Gem Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Jayo, czy to nie Ty wiozłaś Jeżyka do Neris? Co do piątku, to naprawdę jeszcze nie wiem, ile będę miał godzin i o której skończę. Jeśli podasz orientacyjną godzinę przyjazdu, to jutro dam znać, czy będę mógł go przywieźć - np. na stację benzynową do Chęcin. Fiona, jedziemy razem? ;) Quote
jayo Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Gem napisał(a):Jayo, czy to nie Ty wiozłaś Jeżyka do Neris? ;) Tak, wiozlam tego przytulaka :-) Stacja benzynowa kolo Checin jest ok jak najbardziej :-) Quote
Gem Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Tak, wiozlam tego przytulaka :smile: Stacja benzynowa kolo Checin jest ok jak najbardziej :smile: To ja Ci go wtedy przywiozłem. O ile pamięć mnie nie myli, to była ze mną córka :) O której mogłabyś być na tej stacji? Quote
jayo Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 :-) nie wiedzialam kto byl wtedy kurierem :-) Mysle, ze zeby to mialo sens dla dostarczenia psiaka na czas do lecznicy lub na DT - pewnie musze byc ok. 16.. Nie bedzie latwo. Quote
Fiona.22 Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Gem napisał(a):[...]Fiona, jedziemy razem? ;) Oczywiście ;) Quote
Gem Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Fiona.22 napisał(a):Oczywiście ;) Świetnie ;) W takim razie szczegóły dogramy jutro, gdy moja pani dyrektor ułoży plan lekcji na piątek :mad: Dobrej nocy życzę obu Paniom i F(i)onkowi :) Quote
modliszka84 Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Jestem pod wrażeniem! :multi: Psiunio przepiękny...biedactwo - kładł sie na trawie i zasypiał, bo dotąd to było jego jedyne miejsce noclegu :-( Quote
jayo Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 modliszka84 napisał(a): Psiunio przepiękny...biedactwo - kładł sie na trawie i zasypiał, bo dotąd to było jego jedyne miejsce noclegu :-( Niestety, ja nie jestem taka optymistka... Trzeba zrobic mu badania krwi conajmniej - zeby sprawdzic skad sennosc lub oslabienie.. To, ze nie jest wychudzony - niekoniecznie swiadczy o najedzeniu.. Quote
modliszka84 Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 ehh nie pomyslałam o tym z wrażenia :shake: mam nadzieję, że nic mu nie będzie, że przez ten rok wegetacji nic mu się w środku nie popsuło. Quote
Fiona.22 Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Fonek...oj można się w nim zakochać. Dziś rano na powitanie bardzo ładnie dla mnie zatańczył, cieszył się jak wariat...Martwię sie jadnak trochę ponieważ pogniewał się na miski...ani papu ani wody nie pije. Brzusio okrąglutki, wzdęty i te potworne "bąki" Fonek w nocy był grzeczny, nie piszczał...pozwolił sie wyspać lekarzom :cool3: Na spacerku bez większych problemów. Ładnie chodzi na smyczy, choć czasem się zapomina i chce pędzić przed siebie. Uwielbia również spacerki na rękach ciotki fiony :p Jest strasznie przyrulaśny, całuśny i tylko patrzy zeby się na ręce wpakować. W boksie jest strasznie smutny, przygnębiony ale kiedy wyjdzie na trawkę to już mu się włącza opcja "wariacje". Dziś rano zachciało mu się biegać więc ciotka fiona miała poranny jogging. Dosłownie mnie wykończył... Pomimo tego, że wczoraj chciałam go utopić a potem zamknęłam w klatce Fonek chyba lubi kiedy do niego przychodzę. Najbardziej poruszyło mnie jak on się załatwia...słuchajcie on umie stać na dwóch łapach :crazyeye: Dziś rano ogladał go jeszcze jeden lekarz i powiedział dokładnie to samo... Niestety nic się nie da z tym zrobić, wspomniał coś o amputacji :-( Doktor go wymacał i powiedział, że najprawdopodobniej miał zerwane ścięgna... Fonek po schodach nie jest w stanie wejść samodzielnie...domek musi być albo bez schodów albo z windą...no chyba, że będą go nosić. (Fonek waży 15 kg) Mam nadzieję, że może u was coś wymyślą... Dziś dostanie jeszcze coś na kleszcze, bo przyczepiło się kilka do niego. Co do prześwietlenia, doktorka powiedziała, ze nie ma sensu robić. Jeśli jakiś lekarz w Warszawie podejmie się "naprawienia" nóżki to wtedy sobie go prześwietli...jednak obawiam się, że ciężko będzie :-( A to jego paluszki, jest tylko jeden paznokieć po reszcie są tylko blizny... Zdjęcie zrobione od góry... Quote
asiuniap Posted September 13, 2007 Author Posted September 13, 2007 Oczywiście, kompleksowe badania będą potrzebne. Wklejam list od p. Małgosi, która go zauważyła na tym nieszczęsnym parkingu. Ciekawe co powiecie w kwestii imienia :cool3: Zaznaczam, że nie wiedziała o wybieraniu imienia przz dogomaniaków. [FONT=Arial]Witam Pani Joanno,[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Jestem bardzo szczęśliwa, że psina została odnaleziona. Mam nadzieję, że schorzenie łapki nie będzie tak bardzo poważne i uda się ją skutecznie i jak najmniej boleśnie wyleczyć.[/FONT] [FONT=Arial]Dzięki Pani i wszystkim dobrym ludziom, którzy zaangażowali się w ratowanie biednego stworzenia uwierzyłam, że dobrych ludzi jest więcej niż złych. Przecież stosunek człowieka do zwierzęcia jest miarą człowieczeństwa. Myślę, że należy się wszystkim uznanie i właśnie najwyższa ocena z bycia dobrym człowiekim. Bardzo, bardzo wszystkim razem z mężem dziękujemy.[/FONT] [FONT=Arial]Tak jak powiedziałam w rozmowie telefonicznej, w piątek jadę na Mazury. Porozmawiam z rodzicami na temat przygarnęcia psinki.Myślę, że nie powinno być problemu i piesek miałby szansę na dom. W poniedziałek będę już w Warszawie i zadzwonię do Pani.[/FONT] [FONT=Arial]Rozumiem, że w piątek piesek przyjedzie do Warszawy i znajdzie się pod opieką lekarską. Tak że w poniedziałek będzie wiadomo jak potoczy się leczenie. [/FONT] [FONT=Arial]Jestem ciekawa jak zareaguje na pierwszą spokojną noc, czy okaże strach przed nową sytuacją czy po prostu poczuje się w końcu bezpieczny. [/FONT] [FONT=Arial]Dzisiejszy dzień jest naprawdę szczególny. Piesek bowiem odnalazł się w 19 rocznicę śmierci mojej kotki. To właśnie po jej odejściu przygarnęty został Kajtek - piesek, o którym opowiadałam przez telefon. Dziś Kajtka też już nie ma ale znalazł się ten biedak. Myślę, że powinien nazywać się Lucky czyli Szczęściarz.[/FONT] Quote
erka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 To by było fantastycznie, jakby znalazł dom u rodziców tej pani:multi:. A co do imienia, to my zwykle nadajemy imiona "robocze" i nie mamy nic przeciwko temu, żeby przyszły właściciel psiaka je zmienił. A pewnie Fonek przez ten krótki czas nawet nie zdąży przywiązać sie do swojego:razz:. Quote
zuziaM Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 erka napisał(a):To by było fantastycznie, jakby znalazł dom u rodziców tej pani:multi:. I ja trzymam mocno kciuki, ale jestem pewna, ze taka wspaniala osoba jak p. Malgosia musi miec rownie wspanialych rodzicow. Biedne psiatko .... az trudno sobie wyobrazic, co musialo przezywac kazdego dnia i kazdej nocy .... sam, zmarzniety, glodny ....:-(. Jestescie wspaniali :loveu: ! Quote
Gem Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 F(i)onek bardziej mi się podoba niż jakiś tam Lucky, ale i tak decydujący głos będzie miał właściciel, więc nasze zdanie nie jest istotne. Jayo, Fiona: Jeśli chodzi o przekazanie psa, to na 16 mogę być na stacji benzynowej w Chęcinach. Jeden warunek - o 17 muszę być na Świętokrzyskiej, na zajęciach z oprogramowania użytkowego ;) Quote
asiuniap Posted September 13, 2007 Author Posted September 13, 2007 Jak czuje sie psina? Pani Małgosia powiedziała, że urobi rodziców, nota bene psiarzy, żeby go jednak przyjęli, tym bardziej, że mają windę w bloku. Jeśli się nie uda, ona go weźmie. Bardzo dziękuję Jayo za transport. P siak zostanie przyjęty na Powstanców, tam zostanie zdiagnozowany przez Sternę. Quote
Fiona.22 Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Fionek czuje się dobrze. Na popołudniowym spacerku znów poszalał a ja mądrzejsza juz i świadoma aktywnosci Fionka, przypięłam mu linkę :p Martwiłam się, ze psiak nie chce pić i jeść...co się okazało je i pije ale na trawce... a ja karmiłam go w lecznicy. Wiecie jak on się patrzy...a potem pcha się na kolana. To samo jest na spacerze, dwa trzy kroki i już skacze na mnie po czym próbuje odbić się od ziemi i wrdapać na ręce. Dziś nawet na poczekalni dorwał jedną babkę siadł przed nią i zaczął swoje przedstawienie...:evil_lol: Kiedy biega sobie na lince wystarczył się schylić i pogadać do niego a ten łobuz biegnie ile sił w nogach, wskakuje przednimi nogami na kolana i się przytula :loveu: Kiedy otwieram boks mówię mu, zeby został, zakładam mu szelki a on sobie grzecznie siedzi. Potem dopiero biorę go na ręce i wyciągam z klatki. Jest bardzo czystym psem. Nie narobił w boksie nic...czeka na ciotkę, az się zjawi i na spacerek wyprowadzi... To jest pies bezproblemowy... Jutro od godziny 11 jestem wolna...czekam na wiadomość o której mam się szykować :cool3: No i znów się rozpisałam...biegne do Fionka, bo chłopak już pewnie czeka. Aha, nasz pan ma ok 7 lat... Quote
Gem Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Fiona pobiegła do Fionka ;) Jayo, o której mamy Ci przywieźć psa? Tak jak pisałaś wcześniej, o 16? Quote
DuDziaczek Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Acha ;D Fiona22 myslalam ze masz go u siebie i wlasnie sie zdziwilam!! :-o Fajnie by bylo jakby sie domek znalazl :loveu: Quote
erka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Dobrze, że psiak juz jutro jedzie, bo jeszcze trochę a Fiona.22 przepadła by bez reszty:razz:. Chociaż może resztki zdrowego rozsądku, no i oczywiście mama uchroniły by ją przed przed chęcią powiększania domowego stadka:cool3:. Quote
jayo Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Gem napisał(a):Fiona pobiegła do Fionka ;) Jayo, o której mamy Ci przywieźć psa? Tak jak pisałaś wcześniej, o 16? Matko.... na 16sta to moge zerwac bieznik z opon :( Ale jak mus to mus, najwyzej nie zdaze odwiedzic paru urzedow w Krakowie... Bede sie bardzo starac. Rano jeszcze bede wiozla inna sunie do Krakowa, wiec i tak mi sie komplikuje :-) Quote
Gem Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Ok, niech będzie 16.15 :) W takim razie, Fiono, umówimy się chyba pod lecznicą o 16? Quote
asiuniap Posted September 14, 2007 Author Posted September 14, 2007 Ja na chwilę tylko. Już wszystko dogadane z Jayo, kontakty, namiary podane :cool3: Trzymam kciuki za podróż niuniaczka. Ja muszę wyjechać, bedę poza netem do niedzieli. Nie denerwujcie się, jeśli ode mnie będzie brak informacji. Bardzo Wam dziękuję kochani za sprawną akcję i ogromną pomoc :Rose::Rose::Rose: Co by było z tym psiakiem aż strach pomyśleć. Tyle czasu wegetował w takich warunkach :shake: Może pomyślcie jednak o przekazaniu tym kobietom z baru telefonu do kogoś z TOZu, nie wiem. Z tego co pisała Erka wynika, że w tym miejscu psiaki się pojawiają dość często :cool1: Quote
zuziaM Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 asiuniap napisał(a):Może pomyślcie jednak o przekazaniu tym kobietom z baru telefonu do kogoś z TOZu, nie wiem. Z tego co pisała Erka wynika, że w tym miejscu psiaki się pojawiają dość często :cool1: Ja tez jestem zdania, ze nalezy zostawic numer telefonu. A najlepiej, to we wszystkich przydroznych barach na wszystkich trasach w calej Polsce...... bo takich miejsc jest w kraju cala masa :shake:... Psinko, miales ogromne szczescie biedaczku. Jak sie pomysli, co on biedny przezywal przez ten dluuuuugi czas :shake:..... To zlamanie lapki to pewnie zaraz na poczatku mu sie przytrafilo, a potem biedny cierpial ale i nauczyl sie byc ostrozny..... Biedactwo kochane... Teraz juz bedziesz otoczony opieka. A widac, ze szybko sobie przypomnial ... do czego sluzy czlowiek :evil_lol: ! Madra psinka z niego i .... bardzo dzielna :loveu: ! Quote
Fiona.22 Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Wczoraj wieczorem miałam jakąś awarię na lini i byłam odcięta od świata :shake: To ja biegnę do Fionka, bo biedaczekowi pewnie już się samemu nudzi w tej klatce... Wczoraj wieczorem Fonek posiadział troszkę na kamapie :cool3: Myślalm, że mama mnie nie wpuści z nim do domu...ale udało sie. Dopiero mama przypomniała mi o pewnym psie, który 8 lat temu mieszkała z nami. Był to w zasadzie pies babci...on niestety zginął. Nie udało się go odnaleźć niestety :-(. Ludzie mówili, ze samochód go zabił...ale ciała też nie znaleźliśmy... Wyobraźcie sobie, ze Fonek do złudzenia przypomina tamtego psa...i wiekowo też się zgadza. A ja się zastanawiałam co mnie tak strasznie ciągnie do tego psiaka. Przecież tyle biedaków naokoło...a to właśnie Fonek ciągle siedział w mojej głowie. To raczej mało prawdopodobne ale gdzieś w głębi mam nadzieję, że może to jest nasz Dinuś... Chyba się muszę do wróżki/wróża udać... Quote
zuziaM Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Fiona.22 napisał(a): Dopiero mama przypomniała mi o pewnym psie, który 8 lat temu mieszkała z nami. Był to w zasadzie pies babci...on niestety zginął. Nie udało się go odnaleźć niestety :-(. Ludzie mówili, ze samochód go zabił...ale ciała też nie znaleźliśmy... Wyobraźcie sobie, ze Fonek do złudzenia przypomina tamtego psa...i wiekowo też się zgadza. ... Alez by to byla historia, gdyby sie okazalo,, ze to wlasnie ON ! ! ! :crazyeye: Nie wiem, czy psiaki maja az tak swietna pamiec, ale moze zauwazycie jakies specyficzne zachowania Fonka, ktore beda przypominaly zachowania zainionego psiaka ....:roll:. Piesiuniu, powodzenia we wspanialym domku :lol: ! Pozdrowienia dla wspanialej rodziny ! :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.