Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Niewiasta_21 napisał(a):
Olenka to ty masz teraz prawdziwego obrońce kebaba :-)
To ile zamówic tych puszek? Myslisz ze nie bedzie po nich wymiotowac?

nie wiem one są tak drogie że mnie głowa boli a jak zobaczyłam ceny suchej chorych na nerki to wpadłam pod biurko i jeszcze leżę:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye:

  • Replies 999
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dla Szyszuni przydały by sie puszki dla nerkowców,bo ona je lubi. A moze Olenka weterynarz ma u Ciebie te puszki? Moze by kupic 1,2 i zobaczyc czy Szyszka nie bedzie miała po nich wymiotów? Jesli nie,to wtedy sie zamówi wiecej. I zapytaj prosze weta jakiej firmy najlepiej kupic.

Posted

puszek nie ma jest suchy u weta
Szyszka czuje sie co raz lepiej, no jest w końcu wyróżniona bo jeździ ze mną do pracy - czuje sie ważna :evil_lol: tylko jak kroplówkę podłączam to już mniej jej się to podoba
na śniadanie dostała gotowany kurczak z ryżem , no niestety ryż chyba jej nie pasuje wczoraj cały dzień dostawała płatki ryżowe i było ok - szkoda bo ryż jest dużo bardziej ekonomiczny ale co zrobić:roll:
dałam rano zastrzyk i następny o 11 wieczorem bardzo bolesne są one wet mówił że szczypią - Szyszkę na prawde to boli:shake:
lekarstwa zjada ładnie w jedzeniu tzn w pasztetowej

Posted

[quote name='Aga - Czakra']
10 zł. puszka
karma ok.240, prawda?

potwierdzam-mój Dzyio też na puszkach Hills'a-puszka ma 370 gram suma sumarum wychodzi prawie tak samo jak wór karmy weterynaryjnej ale puszki są po prostu bajeczne-to jakiś cud! a jakie klocki bajeczne po tym są! fantazja!
Oleńko wziełaś Szyszkę czy mam majaki po nocy-uszczypnij mnie:eviltong:

Posted

ulvhedinn napisał(a):

Ja Cię mogę uszczypnąć.... :diabloti:

serio?:crazyeye:to teraz już wierzę:multi::multi::multi:no po prostu-bez komentarza!:loveu:
czyli Szysia jest poważnie chora, ma nieuleczalną chorę, która ją zabije: bo w tytule jest napisane, że zostało jej 6 miesięcy życia: czyli 2 minęło: zostało jej jeszcze 4 :placz:! co to będzie! te puszki powinna dostawac, rany boskie:nerwy::nerwy::nerwy:

Posted

[quote name='oktawia6']
Oleńko wziełaś Szyszkę czy mam majaki po nocy-uszczypnij mnie:eviltong:

no Szyszunia jest a jak szczypać nie będe bo specjalnie dla Ciebie dziś wzięłam na spacer takie jedno paskudne i jeszcze mu foty zrobiłam ale pyszczka płaskiego nie ma tylko taki przykurcz pokraczny z niego:eviltong:

Posted

hanka456 napisał(a):
Sluchajcie, czasem tak sobie myslę, po tych zwrotach w akcji, że może przyszłość Szyszki nie jest tak mocno zdeterminowana.

z nerkami walczymy i lekarz powiedział że z tym wywalczymy, ale śledziona to trudny temat którym mam nadzieję że będziemy mogli zajmować się od jutra , jest problem watroby (bez marskości) jest duża i przekrwiona a na razie Szyszka leży pod kroplówką w biurze w kebabie

Posted

Haniu no przecież jej nie głodzę:razz:
dostaje teraz rybę z płatkami ryżowymi, po kurczaku była rewolucja i cały dom załatwiony, daję jej ten suchy co przysłałyście no i go podjada ale bardzo niechętnie puszki już zjadła albo zwróciła na początku :roll:
ogólnie Szyszka ma dość wszystkiego lekarstw lekarzy mnie z kroplówkami i zastrzykami , jest obolała i wcale jej się nie dziwię że jest rozdrażniona:roll:

Posted

są sensacje po kurczaku i ryżu, za cholerę nie wiem czemu jej płatki ryżowe nie szkodzą a ryż tak, kurczak odpada całkowicie i już nie będę próbować, podobno powinnam go wygotować na wiór żeby tłuste nie było a mi sie wydawało że pierś z kurczaka to właśnie wiór:roll:
teraz je rybę co się zwie panga i jest dobrze

Posted

[FONT=Arial]Mojego chorego na wątrobę boxia karmiłam rybami słodkowodnymi i kaszą jaglaną ...teraz bez problemu można ją kupic ...i dawałam zioła ...ale naprawdę nie pamiętam jakie :oops::oops::oops:/napewno był tam korzen mydlnicy , kora dębu ...ale co jeszcze ....:shake:/no i biostymina ...ale to indywidualne podejście weta ....[/FONT]

Posted

Mnie również zawsze się wydawało, że piersi z kurczaka to wiór, specjalnie ich nie lubię. Czego to człowiek sie nie dowie. Ale mam wrażenie, ze troszkę chumor Ci powrócił, a to mnie cieszy.

Posted

hanka456 napisał(a):
Mnie również zawsze się wydawało, że piersi z kurczaka to wiór, specjalnie ich nie lubię. Czego to człowiek sie nie dowie. Ale mam wrażenie, ze troszkę chumor Ci powrócił, a to mnie cieszy.

mam dobry humor zwłaszcza jak widzi sie jak Szyszka staje się inna bardziej kontaktowa, wpatrzona w nas a już wręcz uwielbia Łukasza, bardziej żywa i rozrabiająca, np przed chwilą kiedy już prawie posadziłam swój kuperek na krzesełku Szyszunia była szybsza a ja zawisłam w powietrzu :evil_lol:

Posted

Emiliia dziękujemy :loveu:

np przed chwilą kiedy już prawie posadziłam swój kuperek na krzesełku Szyszunia była szybsza a ja zawisłam w powietrzu :evil_lol:


:lol::lol::lol::evil_lol:

Olenka,nadal nie dostałam informacji jak Szyszka radzi sobie z tymi puszkami,czy zamawiac jej te puszki dla psów chorych na nerki?

Posted

Szyszce puszki na nerki sa potrzebne i karma też ale zmuszac nie trzeba, Szyszka lepiej znosi rybę więc tylko na tym teraz jest
w poniedziałek idziemy sprawdzić znów wyniki nerkowe nadal nie są dobre ale lepsze niż były tydzień temu
zaczęła sypiać na boczku i to jest bardzo dobra wiadomość
jeśli w poniedziałek już będzie na tyle dobrze to zabieramy się za wątrobę i śledzionę


XXXXXXXXXX to są moje przekleństwa na kogoś kto spisał Szyszkę na straty, kto dał jej wyrok
ona nie ma 6 miesięcy życia jeśli będzie się leczyć i przestrzegac zasad jej życie może i będzie dłuższe i bez bólu
Szyszka do końca swoich dni będzie na lekach i na karmach ale te dni NIE SĄ POLICZONE ten pies MA SZANSE tylko te miesiace zaniedbań i trucia organizmu przez chore nerki nie da sie wyleczyć w ciągu tygodnia ale można pomóc bo jak widać jest poprawa:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: na podstawie USG stwierdza sie czy jest duża watroba i czy przekrwiona i czy sie woda zbiera i guzy itd ale marskość wątroby stwierdza sie po badaniach a te miała dobre więc jeśli jest pies gruby jak balon to się szuka przyczyny a nie znajduje pryszcza i sie czepia że to on jest sprawcą wszystkiego:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:
jestem wściekła bo to mi sie pies wił z bólu , to mi płacze przy kolejnych kroplówkach zastrzykach cholernie bolesnych i to mi zwraca wszystko co zje a nadal nie była chora na to zostało stwierdzone, steryd narobił dodatkowego spustoszenia w Szyszki organiźmie jakie bedą trwałe skutki nie wiem na chwile obecną mamy uszeregowaną liste tych najgorszych i tych słabiej chorych organanów i watroba to szara końcówka w tej walce:angryy::angryy::angryy:

Posted

Więc właściwie uratowałaś, Olenko, życie Szyszce, bo gdyby nie Twoja troska nadal potwornie by cierpiała i chorowała zupełniem na coś innego niż była diagnoza. A leczenie na coś innego niż jest chora rzeczywiście skończyło by się śmiercią Szyszuni.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...