Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mi przebił pępek mój braciszek dużą naostrzoną agrafką to był hardcord
no jedziemy w sobote rano koło 10 już bym tam chciała być jestem zmęczona tym brudnym chorym miastem
nie glanów jeszcze nie dostałam podobno wysłała je wczoraj wieczorem mam nadzieje że dojdą zanim pojadę choć kupiłam na giełdzie takie czarne trapery w góry z futerkiem żeby było mi ciepło i jestem praktycznie gotowa

Posted

czesc rybaczko moja kochana byłam na stronkach wolfdoga i napisałam kilka słów o twoim psiaczku no to jest dopiero pięknotka
słuchajcie jak zwykle całe życie pod górę - seth zerwał dziś karabinek od 10-cio metrówki no o mało mnie łzy nie zalały bo nie mam dużo kaski na wyjazd a tu kolejny wydatek no i 26zł w plecy kupiłam nową 10-metrówkę ajjajajaajjaaj

Posted

oj shilla przeszła dziś samą siebie ta moja sierotka co się zawsze za mnie chowała jak coś się działo dziś leżała koło mnie w kuchni seth z jednej strony ona z drugiej rozmawiałam z mamą i z sąsiadem zaczęliśmy żartować z mojej mamy i w zabawie mama podeszła i chciała mnie na żarty uderzyć kawałkiem drewna (paliła właśnie w piecu)i w tym momencie jak shilla nie wyrwie do niej i stanęła w mojej obronie
nie wierzyłam własnym oczom że nie seth zareagował tylko ona (seth spał po drugiej stronie stołu koło mnie i nie widział całego zdarzenia)on zawsze reaguje w takich sytuacjach ale ona ?no no cicha woda a tu psikus mile mnie zaskoczyła

Posted

wiesz wiola ona stanęła w mojej obronie w sumie nie doszło do ataku ale jak leżała to w sekunde była na równych nogach między mną a mamą no takiej jej jeszcze nie widziałam
a co do karabinków to tak - ja kupiłam nową linkę i niedogadałam się z mamą bo ona pobiegła i dała do zrobienia z nowym silnym karabinkiem i wygląda jak nowa i teraz mam dwie ale przydadzą się bo przynejmniej nie będę się bała że shilla mi poleci znowu za jakąś zwierzyną na obcym terenie i ktoś mi ją ustrzeli (czytaj - kłósownik lub myśliwy)

Posted

Ja Cię kręcę! Shilla i Seth są naprawdę podobni! Przeczytałam pierwszy post i zaczęłam sprawdzać czy naprawdę można je pomylić ;) ale psiaki fajne :evil_lol:

Posted

grrond witam ponownie fotki będą już jutro niektóre są niesamowite naprawdę już sama się nie mogę ich doczekać mam kilka robionych telefonem ale nie wiem czy coś będzie widać mogę je wstawić jeszcze dziś

Posted

wstawiam kilka fotek ale na lepsze musicie poczekac do jutra jak bede miała kabel do aparatu

niestety po starciu setha z zaprzęgiem psów do jakiego doszło musiałam robić zdjęcia z daleka ale marco wziął aparat i postrzelał kilka niezłych fotek z bliska



doszło do starcia setha z samcem alfą z jednego z zaprzęgów ale na szczęcie nic wielkiego się nie stało
psy zamiast biec naprzód zeszły mocno na poboczę na zaspy na których stałam z psami i doszło do starcia


seth nie był pokojowo nastawiony do psów w zaprzęgach i chciał je zjeść

Posted

moze opowiem jak to było od samego poczatku:
pojechaliśmy w sobotę mieliśmy zamówiony pokój 2-osobowy z 2 psami w pensjonacie Skalnik- i tu zaczął się cyrk - bo na miejscu okazało się że nas nie chcą z psami - i zostaliśmy na lodzie bez noclegu - skoczono na nas z agresją że oni nas nie chcą że nic nie pisali że nas przyjmą (chcę zauważyć że dostałam maila 2 stycznia że bardzo chętnie z psami nie ma problemu- jakieś rozdwojenie jaźni?sama nie wiem) no ale nas konkretnie wyrzucono i czarna rozpacz!!!co my teraz zrobimy ? przecież seth ledwo przeżył podróż cały czas wymiotował i co znowu do auta?zrobiliśmy kilka telefonów do starych znajomych i znalazł się pokój gdzie nas przyjęli i to po królewsku.Pokój pod lasem,cisza,spokój tylko tego nam wtedy było trzeba.
W sobotę odpuściliśmy już sobie zawody ale w niedziele byliśmy obowiązkowo - było cudownie,ta atmosfera,ten pęd tych psów i my!!!
Seth dostawał szału chcial biec razem z nimi shilla siedziała mi na kolanach wtulona!!!Zupełnie dwie odmienne osobowości a takie podobne wizualnie.

Posted




ten zaprzęg - a raczej jego lider pies alfa zaatakował nas na szlaku rzucił się do Setha i była mała szarpanina choć staliśmy na tyle daleko od trasy że psy musiały zejść ze szlaku masher miał problem z odciąganiem psów


Posted



niesamowite przeżycie trzeba tam być i przeżyć to na własnej skórze zdjęcia to tylko jedna setna całej atmosfery


od razu po przyjeździe jeszcze wczoraj dzwoniłam do pewnego pana który zrobi nam wózek do ciągnięcia i sami lada tydzień zaczniemy biegać w zaprzęgu sam wózek to koszt w granicach około 700zł (przynajmniej u niego a to i tak dużo taniej niż normalnie) do tego linki,szorki,pomału kupię wszystko i koło lata będę już miała wszystko co potzrebuje


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...