Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przed chwilą napisałam na miau:

Był wet i mam dobre wieści. Szyszka zdrowieje. Do uszu dostałam specyfik zrobiony na zamówienie, mamy jej to zakraplać przez 4 dni, a potem uszy mają być już czyściutkie i zdrowe
Wydzielina z nocha jest żółta (o czym już wspominałam), wet się bardzo ucieszył, bo to świadczy o tym, że organizm walczy z infekcją. Antybiotyk będziemy podawać jeszcze 6 dni. Trzymajcie kciuki, wszystko zmierza w dobrym kierunku, jeżeli nic niespodziewanego się nie wydarzy, za kilka dni zakończymy leczenie

  • Replies 319
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Po tygodniu sytuacja wygląda następująco:
Wstrętny katar nie chce pójść precz! :( Nie wiadomo, czy to nie jakaś zmutowana forma z bakteriami (chlamydiami), bo po takim czasie katar powinien sie już przecież zaleczyć. Walczymy więc dalej.
Szyszka, niestety, się drapie. Tak jest od przyjazdu, ale teraz wydrapała sobie odrobinę futra na łopatce :( To (na szczęście w nieszczęściu) jedyne miejsce, w którym zrobiła sobie krzywdę. Za dużo białka w karmie? Nie wiadomo, czym ją karmiono w schronisku... Może to efekt długotrwałego podawania silnego antybiotyku? A może i sterydy dostawała?

Za to świerzb poszedł won :multi:

Szyszka pochłania ogromne ilości jedzenia, ale nadal jest chudzieńka. Mam jednak wrażenie, że kosteczki już tak bardzo nie wystają, ale mogłam się przyzwyczaić. Ma coraz ładniejsze futerko, na razie pod pyszczkiem na kołnierzu. Na grzbiecie nadal dość szorstkie... Mam nadzieję, że to się niebawem zmieni.
Okazało się, że Szyszka jest fanką piłeczek :)

Zdjęcie świeżynka, tak sobie dziś wypoczywała na kocyku:

Posted

A czy Szyszunia dostaje też leki na odporność czy tylko antybiotyk?
To drapanko to może jeszcze grzyb wyłazić. Patrzałka i Felek miały identycznie. Kapiele w nizoralu pomogły :)
Swoją drogą na antybiotyku pięknie grzybki rosną ;)

Posted

Atrophy-sterydow nie dostawala.
Schroniskowy katar,to nigdy nie jest taki sobie katarek,to moze ciagnac sie miesiacami lub zostac (juz w lzejszej formie) do konca zycia kota.Millarcka swoja kotke wziela poł roku temu,a Irma dalej potrafi nasmarkac do talerza.

Posted

Wiem, że to nie jest taki sobie katarek i zdaję sobie sprawę z tego, że może sie długo ciągnąć, a nawet nigdy nie zaleczyć. Poprawa jest, to na pewno. Szkoda mi tylko Szyszki, trzeba ją non-stop czymś faszerować :( A to taka kochana kicia, nie widziałam jeszcze tak miziastego kota. Stara się nie odstępować człowieka na krok. Przytula się, trąca łebkiem, ugniata, wyciera, również nos :)
Będzie łobuzem, uczy się od Kapcia samych najgorszych zachowań - kraść mięso, grzebać w garnkach, dziś mi się do piekarnika zapakowała (zimnego, oczywiście)... ;)

Posted

Czytam o Szyszce i gęba mi się sama śmieje :lol: marwią mnie katar i swędzonko, ale ... cała reszta jest taka optymstyczna :multi:

Atrophy, zobacz, jaka to inteligentna koteczka, sama nosek wyciera :evil_lol:, łozbuziaki kocham najbardziej! Pojętne, zmyślne bestyjki... i takie na wiedzę otwarte.

Kto ma tyle wdzięku co ja? La la lala...

  • 3 weeks later...
Posted

Napisałam na miau:
Szyszkowy katar jak był, tak jest :( Kolor wydzieliny świadczy ponoć o tym, że organizm walczy, ale jakoś na razie widocznej poprawy nie ma :( A że uwielbia się ocierać... zawsze mam pod ręką zestaw do wycierania smarków ;)
Nie faszerujemy jej już antybiotykiem, nie ma sensu. Dostanie jeszcze na pewno dawkę na wzmocnienie odporności, odrobaczymy ją ponownie. Nadal jest chudziutka, mimo że ciągle ją widzę przy misce. Lubi uganiać się za piłeczką i swoimi towarzyszami, ale najbardziej lubi mizianie i czasem domaga się go o 5.00 rano... :kociak:

Poniżej kilka fotek kociej gromadki - bohaterka wątku jako pierwsza:

***

Z Kapciuszkiem na wujku Bartoszu :)



Pucinka :)

Posted

Też bym chciała, żeby była zdrowa. Jest na pewno lepiej niż po przyjeździe ze schroniska, ale nadal często zdarza jej się zasmarkać siebie i wszystko dookoła, ze ścianami włącznie. A czasem jest super - ładnie oddycha, nic z nocha nie cieknie. Cały czas liczę na to, że w końcu wyzdrowieje. Póki co wycieram Szyszkę i Szyszka też wyciera - najgorzej, gdy o któregoś z naszych gości... :oops:

:cool3:

Posted

Malutka... ja wierzę, że wszystko bedzie dobrze. Że nadejdzie taki czas, że ściany i goście bedą bezpieczni ;)
Pięknotka nasza :loveu:, bardzo ładnie ją fotografujesz!


Ale Pucinka nie gorsza :lol, jak porcelanka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...