Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 806
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ROZMAWIAŁAM Z NOWYM PANEM TOBIEGO!!! BARDZO MIŁY CZŁOWIEK, MYSLĘ, ŻE TOBIEMU BĘDZIE SUPER!!!!

Pan mi mówil, ze Tobi już się do nich przyzwyczaja, ze zaczyna za nimi chodzic, jest jeszcze trochę niesmiały i raczej spi sobie w kąciku, ale oswaja się!

Tobi nie lubi kaszy, wybierał kiełbaski, omijając kaszę skutecznie, bał się wejść po schodach, widać, ze to dla niego kompletne nowości.

Wysłałam do tego pana moj adres mailowy, mam obiecane fotki w najblizszym czasie


:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

Dziekuje wszystkim za pomoc i zaangażowanie,bez was Tobi nie znalazłby swojego człowieka. Ten pan co go wziął jak z nim rozmawiałam to poprostu nie wiedział czy zadzwonic bo myslał ze ogłoszenie Tobiego to jakis chwyt reklamowy lub marketnigowy,nie mógł uwieżyc jak mu powiedziałam ze jest jedyna osobą która zaproponowała Tobiemu dom stały! :-)
Tyle obserwatorów,takie allegro i był jedyny...ale trafiony :-)

Posted

Czyli to pan z Allegro? WOW - strasznie się cieszę! Naprawdę myślałam już, ze to Allegro to chyba nie działa...
Niewiasta - myślisz, że ten pan miałby coś przeciwko temu żebym go kiedyś odwiedziła i zobaczyła jak Tobi się miewa? A może ten pan mógłby tu na watek zajrzeć?

Posted

Niewiasta_21 napisał(a):
Mysle ze pan niemiałby nic przeciwko odwiedzinom,moge ci na pw podac numer. A czy odnalazł by sie na dogo...tego niewiem.


To prześlij mi do niego numer - zadzwonię, porozmawiam, zaproszę go na dogo, może pozwoli się odwiedzić, zrobiłabym jakieś zdjątka :)

  • 2 weeks later...
Posted

Coś mi się zepsuło w pracy i nie mogę wchodzić na dogo, tylko z domu mi się udaje... Nawet prosiłam informatyka o pomoc, ale nic z tego.

A więc donoszę: rozmawiałam z panem Tobiego, mam ich odwiedzić, ale dopiero dzisiaj wieczorem umówimy się na jakiś termin. Niestety sytuacja nie wygląda cukierkowo...

Tobi ma podobno dużą szramę na brzuchu, był operowany, nikt nie wie na co. Poza tym pan mieszka na 4 piętrze w bloku, nie ma windy, a Tobi ma problemy z chodzeniem, podobno jedna jego łapa jest w nienajlepszym stanie. Gdy podnosi się z pozycji leżącej to musi trochę czasu poświęcić na to żeby utrzymał dobrze równowagę...

Tobi nie jest raczej typem pieszczocha (czemu - się nikt nie dziwi, straszne rzeczy go spotkały). Chodzi o to, że parę razy warknął na swoją panią gdy chciała go pogłaskać. Oczywiście takie sytuacje mogą się zdarzyć, Tobi jest tam dopiero 3 tygodnie, ale nie wiadomo czy to próba dominacji czy nie lubi głaskania.

Psiak ma też podobno dziwny katar. Był u weterynarza, ale na razie nie chcą go stresować wielkimi badaniami, nie będą mu na razie robić prześwietleń ani skomplikowanych zabiegów, niech się przyzwyczai do nowego domu.

Zęby Tobiego są ponoć w strasznym stanie, ma zaawansowaną paradontozę i musiał gryźć twarde rzeczy, bo zęby są pościerane. Na oko nowego pana i weterynarza, Tobi ma jakieś 10 lat.

Pies mało je. Pan snuje przypuszczenia, że może to mieć coś wspólnego ze szramą na brzuchu, boi się żeby to nie był rak żołądka, ale to tylko hipotezy.

Jak tam pójdę to porozmawiam z tymi ludźmi, zrobię jakieś zdjęcia i doniosę czym prędzej.

Posted

szajbus napisał(a):
Trzeba by się było dowiedziec od p. Sieminskiej jakie zabiegi przechodził Tobi. bez tego ani rusz.


Tak, tylko p. Siemińska powinna od razu to powiedzieć tym ludziom. Chyba że on miał jakieś zabiegi już wcześniej robione. Umówiłam się na środę na odwiedziny, państwo bardzo chętni, zrobię trochę zdjęć.

Posted

rozmawialam z p. Siemińską: Tobi nie miał u nich robionego zabiegu na brzuchu. może mieć problemy z łapą, bo w ogóle nie chodził jak do nich trafił. co do warczenia na panią: na Kosodrzewiny psem zajmowała się p. Agnieszka (ta, która opiekuje się kotami) i Tobi nigdy na nią nie warknął. nie sądzę, by nie lubił głaskania (z tego, co opowiadała mi Agnieszka) - podobno własnie domagał się pieszczot

Posted

dziewczyny, ten pies pewnie przeżył piekło. mieszkał nie wiadomo gdzie i pewnie gryzł kamienie z głodu. na koniec walnięto go łopatą i wrzucono do studni. ten pan wiedział to wszystko. boję się teraz, że go odda.
a co to za katar? leczą go? a na podstawie czego pan podejrzewa rak żołądka? bo nie je? niech oni go jeszcze nie skazują...

mam nadzieję, że nie poddadzą się. biorąc takiego 'starego' psa po przejsciach trzeba się liczyć z tym, ze będzie chorował. ja mam sukę ze schroniska, która ma dopiero 1,5 roku, a jeżdzę z nią do weta co miesiąc. kuleje, miała rozwolnienia, siersc jej wyłazila, ropiały jej oczy, no sterylka to był już mój kaprys... a to przeciez młody pies

a Tobi jest dziadkiem. równiez przez to, co przeszedł, nie tylko ze względu na wiek.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...