Moriaaa Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 Tak, Oskarek to nasz kolejny podopieczny, tym razem kot ulicy. Bardzo potrzebuje naszej pomocy! W piątek zawieziemy go z Renatką do kliniki, będzie hospitalizowany. Jeśli mu nie pomożemu....umrze:( Z oczu leje się krew z ropą!:placz::placz::placz: Wątki Oskarka: http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=97151 http://www.niechcianeizapomniane.org/forum/3-vt432.html?start=30 Quote
ewatonieja Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Koty,psy był i jeż Fundacja wspiera potrzebujące zwierzaki, czas wspomóc Fundację!! Quote
hanka456 Posted November 8, 2007 Posted November 8, 2007 Dzień 7 listopada zapisze się w mojej i Ani pamięci jako dzień, ktory wyssał z nas wszystkie siły. Myslałyśmy, że przewrócimy się w miejscu, w którym stałysmy. Szczenięta w hoteliku płakały troszkę jak je zostawialysmy, zostaly zabrane dla ich bezpieczeństwa ze środowiska w kórym się urodziły i hasały gdzie popadanie nawet po torach kolejowych. Czekoladowy pojechal do domku, który w tym momencie prawie spadł jak z nieba. Ich matka ma juz uzgodnioną sterylizację. Jest przemiłą, mądrą sunią, która wspaniale opiekowała się swoimi dziećmi. Dla nas również była uprzejma i pozwoliła się nimi zająć. Co prawda nie zdawała sobie sprawy, że jak wyjdzie z pomieszczenia w którym ją zamknięto na czas przejmowania szczeniąt jej dzieci już nie będzie. Nie możemy o niej zapomnieć. Zelda ma uzgodniony zabieg udrożniający kanał słuchowy, który nie jest sprawny ze względu na ciągłe i nie leczone zapalenie ucha. Zelda jest sunią, która nie akceptuje absolutnie zadnych zwierząt, ale kocha ludzi, w stosunku do nich jest bardzoł łagodna i włazi na kolanka jakby była malutkim dzidziusiem, a jest mieszańcem amstaffowatych i dość potężnej budowy. Zelda poszukuje domu z jednym właścielem bez zwierząt. Wieści o Puszku jak zaakceptował swój nowy tymczasowy dom będę przekazywała regularnie. Martwię się o niego. To doświadczony, bardzo inteligenty pies, który również czuje nieprzeciętnie. Quote
Moriaaa Posted November 8, 2007 Author Posted November 8, 2007 [quote name='ewatonieja']Koty,psy był i jeż Fundacja wspiera potrzebujące zwierzaki, czas wspomóc Fundację!! Jeżynka była, niestety zbyt chora i pomimo walki o jej życie nie udało nam się jej pomoć... Natomiast cioteczko stawka jeży nie uległa zmianie ;) Bunia podrzuciła nam kolejnego jeża na doleczenie i przezimowanie. Oto JEŻ ;) Quote
Kar0la Posted November 8, 2007 Posted November 8, 2007 Chyba jeszcze kura była? A jeżyk śliczny. Quote
Moriaaa Posted November 8, 2007 Author Posted November 8, 2007 [quote name='Kar0la']Chyba jeszcze kura była? A jeżyk śliczny. Tak...Mariola już w nowym domku..i nawet jajka znosi :) NA zdjęciu w gabinecie u Buni....ale Ewcia oczy zrobiła jak przyjechaliśmy z Mariolką..hihihihi ;) A tu historia znalezienia Mariolki ;) http://www.blog.niechcianeizapomniane.org/index.php/mariola/ Quote
Szyszka Posted November 8, 2007 Posted November 8, 2007 Hehe. A kto by oczu nie wywalił, czytałam historię Mariolki na Niechcanych;) Quote
Moriaaa Posted November 8, 2007 Author Posted November 8, 2007 Kolejne zgłoszenie: "Dzien dobry Pani, Na boisku przy ul. Retkinskiej, niedaleko budynku Straży Pożarnej (obok tablicy Bartosza Głowackiego), od kilku tygodniu "mieszkają" 2 bezdomne psy. Z powodu zbliżającej się zimy jak najszybciej trzeba znaleźć im dom. Oba są bardzo młode. Jak widać na środkowym zdjęciu, "kulturalnie" i chętnie bawią się z innymi pieskami (elegancka jamniczka to Nutka, która zgodziła uczestniczyć się w sesji i ona ma już swoj dom). Są trochę nieufne w stosunku do ludzi, ale ich nastawienie jest jak najbardziej pokojowe. Oba są psami dość dużymi. Wiadomosc i zdjecia przeslalam emailem wszystkim moim znajomym, ale jak dotad odzew byl bardzo slaby. Ja sama nie moge wziac tych pieskow, bo mam wlasnego. Bardzo prosze o pomoc w tej sprawie. " I co my mamy zrobić???? Nie mamy możliwości ich zabrać:placz: Quote
katya Posted November 8, 2007 Posted November 8, 2007 Jest też gołąb ze złamaną nóżką... u mnie. A co do psiaków to chce mi się krzyczeć... Jeśli byłoby więcej zdjęć, to może chociaż ogłoszenia porobimy... Quote
Szyszka Posted November 8, 2007 Posted November 8, 2007 Moja mama miałą gołebia zimą ze złamanym skrzydełkiem. Siedział w wielkim pudel ocieplonym kocem, na wiosnę tak się utuczył, że miał problemy z lataniem,ale przeżył. Robił potem próby lotów. Wyskakiwał z balkonu i szybował na dół (z pierwszego piętra), potem...nie uwierzycie.... szedł pod klatkę schodową, z drugiej strony bloku i czekał aż mama wróciła z pracy. mam brała go pod pachę i na górę. I patzrył na nią tymi ślepkamki przechylajać główkę, czasem wychodził przed nią na chodnik, ale częściej siedział przy jej klatce. I tak kilka dni aż wyćwiczył latanie, i spacerował dumnie po podwórku. A co dopsiaków, to umnie pod blokiem bywają trzy. Jeden bardzo podobny, ale to bardzo, do tego pręgowanego, tylkoto na peno jest sunia. Przemiła. Drugi taki mały biega ze sznurkiem przewiązanym ala puszorek i wypina się na ludzi. Nawet żeby go nakarmić to trzeba położyć i odejść na pięć metrów. Trzeci wilczkowaty. Bardzo wystarszony. Za to do psów są bardzo otwarte.... Quote
hanka456 Posted November 8, 2007 Posted November 8, 2007 Ponieważ jest to wątek Fundacji, to napiszę o kocie Luńku co jest u mnie na tymczasie. Ale już w sobotę Luniek jedzie do swojego domu. Rano wyruszamy do Torunia, gdzie na Luńka będzie czekała jego stęskniona Pani, co aby szybcziej go zobaczyć z Gdanska wyrusza po Luńka. W połowie trasy się spotykamy i tak Luniek wpadnie w kochające ramiona. A Luniek to kot niezwykły, który za rowerem biegł i o pomoc dla siebie prosił. Tak pięknie maiuczał , a tak okrutnie był zraniony, że nie było sposobu wmówić sobie, że to kot dziki i ma w naturze wszystko co potrzebuje. Luniek człowieka potrzebował i go sobie wyszukał. Mądry, odważny Luniek wyjeżdża do Gdańska z przesiadką w Toruniu. Wyjeżdża by sobie odetchnąć jodem troszkę i popatrzeć w dal. Quote
ciapuś Posted November 9, 2007 Posted November 9, 2007 no to wszystkie fundacyjne bidy biegną się przypomnieć Quote
hanka456 Posted November 9, 2007 Posted November 9, 2007 Wcześniej pisałam, że dziś wyjeżdżają do nowego życia trzy psy. Niestety Cezarowi się nie udało. Jego pełne traumy zachowanie nie pozwoliło podjąć decyzji na tak niemieckiej ekipie. Cezar został w Polsce. Szkoda. Zal mi tego łódzkiego weterana, ale w tym momencie nic już nie można było zrobić. Quote
Moriaaa Posted November 9, 2007 Author Posted November 9, 2007 To ja dla wyrównania napiszę, że nasz Rawka ma dom. W przyszły weekend zawozimy ją do Wałbrzycha. Z Cezarkiem przykra sprawa, poznałam tego psa...i powiem szczerze..nie dziwię się :shake: Quote
Niewiasta_21 Posted November 9, 2007 Posted November 9, 2007 W schronie tez nikt sie nie zdziwił kiedy wrócił spowrotem. Bardzo jest nam przykro...:-( Quote
Szyszka Posted November 9, 2007 Posted November 9, 2007 Prawda jest taka, ze ten pies ma już panią - Panią Krysię.... Quote
hanka456 Posted November 9, 2007 Posted November 9, 2007 Tak, to w pewnej mierze prawda. Tylko p. Krysia ma w domu i Bratka i jeszcze jednego prawie szczeniaka bez przedniej łapy i jeszcze swoje psy. Gdyby ja tak trochę mozna było odpsić to może Cezar.......... Quote
saskia Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 Przykro mi z powodu Cezara:shake: Czy jest agresywny? A z Rawki się strasznie cieszę:multi::multi::multi: chociaż miałam co do niej inne plany;):lol: Quote
saskia Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 Właśnie tak sobie policzyłam, ze bardzo dużo psów z fundacji znalazło pod koniec tygodnia dom- szczeniaki, Fasolka, Rawka, jamnik u KarOli- super:sweetCyb: Quote
Kar0la Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 Ciekawe jak sobie radzą psiaki z Retkińskiej. :-( Spadł śnieg, gdzie one mogą spać? Quote
hanka456 Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 Jest tyle nieszczęścia, ze trudno na wszystko zaradzic. Mamy również na oku psa, który mieszka ze swoim Panem, który trzyma go na tak krótkim łańcucgu,ze biedak nie może się ruszyć, spi bez budy, a on daje mu tylko surowa kaszę, która rozmieka w śniegu. Jest to również pies wielkiej troski. Później o nim więcej. Quote
Moriaaa Posted November 12, 2007 Author Posted November 12, 2007 Haniu, jak będziesz napisz coś więcej o tym piesiu...trzeba mu pomoc:( A my wczoraj odebraliśmy śliczną, wielką, ciepła budę od Maj. W hoteliku wszyscy padli jak zobaczyli to cudeńko:) Dziękujemy:loveu::loveu::loveu: Quote
Niewiasta_21 Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 Moriaa to ten pies z działek o którym ci mówiłam jakis czas temu. Nie jest wcale taki agresywny,bo potrafił sie przyzwyczaic do osoby która go dokarmia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.