Jump to content
Dogomania

Sochaczew - Apacz-owczarek bez odrobiny szczęścia - A JEDNAK MA DOM


Recommended Posts

  • Replies 713
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Właściwie sprawia wrażenie strasznego smutasa, ale gdy sie go wyprowadzi z boksu i idzie na spacer w psa jakby wchodziło powietrze. Prostuje sie, ozywa, nabiera energii - PIĘKNIEJE

Posted

Czy myślicie, że byliby chętni na tworzenie domów zastępczych dla psób, gdyby sfinansować koszty żywienia i leczenia? Aby pies mógł czekać na adopcje w kulturalnych, przytulnych warunkach...

Posted

maggiejan napisał(a):
Czy myślicie, że byliby chętni na tworzenie domów zastępczych dla psób, gdyby sfinansować koszty żywienia i leczenia? Aby pies mógł czekać na adopcje w kulturalnych, przytulnych warunkach...

ale wg mnie umieszczanie w dt zdrowych (w sensie nie wymagających leczenia) czy też w miarę radzących sobie w schronisku psów nie jest dobre, bo pies się przyzwyczaja do człowieka, a potem cierpi rozstanie z nim gdy się znajdzie dom stały...

Posted

asiamm napisał(a):
ale wg mnie umieszczanie w dt zdrowych (w sensie nie wymagających leczenia) czy też w miarę radzących sobie w schronisku psów nie jest dobre, bo pies się przyzwyczaja do człowieka, a potem cierpi rozstanie z nim gdy się znajdzie dom stały...

Ale jak jest w schronisku to cierpi cały czas, a nie tylko w czasie rozstania z dt...

Posted

Obie dziewczyny załatwiłyście mnie na tyle skutecznie argumentami, że, co normalnie się nie zdarza, zdębiałam i nie mam zdania. Te różne punkty widzenia się równoważą, a wybór przypomina mi wybór mniejszego zła...
Tak źle i tak źle...Mimo wszystko hm...rozstrzygająca może tu być indywidualna psychika każdego pojedynczego psa. Są takie, które odnajdą się w każdym domu, inne, łapiąc Pana Boga za nogi i trafiając do innego równie dobrego, a docelowego domku, będą tęsknić za tymczasem.
Jejku, ciężki temat...:shake:

Posted

Ja na miejscu psa jednak wolałabym iść do dt, nawet gdybym miała jakiś czas tęsknić za nim po adopcji, niż siedzieć w schronie, samotna, często głodna, podgryzana, przeraźliwie znudzona szarym życiem...:roll:

Posted

ja z innej beczki - czy ktoś go Anasharowi podrzucił na stronke Owczarki w Potrzebie? sorka jesli nei zauwazylam..
i co on ma z oczkiem slicznota?
Jesli cos bylo wczesniej to przepraszam ale nie mam czasu na czytanie całego wątku.:p
A tak w ogóle - przepiękny jest...:-(

Posted

Aggie ja go nie dawałam na stronkę do Anashara, Luka też raczej nie :shake:
Więc jeśli możesz to...:lol::loveu:

A z oczkiem powiadasz - został pogryziony przez psa z boksu obok. Pies rottweilerowaty przeskoczył przez płytę betonową, która dzieli boksy i go pogryzł.

Posted

ok, rozumiem, ale to rana - czy nie ma oczka ? wiecie jacy sa ludzie - dla niektórych to rzecz na nie, moze kogos innego własnie wzruszy./...

podeslij mi na priv - dokladny opis (ile lat, jaki do zwierząt, jaki do ludzi, test kotowy(?), adres Azorka a na maila zdjecia (zaraz pisze do Ciebie priv). Zawsze to jedna stronka wiecej gdzie Apacz bedzie. Moze jeszce go na owczarka? tam miłośnicy rasy.. ale tam znajomych nie mam , chociaz mam 3 owczarki.. jakoś tak wyszło..:p

Posted

Aggie już idzie mail do Ciebie :cool3:

Oczko ma - tylko te zdjęcia były robione zaraz po pogryzieniu :roll:
Ile ma lat to nie wiem - każdy mówi co innego - 5-6-8-9 :cool1: nie mam zielonego pojęcia i nie określę tego bo się na tym po prostu nie znam.
Do zwierząt - pamiętam, że siedział sam w boksie więc nie wiem jaki miał stosunek do innych zwierząt a tym bardziej do kotów :shake:
Do ludzi jest OK....On już raz był adoptowany ze schroniska a potem znowu trafił do Azorka - jego Pan wyjeżdżał i taka to historia Apacza :-(

Posted

Ziutka napisał(a):
Aggie już idzie mail do Ciebie :cool3:

Oczko ma - tylko te zdjęcia były robione zaraz po pogryzieniu :roll:
Ile ma lat to nie wiem - każdy mówi co innego - 5-6-8-9 :cool1: nie mam zielonego pojęcia i nie określę tego bo się na tym po prostu nie znam.
Do zwierząt - pamiętam, że siedział sam w boksie więc nie wiem jaki miał stosunek do innych zwierząt a tym bardziej do kotów :shake:
Do ludzi jest OK....On już raz był adoptowany ze schroniska a potem znowu trafił do Azorka - jego Pan wyjeżdżał i taka to historia Apacza :-(

To On wcale nie staruszek! Ale bieduś, raz dom, raz won...:placz:

Posted

juz posłałam opis i zdjecia do Maćka.
chyba do was jednak naprawde w koncu zawitam dziewczyny,,, Huzar, teraz Apacz - same skarby w tym Sochaczewie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...