szajbus Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 ZDEJMUJEMY TOBIEGO Z OGŁOSZEŃ W niedziele został adoptowany. Jego nowy dom jest w Warszawie!!!!!!!!!! Quote
_Tosia_ Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 ROZMAWIAŁAM Z NOWYM PANEM TOBIEGO!!! BARDZO MIŁY CZŁOWIEK, MYSLĘ, ŻE TOBIEMU BĘDZIE SUPER!!!! Pan mi mówil, ze Tobi już się do nich przyzwyczaja, ze zaczyna za nimi chodzic, jest jeszcze trochę niesmiały i raczej spi sobie w kąciku, ale oswaja się! Tobi nie lubi kaszy, wybierał kiełbaski, omijając kaszę skutecznie, bał się wejść po schodach, widać, ze to dla niego kompletne nowości. Wysłałam do tego pana moj adres mailowy, mam obiecane fotki w najblizszym czasie :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Niewiasta_21 Posted April 29, 2008 Author Posted April 29, 2008 Tak sie ciesze,wiedziałam ze to TEN człowiek. Nie mogłam uwieżyc ze nie zadzwoni bo przeczucie mówiło mi ze to własnie on przygarnie Tobiczka. Ciesze sie ogromnie!!! :-) Quote
ewatonieja Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 przynajmniej o jednej adopcji wiadomo w miare wczesnie Quote
szajbus Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 Za to beniu dawno adoptowany i wisial mi na ogłoszeniach jak świca Quote
agata51 Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Nareszcie, Tobisiu! Bądź szczęśliwy i zapomnij o wszystkim co złe. Ukłony dla Pana. Quote
Aarionne Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Nie wierzę - naprawdę???? Ależ sie cieszę! Cudownie po prostu! Quote
Niewiasta_21 Posted April 30, 2008 Author Posted April 30, 2008 Dziekuje wszystkim za pomoc i zaangażowanie,bez was Tobi nie znalazłby swojego człowieka. Ten pan co go wziął jak z nim rozmawiałam to poprostu nie wiedział czy zadzwonic bo myslał ze ogłoszenie Tobiego to jakis chwyt reklamowy lub marketnigowy,nie mógł uwieżyc jak mu powiedziałam ze jest jedyna osobą która zaproponowała Tobiemu dom stały! :-) Tyle obserwatorów,takie allegro i był jedyny...ale trafiony :-) Quote
Aarionne Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Czyli to pan z Allegro? WOW - strasznie się cieszę! Naprawdę myślałam już, ze to Allegro to chyba nie działa... Niewiasta - myślisz, że ten pan miałby coś przeciwko temu żebym go kiedyś odwiedziła i zobaczyła jak Tobi się miewa? A może ten pan mógłby tu na watek zajrzeć? Quote
Niewiasta_21 Posted April 30, 2008 Author Posted April 30, 2008 Mysle ze pan niemiałby nic przeciwko odwiedzinom,moge ci na pw podac numer. A czy odnalazł by sie na dogo...tego niewiem. Quote
bellatriks Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Co ja słyszę, Tobi ma dom? Hurrraaaaaaaaa!!!! :multi::multi::multi: Quote
_Tosia_ Posted May 1, 2008 Posted May 1, 2008 gdy się dowiedziałam odtańczyłam taniec radości z z-cą kierowniczki w pracy :evil_lol: Quote
Aarionne Posted May 2, 2008 Posted May 2, 2008 Niewiasta_21 napisał(a):Mysle ze pan niemiałby nic przeciwko odwiedzinom,moge ci na pw podac numer. A czy odnalazł by sie na dogo...tego niewiem. To prześlij mi do niego numer - zadzwonię, porozmawiam, zaproszę go na dogo, może pozwoli się odwiedzić, zrobiłabym jakieś zdjątka :) Quote
_Tosia_ Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 zaraz po adopcji przesłałam temu panu mojego maila. czekam cały czas na fotki Quote
Aarionne Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Coś mi się zepsuło w pracy i nie mogę wchodzić na dogo, tylko z domu mi się udaje... Nawet prosiłam informatyka o pomoc, ale nic z tego. A więc donoszę: rozmawiałam z panem Tobiego, mam ich odwiedzić, ale dopiero dzisiaj wieczorem umówimy się na jakiś termin. Niestety sytuacja nie wygląda cukierkowo... Tobi ma podobno dużą szramę na brzuchu, był operowany, nikt nie wie na co. Poza tym pan mieszka na 4 piętrze w bloku, nie ma windy, a Tobi ma problemy z chodzeniem, podobno jedna jego łapa jest w nienajlepszym stanie. Gdy podnosi się z pozycji leżącej to musi trochę czasu poświęcić na to żeby utrzymał dobrze równowagę... Tobi nie jest raczej typem pieszczocha (czemu - się nikt nie dziwi, straszne rzeczy go spotkały). Chodzi o to, że parę razy warknął na swoją panią gdy chciała go pogłaskać. Oczywiście takie sytuacje mogą się zdarzyć, Tobi jest tam dopiero 3 tygodnie, ale nie wiadomo czy to próba dominacji czy nie lubi głaskania. Psiak ma też podobno dziwny katar. Był u weterynarza, ale na razie nie chcą go stresować wielkimi badaniami, nie będą mu na razie robić prześwietleń ani skomplikowanych zabiegów, niech się przyzwyczai do nowego domu. Zęby Tobiego są ponoć w strasznym stanie, ma zaawansowaną paradontozę i musiał gryźć twarde rzeczy, bo zęby są pościerane. Na oko nowego pana i weterynarza, Tobi ma jakieś 10 lat. Pies mało je. Pan snuje przypuszczenia, że może to mieć coś wspólnego ze szramą na brzuchu, boi się żeby to nie był rak żołądka, ale to tylko hipotezy. Jak tam pójdę to porozmawiam z tymi ludźmi, zrobię jakieś zdjęcia i doniosę czym prędzej. Quote
szajbus Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Trzeba by się było dowiedziec od p. Sieminskiej jakie zabiegi przechodził Tobi. bez tego ani rusz. Quote
Aarionne Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 szajbus napisał(a):Trzeba by się było dowiedziec od p. Sieminskiej jakie zabiegi przechodził Tobi. bez tego ani rusz. Tak, tylko p. Siemińska powinna od razu to powiedzieć tym ludziom. Chyba że on miał jakieś zabiegi już wcześniej robione. Umówiłam się na środę na odwiedziny, państwo bardzo chętni, zrobię trochę zdjęć. Quote
_Tosia_ Posted May 16, 2008 Posted May 16, 2008 rozmawialam z p. Siemińską: Tobi nie miał u nich robionego zabiegu na brzuchu. może mieć problemy z łapą, bo w ogóle nie chodził jak do nich trafił. co do warczenia na panią: na Kosodrzewiny psem zajmowała się p. Agnieszka (ta, która opiekuje się kotami) i Tobi nigdy na nią nie warknął. nie sądzę, by nie lubił głaskania (z tego, co opowiadała mi Agnieszka) - podobno własnie domagał się pieszczot Quote
_Tosia_ Posted May 16, 2008 Posted May 16, 2008 dziewczyny, ten pies pewnie przeżył piekło. mieszkał nie wiadomo gdzie i pewnie gryzł kamienie z głodu. na koniec walnięto go łopatą i wrzucono do studni. ten pan wiedział to wszystko. boję się teraz, że go odda. a co to za katar? leczą go? a na podstawie czego pan podejrzewa rak żołądka? bo nie je? niech oni go jeszcze nie skazują... mam nadzieję, że nie poddadzą się. biorąc takiego 'starego' psa po przejsciach trzeba się liczyć z tym, ze będzie chorował. ja mam sukę ze schroniska, która ma dopiero 1,5 roku, a jeżdzę z nią do weta co miesiąc. kuleje, miała rozwolnienia, siersc jej wyłazila, ropiały jej oczy, no sterylka to był już mój kaprys... a to przeciez młody pies a Tobi jest dziadkiem. równiez przez to, co przeszedł, nie tylko ze względu na wiek. Quote
Niewiasta_21 Posted May 16, 2008 Author Posted May 16, 2008 Ojej,mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze....:-( Quote
_Tosia_ Posted May 16, 2008 Posted May 16, 2008 Niewiasta_21 napisał(a):Ojej,mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze....:-( ja też.. trzymam kciuki!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.