erka Posted January 31, 2008 Author Posted January 31, 2008 Nic dziwnego, że nie lubi psów, jak był tak strasznie pogryziony:-(. Trzymamy kciuki za powodzenie dzisiaj w "Kundlu":thumbs:. Quote
dorrick Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 erka napisał(a):Trzymamy kciuki za powodzenie dzisiaj w "Kundlu":thumbs:. ja rowniez;) Quote
aja14 Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 No i co u Bruna.Oglądałam go w Kundlu ,czy był chętny ? Quote
AgaG Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 są dwie rodziny chętne. tarnów i Ludzimierz. wszystko rozstrzygnie się w niedzielę lub w poniedziałek. trzymajcie kciuki. Jesli Gosia da radę mu zrobić kastrację to wróci do Krakowa już dziś do gabinetu..by w niedzielę lub poniedziałek rano jechac do nowego domu... ale trzymajcie kciuki. to bardzo potrzbne!! Obiwe rodziny twierdzą, że by go nigdy nie ooddały. W jednym nie ma zadnych psów, w drugim duża suka. zobaczymy.. Quote
AgaG Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 http://ww2.tvp.pl/7400,20080131649398.strona tu może się otworzy kundel:p Quote
aja14 Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Dlaczego ludzie tak szybko rezygnują:angryy:Pierwsze kłopoty i chops wynocha. Mój Dredzik też na początku agresywnie się zachowywał. Obcy teren i przeżycia chyba to tłumaczą. Dzisiaj kocha nas a my jego :loveu: Quote
ewelinka_m Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 bardzo mocno trzymamy kciuki :kciuki: Quote
erka Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 Miejmy nadzieję, że tym razem sie uda juz na zawsze:p. Quote
AgaG Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 dziś bruno przyjeżdza do Małgosi do gabinetu. O 17 kastracja. ja się niem zajmę do niedzieli. a w niedzielę rozsztrzygnie się sprawa domu. Quote
Poker Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 dobre wieści :loveu: a ludzie sa stuknięci,niestety.Jak bym miała sie kierować niszczeniem,czy piskiem ,to prawie żaden pies by sie w domu nie utrzymał . Quote
AgaG Posted February 2, 2008 Posted February 2, 2008 Gosia nie zdecydowała się na kastrację.Mówi, ze niewidomego psa ktoś musiałby potem w nocy i w dzień kolejny pilnować, a jazda potem z obolałym psem to też zły pomysł. i jeszcze odpornosc może spaść.... Bruno spędził noc w gabinecie. teraz jest u mnie w domu, bo rano tak szczekał na psy przychodzące do gabinetu, że Gosia nie mogła przyjmować. do 13 mam go na kolnach, chroniąc przed moją zgrają 4 psów... Bruno ma gorszą skórę.. jakieś zaczerowienia i zmiany na jednej łapie i koło ogona (u nasady w okolicy odbytu) jak Małgosia skończy przyjmować to to to obejrzy.. jutro wcześnie rano jedziemy do Ludziemierzy. dom w tarnowie odpadł, gdyż właciciel mieszkania,od którego chętna na adopcję para wynajmuje, nie zgodził się na psa.. Z panią z Ludzimierzy rozmawiałam dziś. ma dużą łagodną sukę. Suczka śpi w domu i nie ma nic przeciwko innym psom. Pani mówila iż wpuszczała na czas mrozów dalmatyńczyka od sąsiadów który prosił by móc się ogrzać i spał obok tej suki. Pani ma sklep na terenie posesji... oby to był ten dom.. oby wszystko udało się...jada z Ewą, która miała na tymczasie bruna, a teraz ma Huberta. Quote
ewelinka_m Posted February 2, 2008 Posted February 2, 2008 bardzo mocno chce wierzyć że to będzie właśnie TEN dom trzymam więc kciuki z całego serca :kciuki: Quote
dorrick Posted February 2, 2008 Posted February 2, 2008 widze ze wszedzie adopcje ruszyly :multi: wszyscy trzymamy kciuki za Brunia:thumbs::thumbs: Quote
Edi100 Posted February 3, 2008 Posted February 3, 2008 dorrick napisał(a):widze ze wszedzie adopcje ruszyly :multi: wszyscy trzymamy kciuki za Brunia:thumbs::thumbs: Bardzo mocno. Żeby się udało i żeby faktycznie to był ten jeden jedyny domek:loveu: Quote
majqa Posted February 3, 2008 Posted February 3, 2008 AgaG napisał(a):Za wcześnie się cieszyłam..Zwracają mi bruna:placz::placz:lista zarzutów; "POSIKUJE, KOTY GO GONIĄ,NAPADAJĄ, JEST NADPOBUDLIWY (MOLESTOWANIE NOGI), OBIJA SIE PO DOMU, warczy, nie polubił suki syna ktry był w odwiedziny, to za dużo stresów " biedny pies,, Nie pomogła rozmow, tłumczenie, propozycja kastracji... (...) Jestem w szoku dla kompletnej bezmyślności ludzi. Zwłaszcza, że jak pisałaś odbyliście z jego tzw.państwem masę rozmów...:-o :-( Posikiwał - bo nowy teren, cóż w tym dziwnego??? Koty go gonią - wielkie mi halo, raz się role odwróciły, to też dałoby się z czasem wyprostować. Dla kotów Bruno był novum... Molestował nogę - jeden z moich wykastrowanych też molestuje. Organ seksu to nie tylko jajka i interes. Jest jeszcze głowa, a w niej hormony. I tak bywa. Mogłyście to przewidzieć? NIE !!! Obija się po domu??? :angryy: Ja też bym się obijała nie widząc, a i tak obijam :evil_lol: bo jestem za szybka, a nie mam problemu ze wzrokiem... Gdzie jest powiedziane, że pies ma lubić wszystkich??? Suka syna w odwiedzinach to też nowość i wymagało czasu, by biedak przyzwyczaił się do nowego domku, zapachów ludzkich, ziwrzęcych i by załapał kto swój, a kto nie. A czy mnie się każdy chłop podoba? Nie, a wtedy też warczę i to porządnie!!! Mam sunię bez wątpienia bitą przez mężczyznę. Dużo już z nią wypracowałam. Number 1 jestem ja ale TZ nie raz udziabała, a mimo to on wie, co zwierzę przeszło więc grozi jej palcem z uśmiechem i wyrozumiałością, a zaraz potem tuli, mizia i stara przekonać, że jest inny i nie uderzy, nie skrzywdzi... SRANIE W BANIĘ I TYLE !!! :angryy: Trzymam kciuki za nowe, rysujące się szanse dla Bruna! Oby były to rozumniejsze decyzje ludzkie...Ten pies już wystarczająco dostał popalić...:-( Ago nie załamuj się, jeśli tak miał żyć i od ręki być w 100% psem na medal to i dobrze się stało. Powodzenia, jak tamci państwo trafią na taką perłę. Quote
AgaG Posted February 3, 2008 Posted February 3, 2008 Ma dom!!!:multi::multi::multi: W drugim domu, który zgłosił sie po "Kundlu" najpierw była rozmowa przez telefon czy na pewno pies nie zostanie potraktowany jak w poprzednim i będzie cierpliwość. rozmowa wypadła bardzo dobrze. Podobało mi się też to, że pani lituje się nad psem sasiadów dalmatynką która w nocy tak marznie, ze skuczy i pani bierze ją do siebie do domu, by nie zamarzła. , dziś pojechałyśmy tam z Ewą która wcześniej dała mu tymczas. Jechałam z duszą na ramieniu, bo mam złe zdanie o Podhalu.. ale pani mówiła o swojej suni, ze spi w domu, o kotach, o tym, że ludzie z okolicy bardzo źle traktują zwierzaki. I co zastałyśmy: sunia przytulna wielka aż za gruba. koty trzy zadbane kuwetki w domu co naprawdę jest w tym rejonie Polski dość rzadkie. Zwyczajny dom i pani z sercem. Popłakała się słuchając o losach Bruna. Sukę jako szczeniaka 10 lat temu lokalna ludnośc chciała utopić i tak trafiła do rodziny. Pani i jej mama są cały czas w domu, co jest wazne, bo Bruno bardzo przezył odrzucenie. Gdy był przed wyjazdem u mnie i choć na chwilę wychodziłam z kuchni rozpaczliwie szczekał. Długo objaśniałysmy jak trzeba postępować z Brunem. Jak go karmić, zakładac szelki, by się nie zsunęły. Ma być rozieszczany, spać przy łóżlu na kocyku, całowany brany na kolana co uwielbia (ostatnią noc koczowałam z nim w we własnej kuchni, gdzie wszystkie moje psy chciały wtargnąć, to wiem, co lubi:razz:). Pani ma swoją sprawdzoną wetkę, będzie Brunowi mu gotować. Szczepienia będzie mozna zrobić za jakiś czas. bo jeszcze na dzień przed wyjazdem Gosia dała mu zastrzyki przeciwświądowe. nie wiadomo czy na skutek zmiany w pozywieniu czy zaszłościach po pchłach jeszcze się drapał. Ogród jest ogrodzony ale ustaliłam, że wychodzi pies zawsze na smyczy. Po poprzednim rozczarowaniu odczekajmy tydzień co najmniej ze zmianą tytułu. na razie niech będzie cos w stylu że kcuki potrzebne...W umowie adopcyjnej mam min, taki punkt że wymagam informacji nie rzadziej niż co tydzieć o tym, co u psa... Ewa pokochała bruna, to u niej mieszkał, nie miała wątpliwości czy go tam zostawić, ja też nie, ale zawsze jest ten lęk gdy ostatnio tak ludzie Bruna zawiedli. Quote
erka Posted February 3, 2008 Author Posted February 3, 2008 No to nieśmiało się już cieszymy:p. Quote
AgaG Posted February 3, 2008 Posted February 3, 2008 zaraz wyślę foty do fizi:razz: i ewelinki. Zobaczymy która wcześniej wstawi Quote
majqa Posted February 3, 2008 Posted February 3, 2008 Delikatny uśmiech ulgi, oby, oby...:roll: Quote
Kam Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 ja też się cieszę, ale z pełną radością poczekam ze 2 tygodnie :roll: Quote
ewelinka_m Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 :multi::multi:Oby to był wreszcie ten domek :multi: już wrzucam zdjęcia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.