gagata Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 Charly , ja wolałabym ,żeby żadnych DT nie było. Ani w Polsce ani w Niemczech.I powiedz, ale tak szczerze, czy naprawde uważasz, że masowe wywożenie psów za granice, niewazne dokąd, do Szwecji, Niemiec, Holandii itp rozwiąże problem bezdomnosci w Polsce? Quote
Ada-jeje Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 Gagata z osatnim Twoim postem zgadzam sie w kazdym calu. Quote
Osiolek Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 gagata napisał(a): Charly , ja wolałabym ,żeby żadnych DT nie było. Ani w Polsce ani w Niemczech.I powiedz, ale tak szczerze, czy naprawde uważasz, że masowe wywożenie psów za granice, niewazne dokąd, do Szwecji, Niemiec, Holandii itp rozwiąże problem bezdomnosci w Polsce? I to jest sedno sprawy - MASOWE adopcje, czy to do Niemiec, czy jakiegokolwiek innego kraju, wlaczajac w to Polske, nie rozwiaza problemu bezdomnosci. Bo wszedzie psy wracaja, niestety. W Polsce moze wydaje nam sie, ze mamy jaka taka kontrole, ale to tez jest zludne - ludzie podpisuja niby umowe adopcyjna, a potem nagle pies znika.... Albo ludzie z psem. I znow jestesmy w punkcie wyjscia - adopcje to tylko dodatek do wlasciwej pracy. Nigdy masowe. Nigdzie. A glowna praca - to odpowiedzialnosc wlasciciela. Dopoki tego nie bedzie - bedziemy sobie zyly wypruwac, a psow do ratowania bedzie stale przybywac :-( Natomiast jesli chodzi o adopcje zagraniczne - to jedynie przez osoby czy Fundacje zaufane. I to zaufanie nie moze byc wieczyste - bo ludziom zmienia sie sytuacja zyciowa, Fundacje zmieniaja zarzad, ludzie sie wykruszaja, przychodza nowi. Kazda adopcja powinna byc indywidualna. I powinny byc wiesci z nowych domow - czasem to moze nie jest realne, ale jesli beda wiesci od 30-50% od wyadoptowanych przez dana osobe-fundacje, to wg mnie to jest ok. Z mojego doswiadczenia (nie tylko wlasnego, ale rowniez "zaslyszanego") realna jest jedna adopcja/osobe w miesiacu. Czyli max 12 psow na osobe/rok, i to juz jest duzo. Zakladam ze ta osoba nie pracuje zawodowo. Jesli pracuje - max 2-3 adopcje w roku. W Fundacji dziala czynnie z adopcjami (nie mowie o domach tymczasowych, ale o osobach trzymajacych to wszystko w reku) moze 3-4 osoby... Na moje oko 20 psow/rocznie na jedna dobrze funkcjonujaca zagraniczna fundacje to jest maks. Bo przeciez czesc psow wraca, tak samo jak w Polsce, tym tez trzeba znalezc domy.... Quote
Charly Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 [quote name='gagata']Ech, kolejny watek z osobistymi wycieczkami..Jak w ogóle mozna mówic o kims cokolwiek, jesli sie go nie zna? I bawic sie czyims kosztem? Charly , ja wolałabym ,żeby żadnych DT nie było. Ani w Polsce ani w Niemczech.I powiedz, ale tak szczerze, czy naprawde uważasz, że masowe wywożenie psów za granice, niewazne dokąd, do Szwecji, Niemiec, Holandii itp rozwiąże problem bezdomnosci w Polsce? Nigdy w życiu. Nigdy! Zadne adopcje nie rozwiąża problemu bezdomności w Polsce! ani te tutaj w kraju, ani te zagraniczne. Nic tego nie ograniczy. Tylko i wyłącznie masowe kastracje. Nie wiem jak zmusić do tego zwykłego posiadacza suczki, który dla zdrowia (bardzo często z rady weterynarza) ją rozmnaża, ale uważam, że psy/koty powinny opuszczać schroniska wykastrowane, albo nie opuszczac ich wcale. Uważam, że jeśli nie ma kasy na kastracje, nie powinno być kasy na leczenie itp. To okrutne i pewnie jestem ostatnią osoba, która odmowilaby schorowanemu psu leczenia po to, aby wykastować innego, ale schroniska i to częśto te najlepsze przyczyniają się do rozmnażania zwierząt. Z publicznych pieniędzy psy są leczone, pielęgnowane; opuszczają schroniska silne i zdrow i...rozmnażają się. Włosy stają dęba!!! Uważam także (i tu naraże się wszystkim), że schroniska powinny ograniczyć liczę zwierząt do tych najbardziej adopcyjnych. Wszystkie te zwierzaki powinny być pokasrtowane. Każde wyprowadzane na spacer i socjalizowane. Mniejsza liczba zwierząt pozwoli prześwietlić dom pod każdym względem- a nawet jeśli taki pies wróci z adopcji, nie doprowadzi to do tragedii, bo jest miejsce, gdzie pies bezpiecznie (bezpiecznie, bo nie narazony na stres, pogryzienie, zagryzienie i przede wszystmim samotność)może czekac na nowy dom! Cala reszta moim zdaniem jest psu na budę i uspakaja nasz niepokój i "wrażliwość. A niestety zwierzęta trafiają byle jak byle gdzie (bo nie sposób przy takiej ilości adopcji kontrolowac wszystko, poza tym codziennie dochodza nowe zwierzaki i niestety nie mozna przebierać bez końca...A i często cudowne domy z wyedukowanymi właścicielami okazują się totalną porażką) i humanitarne uśpienie dla większości z nich byłoby z mojego punktu widzenia wyzwoleniem i prawdziwą łaską. Ale nigdy nie powinny opuścic schroniska/przytuliska/fundacji etc. nie ciachnięte. Quote
Osiolek Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 [quote name='Charly']Nigdy w życiu. Nigdy! Zadne adopcje nie rozwiąża problemu bezdomności w Polsce! ani te tutaj w kraju, ani te zagraniczne. Nic tego nie ograniczy. Tylko i wyłącznie masowe kastracje. Nie wiem jak zmusić do tego zwykłego posiadacza suczki, który dla zdrowia (bardzo często z rady weterynarza) ją rozmnaża, ale uważam, że psy/koty powinny opuszczać schroniska wykastrowane, albo nie opuszczac ich wcale. Uważam, że jeśli nie ma kasy na kastracje, nie powinno być kasy na leczenie itp. To okrutne i pewnie jestem ostatnią osoba, która odmowilaby schorowanemu psu leczenia po to, aby wykastować innego, ale schroniska i to częśto te najlepsze przyczyniają się do rozmnażania zwierząt. Z publicznych pieniędzy psy są leczone, pielęgnowane; opuszczają schroniska silne i zdrow i...rozmnażają się. Włosy stają dęba!!! Uważam także (i tu naraże się wszystkim), że schroniska powinny ograniczyć liczę zwierząt do tych najbardziej adopcyjnych. Wszystkie te zwierzaki powinny być pokasrtowane. Każde wyprowadzane na spacer i socjalizowane. Mniejsza liczba zwierząt pozwoli prześwietlić dom pod każdym względem- a nawet jeśli taki pies wróci z adopcji to niedoprowadzi to do tragedii, bo jest miejsce, gdzie pies bezpiecznie (bezpiecznie, bo nie narazony na stres, pogryzienie, zagryzienie i przede wszystmim samotność)może czekac na nowy dom! Cala reszta moim zdaniem jest psu na budę i uspokaja nasz niepokój i "wrażliwość. A niestety zwierzęta trafiają byle jak byle gdzie (bo nie sposób przy takiej ilości adopcji kontrolowac wszystko, poza tym codziennie dochodza nowe zwierzaki i niestety nie mozna przebierać bez końca...A i często cudowne domy z wyedukowanymi właścicielami okazują się totalną porażką) i humanitarne uśpienie dla większości z nich byłoby z mojego punktu widzenia wyzwoleniem i prawdziwą łaską. Zgadzam sie w 100% Quote
gagata Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 [quote name='Charly']Nigdy w życiu. Nigdy! Zadne adopcje nie rozwiąża problemu bezdomności w Polsce! ani te tutaj w kraju, ani te zagraniczne. Nic tego nie ograniczy. Tylko i wyłącznie masowe kastracje. Nie wiem jak zmusić do tego zwykłego posiadacza suczki, który dla zdrowia (bardzo często z rady weterynarza) ją rozmnaża, ale uważam, że psy/koty powinny opuszczać schroniska wykastrowane, albo nie opuszczac ich wcale. Uważam, że jeśli nie ma kasy na kastracje, nie powinno być kasy na leczenie itp. To okrutne i pewnie jestem ostatnią osoba, która odmowilaby schorowanemu psu leczenia po to, aby wykastować innego, ale schroniska i to częśto te najlepsze przyczyniają się do rozmnażania zwierząt. Z publicznych pieniędzy psy są leczone, pielęgnowane; opuszczają schroniska silne i zdrow i...rozmnażają się. Włosy stają dęba!!! Uważam także (i tu naraże się wszystkim), że schroniska powinny ograniczyć liczę zwierząt do tych najbardziej adopcyjnych. Wszystkie te zwierzaki powinny być pokasrtowane. Każde wyprowadzane na spacer i socjalizowane. Mniejsza liczba zwierząt pozwoli prześwietlić dom pod każdym względem. Cala reszta moim zdaniem jest psu na budę i uspokaja nasz niepokój i "wrażliwość. A niestety zwierzęta trafiają byle jak byle gdzie (bo nie sposób przy takiej ilości adopcji kontrolowac wszystko, poza tym codziennie dochodza nowe zwierzaki i niestety nie mozna przebierać bez końca...A i często cudowne domy z wyedukowanymi właścicielami okazują się totalną porażką) i humanitarne uśpienie dla większości z nich byłoby z mojego punktu widzenia wyzwoleniem i prawdziwą łaską. TAK CHARLY, TAK! Nie uciekniemy przed tym, niestety... Quote
Pies Wolny Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 [quote name='Charly']Nigdy w życiu. Nigdy! Zadne adopcje nie rozwiąża problemu bezdomności w Polsce! ani te tutaj w kraju, ani te zagraniczne. Nic tego nie ograniczy. Tylko i wyłącznie masowe kastracje. Nie wiem jak zmusić do tego zwykłego posiadacza suczki, który dla zdrowia (bardzo często z rady weterynarza) ją rozmnaża, ale uważam, że psy/koty powinny opuszczać schroniska wykastrowane, albo nie opuszczac ich wcale. Uważam, że jeśli nie ma kasy na kastracje, nie powinno być kasy na leczenie itp. To okrutne i pewnie jestem ostatnią osoba, która odmowilaby schorowanemu psu leczenia po to, aby wykastować innego, ale schroniska i to częśto te najlepsze przyczyniają się do rozmnażania zwierząt. Z publicznych pieniędzy psy są leczone, pielęgnowane; opuszczają schroniska silne i zdrow i...rozmnażają się. Włosy stają dęba!!! Uważam także (i tu naraże się wszystkim), że schroniska powinny ograniczyć liczę zwierząt do tych najbardziej adopcyjnych. Wszystkie te zwierzaki powinny być pokasrtowane. Każde wyprowadzane na spacer i socjalizowane. Mniejsza liczba zwierząt pozwoli prześwietlić dom pod każdym względem- a nawet jeśli taki pies wróci z adopcji, nie doprowadzi to do tragedii, bo jest miejsce, gdzie pies bezpiecznie (bezpiecznie, bo nie narazony na stres, pogryzienie, zagryzienie i przede wszystmim samotność)może czekac na nowy dom! Cala reszta moim zdaniem jest psu na budę i uspakaja nasz niepokój i "wrażliwość. A niestety zwierzęta trafiają byle jak byle gdzie (bo nie sposób przy takiej ilości adopcji kontrolowac wszystko, poza tym codziennie dochodza nowe zwierzaki i niestety nie mozna przebierać bez końca...A i często cudowne domy z wyedukowanymi właścicielami okazują się totalną porażką) i humanitarne uśpienie dla większości z nich byłoby z mojego punktu widzenia wyzwoleniem i prawdziwą łaską. Ale nigdy nie powinny opuścic schroniska/przytuliska/fundacji etc. nie ciachnięte. No cóż teraz ja się narażę. Otóż masz 1000% racji. Też już to pisałem. Alternatywą będą masowe eutanazje w schroniskach z byle powodu, również jako odpowiedź gminy na 'przeludnienie' schroniska i pustą kasę gminną. Kiedy się zacznie ? - wtedy, kiedy zeżremy darmowe, na razie, dotacje unijne i zaczniemy płacić faktyczną składkę unijną. To niedaleka przyszłość. Tak długo jak będziemy mieli nijakie, niedokończone prawo, tak długo jak ten problem będzie podlegał pod zarząd ministra rolnictwa i tak długo jak długo nie będzie uzupełnienia kodeksu karnego o postanowienia szczegółowe w zakresie kar za nieprzestrzeganie prawa w branży zwierzęcej NIC SIĘ NIE ZMIENI. A najgorsze jest to, że składanie skarg na polski rząd i administrację do organów statutowych UE jest w tym zakresie niewykonalne. I tyle. Quote
gagata Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 Psie Wolny, masz racje, to juz całkiem niedługo.... Quote
Charly Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 to tyle na temat schronisk. Co jednak z targowiskami, giełdami. Co z tym? co zrobić? kto i na jakiej podstawie może zakać handlu psami? czy będziemy czekać i na co? zmianę mentalności?-podniesienie stopy życiowej ludności? im głębiej, tym straszniej:( Quote
Pies Wolny Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 Charly napisał(a):to tyle na temat schronisk. Co jednak z targowiskami, giełdami. Co z tym? co zrobić? kto i na jakiej podstawie może zakać handlu psami? czy będziemy czekać i na co? zmianę mentalności?-podniesienie stopy życiowej ludności? im głębiej, tym straszniej:( Taki zakaz może wydać organ samorządu lokalnego - rada miasta, rada gminy. Chcesz przykład jedź do Słubic - było tu na wątku, mało jedź do Wielunia, mało jedź do Grodziska Dolego. Te 'rady' zawsze i wszędzie podpierają dooopę lokalnego kacyka - bur-niemistrza, chomąta wójta. Chcesz poczytać, dostaniesz. W pisaniu pierdół jesteśmy very good, jak przychodzi co do czego, że trzeba ruszyć nazwiskiem i własną paszczą, popracować, przeryć prawną rzeczywistość i wejść w zwarcie z urzędolonymi matołami - zostają nieliczni. Można zawsze podrzucić pomysł i czekać ... to takie polskie, tu na dogo tego też pełno. PS. Jeszce raz dzięki za pomoc - wiesz o co chodzi. Quote
Charly Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 Pies Wolny napisał(a):Taki zakaz może wydać organ samorządu lokalnego - rada miasta, rada gminy. Chcesz przykład jedź do Słubic - było tu na wątku, mało jedź do Wielunia, mało jedź do Grodziska Dolego. Te 'rady' zawsze i wszędzie podpierają dooopę lokalnego kacyka - bur-niemistrza, chomąta wójta. Chcesz poczytać, dostaniesz. W pisaniu pierdół jesteśmy very good, jak przychodzi co do czego, że trzeba ruszyć nazwiskiem i własną paszczą, popracować, przeryć prawną rzeczywistość i wejść w zwarcie z urzędolonymi matołami - zostają nieliczni. Można zawsze podrzucić pomysł i czekać ... to takie polskie, tu na dogo tego też pełno. PS. Jeszce raz dzięki za pomoc - wiesz o co chodzi. tak chcę. dziękuję Quote
MalgosMalgos Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 http://www.youtube.com/watch?v=eQQzH6jVhfI&feature=related http://www.youtube.com/watch?v=xw27OjzoRsA&feature=related Kto, co, jak, gdzie, kiedy, po co, na co, za co, jak dlugo, na jak dlugo i dlaczego, do cholery tylu tych odbierajacych.... itp.itd. Mocno proponuje obejrzec MalgosMalgos Quote
Osiolek Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 [quote name='MalgosMalgos']http://www.youtube.com/watch?v=eQQzH6jVhfI&feature=related http://www.youtube.com/watch?v=xw27OjzoRsA&feature=related Kto, co, jak, gdzie, kiedy, po co, na co, jak dlugo, komu itp.itd. Mocno proponuje obejrzec MalgosMalgos MalgosMalgos - nie bardzo wiem co chcesz osiagnac... To jest typowy "wyciskacz lez". Ja Ci tez moge taki pokazac. Tyle ze to, co jest interesujace to gdyby tak zrobic film "w rok pozniej". Nie jestem "przeciw". Tzn zdecydowanie przeciw takiej masowce, jak na filmie, bo tu zadnej kontroli byc nie moze. Nie jestem "za". Wierze w adopcje indywidualne. Przewoz samochodem bez okien, w ciasnych klatkach - jest dla mnie nie do przyjecia. Jak w transportach koni do Wloch.... I "motloch" przyjmujacych. Kazdy pies powinien byc wydany w spokoju, gdzie czas jest poswecony wylacznie temu wlasnie psu i jemu nowym opikunom. Patrzac na ten film, jestem jak najbardziej PRZECIW Quote
gagata Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 [quote name='MalgosMalgos']http://www.youtube.com/watch?v=eQQzH6jVhfI&feature=related http://www.youtube.com/watch?v=xw27OjzoRsA&feature=related Kto, co, jak, gdzie, kiedy, po co, na co, za co, jak dlugo, na jak dlugo i dlaczego, do cholery tylu tych odbierajacych.... itp.itd. Mocno proponuje obejrzec MalgosMalgos Filmiki chwytaja za serca.. Rozumiem, że dzieki tym akcjom w Wejherowie psów juz nie przybywa, czy tak ? Problem bezdomności polskich psów został cudownie rozwiazany? Quote
ata Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 gagata napisał(a):Filmiki chwytaja za serca.. Rozumiem, że dzieki tym akcjom w Wejherowie psów juz nie przybywa, czy tak ? Problem bezdomności polskich psów został cudownie rozwiazany? Gagata, tu nie chodzi o to czy problem bezdomności w Wejherowie został rozwiązany, a o to, że te konkretne psy zostały uratowane, jak widać na filmiku przez ludzi kochających zwierzęta. I Chwała im za to:Rose: Quote
pinkmoon Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Rozumiem, że dzieki tym akcjom w Wejherowie psów juz nie przybywa, czy tak ? Problem bezdomności polskich psów został cudownie rozwiazany? Oczywiście, że nie. Ale został rozwiązany problem bezdomności tych konkretnych psów, które pojechały. To już się nie liczy? Krytykujecie adopcje za granicę, bo nie rozwiązują problemu bezdomności w Polsce, i zdejmują odpowiedzialność z gmin (bo problem nie rozwiązuje się sam). Dobrze zrozumiałam? Ok, w takim razie, dlaczego my tutaj w Polsce też działamy? Dlaczego za własne prywatne pieniądze ratujemy psy, płacimy za ich operacje i domy tymczasowe, dlaczego wyciągamy je ze schronisk, dlaczego jeździmy do schronów i tam nierzadko odwalamy taką samą pracę jak etatowi pracownicy? Przecież takie działania też nie rozwiążą problemu bezdomności w Polsce. Przecież to też pokazuje gminom czy urzędnikom, że nie muszą nic robić, bo wolontariusze i tak działają i zajmują się psami. Gdyby policzyć, ile psów zabierają ze schronisk krajowe fundacje (np. te zajmujące się konkretnymi rasami - fundacja AST, fundacje od bokserów, itd.) - to też wychodzą duże liczby. I dlaczego tutaj nikt nie krzyczy, że ułatwia się tylko pracę urzędnikom i zdejmuje z nich odpowiedzialność? Odpowiedzcie mi proszę, bo naprawdę tego nie rozumiem. Bez ironii i złośliwości, jeśli da radę ;) Quote
Osiolek Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 ata napisał(a):Gagata, tu nie chodzi o to czy problem bezdomności w Wejherowie został rozwiązany, a o to, że te konkretne psy zostały uratowane, jak widać na filmiku przez ludzi kochających zwierzęta. I Chwała im za to:Rose: Skad wiesz ze te psy zostaly uratowane????? Ile z tych psow po tygodniu-dwoch "wylecialo" z nowego domu i poszlo na wedrowke do kolejnego domu? Bo nagle okazalo sie ze uratowanie pieska nie jest takie latwe - bo piesek brudzi, jest zbyt zywiolowy, za bardzo kocha i broni panci/pana????? Ilu z tych psow dano nadzieje, ktora potem brutalnie odebrano????? Czasem nie dac czegos jest lepsze, niz dac a potem odebrac. Mnie ciarki przechodza jak widze taka masowke. Psa powinno sie umieszczac indywidualnie, od poczatku do konca, a nie takie ogolne "alleluja", a reszta jest milczeniem. Czy ktos zrobil jakis kolejny film o losie tych psow? Chcialabym zobaczyc kontynuacje "pol roku pozniej". To mnie interesuje. Wywiezc psy jest latwo. Znalezc chetne rodziny tez. Ale pierwsza zasada - to "nie szkodzic". Quote
pinkmoon Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Skad wiesz ze te psy zostaly uratowane????? Ile z tych psow po tygodniu-dwoch "wylecialo" z nowego domu i poszlo na wedrowke do kolejnego domu? Bo nagle okazalo sie ze uratowanie pieska nie jest takie latwe - bo piesek brudzi, jest zbyt zywiolowy, za bardzo kocha i broni panci/pana????? Ilu z tych psow dano nadzieje, ktora potem brutalnie odebrano????? Czasem nie dac czegos jest lepsze, niz dac a potem odebrac. Proszę, pokaż mi wiarygodne dane statystyczne, z których wynika że za granicą jest więcej zwrotów z adopcji niż w Polsce. Co do losów psów, mogłabym napisać to co już kiedyś mówiłam - że jesteśmy w kontakcie mailowym z 4animals i zawsze kiedy prosimy, dostajemy zdjęcia psów z nowych domów - ale nie chcę zaczynać tego tematu, bo już kiedyś parę osób mi "uświadomiło" że na pewno zdjęcia są sfałszowane, a psy wyciągane na chwilę z ciemnej piwnicy żeby zrobić foto. Quote
Osiolek Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 pinkmoon napisał(a):Proszę, pokaż mi wiarygodne dane statystyczne, z których wynika że za granicą jest więcej zwrotów z adopcji niż w Polsce. Co do losów psów, mogłabym napisać to co już kiedyś mówiłam - że jesteśmy w kontakcie mailowym z 4animals i zawsze kiedy prosimy, dostajemy zdjęcia psów z nowych domów - ale nie chcę zaczynać tego tematu, bo już kiedyś parę osób mi "uświadomiło" że na pewno zdjęcia są sfałszowane, a psy wyciągane na chwilę z ciemnej piwnicy żeby zrobić foto. Pinkmoon, ja nie twierdze ze za granica jest wiecej zwrotow niz w Polsce. W Polsce tez sa zwroty, psy przeciez wracaja do schroniska - albo po prostu gdzies znikaja. Nie wierze w to, ze zdjecia z nowych domow sa fejkowane - wierze ze te zdjecia, ktore dostajecie, sa prawdziwe i ze te domy sa ok. Ale z wlasnego doswiadczenia wiem, ze ludzie czesto chca "uratowac pieseczka", idealizuja sobie, a potem zycie ich przerasta. Maja dobre checi, wszyscy chca dobrze, a wychodzi zle. Boje sie masowek, bo w takiej ilosci jest ryzyko ze jakis pies wymknie sie spod kontroli, ze organizacja sobie nie poradzi, jesli z 30 psow nagle 6 wroci, albo bedzie mialo klopoty. Kiedys bylam szalenie "zapalona" do adopcji zagranicznych - nie moglam zrozumiec, ze "moja" szwedzka organizacja byla sceptyczna... Teraz to rozumiem.... Szwedzi napewno nie sa "gorsi" niz niemcy - a jednak trzeba miec stale reke na pulsie. Tak jak pisalam - ludziom zmienia sie sytuacja zyciowa, zdrowotna, osobista.. Po 5 latach nagle nie moga miec psa.... I wtedy organizacja, ktora psa wydala, musi byc przygotowana na odbior psa. Malo tego - musi zrobic wszystko, zeby ten pies wlasnie do nich wrocil. Ja - podpisujac umowe - zobowiazuje sie do odbioru psa w kazdym momencie, nawet za 10 lat. I do zwrotu calej sumy, ktora ludzie zaplacili (to jest moje prywatne ryzyko) - w ten sposob wiem, ze sie nie polaszcza zeby sprzedac psa gdzie indziej, tylko wroca po "latwe pieniadze" do mnie. "Moja" organizacja robi tak samo. Ile organizacji bierze odpowiedzialnosc za psa do konca jego zycia? Ile z tych psow laduje jako psy przechodnie? Czy to jest lepiej niz w Polsce? Jest inaczej, ale czy lepiej - nie jestem pewna..... Byc moze wszystkie psy z tego filmu beda zyly dlugo i szczesliwie. "moje" statystyki mowia ze 20% psow wraca.... Nie dziw sie ze sie boje..... Quote
ata Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 I znowu wracamy do początku...... Czyli lepiej za jakiś czas psy pousypiać, niż dać je w odpowiednie ręce :shake: Masa osób w Polsce wydaje psy za granicę, ale oficjalnie sie do tego nie przyznaja..... co nie znaczy, że oddają psiaki w byle jakie ręce. W Polsce szybko można zrobić z igły widły :evil_lol: W mojej rodzinie wiedzą, że jeżeli coś mi się stanie, to moimi psami ma się zająć konkretna osoba, która mieszka w Niemczech i tam je dobrze wyadoptować. Inni woleliby swoje zwierzęta pousypiać aby tylko nie trafiły w nieodpowiedni ręce.... nikomu nie ufając..... [SIZE=2]Proszę, to jest tekst, który dostała osoba, wyadoptująca psa w Niemczech [SIZE=1](psiak był ode mnie). [FONT=arial]Droga Pani, posylam Pani zdjecia mojego kochanego Pepe. Dlugo to trwalo, bo nie mialam aparatu fotograficznego. Pepe i ja jestesmy bardzo szczesliwi, jest nam ze soba bardzo dobrze. To bardzo radosna i grzeczna psina. Chodze z nim do szkoly dla pieskow. W zeszly wtorek Pepe poddany zostal kastracji. Dlugo sie nad tym zastanawialam, ale jednak po rozmowie z lekarka zdecydowalam sie na ten zabieg. Pepe bardzo interesowal sie suczkami, zaczynal byc glosny, a na to nie moglam sobie pozwolic mieszkajac w mieszkaniu czynszowym. Pozdrawiam Pania serdecznie, zycze wszystkiego dobrego Pani i Pani Pieskom.[/FONT] A to jedno ze zdjęć :) A tu jego wątek, nie dodałam jeszcze tych nowych zdjęc.... Śliczny wychudzony szczeniak szuka domku tymczasowego - Września ... ma dom Quote
li1 Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 [quote name='Osiolek'].........Kiedys bylam szalenie "zapalona" do adopcji zagranicznych - nie moglam zrozumiec, ze "moja" szwedzka organizacja byla sceptyczna... Teraz to rozumiem.... Ja - podpisujac umowe - zobowiazuje sie do odbioru psa w kazdym momencie, nawet za 10 lat. I do zwrotu calej sumy, ktora ludzie zaplacili (to jest moje prywatne ryzyko) - w ten sposob wiem, ze sie nie polaszcza zeby sprzedac psa gdzie indziej, tylko wroca po "latwe pieniadzeQUOTE] "Twoja " organizacja do ktorej nalezysz nie byla sceptyczna do adopcji zagranicznych. Przeprowadzali adopcje, ale na malutka skale. Ok 2 lata temu przywiezli kilka psow z Emira do nowych domow w Szwecji, ale niestety czesc zostala oddana. Znalezli sie inni chetni do adopcji psow, poza 2, ktore sa " gryzace ". Jednego wziela przewodniczaca organizacji, a drugi w dalszym ciagu nie ma DS. Ta organizacja nie posiada domow tymczasowych, tak wiac boja sie adoptowac kolejne psy, bo juz wszyscy w organizacji sa zapsieni po uszy. Jezeli chodzi o wyadoptowane przez Ciebie psy w Szwecji w przeciagu ostatnich 2 lat, to bylo ich chyba 2. Jeden umarl niedawno ze starosci i chorob. Byl we wspanialym domu. MalgosMalgos, filmiki, do ktorych podalas link, pokazuja, jak NIE NALEZY PRZEPROWADZAC ADOPCJI. Quote
ata Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Li1 napisała cyt :" MalgosMalgos, filmiki, do ktorych podalas link, pokazuja, jak NIE NALEZY PRZEPROWADZAC ADOPCJI." Co złego jest w tych adopcjach ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.