Moriaaa Posted November 22, 2007 Author Posted November 22, 2007 Ineczka-4-ro kilogramowa kruszynka na tymczasie u P.Krysi. http://www.niechcianeizapomniane.org/pies.php?id=164 Quote
Kar0la Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 katya napisał(a):A cioteczki pamiętają Dropsa? Bratek to teraz jego brat :) Pewnie, że pamiętają. No to fajnie, że chłopcy będą "rodzeństwem".:lol: A te bidulki. :-( Oby i one znalazły swojego człowieka. Quote
hanka456 Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Przed chwila dostałam telefon. W Ozorkowie błąka się od kilku dni młody Bernardyn z zakrwawionymi łapami. Pan, ktory dzwonil dramatycznie szuka dla niego pomocy w postaci domu tymczasowego. Quote
hanka456 Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 I jeszcze jedno matka szczeniat, które biegały po torach, potrzebuje pomocy. Jej opiekun rezygnuje z danego slowa, ze się będzie nią zajmował. Sunia biega bezpańsko i grozi jej schronisko. Quote
hanka456 Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Dziś do nowych domow do Niemiec pojechały trzy bidy schroniskowe: starszy Apokalips, weteranka Rali i Bolek. Mam nadzieję, że będą szczęśliwe. Quote
hanka456 Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Dzisiaj (24.11.2007) sunia, o ktorej pisałam wyżej z ulicy S...... w .Lodzi została wysterylizowana w nadziei, że bedzie mogła zostać u swoich dotychczasowych opiekunow nie "zapsiwając" dalej całej ulicy. Ma na imię Nuka. Jest małą subtelna sunieczką. Quote
hanka456 Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Bernardyn z Ozorkowa z chorymi łapami, zamieszkał na Kosodrzewiny. Niwe zapominajcie o nim i pomóżcie nam szukać mu domu. Może jutro uda nam się zrobic mu fotki. Quote
hanka456 Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Dzisiaj dowiedziałyśmy się, że kropelki pomogły Bajce, oczy już tak nie ropieją, a Szyszkę sprawdziłyśmy na koty. Po prostu bez reakcji, a pochodziła sobie po kociarni i spotkała się z kotkiem "nos w nos." Odwiedziłysmy bernardyna w miejscu gdzie czeka na dom. Jest bardzo zabiedzony. Jutro jedzie do lekarza, co by obejrzał mu łapy i ocenił ogólny stan zdrowia. Proszę o pomoc w poszukiwaniach domu dla Bernardyna. Quote
Niewiasta_21 Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Bernardyn z Ozorkowa: " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> Quote
Niewiasta_21 Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Zapraszam na wątek psa "studziennego".... i prosze o pomoc dla niego!!! Uderzyli go w głowe i wrzucili do studni,myslac ze nie zyje...... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8969549#post8969549 Quote
szajbus Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Czy wiadomo co z łapkami bernardyna, w jakim jest wieku, co z jego ogólnym stanem zdrowia, na kogo ewentualnie kontakt w poszukiwaniu domu itp. Quote
hanka456 Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 O stanie zdrowia bernardyna napisze jutro. A kontakt mozna podawać do mnie albo do Niewiasty. Quote
szajbus Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 do ogłoszeń przydałoby się więcej informacji wiek, stan zdrowia , coś o charakterze, nie wiemy o nim nic poza tym, ze się błąkał i, ze mam chore łapy. Quote
ciapuś Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Od dzisiaj pod opieką fundacji jest sunia bokserka Bardzo prosimy o pomoc w opłaceniu hoteliku dla tej kruszynki FUNDACJA NIECHCIANE I ZAPOMNIANE - SOS DLA ZWIERZĄT BANK PKO BP 22 1020 3408 0000 4902 0174 2246 Quote
nata od jadzi Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 dziewczyny... mamy amstaffa :( nie wiem czy zagubiony, czy wywalony, nie wiem... ale jest cudny, łagodny i towarzyski ;) ma na dosłownie kilka dni tymczas u mojej niezastąpionej sąsiadki, później nie wiem co z nim będzie... pomocy :( http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8973441#post8973441 Quote
Moriaaa Posted November 27, 2007 Author Posted November 27, 2007 Amstaff, boksia, Dziadzia...psów nam przybywa:shake: Quote
Moriaaa Posted November 27, 2007 Author Posted November 27, 2007 Pierwsza strona zaktualizowana :) Quote
Kar0la Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Ależ bida z tej boksi. A co z tą drugą chudziną? Jest nadal w schronie? Quote
hanka456 Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 A teraz opowiem o Bernardynie. Duże z niego psisko, trochę wystraszone i zabiedzone, błąkał się od jakiegoś czasu w Ozorkowie, przeganiany z kata w kąt. Dzięki pewnemu panu, co zawziął się , ze go tak nie zostawi unikął bernardynek być może tragicznego losu. Z wielikm trudem udało się go załadować do samochodu, a na apel o pomoc przychylnie odpowiedziała p. Siemińska (Kosodrzewiny 56). Psiak zajechał do swojego nowego lokum grubo po północy, co Pani nie zraziło i czekała na niego. Chciałam tutaj zaznaczyć, że psiak jest leczony i hotelowany ze środków własnych p. Siemińskiej. Wczoraj "psisko" było u lekarza, został oceniony nie tak młodo jak pierwotnie, bo na ponad 2 lata, będzie odkarmiony, bo był chudy jak nieboskie stworzenie, jutro będzie miał przeswietlone łapy i się okaże co za dysfunkcja się tam wkradła. Odnosnie jego charakteru, to wiem, ze jak wsiadł do samochodu, to juz nie chciał z niego wyjść, jest nieufny ale z dnia na dzień nabiera zaufania do swoich opiekunów. Na pewno nie ma dobrych doświadczeń i potrzebuje czasu na odbudowanie psychiki. Pozwala sobie założyć obrożę i pogłaskac, to chyba juz dobrze?Prawda? Nadal proszę o pomoc w szukaniu mu domu. Na bierząco bedę informowała o stanie jego zdrowia i cechach charakteru. Dziekuję p. Sieminskiej za pomoc i danie szansy olbrzymowi. Quote
katya Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Haniu, a co z kastracją? Bez niej chyba nie oddamy... Quote
Moriaaa Posted November 27, 2007 Author Posted November 27, 2007 DZIEWCZYNY!!!!!:placz::placz::placz: " Witaj Kajo!!! Widziałam dzisiaj rano psa w strasznym stanie. Średniej wielkości chodzący kościotróp i w dodatku z chorą łapą.Naprawdę wygląda bardzo kiepsko. Musiałam zmykać do pracy ale jeszcze dziś idę go szukać. Jak go znajdę to Wezmę go na noc Ale on może u mnie zostać tylko do piątku!!!!!! Jade na 3 tyg do Warszawki, Wyjazd z pracy. Moimi trzema psami zajmie się na ten czas kumpela. Ale nie mogę jej wcisnąć 4 chrego. To jest samiec i już moje go goniły. Prosze pomóżcie mi mu pomuc bo on przy takiej pogodzie nie przeżyje. Zresztą docelowo i tak u mnie nie może zostać ze względu na moją psią bande. Nie mam też za co go zabrać do wet. Zostawić go na ulicy też nie mogę bo serce mi pęknie Czekam na kontakt od Ciebie. Dzięki wielkie. Pozdrawiam Tuśka" Quote
Moriaaa Posted November 27, 2007 Author Posted November 27, 2007 Tuśka leci szukać psa... Przecież jeśli to szkielet to po nim!!!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.