Jump to content
Dogomania

Kraków -cztery kocięta-Pepsi , Lolo , Fredzio i Elwis -wszyscy mają domy !!!


Recommended Posts

Posted

Toska napisał(a):
:lol: dzięki :lol:
musi być dobrze , inna wesja nie jest wogóle brana pod uwagę :eviltong:

A kociuchy małe , ale już widać , który jaki :lol:
Fredzio :loveu:, ta nasza sierotka słabizna , zrobił się łobuziak do potęgi -wszędzie włazi , niczego się nie boi , pcha się do wszystkiego pierwszy i ma ksywke "śmiecionurek":evil_lol:
Elwis :loveu: niewiele mu ustępuje , choć jest bardziej ostrożny :lol:
Lolunio :loveu: jest największy z nich ,zdecydowanie najspokojniejszy , je w miarę powoli , do wszystkiego podchodzi z małym dystansem :lol:

wszystkie trzy są cudne i przekochane i gdybym miała wybierać , to miałabym wielki problem :evil_lol:

Lolunio to coś , jak mój Powolniak . Wczoraj zasnął w kuwecie jak skończył sikać .:evil_lol: Nawet mu zdjęcie zrobiłam :lol: Myślałam , że coś mu się stało . A jego tak zmęczyło sikanie :diabloti:

  • Replies 619
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tweety napisał(a):
no bo generalnie sikanie męczące jest:evil_lol:
ale najgorzej męczace , to sprzatanie tych ich publicznych toalet , bo przy wiekszej ilości , to juz gorzej niz szalet:cool3::cool3::cool3:

Posted

Witamy :lol:, witamy :lol: , wszystkich pozdrawiamy !!!
wieczorową porą znowu rozrabiamy :lol:
wytchnienia nie damy ani chwili w domu ,
a Toska wciąż woła : komu kota ? komu ?
jemy już jak smoki , jak szaleńcy gnamy ,
i tylko wciąż domów najlepszych szukamy !

:lol:Elwis , Lolo i Fredzio :lol:

Posted

:cool3: sie z ciotki nie śmiejcie :mad:
ja już w desperacji nie wiem co robię :evil_lol:

a domów ani widu , ani słychu :shake:
żadnego telefonu :shake:

w sobotę ma dzwonić pan umówiony jeszcze z zeszłego tygodnia , zobaczymy , czy się odezwie ....

Posted

A ja jednego dziś wydałam , jedna idzie jutro , jedno mi umarło :placz: , jedno mam chore :-( , jedno maciupeńkie , jedno specjalnej troski , jedno na żywieniu mieszanym , a 2 szukają domków .
Ciociu , i tak masz sytuację komfortową :lol:

Posted

Tweety napisał(a):
zaraz się okaże, że Toska to w ogóle jest na wczasach :evil_lol:


Toska zazdroszczę wczasów.
Od sierpnia mam już 3 kota w ciężkim stanie + moja osobista kota przez tydzień balansowała na krawędzi.


Kotki kotki do domu.

Posted

dzień dobry , dzień dobry , tralalala :lol:
witamy na przekór krakowskiej obrzydliwej pogodzie radośnie i cieplutko :lol:

my już "wstani" , nakarmieni , położeni , znowu "wstani ":evil_lol: i oczywiście cały czas w ruchu :evil_lol:
teraz właśnie trzy genialne kocie głowy usiłują równocześnie :crazyeye: wepchać się do kartonika po chusteczkach higienicznych - ileż przy tym przepychanek , groźnych pomruków , miauków - no i nie da rady :shake:
ale dzielni chłopcy tak łatwo się nie zniechęcają :cool3:, o nie !!!
będziemy próbować aż do skutku , czyli pewnie aż do rozlecenia się kartonika :evil_lol:
ale nie !!! udało się !!! Fredzio pokonał konkurentów [ta nasza sierotka Fredzio he, he, he] i ukokosił swoje całe ciałko w pudełku :multi:-wystaje tylko głowina , którą natychmiast pozostała dwójka pomaga również wepchnąć do środka :evil_lol:
i tak zabawa trwa już od jakiegoś czasu i tylko zmienia się kocia osoba w środku kartonika -sprawiedliwość musi być :evil_lol:
Fajne to kocie życie , co ???

ciociu Bianko :lol: , pewnie ,że w porównaniu z Twoją sytuacją mam pewien komfort , tyle, że muszę chodzić do pracy i nie ma mnie w domu ponad 9 godzin :-(
Ania , córa , też pracuje i dokonujemy cudów omalże , żeby to wszystko jakoś poustawiać i pogodzić -są przecież jeszcze dwa psy , no i teraz ojciec w szpitalu po operacji !
tak, że rzeczywiście czuję się jak na wczasach :evil_lol: , tyle , że takich ze szkołą przetrwania :evil_lol:

pozdrawiamy z szarego i mokrego Krakowa :calus:

Posted

tzn nie pocieszające tylko budujące, bo człowiek patrzy troszkę inaczej,że skoro inni mają gorzej i żyja to znaczy , że ja sobie dam radę śpiewająco i z przytupem a może nawet hołubcami:razz:

Posted

no to Was spróbuję zbudować... ja - nauczyciel i nauczycielska pensja... praca - od dwóch do siedmiu lekcji, praca w weekendy też... kółka, konsultacje dla maturzystów, zebrania, konferncje, szkolenia... działalność czerwonokrzyska, korki dla dzieci znajomych, w tej chwili 3 razy w tygodniu... no i stadko moje... 4 psy i 4 koty...
chyba wyjadę sobie na trzydniową wycieczkę z jedną z klas... za darmo do Wrocławia... i odpocznę... pilnując młodzieży 24/h :evil_lol:

Posted

Ja kiedyś pojechała na wycieczkę jako opiekun z klasą mojej córki . Poszliśmy w góry . Nocleg był w domkach campingowych , każdy ze swoją dziesiątką .
Boże ................. jak ja spałam po tym marszu . Jak zabita :shake: No i moja grupa była najgrzeczniejsza , bo dzieciaki rozrabiały cicho , coby mnie nie zbudzić :evil_lol: Tamte dwie opiekunki były umordowane cołonocnym pilnowaniem , a ja rano wypoczęta i dumna z dzieciaków . Co robiły w nocy ? Nie mam bladego pojęcia :diabloti:

Posted

halbina napisał(a):
no to Was spróbuję zbudować... ja - nauczyciel i nauczycielska pensja... praca - od dwóch do siedmiu lekcji, praca w weekendy też... kółka, konsultacje dla maturzystów, zebrania, konferncje, szkolenia... działalność czerwonokrzyska, korki dla dzieci znajomych, w tej chwili 3 razy w tygodniu... no i stadko moje... 4 psy i 4 koty...
chyba wyjadę sobie na trzydniową wycieczkę z jedną z klas... za darmo do Wrocławia... i odpocznę... pilnując młodzieży 24/h :evil_lol:


ja się teraz sama buduję na tym co miałam 5 miesięcy temu. Na stałe matka-Polka z 3 dzieci (5,12 i 16 lat), główny żywiciel rodziny czyli praca na swoim po 10 godzin i więcej, praca dla AFN-u, stałych kotów 3 sztuki, w tamtym okresie 10 a potem 9, w tym 6 pięciotygodniowych, osieroconych przez Miaucię-piwniczankę. Jeden z nich to Bazylek, który bardzo chciał umrzeć zaraz za mamą więc robotę rzuciłam w kąt na kilka dni i ratowałam skubańca. Z karmieniem goowniarzy miałam o tyle dobrze, że mogłam się urywać z pracy, lecieć dać jeść i wrócić z powrotem.

I jak teraz mam tylko swoje koty i jedną tymczasowiczkę to mam wrażenie, że zabiorę się za szydełkowanie albo inne robótki ręczne, bo nagle wystarczają mi na życie 24 godziny, w tamtym okresie brakowało mi przynajmniej z połowę dnia:razz:

Posted

Tweety napisał(a):
Toska, pisz do sugarr, bo ma dom dla małego chłopaczka!

Ja już napisałam :) Na razie sugarr nie ma namiarów żadnych. Jak będzie miała tel. to poda :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...