Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 738
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kurcze, niedobrze:shake:
Pociąg powotny jest dopiero po 15.30, więc musiałabym na dworcu kwitnąć 3,5 godziny..
A na dodatek to połączenie powrotne jest z 3 przesiadkami i podróż trwa ponad 6 godzin:shake: byłabym w domu po 22.
Pytałam o czas trwania podróży, bo moi rodzice są bardzo wyczuleni na taką formę pomocy. Ostatnio wiozłam do Poznania Dyzię z Rudy Śl. i miałam sporo problemów z rodzicami. Nie zgodzą się, żebym wyruszyła o 6.30 a wróciła o 22. Umrą ze stresu:shake:

Mam pociąg powrotny również o 12.11, ale to byłoby MINUTĘ po przyjeździe. Pierwsza sprawa - nie znajdę się z nowym domkiem w minutę. Druga sprawa - nie mogę zakładać, że pociąg się nie spóźni, choćby 5 min..
Czemu nic nie może być proste?:-(

Posted

A czy nowy domek mógłby odebrać Doris w sobotę z OSTROWA WLKP.?
Bo w takim wypadku mam jakieś w miarę mądre połączenie..

Nowi właściciele musieliby być na dworcu o 14.30.

Posted

Jutro postara się tutaj wypowiedzieć przyszły domek psiaka - problemy z dogomaniackim kontem, osoba ta zapomniała swoje hasło xD

Posted

Założyłam nowe konto ale musialam czekac 15 minut a musialam spadac dlatego jestem dopiero dzis. mowisz ze sie wypowiem ale co ja mam mowic - mnie juz ta sprawa smierdziec zaczyna - najpierw cie molestuje czy wezmiesz psa a potem robi wszystko zeby nie wypalily transporty. Wyglada to tak jakby wcale nie chciala jej oddac ale jak ma ja trzymac na metrowym sznurku kolo plotu to lepiej bylo by ja zabrac, tym bardziej ze mowilas Aga ze Dora to kanapowiec i sobie juz krzywde zrobila usilujac sie wydostac. poza tym jak ktos sie bierze za pomaganie to niech najpierw przemysli wszystkie za i przeciw bo jak jest za miekka i nie potrafi potem oddac uratgowanego psa to niech sobie daruje albo kupi dom z wielkim ogrodem gdzie pomiesci tyle kojcow ile przytarga psow do domu. Ja pewnie nie umiala bym oddac psa z ktorym sie zzylam dlatego nie nadaje sie na DT ale Anka niech sie wreszcie zdeklaruje czy oddaje psa czy nie bo mnie juz krew zalewa - co sie wyszykuje na przyjazd to wywalam kase w bloto bo zarcie idzie pod smietnik, nie mowiac juz ze wydalam ostatnia kase na naprawe smyczy.

Posted

Z tyn chce na juz to chodzi o to ze u mnie pierwsza mysl zawsze idzie przodem a jak dlugo sie nie udaje nic gto zaczynam myslec i myslec i nachodza mnie watpliowosci a przy psie jedyna jest to czy podolam ze spacerami bo mam male dziecko ktore nie bardzo moge zostawic samo - ewentualnie jak spi i taak bede musiala tgo rozegrqac ze bede chodzic wczesnie rano jak maly jeszcze spi i pozno wieczorem jak juz zasnie albo zaraz jak wroce ze zlobka, moze wytrzyma do 8.30.
Co do kasy to niestety ale nie bardzo mam z czego - jak na zlosc praca zadna sie nie odzywa, na koncie sie konczy kasa a jeszcze z pomyslu babci dostalam mieszkanie i mieszkam od 2 tyogdni sama z dzieckiem - z jedzenie jakos podolam, zawsze cos zostaje a i moja mama ma tendencje do kupowania za duzo i wywala a teraz bedzie mi przynosic. najwyzej puki sie nie polepszy moja sytuacja materialna Dora nie bedzie jadla zadnej drogiej karmy typu RC na razie a jakies Chapi. Smycz mam w sumie dzieki kolezankce ktora dala mi dwie czesci roznych smyczy i rymarz mi tgo zlaczyl - za nabicie 2ch nap wziol 10zl :/ zdzierus ale nowa smycz skorzana tej dlugosci i grubosci kosztuje minmum 30zl wiec zawsze te 20zl w kieszeni.Wiec jak cos to mam tylko smycz i miski. Ania mowila ze podaruje jedna obrozke bo ma ich wiecej. Planowalam co prawa miec kota jak sie wynose ale jeden nie wypalil a potem przemyslalam jeszcze raz i przy 2latku ktgory kocha tulic i miziac zwierzaki lepszy pies bo kot moze mu machnac po buzi pazurem a Dora mowily dziewczyny ze sie raczej daje tarmosic dzieciakom a jak jej sie znudzi to sobie idzie. Mam tylko nadzieje ze Dora nie bedzie wybrzydzac bo na poczatku naprawde rarytasow nie dostanie - moze jaki ryz z obrana porcja czasem i pazurki. I fajnie jakby wypalila sroda bo ja sie doczedkac nie moge poprstu - jestem w goracej wodzie kompana ale i latwo ostudzic ten zapal, przez te niepowodzenia mi sie juz raz chcialo zadzwonic i powiedziec - nie wezme jej, niech Anka sobie szuka gdzie inndziej bo mnie juz zaczyna meczyc to krecenie ale co tu Dora winna ze tak wychodzi. ale ostrzegam jak sroda odpadnie i tym bardziej sobota to nie wiem czy zniose kolejna porazke i nie pojde do schronu u nas.

Co do odebrania Dory z dworca w Ostrowie to mam znow jedno ale - czy mnie nie wywala z nia z autobusu jak pusci pawia i bede zasuwac do kalisza na nogach :/ musze podpytac znajomych czy mnie jakis nie podrzuci - moze przez te 30min nie zwroci, bede jej trzsymac torbe przy pysku :P

Posted

usilowalam przejrzec wątek ale tego sie czytac nie da - ciagle jakies sapy
Kłótliwe z was baby :P
Aha jakby kogos interesowalo jakie mam doswiadczenie ze zwierzetami to jakies mam bo od zawsze w domu byly zwierzaki - mialam suke 14lat ale uspiona zostala bo miala wielki guz na macicy i przerzuty. kiedys sie nie mowilo o sterylkach a ja sie nie znalam na tym, mialam 8lat jak mama ja przyniosla - moze smiesznie ale byla Nora a teraz bedzie Dora :D
Aha nie mam legowiska ale ja spie w pokoju dziecka jeszcze z nim na wersalce i w drugim pokoju stoji wolna sofa - wystarczy jej na razie? mam nawet narzutke zeby "wchlaniała" jej kłaczki ;)

Posted

K@rOl@, witaj (ponownie, ;) ) na dogo :)!

Przeczytałam uważnie, co napisałaś i mam pytania dwa zasadnicze:
1. Nie boisz się zostawić małego dziecka samego w domu (nawet śpiącego, w końcu może się obudzić...), żeby wyjść z Dorą na spacer? A co będzie jak synek na przykład zachoruje i będziesz musiała siedzieć non stop w domu?
2. Rozumiem Twoją obecną sytuację finansową i nie zazdroszczę... :( Ale co będzie jak Dora zachoruje (na cokolwiek, ot choćby jakaś pierdoła typu przewlekłe zatrucie...)? Co ze szczepieniami (choć te chyba dopiero za jakiś czas), z ochroną przeciwkleszczową? To wszystko są wydatki. Dasz sobie radę?

Posted

Własnie dostałm sms'a bo Karolina nie ma stałęgo dostepu do internetu "Własnie kupiłam Dorze patyczki i kostkę w zoologu, więc lepiej, zeby przyjechała w końcu. Fajnie by było gdybyście w środe ją przywiozły."


A wiec jak widzisz z mojej opini wynika, ze Dorze będzie lepiej u Karoliny niż Ani, a z resztą mogłas już Kasiu pewnie zobaczyć, ze nie portfel czyni człowieka ;)

A ja dostałąm odpowiedź od kochanej Izy - nowej dogomaniaczki 'od kosci' xD
"Hello! Jedziemy do kalisza ;)" Wiecej się dowiem wieczorem, ale myślę, ze środa to już nieodwołalny ermin na Dorusiowy domek...



PS. KAROLINO Ania ma duży ogród i własnie jestesmy w trakcie planowania budowy i kosztów kojaca ;)

Posted

Wiem, że nie portfel czyni człowieka, ale chyba rozumiesz dlaczego pytam. My wszyscy, tu na dogo, zawsze zadajemy dużo pytań, ankietujemy, sprawdzamy potencjalne domki i chyba nie ma w tym nic dziwnego.
A ja spytałam o 2 rzeczy, które przyszły mi do głowy po przeczytaniu postów Karoliny. Jak każdy z nas chciałabym, żeby zarówno Dora miała fajny dom, jak i Karolina nie miała problemów czy stresów z Dorą związanych...

Posted

[quote name='maciaszek']Wiem, że nie portfel czyni człowieka, ale chyba rozumiesz dlaczego pytam. My wszyscy, tu na dogo, zawsze zadajemy dużo pytań, ankietujemy, sprawdzamy potencjalne domki i chyba nie ma w tym nic dziwnego.
A ja spytałam o 2 rzeczy, które przyszły mi do głowy po przeczytaniu postów Karoliny. Jak każdy z nas chciałabym, żeby zarówno Dora miała fajny dom, jak i Karolina nie miała problemów czy stresów z Dorą związanych...


odnosze wrażenie, ze myslisz, że Cię atakuje ;P Ale nic bardziej mylnego - przepraszam, jesli to tak zabrzmiało - dzisiaj jestem w nienajlepszym humorze...

Posted

Filip ma 2 lata prawie (2maja) i nie jest juz taki maly, te kilka minut nawet jakby sie obudzil to nic sie nie stanie, tym bardziej ze bede zostawiac mu wlaczona bajke to zanim zorjentuje sie ze mnie nie ma to ja zdaze wrocic, poza tym to spioch jest i jak nastawie budzik na wczesnie rano to spokojnie zdaze, a wieczorem jak pada to juz dziecka nie ma do rana. Jak bedzie chory tym bardziej bedzie wiecej spal. Co do wydatkow to az tak splukana nie jestem i cos tam na koncie mam, ale nie wiem czy skoro babcia wymyslila zebym mieszkala sama choc nie pracuje to czy bierze pod uwage pierwsze rachunki na swoje konto. Ja za tydzien mam rozmowe o prace i moze sie uda jak nie tu to skladam ciagle gdzies podania i w koncu musi sie udac. Poza tym mam jeszcze mame ktora w razie czego mi pomoze. Poza tym mam w domu swinke ktora na zabiedzona nie wyglada, wrecz przeciwnie :P , jak bedzie trzeba cos sie wymysli, na pewno nie bede sie przygladac jak cierpi.

Posted

Więc jak z transportem?
Ja mam ciągle wolną sobotę:)

No więc jak już pytamy to pytamy.. Mi się nasunęło odnośnie Twoich słow o Ani:

K@rOL@ napisał(a):
[...]mnie juz ta sprawa smierdziec zaczyna - najpierw cie molestuje czy wezmiesz psa[...]

Ty chcesz Dorkę, prawda? Nie bierzesz jej dlatego, że Ania wywarła na Ciebie taki nacisk...?
Nie miej mi za złe tego pytsnia, ale to jest chyba najbardziej podstawowa podstawa.. A tak mi to troszkę dziwnie zabrzmiało.

Posted

Jak obliczyyśmy, bedzie gdzieś ok. 150 zł. :( Niestety musimy to pokryć... Niestey nie dostałam jeszcze większości pieniazków za bazarek, datego na dzięń dzisiejszy na koncie dory jest 50 zł. :( Resztę będe potrzebowac z konta katowickiego, a tymczasem na jutro pożycze od rodziców i po przejeździe się rozliczymy, ok? Bo teraz to wszytsko takie chaotyczne...

Posted

DOra już w nowym domku, za transport płąciliśmy 126,90 zł. (jakoś tak, zamieszcze rachunek z stacji paliw, jak tylko na moim kompie bedzie net ;))
Czyli tak wstępnie jesteśmy ok. 80 zł. na minusie (pożyczyłam na razie od rodziców, tak jak pisałam powyżej)...


No cóż, chybamoge uważać wątek za zamknięty

Posted

Dziekuję ;* Nadal niestety nie mam netu na swoim kompie, ale jutro postaram się wrzucić fotki rachunku i dokłądnie się rozliczyc, resztę najwyżej na Binię przeznaczę, ok?

Dostałąm własnie przed chiwlką wiadomosci od nowej właścicielki Dory:

"'Ona jest jak wor bez dna nawet chipsy sepi hah a przed malym ucieka az sie kurzy a on lata za nia z miska i ja targa. Lezec jej nie da bo lapy podnosi jej w gore' xD

jak zapytałąm o dziecko i o to jak zareagowało to dostałam taką odpowiedź:

"...Jak w końcu mogli sie poznac byl zachwyt i glaskanie, w koncu spia"

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...