hanka456 Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Benek na pierwszy moment potrzebuje doroslego czlowieka, który ma doświadczenie w postepowaniu z psami i nie bedzie na pierwszy moment wymagał od psa wylewnosci. Quote
nata od jadzi Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 saskia napisał(a):Gratuluję z całego serca:p:p:p U mnie też wszystko już dobrze- i to będzie....dziewczynka:lol!::shiny::megagrin: no co z was za koleżanki że nikt nie odpowiedział? :razz: gratulacje saskia :sweetCyb: Quote
nata od jadzi Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 wczoraj około północy, wracając spod Tarczyna gdzie miał zamieszkać amstaff Stasio, znaleźliśmy tą psinę. psina leżała nieruchomo na poboczu, podczas gdy koło jego nóg co chwilę przejeżdżały tiry. wszyscy przejeżdżali udając że nie widzą, my się zatrzymaliśmy. nigdy nie zapomnę tych wdzięcznych oczu wpatrujących się w nas. psiak był potrącony. na szyi i wokół ogona był obwiązany tym samym sznurem, który był przegryziony. rekonstrukcja zdarzeń? ktoś go zostawił w lesie przywiązanego do drzewa z jednej strony za głowę, a z drugiej za ogon. zostawił go żeby umarł!!... psiak się jednak zdołał oswobodzic i wybiegł na drogę szukać pomocy... w zamian otrzymał tylko uderzenie i ogromny ból :( bardzo możliwe, że uderzyła go jedna z tych ciężarówek, które przejeżdżały tuż koło nas gdy siedzieliśmy z psiakiem na poboczu. nawet nie zwalniały!... psiak jakimś cudem doczołgał się na pobocze, nie wiem skąd on wziął na to siłę. na ulicy było pełno śladów krwi, ogon zakrwawiony, nos też, na łapach ślady krwi... NIEWYOBRAŻALNE :placz: całe szczęście, że kilkadziesiąt kilometrów dalej mieszka niezawodna Emir, która przyjechała na miejsce w tempie ekspresowym. nie wiem co by było, gdyby się nie zjawiła. nie każdy zerwałby się o 12 w nocy i ruszył w drogę kilkudziesięciu kilometrów do wezwania. dlatego DZIĘKUJEMY SERDECZNIE FUNDACJI EMIR i pani Krystynie za to, że ani przez chwilę nie zawahała się pomóc :loveu: psiak został zawieziony do kliniki. między innymi ma zmiażdżoną miednicę i ogon... walczy o życie :( nie cierpi, bo dostaje stale środki przeciwbólowe. chce żyć... i walczy o to życie. jest pod stałą opieką weterynarzy i Fundacji EMIR. jeśli przeżyje, na pewno powstanie tu jego wątek i postaramy się, żeby wszyscy wiedzieli do czego zdolni są "ludzie"... trzymajcie za psinę kciuki, bo bardzo tego potrzebuje. nie mamy bladego pojęcia co on przeżył, ile już wycierpiał... MUSI ŻYĆ! podczas interwencji udało nam się zrobić kilka zdjęc komórką: spętany sznurami: Quote
katya Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Biedna kochana, psineczka, tak się do nas przytulała... tyle ufności do człowieka - zwierzęta są niesamowite... Quote
magda801 Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Jeju jaki kochany....dziewczyny mam kolegę, który ma firmę ogrodniczą i projektuje ogrody , więc można by było go wykorzystać, aby od nas ludzie brali psy do domów z ogrodem :)) Quote
Ulaa Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Nie, no to już przesada!!!!!!! Za co ci skur.wiele tak nienawidzą tych biednych zwierząt!!!!! Co one zrobiły?? :placz::placz::placz: każdego dnia muszą płacić za swój największy błąd, popełniony przez pra-przodków... Dały się oswoić... Gdyby wtedy wiedziały, co je będzie spotykać, nigdy ale to nigdy by do tej obłudnej ręki nie podeszły, która raz daje się lizać a chwilę później wymierza cios "najlepszemu przyjacielowi człowieka"!!!! Walcz piesku!!! Quote
nata od jadzi Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 madzia - no pewnie, trzeba zbierać adresy ;) myślę ciągle o tej psinie... wiem, że dostał już imię, ale boję się jeszcze go nazywać... on chce żyć, to wiemy na pewno. to już przecież połowa sukcesu, prawda? Quote
Szyszka Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Jak dobrze, że tamtędy przejeżdżaliście.... Ludzie są jednak bez serca. Nikt się nie zatrzymuje, nikt nie reaguje... Mam nadzieje, ze wróci do zdrowia, a wtedy poszukamy mu cudnego domku. Tak mi go żal.:-( Pysio tak smutny, tyle przeżył. Quote
Kar0la Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Jejku jaki bidulek. Oby przeżył. Walcz bidulku. Saskia czyli jednak fasolka bez kiełka. :loveu::loveu: Quote
saskia Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 :angryy::angryy::angryy: to jakiś koszmar, ze nikt nawet się nie zatrzymał:shake: Trzymam mocno za niego kciuki, zeby tylko się mu udało. KarOla, kiełek najwyraźniej odpadł :icon_roc: Quote
Kar0la Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 saskia napisał(a)::angryy::angryy::angryy: to jakiś koszmar, ze nikt nawet się nie zatrzymał:shake: Trzymam mocno za niego kciuki, zeby tylko się mu udało. KarOla, kiełek najwyraźniej odpadł :icon_roc: Albo się podwinął. No, ale najważniejsze żeby było zdrowe. :lol: Czy są jakieś wieści o psiaku z wypadku? :roll: Quote
nata od jadzi Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 wątek Bella, potrąconego psiaka spętanego sznurami: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9044863 wchodźcie dziewczyny i podbijajcie, niech każdy wie do czego posuwają się ludzie... Quote
Kar0la Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Olo przypomina mi Panczo, tego psiaczka co miał "astmę". :-( Quote
sonica Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Cześć ja na forum jestem nowa i mam nadzieje ,że mnie nie wyrzucie od pewnego czasu regularnie czytam wszystko co jest napisane!!ale sprawa tego psiaka potrąconego normalnie mnie załamała:crazyeye: ludzie to bestie jak bym takiego złapała to:mad:zabiła:mad::mad:jak tak można jaką kreaturą trzeba być żeby tak psiunie potraktować jeśli jest sposób w jaki moge zacząc pomagać fundacji niechciane to prosze dać mi znać bo podziwiam to co robicie Quote
hanka456 Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Pomóc nam mozna najprościej, bo chociazby pomóc nam znaleźć domy dla tych co tego najbardziej potrzebują. Quote
ciapuś Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Można nam też pomagać finansowo lub zabrać do siebie psa jako dom tymczasowy Quote
sonica Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 jakie warunki trzeba spelnić zeby stać się domkiem tymczasowym? Quote
sonica Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 który piesek najbardziej potrzebuje domku i najdluzej na niego czeka?? Quote
Niewiasta_21 Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Pilnie domku potrzebuje sunia która umiera :-( http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=100428 Quote
sonica Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 a czy szyszunia nie miala trafić do Pani Kasi? Quote
Niewiasta_21 Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Jutro bedzie decyzja,ale wciaz szukamy,moze akurat.... Quote
katya Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Tuśka, czyli Marta, która pisała kiedyś do Kai o kościotrupie, niestety go nie znalazła. znalazła natomiast tą wychudzoną sunię - Skatię. Czy mogę liczyć na pomoc w ogłoszeniach? No i sterylka konieczna. Quote
hanka456 Posted December 9, 2007 Posted December 9, 2007 Matka szczeniat z torów Łódź-Widzew, nie została wysterylizowana, a tylko dostała zastrzyk przeciwko cieczce, bo warunki jakie zapewnia jej właściel, niestety nie gwarantuja jej bezpieczeństwa, nie można mu zaufać. Sterylka mogłaby obrócic się przeciwko niej. Jesli ktos zechce adoptpować tę wspaniała sunie, bądź zapewnic jej tymczas wtedy zostanie wysterylizowana. Quote
Niewiasta_21 Posted December 9, 2007 Posted December 9, 2007 Dodam ze dla suni bylismy praktycznie obcy,niechciała wejsc do samochodu,bardzo sie bała,nie mielismy dla niej kagańca,ale mimo wszystko sunia nie przejawiła odrobiny agresji,moze sie okazac wspaniałą towarzyszką żcia :-) Quote
katya Posted December 9, 2007 Posted December 9, 2007 Dziewczyny, musimy ją ogłaszać... W listopadzie poruszyła nas bardzo informacja o szczeniętach biegających po torach dworca Łodź-Widzew. Ich historia zakończyła się szczęśliwie. Znalazły domy, dobre kochające domy. Prosilismy wtedy o to aby nie zapominać o ich matce Azie. Teraz powracamy do naszej prośby i przypominamy Azę. Czynimy to w ogromnej trosce o jej los. Aza mimo obietnic jej opiekuna pozostaje faktycznie bezdomną. Biega po torach dworca, podobnie jak jej dzieci i szuka pożywienia w okolicznych śmietnikach. Jest nam z tego powodu bardzo przykro, gdyż poznalismy Azę i wiemy, że była najdoskonalszą psią matką. Broniła i opiekowała się swoimi dziećmi tak jak najlepiej potrafiła, wywiązała się ze swojego zadania doskonale, jej dzieci przeżyły w ekstremalnych warunkach, były wykarmione i odziedziczyły po niej przecudowne łagodne charaktery. Aza została zdana na łaskę i niełaskę nieodpowiedzialnego człowieka, który nie chce, nie może zapewnić jej opieki. Naszym formalnym, statutowym zadaniem jest Azę wysterylizowac aby nigdy więcej nie zdarzyła się podobna historia i aby nigdy więcej bezbronne szczenięta nie zostały narażone na tragiczną smierć na torach kolejowych. Ale…. czy tylko takie jest nasze posłannictwo? Czujemy, ze nie tylko takie. Od uczuć wszakże zależy nasza działalność również. Do uczuć i do racji odwołujemy się apelując do wszystkich, którym los Azy nie jest obojętny. Ta wspaniała, piękna, łagodna i mądra sunia czeka na Państwa pomoc. Jej sterylizacja nie jest możliwa w warunkach w jakich przebywa. Wiadomo, że po zabiegu powinna mieć opiekę, która zagwarantowałaby jej powrót do zdrowia, to jest oczywiście minimum o jakie prosimy. Ostatecznie naszym marzeniem jest aby Aza miała dom na jaki faktycznie zasługuje. A zasługuje na dom gdzie mogłaby być kochana. Ona kocha najbardziej, ona to już udowodniła, teraz czeka na wzajemność. SOS dla Azy śle Fundacja Niechciane i Zapomniane. Tekst napisała Hanna Kudlińska Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.