Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ooooo to mnie bardzo cieszy ze nam sie rodzinka powieksza
witamy witamy!!!
a co do dogoterapii to jak jest weekend to psy oba chodza za mna jak cien i trudno byloby mi zostawic setha samego i jechac gdzies z shillunia

Posted

a to bardzo nam miło z tego powodu
ja zamiast polecać ludziom mieszkania to pisze na dogo hiihiihihii
a wilczki jak to wilczki samusie siedza i na pancie czekają w domu bardzo za nimi tesknie oj brakuje mi nawet tutaj ich zapachu ale kłaczki mam na sobie....

Posted

potrzebuje cioteczki konkretne namiary na domki kampingowe nad morzem gdzie nas wszystkich przyjma czyli mnie marka(rzecz wzgledna)i moje aniolki macie jakies namiary prosze bo to juz ostatni gwizdek bo nie bedzie miejsc

Posted

wkleje kolejnych kilka zdjęć

tutaj moje aniołki na spacerze jak zwykle szalały jak opętane

Shillunia na swojej kanapie jak zwykle wygląda jak panienka łapka na łapkę

Secik w moim łóżku mocno śpi

Shillunia po przebudzeniu o 7.00 rano przed spacerkiem

Posted

mam 3 nowe adresy sprawdzałam i wszystko oki jeśli mnie chcieli wziąć z dwoma smokami to nie będzie problemu dla innych a więc tak:
1 - domki letniskowe SOLARIS Białogóra
2- Ośrodek wypoczynkowy "W lesie" Pobierowo
3 - (gdzie jedziemy już mamy zarezerwowane - "U Tomasza" Niechorze
Jak będzie ktos szukał to można sprawdzić te 2 pierwsze bo zdjęcia są śliczne a 3 pozycja sprawdzona przez nas 2 lata temu a cenowo to tak"
1 - 170zł doba za domek + liczniki za prąd i wodę ????? + 10zł za psa doba
2 - 240zł doba za mieszkanie (na dole kuchnia,stołowy i łazienka na górze sypialnia)
3 - 120zł pokój doba/dwuosobowy
Czyli wracamy na stare śmieci ....bardzo sie ciesze że nas tak ładnie przywitali

Posted

kasieńko no niestety nie .... ta linka na pierwszym zdjęciu jakoś tak sprytnie się schowała hihihihihiihi
ale mocno się przygotowuje do puszczenia go
w maju jedziemy na długi weekend do polanicy i tam mamy domek z ogrodem to przez 4 dni będzie biegał bez linki i może po powrocie...?

Posted

Ech, żeby wiecej takich ludzi jak Wy.
Ja też wziąłem kundelka ze schronu. Ma ponad 10 lat, słabo widzi, słabo słyszy, ma przepuklinę, brakuje mu zębów i generalnie jak mówią znawcy tematu jest "uosobiniem brzydoty". Ale kiedy patrzy mi w oczy, kiedy uśmiecha się do mnie swoimi szczerbatymi ząbkami, kiedy przytula swój pyszczek do mojej twarzy to wiem, że jestem dla niego całym światem. To po prostu uosobienie psiej miłości..

Posted

ja jak dostalam swojego "labradora" to kto ją zobaczyl mowil ze totaki suchy paskudny pies...a ona sie cieszy do kazdego jak glupia, teraz troszke przytyla, wyglada w miare jak pies i teraz ci co ją wyzywali sie zachwycaja...a dla mnie niewazne jak ona wyglada...wazne zeby byla zdrowa,czula sie dobrze i patrzyla na mnie tak jak patrzy...jakbym byla najwazniejsza osoba w jej swiecie...
daruniu...mowisz ze chodza za toba jak cienie...potrafisz wyobrazic sobie zycie bez takiego cienia? bo ja juz nie...i niech mowia zem glupia...ja kocham swoje psy i sa dla mnie wazniejsze niz niejedne mi "bliskie" osoby...a to przeciez ponoc tylko psy...

Posted

teddy witam w naszej galerii jestes wielki że wziąłeś starszego psiaka ze schroniska
niestety byłam zawsze sama w swoich decyzjach czy chodziło o shillunie czy o sethusia o shilli mój TZ nie chciał słyszeć i mówił:"taki pies....daj spokój zobacz jak ona wygląda musi być pewnie stara ja chce labradora z rodowodem i do tego szczeniaka itd...(nie jest to dobry człowiek przykro mi to mówić) płakać mi się chciało jak to słyszałam tak samo było z sethem nie chciany przez nikogo ja wyśmiewana na dzielnicy i pokazywali mi na głowę że wziełam drugiego znajdę i co.....wszyscy zmienili zdanie o nich ...tylko czemu jak były chude brudne śmierdzące i niekochane przez nikogo nikt w nich tego co ja od początku nie widział ....ludzie nie są dobrzy rzadko zdarzają się naprawdę wartościowe osoby i chyle ku wam głowę za to co zrobiliście dla tych swoich czworonogów
nie nie wyobrażam sobie by moich cieni nie było ze mną one są częścią mnie i tak już zostanie

Posted

darunia-puma napisał(a):
teddy witam w naszej galerii jestes wielki że wziąłeś starszego psiaka ze schroniska
niestety byłam zawsze sama w swoich decyzjach czy chodziło o shillunie czy o sethusia o shilli mój TZ nie chciał słyszeć i mówił:"taki pies....daj spokój zobacz jak ona wygląda musi być pewnie stara ja chce labradora z rodowodem i do tego szczeniaka itd...(nie jest to dobry człowiek przykro mi to mówić) płakać mi się chciało jak to słyszałam tak samo było z sethem nie chciany przez nikogo ja wyśmiewana na dzielnicy i pokazywali mi na głowę że wziełam drugiego znajdę i co.....wszyscy zmienili zdanie o nich ...tylko czemu jak były chude brudne śmierdzące i niekochane przez nikogo nikt w nich tego co ja od początku nie widział ....ludzie nie są dobrzy rzadko zdarzają się naprawdę wartościowe osoby i chyle ku wam głowę za to co zrobiliście dla tych swoich czworonogów
nie nie wyobrażam sobie by moich cieni nie było ze mną one są częścią mnie i tak już zostanie


Dziękuję za miłe słowa pod moim adresem.
U mnie na szczęście żona bez większych problemów godzi się na moje psie fanaberie i nawet mnie w nich wspiera. Z Brutusem było tak, że był w schronisku gdzieś pod Piłą. My mieszkamy w Lublinie, to jest 550km w jedną stronę. Odbieraliśmy go w poniedziałek a ja w sobotę i w niedzielę miałem dyżur w Wwie przez 48 godzin. W poniedziałek wziąłem sobie urlop żebym po dyżurze nie musiał wracać do pracy do Lublina tylko żebym mógł pojechac z rana do Piły po Brutusa. Ale po 48 godzinach dyżuru byłem po prostu nieprzytomny ze zmęczenia i wiedziałem już, że nie dojechałbym sam do Piły a do tego jeszcze trzeba wrócić 550km do Lublina. Na szczęście przyjechała rano po mnie żona i razem pojechaliśmy po Brutusa. NIe musiałem prowadzić samochodu ale ból pleców miałem taki, że pamiętam go do dzisiaj..Do domu wróciliśmy nad ranem. Ale warto było tyle jechać. Brutus wynagrodził nam swoją obecnością ten trud z nawiązką...

Posted

ja bylam dzis ze swoim wyzlem u weta...po raz nie wiem juz ktory...wyglada ...co tu duzo mowic paskudnie(ma okropna alergie z rozlegla infekcja bakteryjna calego ciala w zasadzie, powydzierana do skory siersc itp itd), jedzimy teraz co 6 dni do weta na kontrole i leki...ciagle nowe bo sie uodparnia...kasa leci...a moi rodzice...MOI rodzice do mnie dzis hasla typu po co mi ten pies byl, nie mam na co kasy wydawac tylko na psa? jak on wogole wyglada? przeciez to wstyd z nim sie na miescie pokazac bo wyglada jakby byl wylenialym burkiem chorym na cos zarazliwego,strach stanac blisko...on juz stary (8lat)moze lepiej go uspic...
moi rodzice...serce mi peka...obcy ludzie niech gadaja, ale rodzice?!
lzy plyna same...

Posted

Nie bierz sie do siebie takich słow, sa ludzie starszego pokolenia , on sie nie nawracaj- delikatnie mowiac.
8lat nie stary pies , mojej suce leci 9 i zyje;)

A jaka to alergia , czy byla robiona zeskrobina?
Takie rzecvzy sie leczy i nie sa smiertelne jesli sie tym zajmiesz.




Daria a jak tak szkolenie?
Pytam sie własnie wujka o te campingi dla Was jak bede coś wiedziala dam znac.
wogle jakiś spacer by styknał :razz:

Posted

Apbt sól....ja go juz lecze intensywnie od paru miesiecy
zeskrobina i odcisk byly pobierane, nic nie wyszlo...
wedlug weta to alergia...na co? nie wiemy...testy zrobimy jak befdziemy pobierac krew do badan...narazie nie mozemy jednak tego robic bo bierze za duzo lekow...a lekow nie mozemy odstawic nawet na dzien bo stan jest fatalny...
zmienialam wetow trzy razy, dopiero teraz trafilam na takiego ktory wykonuje wszystkie badania,zmienia leki jak nie pomagaja...zajal sie nim od kazdej strony...
Tim jest na diecie, bierze olejki z omega,witaminy na skore, dostaje sterydy na zatrzymanie swiadu i antybiotyki bo ma rozlegla infekcje bakteryjna skory...
teraz mloda zaczela sie drapac,jakies male krostki na brzuszku... wiec od razu do weta i zeskrobina ...nic nie wyszlo...jestem przewrazliwiona?
daruniu przepraszam za off:(

Posted

wet podejrzewa ze to alergia kontaktowa...ale na co?
zmienialam juz proszki do prania (ja tez jestem mocno alergiczna i reaguje tez zreszta swedzeniem na wiekszosc proszkow,plynow do plukania itp), pralam ich lezaczki a nawet nowe kupilam w koncu...dywan jest ten sam od lat...ja juz nie wiem:(
jesli zalozmy on bedzie mial kontakt z tym alergenem ktory go uczula caly czas to dam rade go wyleczyc? ciezko sie patrzy jak psiak cierpi majac swiadomosc tej bezsilnosci:(

Posted

Niki-lidka napisał(a):
wet podejrzewa ze to alergia kontaktowa...ale na co?
zmienialam juz proszki do prania (ja tez jestem mocno alergiczna i reaguje tez zreszta swedzeniem na wiekszosc proszkow,plynow do plukania itp), pralam ich lezaczki a nawet nowe kupilam w koncu...dywan jest ten sam od lat...ja juz nie wiem:(
jesli zalozmy on bedzie mial kontakt z tym alergenem ktory go uczula caly czas to dam rade go wyleczyc? ciezko sie patrzy jak psiak cierpi majac swiadomosc tej bezsilnosci:(


A czym karmisz pieska?
A może spróbować homeopatii? Podobno przy alergiach daje rewelacyjne wyniki i są wielcy entuzjaści tych metod. Znam kogoś, kto ma z tym doświadczenie bo pies miał podobne problemy. Jesli chcesz to mogę dowiedziec sie więcej na temat środka, którym był leczony..

Posted

niki nie przepraszaj za offa piszcie piszcie jak trzeba
przykro mi że tim ma takie problemy moja poprzednia sunia też tak miała
wiola szkolenie na razie wstrzymane na jakiś czas bo facet zaskoczył i znów chleje nie mam słów ręce opadają
a co do spacerku to musimy się umówić może w weekend jakiś weźmiesz dziewczynkę ja wezmę swoje i polecimy do lasu

Posted

właśnie wróciłam ze spaceru z psami rzucałam im patyk w lesie i seth go złapał pierwszy no to shilla rzuciła się w pogoń za nim i nie zauważyła drzewa uderzyła i z hukiem upadła na ziemie a ja o mało nie dostałam zawału więc czym prędzej do niej podbiegłam okazało się że z całych sił uderzyła łapką w drzewo i nie może na niej stanąć przywiązałam setha do drzewa i podeszłam żeby zobaczyć co z moją łapunią wymasowałam pocałowałam i pokuśtykaliśmy razem do domu pomału zaczęła na niej stawać jak na razie jest ok ale jakby spuchła lecę jutro do weta na prześwietlenie czy nie jest pęknięta?martwie się o moją malutką teraz śpi koło mnie wtulona i jak na razie nic nie widać no zobaczymy

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...