Toska Posted October 16, 2007 Author Posted October 16, 2007 Ten drapak jest w kształcie rury owiniętej sznurem właśnie -zobaczymy , czy trafilam w koci gust :evil_lol: Quote
jotpeg Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 faktycznie przy kotam ze spaniem jest ciezko, nawet bardzo ciezko :diabloti: uwielbiaja noc... taka natura, nie ma zmiluj. a co drapaka - dokladnie , jak napisala Tweety... Koty sa madre - po co drapak, jak sa tapicerowane meble, dywany itp :diabloti: Quote
Toska Posted October 16, 2007 Author Posted October 16, 2007 :angryy: pocieszajcie mnie , pocieszajcie -kanapy , dywany.... no piękne perspektywy przede mną :evil_lol: Quote
jotpeg Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 alez! zawsze trzeba probowac - a noz Znajdy beda zachwycone drapakiem, i drapac co inszego beda juz na wlasnych smieciach, czyli w nowych domach :evil_lol: Ja dla mojego mam w domu autentyczny drewniany pieniek z lasu, z gor, myslisz ze uzywa? Uzywa, do siedzenia :evil_lol: Quote
BeataSabra Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 jotpeg napisał(a):faktycznie przy kotam ze spaniem jest ciezko, nawet bardzo ciezko :diabloti: uwielbiaja noc... taka natura, nie ma zmiluj. a co drapaka - dokladnie , jak napisala Tweety... Koty sa madre - po co drapak, jak sa tapicerowane meble, dywany itp :diabloti: Chcecie super nauczycielkę?? Polecam jedyną w swoim rodzaju trenerkę kotów: Sabra Abra Cadabra. U mnie koty nie drapią mebli dywanu tylko drapak........ Quote
Toska Posted October 16, 2007 Author Posted October 16, 2007 :angryy: wrrr, napisałam i "wzieno i wcieno " :angryy: dogo chodzi mi masakrycznie wolno i muli, muli jak cholera !!!! więc jeszcze raz : drapak zainstalowany w kocim więzieniu , nawet się podoba :eviltong: , zobaczymy na jak długo :evil_lol: nasz mały łobuz Fredzio wystraszył nas dziś nieźle - Ania na chwilę spuściła koty z oka w kuchni i ..... Fredzio zanurkował w koszu ze śmieciami :evil_lol: zanim go zlokalizowała zdążył się poczęstować kawałkiem starego żółtego sera , który tam wyrzuciłam rano . to było około 13.30 od tego momentu został poddany bacznej obserwacji , Ania cała w nerwach z perspektywą kociaka chorego , wymiotującego i z koszmarna biegunką ! A Freduś nasz kochany ......nic , kompletnie nic.... zero stresu , zero problemów , tylko zabawa w głowinie i harce z braćmi do upadłego . I tak jest do teraz :lol: na wszelki wypadek nie dałyśmy mu jeść już dwa razy , ale chyba teraz na noc musimy go nakarmić , bo nam chłopak zesłabnie z głodu :evil_lol: jak myślicie , czy jeśli do tej pory nic się nie dzieje , to już po strachu ? tyle godzin ? 9 z kawałkiem , to już chyba nic się nie stanie , co ? Fredzio śmiecionurek nasz kochany :loveu: Quote
Tweety Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 z tego co udało mi sie wypatrzeć dwukrotnie w bonifackowej koopce to raz zjadł folię z parówki a raz tasiemkę z kalendarza, ładną, biało-czerwoną, znacznych rozmiarów:diabloti: Toska, strasznie ciężko ocenić w taki przypadku co mu zaszkodzi a co nie. Był by dramat gdyby najadł się kreta do przetykania rur ale w tym wypadku ...no cóż, po prostu obserwujcie go. Ja myslę, że będzie wszystko ok Quote
Toska Posted October 16, 2007 Author Posted October 16, 2007 :lol: Tweety , dzięki za podniesienie na duchu :lol: Fredzio właśnie wchłonął kolację i smacznie lula z braćmi w koszyczku na butli :loveu: z tego wszystkiego zapomniałam napisać , że mam nowe wieści od Pepsi-Hermionki :loveu: dziewczynka już zdrowa , w pełni sił , żywe srebro z niej , tylko Ania jest przerażona , bo stale domaga się jedzenia :evil_lol: Uświadomiłam ją , że to normalne , braciszkowie przy każdym posiłku zachowują się tak , jakby od trzech dni nic nie jedli :evil_lol: Kićka załatwia się pięknie do kuwetki , ale spać nie chce w swojej budce , tylko gramoli się do Ani do łózka , przytula i tak chrapią do rana :lol: tak się cieszę , że Pepsi ma dobry dom :multi::multi::multi: żeby i chłopakom się tak poszczęściło ! dziś rano miałam jeden telefon w sprawie kotków , ale nie mogłam w pracy rozmawiać , pan miał zadzwonić wieczorem i niestety się nie odezwał :shake: Trudno , jego strata :eviltong: Quote
weszka Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Każdy dzień niesie ze sobą nowe doświadczenia - zarówno dla kociaków :) jak i dla ludzi :) A ten pan co się nie odezwał to widać się nie nadawał i już. Niech żałuje ;) Quote
Tweety Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 weszka napisał(a): A ten pan co się nie odezwał to widać się nie nadawał i już. Niech żałuje ;) otóż to i dobrze mu tak:evil_lol: Quote
jotpeg Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Toska, najbardziej trzeba uwazac, zeby nie zjadly (oprocz trucizn w rodzaju kreta do rur i lekow) dlugich nici, sznurkow, plastiku - bawic sie moga, jak najbardziej, ale uwaga na mamlanie. I zeby sie nie zamotaly np. w reklamowkach foliowych - koty uwielbiaja w nich szalec. No i niektore kwiatki sa dla nich trujace, np. bluszcz. Takze pomysl z klatka - swietny - to dla ich bezpieczenstwa! A jak sobie radzicie z zamykaniem Tosi osobno? czy maluchy nie >przeciekaja< do jej pokoju? Quote
Tweety Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 jotpeg bardzo słusznie radzi. Mam wrażenie, że na takie kocie maluchy to bardziej niż na malutkie ludzkie dzieci trzeba uważać, bo dziecko nie wciśnie się w takie dziury w jaki może malutki kociuch. Quote
Toska Posted October 17, 2007 Author Posted October 17, 2007 ufff , nareszcie mi dogo działa , bo od rana próbowałam wejść i nic ! najświeższe wiadomości :lol: Fredzio w formie doskonałej :loveu:, my natomiast jak wypompowane po wczorajszym życiu w stresie :evil_lol: i jak myślicie , gdzie skierował pierwsze kroki rano w kuchni po śniadaniu ??? no gdzie ??? no oczywiście do cudownego , kuszącego KOSZA NA ŚMIECI :angryy: chyba sobie zmienimy teraz wystrój kuchni - kosz podwieszany na wysokości żyrandola :evil_lol::evil_lol::evil_lol: -będzie oryginalnie , bo z taka koncepcją jeszcze się nigdzie nie spotkałam ! Freduś uparty jak osiołek , chyba się zapatrzył na psią ciocię Tosię , nie bez powodu nazywaną czasem Tosiołkiem ;) - gramoli się i gramoli i nie daje sobie wytłumaczyć , że ta restauracja już gości nie przyjmuje :shake: Jotpeg :lol: , co do pilnowania Tosi , to powstały specjalne harmonogramy , kto , kiedy i którędy przemieszcza się po chałupie :-o jako , że drzwi do kuchni nie mam , jest to zadanie naprawdę trudne do zrealizowania :roll: , ale dla chcącego nic trudnego :lol: Quote
Tweety Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 chłopaki szukają domów! co najważniejsze same się żywią więc to wygodne dla zapominalskiech:diabloti: tfu, tfu, jeszcze wykraczę jakiś zapominalski domek:mad: Quote
Toska Posted October 17, 2007 Author Posted October 17, 2007 :evil_lol: zapominalskim kocurrrów nie wydajemy :shake: , co to , to nie !!! trochę się martwię , że nikt nie dzwoni :shake: ale jak ma dzwonić byle kto ........ domki muszą być NAJLEPSZE !!! Quote
Tweety Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 oczywiście, że muszą byc najlepsze. Nasz ulubiony Pan Doktor badając wczoraj Miauciki zezwolił Psotkowi iśc do domu ale tylko do DOBREGO, każdy inny odpada w przedbiegach:razz: Quote
Toska Posted October 17, 2007 Author Posted October 17, 2007 i tak trzymać !!! może recepty powinni doktorzy wystawiać , albo przynajmniej skierowania :evil_lol: Quote
BeataSabra Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Tweety napisał(a):oczywiście, że muszą byc najlepsze. Nasz ulubiony Pan Doktor badając wczoraj Miauciki zezwolił Psotkowi iśc do domu ale tylko do DOBREGO, każdy inny odpada w przedbiegach:razz: Hmmmm czy ten pan doktor ??:mad::mad: Quote
Tweety Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 BeataSabra napisał(a):Hmmmm czy ten pan doktor ??:mad::mad: doktor Rz. wiesz, że naszym przypadku czy raczej Bazylowym był najlepszy ze wszystkich Quote
BeataSabra Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Tweety napisał(a):doktor Rz. wiesz, że naszym przypadku czy raczej Bazylowym był najlepszy ze wszystkich No wiem wiem. Ważne że kocio zdrowe:loveu::loveu:. Quote
Toska Posted October 17, 2007 Author Posted October 17, 2007 witamy wieczorową porą :lol: kocurrry w więzieniu walczą ze sobą i z drapakiem , ani myślą o spaniu :evil_lol: ja też spać nie mogę , bo myślę i myślę , co z nimi będzie ? z ogłoszeń nikt nie dzwoni :shake: ci co byli w niedzielę oglądać też się nie odzywają :shake: niedobrze , niedobrze Quote
weszka Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Będzie dobrze! Będzie i już! Kociaki znajdą super domy tylko jeszcze się domy nie pokapowały że takie cudeńka czekają :) Quote
BIANKA1 Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 A do mnie domki dzwonią ze starych ogłoszeń . Ale moja ferajna albo chora , albo na smoczku :placz: . Już przy okazji poszły kocięta moich znajomych . A moje jak będą w końcu do adopcji , to pewnie domków braknie .:shake: Quote
Toska Posted October 18, 2007 Author Posted October 18, 2007 witam :lol: był dziś rano telefon o kociaki , ale ja w pracy nie mogę rozmawiać -poprosiłam o telefon wieczorem , zobaczymy czy pan się odezwie ... :loveu: łobuzy rosną , rozrabiają coraz bardziej :evil_lol:, żal mi ich , że tyle czasu w klatce siedzą , ale nie ma wyboru :shake: głodomory straszne :cool3:, wczoraj goniły Tofcia po domu , bo dostał surową marchewkę do chrupania / uwielbia :lol:/ , ruszał paszczą , więc trzeba było sprawdzić natychmiast co je :evil_lol: Jednak marchewka nie jest interesującym kąskiem dla kocurów :eviltong: Quote
halbina Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 BIANKA1 napisał(a):A do mnie domki dzwonią ze starych ogłoszeń . Ale moja ferajna albo chora , albo na smoczku :placz: . Już przy okazji poszły kocięta moich znajomych . A moje jak będą w końcu do adopcji , to pewnie domków braknie .:shake: Bianka, pamiętaj o moich czarnych zbońcach, proszę! A rudy jesrt w chorzowskim schronie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.