. i nie Daisy tylko DYZIA :eviltong: Quote
MagYa^^ Posted June 21, 2008 Posted June 21, 2008 jakies wiesci? :-( pol nocy przeryczalam, wygladam dzis jakby mi ktos regulowal ostrosc, eh Quote
Niewiasta_21 Posted June 21, 2008 Posted June 21, 2008 Wszystko dobrze,Dyzia była bardzo grzeczna.Niestety w nocy dostała rozwolnienia i poduszeczka z nia nie pojechała. Teraz juz tylko mozemy czekac na wiesci od nowych opiekunów. Quote
MagYa^^ Posted June 21, 2008 Posted June 21, 2008 stresik ją dopadł widocznie i stad ta koopka, ehh Dyzku moja trzymaj sie tam! Quote
MagYa^^ Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 ewatonieja - Dyzia z tego co wiem pojechala do DOMKU STALEGO, nie tymczasowego. Na tymczas to bym jej napewno nie oddala :eviltong: A ja z niecierpliwoscia czekam na informacje od jej nowej rodzinki i trzymamy wszyscy w domu kciuki aby dziewczynka sie szybko zaklimatyzowala. Quote
ewatonieja Posted June 22, 2008 Author Posted June 22, 2008 to czemu tak długo to ukrywałaś? :shake: wstydź się! Quote
MagYa^^ Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 [quote name='ewatonieja']to czemu tak długo to ukrywałaś? :shake: wstydź się![/quote] hę? czego ja mam się wstydzić? :-o ja jesem swiecie przekonana, ze wy wszystko wiecie, wlasnie sama czulam sie lekko zdezorientowana, podczas gdy Mariola pisze, ze staly, Ania przez tel stwierdzila, ze tez staly, a Ty ze tymczasowy.. Ja tylko mam nadzieje, ze na stale zagosci w serduszkach terazniejszych dojczow.. Quote
ewatonieja Posted June 22, 2008 Author Posted June 22, 2008 no musiało mu umknąć, lepiej późno niż wcale co? :razz: święcie byłam przekonana ,że to dt i dlatego tak się miotasz :cool3: ja myślę ze nie maja innego wyjścia i Dyzia wtargnie w ich życie i serca i nimi zawładnie ,sama wiesz z autopsji jak to jest z tym rogatym aniołkiem :evil_lol: Quote
MagYa^^ Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 heh wiem wiem... najlepsze jest to, ze nam wszystkim Dyziowca brakuje - nawet mojej mamie i Terrorowi :) tylko Toska jakos tak pewnie juz po domu chodzi. ale fakt faktem - pusto i smutno.. Quote
ewatonieja Posted June 23, 2008 Author Posted June 23, 2008 "[FONT=Arial]Nowa rodzina od Daisy czekala 3 godziny na nia, bo za pierwszym razem nie znalezli miejsca spotkania. Daisy bardzo im sie podobala, sie poplakali z radosci. Daisy zaraz usiadla na ramieniu nowej wlascicielki, tak jakby to bylo calkiem normalne... I potem pojechala Mercedesem do domu.[/FONT][FONT=Arial]Nastepnego dnia Nora tam zadzwonila, zeby sie dowiedziec, jak Daisy sie zachowuje. Daisy zachowuje sie tak, jakby tam juz 100 lat mieszkala. I co dziwne - jej nowy wlasciciel i jego dorosly syn sa jej ulubiencami. Daisy bawi sie chetnie w ogrodzie z nimi i wyglada jak szczeniak.[/FONT] Quote
martik b Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 mnie tak długo na dogo nie było..i proszę jakie piękne wieści...warto żyć dla takich chwil..tak długo szukała domku a teraz sama radość...bądź Dyziu szczęśliwa :))) Quote
Ayia Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 pieknie wyglada.. :loveu: a jaka szczesliwa.. :loveu: Quote
MagYa^^ Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Rany... żabo jak ja strasznie tesknie za Toba.. Domek nawet nie daje znac czy z psem wsio ok... A wiemy, ze Dyzia nie byla "idealem", gryzla jak jej sie ktos nie spodobal.. Mam nadzieje, ze wszystko z Toba jest dobrze, ze szanują Cię.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.