Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 738
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ARKA napisał(a):
Sluchajcie, nie moge tego czytac. Jak sie mialo plan A to i trzeba bylo miec plan B. Czyli co robimy gdyby bylo trzeba odebrac psa czy tez wlasciel oddaje.

Ja poprosze o nr. tel do tych Panstwa, wszystkiego sie dowiem-wlacznie z nazwiskiem lekarza wet. ktory widzial szczeniaka, podobno. Poprosze tez chociazy wzor tresci umowy adopcyjnej, ktora Ci panstwo podpisywali:mad::mad::mad:Przypominam, ze Wy tez, ciagle, jestescie odpowiedzialne i bylyscie, za te wszystkie szczenieta, za ich dalsze zycie i los.:shake::shake:

Cos sie dzieje NIE TAK i trzeba szybko REAGOWAC!!!!


Jestem w pełni świadoma swojej odpowiedzialności za tego szczeniaka ,i staram sie jakoś ten problem rozwiązać .Niestety nie wszystko zależy tylko ode mnie choćby to że ludzie do wieczora pracują ,to co mam tam stać pod blokiem i czaić sie bo może akurat ktoś przyjdzie .Równie dobrze mogłam całą sprawę przemilczeć i ciekawa jestem czy ktoś by się zainteresował i sam od siebie pofatygował zobaczyć co u pieska .A będąc tam sprawdzić dom wierz mi wydawał się normalny trudno jednak do końca ocenić czyjeś zamiary czy intencje będąc tylko chwilę jako gość.
Chciał bym załatwić to w miarę polubownie lecz jeśli się nie da trzeba będzie sięgnąć po pomoc

Posted

ATLANTYDA napisał(a):
Jestem w pełni świadoma swojej odpowiedzialności za tego szczeniaka ,i staram sie jakoś ten problem rozwiązać .Niestety nie wszystko zależy tylko ode mnie choćby to że ludzie do wieczora pracują ,to co mam tam stać pod blokiem i czaić sie bo może akurat ktoś przyjdzie .Równie dobrze mogłam całą sprawę przemilczeć i ciekawa jestem czy ktoś by się zainteresował i sam od siebie pofatygował zobaczyć co u pieska .A będąc tam sprawdzić dom wierz mi wydawał się normalny trudno jednak do końca ocenić czyjeś zamiary czy intencje będąc tylko chwilę jako gość.
Chciał bym załatwić to w miarę polubownie lecz jeśli się nie da trzeba będzie sięgnąć po pomoc



Atlantydo, nie denerwuj się - nie ma sensu, tutaj zawsze się znajdzie ktoś, kto bedzie uwarzał, ze nic się nie robi nie znając do końca sytuacji.... Ja jestem z tobą, gdyby co to dzwoń, jakbyś mnie potrzebowała to przyjade TAK JAK OBIECAŁAM!

Posted

Atlantyda, wiadomo, ze do konca nigdy nie masz gwarancji - ludzie sie pobierajá i takiej gwarancji nie majá i potem dopiero cyrk wychodzi.

Sluchaj, na chwilé obecná, jaka jest szansa, ze podjedziesz wieczorkiem i zgarniesz psiaka prosto do weta. Bez gadania - psa odbierasz a rozmowy mozecie prowadzic jak juz pies bédzie pod odpowiedniá opieká.

Dolozé sié do leczenia i mozemy od nowa szukac mu domu. Pies cierpi i kazda godzina to dla niego katorga.

Posted

A w kwestii sprostowania ja proponowałam pomoc w przetrzymaniu piesków do czasu uregulowania problemów Ani ,ale jak to w życiu bywa przeważnie jest pod górkę więc proszę o odrobinę wyrozumiałości

Posted

ATLANTYDA napisał(a):
A w kwestii sprostowania ja proponowałam pomoc w przetrzymaniu piesków do czasu uregulowania problemów Ani ,ale jak to w życiu bywa przeważnie jest pod górkę więc proszę o odrobinę wyrozumiałości


Atlantydo nie tłumacz się! Osoby, które sa z nami od początku wiedza o co chodzi i jak to było... Nikt Ciebie nie wini - tak to już bywa z adopcjami! Teraz musimy psa wyciagnąć - bedziemy wdzieczne za jakiekolwiek rady od osób, które już spotykały się z podobną sytuacją...

Posted

Mam jeszcze pytanie do ARKI w kwestii adopcji psów ze schroniska czy któreś na przykład sprawdza potem jak pies się miewa i utrzymuje kontakt z nowymi właścicielami bo ja się nie spotkałam .Więc myślę ze nie należ wymachiwać :mad: na kogoś kto robi choć cokolwiek, nie mylą się Ci którzy nic nie robią

Posted

BoUnTy napisał(a):
Atlantydo, nie denerwuj się - nie ma sensu, tutaj zawsze się znajdzie ktoś, kto bedzie uwarzał, ze nic się nie robi nie znając do końca sytuacji.... Ja jestem z tobą, gdyby co to dzwoń, jakbyś mnie potrzebowała to przyjade TAK JAK OBIECAŁAM!


BoUnTy, nie "ktos" tylko przedstawiciel organizacji! Chyba 'ktosiem' to jestes Ty, tak naprawde. Juz "przerabialysmy Twoja butność"-czyz nie?

Rozumiem, ze umowa jest umową TOZ-OWSKĄ czy jestescie wlontariuszkami TOZ Bytom, za zagodą TOZ macie takie umowy adopcyjne? Czy TOZ wie, ze wyadoptowal tego szczeniaka?:roll:

I co to za punkt w umowie, ze 7 dni a co po siedmiu dniach, mozna psa na ulice wystawic bezkarnie?? CO TO za umowa??

Posted

ATLANTYDA napisał(a):
Więc myślę ze nie należ wymachiwać :mad: na kogoś kto robi choć cokolwiek, nie mylą się Ci którzy nic nie robią

Cokolwiek to znaczy nic albo zle robi.:razz: Za nim sie cokolwiek zrobi nalezy wszystko dokladnie dopytac, sprawdzic-sama chociazby tresc umowy. Nie mieszaj w tą całe sprawe schronisk, ok!? To zadne usprawiedliwienie.

Posted

ARKA napisał(a):
BoUnTy, nie "ktos" tylko przedstawiciel organizacji! Chyba 'ktosiem' to jestes Ty, tak naprawde. Juz "przerabialysmy Twoja butność"-czyz nie?

Rozumiem, ze umowa jest umową TOZ-OWSKĄ czy jestescie wlontariuszkami TOZ Bytom, za zagodą TOZ macie takie umowy adopcyjne? Czy TOZ wie, ze wyadoptowal tego szczeniaka?:roll:

I co to za punkt w umowie, ze 7 dni a co po siedmiu dniach, mozna psa na ulice wystawic bezkarnie?? CO TO za umowa??



Jakbyś się choc troszkę zastanowiła to byś widziała, ze napisałam to bardziej bezosobowo, bo nie chciałam pisać 'ARKA', ale może tak wolisz? Nie jesteś jedynym przedstawicielem jakiejkolwiek fundacji i nie ostatnim, więc sobie nie przyprawiaj takiej aureoli ;|

Posted

ARKA napisał(a):
Cokolwiek to znaczy nic albo zle robi.:razz: Za nim sie cokolwiek zrobi nalezy wszystko dokladnie dopytac, sprawdzic-sama chociazby tresc umowy. Nie mieszaj w tą całe sprawe schronisk, ok!? To zadne usprawiedliwienie.


A ty akurat jesteś Alfą&Omega i nidgy w calym swoim zyciu błędu żadnego nie popełniłaś.... wybardz o guru, ale takie teksty to sobie mozesz gadać do dzieciaczka w wieku przedszkolnym, moze jakis auutorytet nieomylny by w tobie zobaczył...

Posted

BoUnTy napisał(a):
Jakbyś się choc troszkę zastanowiła to byś widziała, ze napisałam to bardziej bezosobowo, bo nie chciałam pisać 'ARKA', ale może tak wolisz? Nie jesteś jedynym przedstawicielem jakiejkolwiek fundacji i nie ostatnim, więc sobie nie przyprawiaj takiej aureoli ;|

Skoro dyskutujesz ze mna to jestem OKRESLONA a nie KTOŚ. Oczywiscie, ze jest tu wielu przedstawicieli innych organizacje, czy mowie,ze nie??

Posted

ARKA napisał(a):
Skoro dyskutujesz ze mna to jestem OKRESLONA a nie KTOŚ. Oczywiscie, ze jest tu wielu przedstawicieli innych organizacje, czy mowie,ze nie??


Ale ja nie dyskutuje tylko z TOBĄ, jesteś sama na tym forum? Zdaje mi się, że nie! I pewnie nie jedyna, która by chciała się tutaj wypowiedzieć, więc naucz się czytać ze zrozumieniem...
O fajnie, ze zauważyłąś, ze nie jesteś jedyną osobą fundacyjną - super, to już jakis postęp - a wiesz, ze juz parę osób innych fundacji znają tą sprawe i potrafią normalnie ozmawiać i doradzić? Ahhh zdarzają się jednak te anomalia, ale w przypadku twojej soby to jakoś mnie to szczególnie nie dziwi ;|
A teraz mozemy to skończyć? Będziemy sobie przypisywac zaslugi, tudzież wypominac błędy, a wązniejsza robota czeka... (ja osobiście z grabek i piaskownicy już dawno wyrosłam, myślę, ze ty też?)

Posted

BoUnTy napisał(a):
A ty akurat jesteś Alfą&Omega i nidgy w calym swoim zyciu błędu żadnego nie popełniłaś.... wybardz o guru, ale takie teksty to sobie mozesz gadać do dzieciaczka w wieku przedszkolnym, moze jakis auutorytet nieomylny by w tobie zobaczył...


Znow zaczynasz?? odpowiedz na moje pytanie; CZY TOZ wie o tym,ze to na jego konto jest wyadoptowany szczeniak, czyli że szczeniak jest szczeniakiem TOZ? To powazna sprawa jest, szczeniak potrzebuje natychmiastowej chyba pomocy! A jak nie byli naprawde u weta i łapka jest złamana?? :mad::mad::mad:

I nie rzucaj sie. Jak Ty czy Wy mozecie odebrac szczeniaka jesli nie jestescie wolontariuszkami np. TOZ Bytom? Zarty sobie robisz czy jak?

Posted

ARKA napisał(a):
Znow zaczynasz?? odpowiedz na moje pytanie; CZY TOZ wie o tym,ze to na jego konto jest wyadoptowany szczeniak, czyli że szczeniak jest szczeniakiem TOZ? To powazna sprawa jest, szczeniak potrzebuje natychmiastowej chyba pomocy! A jak nie byli naprawde u weta i łapka jest złamana?? :mad::mad::mad:

I nie rzucaj sie. Jak Ty czy Wy mozecie odebrac szczeniaka jesli nie jestescie wolontariuszkami np. TOZ Bytom? Zarty sobie robisz czy jak?



Ja się rzucam o twoje podejscie, a nie o umowe bo z tym to masz rację i sama zwróciłam dzisiaj na to uwagę - ja nie podpisywałam tej umowy, ja mam inne umowy i ta tez dla mnie jest dziwna i moze nam bardzo utrudnić sprawę....
A nie odpowiedziałam na to pytanie, bo chciałam, żeby się wypowiedziała Atlantyda :|


A co do łapki to oby była tylko złamana...

Posted

To nie czas i miejsce na kolejne kłótnie czy też podniesione tony.
Pewne jest, że psa trzeba odebrać i to jak najszybciej wiec skupmy sie na tym a nie na tym kto jest kim, co zrobił i ile zrobił!

Posted

Kasia napisał(a):
To nie czas i miejsce na kolejne kłótnie czy też podniesione tony.
Pewne jest, że psa trzeba odebrać i to jak najszybciej wiec skupmy sie na tym a nie na tym kto jest kim, co zrobił i ile zrobił!





Nooo wreszcie ;P My wbrew pozorom staramy się działać, ale na prywatnym (telefonicznie), bo przecież przez DGM nie bedziemy gadać i działać...

A ja nie chcę się Kasiu kłócić, ale powiem szczerze, że nie podoba mi sie fakt naskakiwania na Atlantyd - to jej pierwsza adopcja i to nie jej wina, że wyszło jak wyszło - byłą rozmowa przedadopcyjna, umowa adopcyjna i wizyta poadopcyjna - czyli wszytsko tak ja powinno być ;| Atlantyda nam bardzo pomogła, a teraz za dobre chęci jest atakaowana...
A potem sie wszyscy dziwią, ze jest tak mało osób chcącyć pomagać - nie dośc, ze wkłada się w to pieniadze, czas, i działa się charytatywnie, to jeszcze do okola sa ludzie, którzy nie potrafia zrozumiec sytuacji...

Posted

Chwila ja jak już wcześniej pisałam nie pchałam się do wydawania psów do adopcji tylko proponowałam DT szczeniakom i o tym wspominałam Bounty choćby z tego powodu że nie mam czasu na jeżdżenie i sprawdzanie wszystkich domów .Mam taką umowę taka też spisałam może źle już tego nie zmienię .Po za tym w najgorszym scenariuszu nie spodziewała się takiego obrotu sprawy .Ze swojej strony zrobię wszystko żeby pomóc Barusiowi .
A jak ta cała sytuacja sie rozwinie w dobrą czy gorsza stronę to już na pewno nie będę się oferować z pomocą.I jeszcze jedno na pewno sie z tym dobrze nie czuję "więc proszę nie kopać leżącego ".
A podejrzewam że TOZ i tak w to będzie zamieszany i ja sie będę musiała tłumaczyć ze swoich posunięć

Posted

ATLANTYDA napisał(a):
Chwila ja jak już wcześniej pisałam nie pchałam się do wydawania psów do adopcji tylko proponowałam DT szczeniakom i o tym wspominałam Bounty choćby z tego powodu że nie mam czasu na jeżdżenie i sprawdzanie wszystkich domów .Mam taką umowę taka też spisałam może źle już tego nie zmienię .Po za tym w najgorszym scenariuszu nie spodziewała się takiego obrotu sprawy .Ze swojej strony zrobię wszystko żeby pomóc Barusiowi .
A jak ta cała sytuacja sie rozwinie w dobrą czy gorsza stronę to już na pewno nie będę się oferować z pomocą.I jeszcze jedno na pewno sie z tym dobrze nie czuję "więc proszę nie kopać leżącego ".
A podejrzewam że TOZ i tak w to będzie zamieszany i ja sie będę musiała tłumaczyć ze swoich posunięć




Atlantydo droga prosze skończmy to... to nie czas na wypominanie, ja też sę do tych szczeniaków nie pchałam, a jak narazie to mnie sie najwiecej za te psy obrywało... Ja też się takiego obrotu sprawy nie spodziewałam, a gdyby co to i z TOZu znajdziemy osoby do pomocy - zaraz się z nia skontaktuje i postaram się wybadac co z tą umową... A no własnie 'nie kopie się leżącego', nie przejmuj się. Ale nadejdzie czas, zeby się podnieść...


"A jak ta cała sytuacja sie rozwinie w dobrą czy gorsza stronę to już na pewno nie będę się oferować z pomocą"

Ja też nie....

Posted

ATLANTYDA napisał(a):
Chwila ja jak już wcześniej pisałam nie pchałam się do wydawania psów do adopcji tylko proponowałam DT szczeniakom i o tym wspominałam Bounty choćby z tego powodu że nie mam czasu na jeżdżenie i sprawdzanie wszystkich domów .Mam taką umowę taka też spisałam może źle już tego nie zmienię .Po za tym w najgorszym scenariuszu nie spodziewała się takiego obrotu sprawy .Ze swojej strony zrobię wszystko żeby pomóc Barusiowi .
A jak ta cała sytuacja sie rozwinie w dobrą czy gorsza stronę to już na pewno nie będę się oferować z pomocą.I jeszcze jedno na pewno sie z tym dobrze nie czuję "więc proszę nie kopać leżącego ".
A podejrzewam że TOZ i tak w to będzie zamieszany i ja sie będę musiała tłumaczyć ze swoich posunięć


Zawsze mozecie poprosic poprostu policje o interwencje i odebranie psa w trybie natychmiastowym, moze to zrobic TEZ, KAZDA organzacja, z ustawy o ochronie zwierzat; znecanie sie nad psem poprzez chociazby zaniedbanie, nie udzielenie pomocy weterynaryjnej, pies potrącony przez samochod, niedopilnowany.
Dlatego tez prosilam o kontakt do tych osob aby sobie z nimi porozmawiac co mogą miec jesli....i zeby dobrowolnie oddali psa........no ale coz BoUnTy wszystko wie lepiej..

Posted

[quote name='ARKA']
Ja poprosze o nr. tel do tych Panstwa, wszystkiego sie dowiem-wlacznie z nazwiskiem lekarza wet. ktory widzial szczeniaka, podobno. Poprosze tez chociazy wzor tresci umowy adopcyjnej, ktora Ci panstwo podpisywali [/quote]

Tak pisalam.

Posted

ARKA napisał(a):
[quote name='ARKA']
Ja poprosze o nr. tel do tych Panstwa, wszystkiego sie dowiem-wlacznie z nazwiskiem lekarza wet. ktory widzial szczeniaka, podobno. Poprosze tez chociazy wzor tresci umowy adopcyjnej, ktora Ci panstwo podpisywali [/quote]

Tak pisalam.


ARKO napisałam ci PW, moze teraz zrozumiesz...

Posted

Bounty tu nikt nie naskakuje na Atlantydę, ja to widzę tak że Arka chce pomóc i własnie tą pomoc oferuje, a że tonem takim a nie innym ...cóż taki już ma ;)

Posted

Kasia napisał(a):
Bounty tu nikt nie naskakuje na Atlantydę, ja to widzę tak że Arka chce pomóc i własnie tą pomoc oferuje, a że tonem takim a nie innym ...cóż taki już ma ;)


Mozliwe, ze ja to źle odebrałąm, po raz kolejny napisze 'internet to zło wcielone, bo nie widac intencji osoby piszącej':evil_lol:
Kasiu ja nie chcę wszytskiego na wątku pisać, dlatego ARKA nie zna cłąosci, a dzwonienie pogorszy sprawę -tutaj trzeba działać zdecydowanie...
Ja już napisałam do ARKI i osoby z TOZU na prywatnym, bo mimo tego, ze ARKA myśli, ze ja uważam, że 'wiem wszytsko' to tak nie jest - ja cały czas się ucze - człowiek uczy się na własnych błędach. Branie tylu psów (do czego się nie rwałam, bo ja ich nie chciałam!), to była głupota i porywanie się z motyka na słońce, tego nie da się upilnować nawet mając szczere chęci i doświadczenie - nad 1, 2, 3 idzie zapanować, nad 9 nie, stąd te NIEBEZPIECZNE sytuacje - ja niestety po raz kolejny podkreśle, ze ja tych psów nie chciałam - ja jechalam tylko po Dżekusia, który w dodatku nie miał być u mnie - nic nie mogłam zrobić, a teraz robię ile moge, zeby nad tym zapanowac, ale ja też jestem tylko człowiekiem...

Mnie się nie spodobał ton ARKI, a za pomoc serdecznie dziękuję - rady się przydadzą, ale konkretne rady...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...