katya Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 [quote name='Moriaaa']DZIEWCZYNY!!!!!:placz::placz::placz: " Witaj Kajo!!! Widziałam dzisiaj rano psa w strasznym stanie. Średniej wielkości chodzący kościotróp i w dodatku z chorą łapą.Naprawdę wygląda bardzo kiepsko. Musiałam zmykać do pracy ale jeszcze dziś idę go szukać. Jak go znajdę to Wezmę go na noc Ale on może u mnie zostać tylko do piątku!!!!!! Jade na 3 tyg do Warszawki, Wyjazd z pracy. Moimi trzema psami zajmie się na ten czas kumpela. Ale nie mogę jej wcisnąć 4 chrego. To jest samiec i już moje go goniły. Prosze pomóżcie mi mu pomuc bo on przy takiej pogodzie nie przeżyje. Zresztą docelowo i tak u mnie nie może zostać ze względu na moją psią bande. Nie mam też za co go zabrać do wet. Zostawić go na ulicy też nie mogę bo serce mi pęknie Czekam na kontakt od Ciebie. Dzięki wielkie. Pozdrawiam Tuśka" A gdzie ten pies w ogóle jest???? wiadomo? Quote
Moriaaa Posted November 27, 2007 Author Posted November 27, 2007 Kasiu, gdzieś w okolicach Tuski. Właśnie poleciała go szukać.... Quote
katya Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 No dobra, ale nie wiadomo gdzie konkretnie? W Łodzi chociaż? Quote
nata od jadzi Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 o boże... masakra, przecież nam psów przybywa w częstotliwości 1 na dzień... Quote
Moriaaa Posted November 27, 2007 Author Posted November 27, 2007 Kasiu..Tuśka to dziewczyna, która ma na DT Stefana z naszej strony. Quote
katya Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 A spoko, już wiem, zaraz do niej zadzwonię. Quote
hanka456 Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Tak jest sytuacja staje się krytyczna bez mała. Oby Tuska znalazła kościotrupa. W sprawie Bernardyna p. Siemińska przekazała niestety również niewesołe wieści. Olbrzym jest bardzo odwodniony, leżał pod kroplówką, ma zapalenie płuc, dostaje antybiotyki, zamieszkał w ciepłym pomieszczeniu zamkniętym, co jest konieczne przy jego stanie zdrowia. Łapy są poranione, bo psiak sobie z nerwów wygryzał i szarpał. Te rany się zagoją. On sam wie, co przeszedł, my możemy znów tylko się domyslać. Jest teraz zaopiekowany, będzie leczony, ale leczenie nie będzie krótkie. Trzymam kciuki za niego i za jego powrót do zdrowia. Odnośnie kastracji, to oczywiste ale najpierw musi wyzdrowieć. Nieustannie proszę o pomoc w szukaniu domu. Quote
katya Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Marty nie ma, odebrała jej mama, chyba szuka psa... Quote
Moriaaa Posted November 27, 2007 Author Posted November 27, 2007 nata od jadzi napisał(a):o boże... masakra, przecież nam psów przybywa w częstotliwości 1 na dzień... Nata, dwa na dzień były wczoraj:mad:;) Sytuacja faktycznie staje się krytyczna, oby znalazła tego szkielecika. Trzeba będzie obmyślić plan działania choć mi już nic nie przychodzi do głowy. Pierwsze to wizyta u Buni. Quote
jola od jadzi Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 A co po wizycie u Buni? Jeśli to szkielecio to będzie wymagał specjalnej opieki, nawet gdyby było miejsce to do hoteliku sie nie nada...Ja w takim właśnie stanie znalazłam mojego Szkielecia,przez kilka dni nie podnosił się z posłania, nie miał siły.Kolejny dobry domek potrzebny... Quote
Niewiasta_21 Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 I tu własnie robi sie problem...... Quote
hanka456 Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 Puszek dzisiaj został pozbawiony męskości. czuł się nieźle fizycznie ale psychicznie.... w oczach wyrzut nad wyrzuty. Jakby chciał powiedziec: Co mi okropne kobiety zrobilyście? Quote
jola od jadzi Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 biedny Puszek...Jak mogłyście cioteczki mu to zrobić...? Quote
katya Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 A do mnie dzwoniła dziś babeczka, że znalazła psa na Dąbrowie, podobnego do westa, tylko większego i z długim ogonem, ojciec jej grozi z tego powodu, więc pies o 16 jedzie do schroniska :( Quote
hanka456 Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 Puszek w hoteliku poza dzisiejszym zabiegiem oczywiście ma się calkiwm nieźle. Nie zczepia psów, wyraźnie się zadomowil. i utył jasnie i utyl troszke. Quote
szajbus Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 Cieszę się, ze dobrze zniósł zabieg. Ale, ze miał wyrzuty to mu sie wcale nie dziwię. Quote
netti1 Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 ja też się nie dziwię,wydmuszki psu zafundowały:eviltong: Quote
nata od jadzi Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 kurczę, a propos tego westa to ja gdzieś widziałam ogłoszenie, że zaginął taki, ale za cholerę nie pamiętam gdzie... albo w dzienniku, albo na stronie schronu Quote
katya Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Tak, było w dziennik, ale o suczce, a na stronie schronu ja zamieściłam, że znaleziono. W każdym razie pies już w schronie. Quote
Szyszka Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Może będą jakieś fotki tego westa.... Quote
hanka456 Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Nieśmiało przypominam o Bernardynie, co ma zapalenie płuc i bedzie mu potrzebny dom. Quote
katya Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Fundacja dostała 21 książek na aukcję w podarunku od likwidowanego wydawnictwa. A wcześniej sporo kosmetyków Clinique. Quote
hanka456 Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 To super. I jeszcze o Bernardynie, on szuka domu. Quote
nata od jadzi Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 a ja jeszcze czekam na kosmetyki od pewnej dobrej duszy z allegro. oczywiście przeznaczone do licytacji ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.