Fiona.22 Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Mamy tymczas w lecznicy do piątku... muszę się jeszcze z Gem skontaktować-ma ktoś jakieś namiary? Quote
Gem Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Ok, zaraz wyjeżdżamy. Trzymajcie kciuki! Quote
asiuniap Posted September 12, 2007 Author Posted September 12, 2007 Dziękuję Aniu, dziękuję wszystkim. Bosz, oby był tam jeszcze. Niuniu, poczekaj, chcemy Ci pomóc... Quote
asiuniap Posted September 12, 2007 Author Posted September 12, 2007 Dzwonił Grzegorz! Pies już w samochodzie!!! Złamanie jest stare, osoba z baru mówiła, że pies wegetuje już rok w tym miejscu, złamanie jest sprzed roku, wpadł pod samochód :shake: Trzeba będzie zawalczyć o łapę, może mu grozić amputacja :-( Fiona wstawi zdjęcia. Grzesiek i Fiona jadą do weta, załatwionego przez Fionę. Jayo bądź z Fioną w kontakcie, ja będę z Tobą. Psiak jest łagodny, neagresywny. To pierwszy etap za nami. Wielkie dzięki!!!!! :loveu: Quote
Tigraa Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Biedny psiak :-( tyle czasu na tym parkingu taki połamany. Udusiłabym tych ludzi z baru, za to, że nie reagowali, za to, że nie dali psince jeść, niech ich szlag :angryy: Grzesiu, Fiona, asiuniap, jesteście wspaniali!!!! Pewnie kasa będzie potrzebna? Może poszukam czegoś na bazarek. Quote
jayo Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Dziewczyny, dajcie jakies fotki od razu jak sie da. I jesli bedzie mial robione badania (rtg, cokolwiek innego) - pliiiiis - wszystko trzeba bedzie potem razem z nim zabrac, zeby juz nie powtarzac tego drugi raz i pokazac wetowi w Wawie. Jesli bedzie sie kwalifikowal na dziendobry do leczenia (jakichkowliek zabiegow) - zostanie na poczatek w lecznicy, bo nie mam tymczasu dogomaniackiego, tylko takie "zlecone". Chyba jednak za duzo ostatnio naraz kombinuje i nie daje rady sie rozerwac.. :( Quote
Kar0la Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Dwa miesiące temu wiozłam do Tarnowa "moją" Figę. Zatrzymałam się na podobnym parkingu. Możliwe, że to ten sam. Opis i miejsce mniej więcej się zgadza, ale psa nie widziałam. Dobrze, że psiak już bezpieczny. Brawa za szybką akcję. :klacz: Quote
Fiona.22 Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Oto nasz bohater: Więcej fotek wieczorem...jak tylko go wykąpiemy, czuć go na kilometr :evil_lol: Musimy go ochrzcić koniecznie. Ma wspaniały charakter, dał ze sobą zrobić wszystko. Zero agresji. Jest nieśmiały woli się schować pod krzesłem bądź za drzwiami. Jednym słowem aniołek. Nie jest już młody, ile może mieć lat dowiemy się jutro. Dziś dostał tylko tabletke na robale. Strasznie się cieszę, że mogłam poznać Grześka. Gdyby nie wujek Gem nie byłoby możliwości aby pojechać po psiaka. W sumie spory kawałek drogi do tego parkingu, zrobiliśmy ok 120 km. A i aromaterapię po drodze mielismy... Wszystkim bardzo dziękuję za super zorganizowana akcję :loveu::loveu: Odezwę się wieczorem i wstawie zdjęcia. Nie wiem czy mamy robić jutro zdjęcie RTG...lekarka go dziś zbadała i powiedziała, że nic się nie da z tym zrobić. To jest złamanie z przed roku a łapa była calutka strzaskana...:-( Aha, wokół oczu ma jakieś ślady po nużeńcu... I jeszcze jedno. Maluch ma wybite ząbki te z przodu, między kłami... Quote
erka Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Fiona.22, podziękowania za super szybką akcję, to należą sie Tobie i Gemowi!:loveu::loveu::loveu: . Straszny bidulek,pewnie z tą łapka juz nic sie nie da zrobić, a w jakiej jest ogólnie kondycji? Quote
Gem Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Fiono, dzięki raz jeszcze - nie ma to jak udana akcja w miłym towarzystwie :) Zabiegi na tę chwilę nie będą potrzebne. Stare złamanie, najprawdopodobniej niewiele da się z tym zrobić, a jeśli w ogóle, to chyba tylko w Warszawie na SGGW. Pies nie jest wychudzony, miał co jeść i pozwolono mu na tym parkingu wegetować. Bo to przecież nie było życie, a tylko wegetacja. On potrzebuje przede wszystkim domu i miłości. A z tego, co widzieliśmy, zasługuje i na jedno, i na drugie. Ma ktoś pomysł na imię? Quote
DuDziaczek Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Wymyslenie imienia to sie nalerzy chyba tym go psiaka uratowali ;D Wiec moze Gem? :razz: Quote
ewelinka_m Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 :klacz:Akcja wspaniale przeprowadzona, oby tylko i domek w tak ekspresowym tempie się znalazł Gem Fonek jak najbardziej pasuje Quote
GoniaP Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Gratuluję Wam sprawnej akcji!! Nie skomentuję postawy tych "ludzi" z zajazdu :-( Napiszcie co teraz z nim będzie? No i oczywiście trzymam kciuki za dobry dom do grobowej deski. Niech chłopak odpocznie i zazna sielskiego psiego życia!! Quote
jayo Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Jestem z RTG tak czy tak. Jesli sa jakies inne zmiany pozlamaniowe w lapie - to tez trzeba zdiagnozowac. Rzeczywiscie chyba po tak dlugim czasie marne szanse na operacyjne "wyprostowanie" lapy, ale trzeba wiedziec co tam w srodku siedzi. Jesli nie znajdzie sie inna opcja, a rozumiem, nie ma takowej na oku w tym czasie, zabieram Fonka do wawy. Macie szanse w piatek go podrzucic na wylotowke? Quote
erka Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 [quote name='GoniaP Nie skomentuję postawy tych "ludzi" z zajazdu :-( quote'] To jest prawdopodobnie ten sam bar, skąd chyba 2 lata temu p.Ala, o której pisałam wcześniej przywiozła nam maleńką ratlerkowatą sunię. Jechała autobusem na tej trasie i zobaczyłą ja w rowie przy drodze , było to w marcu, lał lodowaty deszcz. Ona dojechała do domu , wzięła parasolkę i wróciła w to miejsce, aby był to kawał od jej domu, właśnie między Stopnicą i Buskiem. Jak doszła tam, to już nie widziała żadnego zwierzaka, więc poszła do tego baru i pyta czy tu nie było jakiegos pieska czy kotka, bo go widziała z okien samochodu. Baby jej na to odpowiedziały,że tak jest tu taka mała suczka juz od roku i one jej nawet dają kosteczki:angryy:. Na pytanie gdzie jest powiedziały,że chyba gdzies w lesie:mad:. P.Ala poszła przeszukiwac las, ale nic nie znalazła, wróciła więc do tego baru i zaczęła przeszukiwac teren. Zajrzała do jakiegoś paskudnego kibla obok tego baru i tam zobaczyła,że pod ścianą ruszaja się zeschłe liście i wyszedł stamtąd jeż , a za nim malutki piesek:crazyeye:. Była to stara już , maleńka, ratlerkowata sunieczka. To biedactwo było tam , jak mówiły rok i przezimowało w tej norce z jeżami, a zima była ostra. A te paskudne babsztyle z tego baru przez tak długi czas nie znalazły jej domu, nie zrobiły żadnego ciepłego schronienia,szczyciły się tylko,że dawały jej kosteczki:mad:. Sunieczkę nazwałyśmy Jeżówka, zresztą przez to przebywanie z jeżami chyba się do nich upodobniła:cool3: , ma teraz wspaniały dom u mojej koleżanki. A czy podobna do jeża możecie ocenić :razz:, na zdjęciu wygląda na dużo większą, zresztą już wtedy sporo przytyła, ale jak ją dostałysmy , to ważyła chyba ze 3 kg. Quote
malagos Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Taaa, pamietam historię tej suni, opowiadałam ją znajomym :shake: Dzis widziałam sunie wielkosci ratlerka na łańcuchu, i do tego zamykaną w stodole, bo szczeka na krowy :shake: Szukam dla niej nowego domu. Quote
DuDziaczek Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Malagos widze ze Ci ludzie to juz nie myla matko takie malenstwo jeszcze ktorka siersc i stodol;a.. toz to dla niej koldera a nie :placz: Quote
Fiona.22 Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Sliczne imię :loveu: Fonek już po kąpieli...uff ciężko było. Początkowo myślał, że go chcemy utopić i strasznie się wyrywał. Jaednak kiedy zobaczył, że nic strasznego się nie dzieje połozył się w wannie i prawie zasnął :crazyeye:(chyba mu się strasznie nudziło) Wylałyśmy na niego dwie butelki szamponu a piach, który z niego spadł wybierałyśmy z wanny łopatką, naprawdę dużo go było. Myłyśmy go cztery razy i mimo to ciągle leciała z niego brudna woda. Rozglądałyśmy się również za pchełkami ale nie widziałyśmy nic... Przed kompielą był spacertek, kóry polegał na tym, że ja go prosiłam zeby się przeszedł a on po kilku krokach układał się do spania :evil_lol: Kiedy stałam się zbyt natrętna i stwierdził, że nie ma ochoty mnie dłużej słuchać, wziął się za przegryzanie smyczy...chyba chciał nawiać. Strasznie mądra bestia z niego. Jeść nie miał ochoty...po drugie ma jakieś zaburzenia układu pokarmowego, wzdęty brzuch i te okropne "bąki"... O jedzenie się nie martwię ponieważ nie jest specjalnie zagłodzony. Za pierwszym razem kiedy sam chciał wyjść z klatki wywalił się... Teraz załapał już, że nie można samemu wychodfzić z klatki tylko trzeba czekać, aż ciotka fiona weźmie psiaka na ręce. Inteligentny, spokojny, łagodny i jaki śliczny...oj można się zakochać :loveu: Po kapieli wrócił do klateczki i nie uwieżycie jak twardo zasnął. Przynajmniej spokojnie może sobie odpocząć... Jutro będe musiała poprosić lekarza aby zobaczył jego oczko...nie podoba mi się, poniewaz ciągle jest zaropiałe. A kiedy psacerek już się znudził...Fonek kładł się na trawie i zasypiał... Tutaj juz po kąpieli...piękny, czysty, pachnący.... A tu w swoim królestwie...Jak to mówią ciasne ale własne :cool3: Quote
DuDziaczek Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Sliczny taki misiu... :) Fiona to ile ty masz teraz lapek u siebie?? :razz: Quote
Witokret Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Czy w tym kraju jest tylko kilka miejsc z normalnymi ludzmi? Dziewczyny, wspolczuje Wam w tych Kielcach.. z nikad pomocy :shake: Jayki jestescie niemozliwi :loveu: Quote
asiuniap Posted September 12, 2007 Author Posted September 12, 2007 Bardzo dziękuję :loveu: Bardzo. Taka szybka i sprawna akcja. Jestem pełna podziwu :iloveyou: Fiona,czy Fionek próbuje stawać na tę łapkę? czy chodzi tylko na trzech. Też pamiętam Jeżówkę. Erka może tym durnym babom dać namiary na kogoś, jak będą widziały bezdomnego psa niech dzwonią? W piątek Fionek będzie w Wawie dzięki Jayo :loveu: Jutro będę wiedzieć gdzie go umieścimy. Pomoc finansowa jak najbardziej potrzebna :modla: Aniu dzięki za propozycję bazarku. Jeśli psiak nie cierpi to może nie róbcie mu rtg. Niech ma to zrobione już na miejscu w Wawie. Jeszcze raz, serdeczne podziękowania, także od pani Małgosi, która zaalarmowała nas (to ten pierwszy post). Quote
jayo Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Psiak jest super fajny :-) Jestescie naprawde dzielne.. A na palantow z barow parkingowych nie ma co liczyc - i zreszta nie sa ododsobnieni.. Mamy jeszcze kolejne psiaki z dwoch stacji benzynowych do ogloszenia - sa moze dokarmiane - ale w zaden sposob nikt dla nich domow nie szuka :( I jeszcze z satysfakcja pracownicy opowiadaja, jakie to sprytne, bo podbiega do autokarow zebrac o jedzenie :angryy: Jeszcze raz przy okazji zapytam, bo chce sie z godzinami wyjazdu poukladac. Czy bede wjezdzac do Kielc czy dacie rade gdzie blizej obwodnicy podjechac? Quote
Gem Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Oh, nie narzekajmy na tych dobrych ludzi z parkingu, przecież nie dobili go łopatą :angryy: A to, że przez ich obojętność i bezmyślność pies został kaleką do końca życia to przecież drobiazg niegodny wzmianki. Szkoda słów, szkoda nerwów! F(i)onek jest ślicznym psem :) Prezentuje absolutny brak agresji, a przecież jest na pewno całą sytuacją zszokowany i zaniepokojony. Niestety, o domek łatwo nie będzie, bo też ów domek musi być naprawdę najlepszy :) PS. On nie próbuje stawać na tę łapkę. Ona jest zdecydowanie krótsza, nie może się nią nawet podeprzeć :( Quote
Fiona.22 Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Jayo, ok której godziny planujesz być w okolicy Kielc? Jeśli będe wolna postaram się pomóc z dowiezieniem psiaka. Asiuniup, F(i)onek nie cierpi. Niestety na łapkę nie staje po złamaniu i po tym jak to się zrosło, Fonek nie wyprostuje nóżki. Łapka ciągle jest w takiej pozycji jak widać na zdjęciach wyzej, nie dostaje do ziemi. Fonek nosi ją powykręcaną we wszystkie strony. DuDziaczku u siebie w mieszkaniu nie mam możliwości tymczasowania zwierzaków. Wszystkie zwierzaki są poupychane gdzie się da... Fonek czeka teraz na najlepszy domek na świecie. A ja mam nadzieję, że dziś będe spała spokojnie...Cieszę się, że udało sie pomóc temu biedaczkowi. Fajnie, że dogomaniacy są...:multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.