katya Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 Malutka, to ja Cię jeszcze wesprę energetycznie, życzę Ci, żebyś mogła kochać i być kochana jeszcze pare latek. Quote
Wiedźma Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 Nata, jak już pisałam, to okropne i cudowne zarazem - moim zdaniem - znaleźć zwierzę w takiej sytuacji jak Łezka czy Bell i zabrać je - choćby (czy aż) po to, żeby nie konało w męczarniach i lęku. Większość dogomaniaków to realiści, twardo stąpający po ziemi i doskonale zdający sobie sprawę z własnych ograniczeń. To, że wyrażamy nasze nadzieje i życzenia tu, na forum, że pocieszamy się wzajemnie i życzymy sobie i zwierzętom nawet cudu to fantastyczna sprawa. Howgh! Quote
LittleMy Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 nata od jadzi napisał(a):właśnie rozmawiałam z właścicielką suni :) była wyraźnie wzruszona. podobno spacerowała z nią po 21 wzdłuż tej samej ulicy, na której została potrącona. więc tuż po tym musiała wpaść pod koła... pani rozwieszała ogłoszenia na osiedlu i ktoś poznał ją jako sunię, którą zabrałam ja po wypadku. no i tak państwo doszli, że w takim razie w którejś lecznicy będą coś wiedzieć. państwo również poniosą wszystkie koszty leczenia. i obiecali mnie informować o postępach leczenia, także od razu napiszę jak będę coś wiedziała. bardzo się cieszę :) chociaż ciągle martwi mnie jej stan, no i wiek :/ ale mam nadzieję, że to silna staruszka... w końcu przeżyła ogromne uderzenie, to operację też musi przeżyć... nie? jak dobrze, ze oni przy niej beda.. wszystko sie musi udac ! Quote
nata od jadzi Posted December 17, 2007 Author Posted December 17, 2007 właśnie dzwoniłam. sunia ma apetyt, równiej oddycha. dzisiaj koło 13-tej mają zrobić operację, jeśli wszystko będzie dobrze. trzymajcie kciuki! Quote
jola od jadzi Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Naty nie ma, ja rozmawiałam przed chwilą i... Operacji jednak nie było dzisiaj, czekają, aż się poprawią wyniki prób wątrobowych, z płucami jest lepiej, płyn w jamie brzusznej też się cofnął, na razie jest pod opieką, operacja jest przeniesiona najprawdopodobniej na koniec tygodnia... Quote
nata od jadzi Posted December 17, 2007 Author Posted December 17, 2007 no to wychodzi na to, że najpierw dzwoniłam do lecznicy ja z uczelni, a po 15 minutach mama - chyba mają nas tam dość :> dzwoniła do mnie przed chwilą właścicielka (cholera, znowu nie spytałam jak sunia ma na imię). wzięła ją do domu żeby nabrała trochę sił. podobno jest przeszczęśliwa. mają z nią przychodzić codziennie na kontrolę i na zastrzyki na wątrobę. wzmacniają ją przed operacją, która odbędzie się koło czwartku-piątku. trochę późno, ale podobno stan jest stabilny, więc warto ją wzmocnić. Quote
Szyszka Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Łezko trzymaj się, mam nadzieje, ze w domku szybciej dochjdziesz do siebie Quote
zdrojka Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Szczęśliwie połączona rodzinka musi się dobrze czuć! Trzymam kciuki i wysyłam pozytywną energię! Quote
szajbus Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 Jasne, ze szybciej dojdzie do siebie w domku niz w lecznicy. Pobyt w obcym miejscu to wiekszy stres dla psinki. Nadal czekamy w napieciu na wieści Quote
Szyszka Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 Łezko my ciągle trzymamy kciuki i mamy nadzieje, ze wracasz do zdrowia i juz niedlugo będziesz sie wylegiwac na kanapie. Quote
wanda szostek Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 zdrojka napisał(a):Szczęśliwie połączona rodzinka musi się dobrze czuć! Trzymam kciuki i wysyłam pozytywną energię! A do tego szczęścia potrzebny był, ktoś, kto nie przeszedł obojętnie i nie pozostał tylko zaciekawionym gapiem. Quote
zdrojka Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 Zgadzam się w stu procentach. Pozdrowienia dla tych nieobojętnych :p Quote
rita60 Posted December 21, 2007 Posted December 21, 2007 zdrojka napisał(a):Zgadzam się w stu procentach. Pozdrowienia dla tych nieobojętnych :p :calus::Rose: i pozdrawiam. Quote
wanda szostek Posted December 23, 2007 Posted December 23, 2007 Wiadomości nie ma. Suczka już w swoim domu i trudno zawracać głowę właścicielom. Szkoda. Quote
MagYa^^ Posted December 23, 2007 Posted December 23, 2007 ehh...szkoda, badz co badz przywiazalismy sie do Lezki.. Mala zdrowiej i mniej sie dobrze. Quote
nata od jadzi Posted December 26, 2007 Author Posted December 26, 2007 czekam na telefon od właścicielki... zadzwoniłabym sama, ale nie zapisałam numeru i zdążył mi się wykasować z komórki :/ jak do końca tygodnia ta pani nie zadzwoni, to przejadę się do lecznicy i zapytam... martwię się też :( Quote
nata od jadzi Posted December 28, 2007 Author Posted December 28, 2007 dzwoniłam i wszystko dobrze :lol: sunia dopiero wczoraj miała operację, bo chcieli żeby była w jak najlepszym stanie. i wszystko poszło dobrze :) bardzo się cieszę i ogromny kamień spadł mi z serca :multi: zmieniam temat Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.