Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 536
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No ja nie mogę, co za cudeńko z tego Rubiczka :loveu: Pamiętam jak go trzymałam na kolankach, taki biedny był - a tutaj, te uszka ma przesłodkie :)

Kto Wam użyczył aparatu?

Więcej, więcej! :)

Teraz już nie można się w nim nie zakochać ;)

Posted

Zdjęcia robiła Ania w... nasz zabrzański fotograf psów i kotów w potrzebie... piękne fotki robi, o ile zwierzak chce współpracować...:roll:
Rubik nie chciał, ale i tak jest fotogeniczny :loveu:
Czy będzie więcej? nie wiem, Ania pstrykała, ale czy widać na nich Rubika? On jest niższy niż trawa... :evil_lol:

Posted

miałam wlasnie to samo napisać do Justa
gdzie tamten psiak :razz: :razz: ze smutnymi oczkami...

Teraz to z niego przystojniacha i widać jak futerko się błyszczy

Ciotka z Ciebie to prawdziwa czarodziejka jest :loveu: :loveu:

Posted

No staramy się... :p
Napisał pan z Krakowa, że bardzo zainteresowany Rubikiem...
Zapytałam, co może mu zaoferować i standardowo o kastrację, wizytę przedadopcyjną i umowę.
Pan jest z Krakowa, to poproszę Karusiap, żeby go odwiedziła, jeśli się jeszcze odezwie...

Posted

Rubik jest bardzo grzeczny na spacerkach, dobrze radzi sobie na smyczy (takiej wyciąganej z rączką), trzyma się pańci i stada... chętnie buszuje w trawie i dzielnie truchta... wczoraj przeżył prawdziwą wyprawę do lasu i poznał kilka fajnych psów... świetnie się dogaduje z psiakami i potrafi się bawić, jednak na pewno bardziej nastawiony jest na człowieka... to prawdziwy pieszczoch i pupil...
W czasie jedzonka pańci z całym stadkiem asystuje i oczywiście próbuje coś uszczknąć z kanapki, ale nauczył się czekać cierpliwie... czasem podaje już łapkę...

Posted

Witam!!:multi:

Chce podzielic sie z Wami tym co znalazlam dzisiaj w necie:
Niebo bez przyjaciół



Człowiek, koń i pies wspinali się mozolnie po zboczu góry. Byli zlani potem i umierali z pragnienia, bo słońce grzało niemiłosiernie. Na zakręcie dostrzegli wspaniałą bramę, całą z marmuru, prowadzącą na wyłożony bryłami złota plac, gdzie biło źródło krystalicznie czystej wody. Wędrowiec zwrócił się do strażnika pilnującego wejścia:
- Witaj!
- Witaj, wędrowcze!
- Powiedz mi, cóż to za piękne miejsce?
- To niebo.
- Jakie to szczęście, że trafiliśmy do nieba! Jesteśmy bardzo spragnieni.
- Możesz wejść i napić się do woli - odrzekł strażnik, wskazując źródło.
- Mój koń i pies także są spragnieni.
- Bardzo mi przykro, ale tutaj zwierzęta nie mają prawa wstępu.

Wędrowcowi bardzo chciało się pić, ale nie zamierzał opuszczać w biedzie swoich przyjaciół. Z żalem podziękował strażnikowi i ruszyli w dalszą drogę. Wspinali się jeszcze bardzo długo i całkowicie już wyczerpani dotarli do starych, zniszczonych wrót prowadzących ku polnej drodze wysadzanej drzewami. W cieniu nieopodal leżał człowiek z głową przykrytą kapeluszem.
- Witaj! - odezwał się wędrowiec.
Wyrwany ze snu mężczyzna skinął tylko głową.
- Umieramy z pragnienia, ja, mój koń i mój pies.
- Pośród tych skał znajdziecie źródło. Możecie tam pić do woli.

Kiedy już wszyscy ugasili pragnienie, wędrowiec podziękował nieznajomemu.
- Wracajcie tu, kiedy tylko przyjdzie wam na to ochota.
- Powiedz mi, jak nazywa się to miejsce?
- Niebo.
- Niebo? Przecież strażnik marmurowej bramy powiedział, że niebo jest tam!
- Tam nie było nieba, tylko piekło.
Wędrowiec poczuł się zbity z tropu.
- Nic z tego nie rozumiem. Jak mogą piekło nazywać niebem? Pewnie niejeden człowiek dał się oszukać!
- Tak naprawdę to oddają nam wielką przysługę, bo tam zostają wszyscy, którzy są zdolni porzucić w biedzie swoich najlepszych przyjaciół...

Rubisiu, zycze Ci abys znalazl takiego wlasnie czlowieka, ktory bedzie Twoim PRAWDZIWYM przyjacielem.

Posted

Gugusia7, masz rację! to myśl... intensywnie myśl... i szybciutko!

Szyszko, dziękuję, mam nadzieję, że w chwili próby wytrwam i dotrę do tego prawdziwego nieba... i że kiedyś wszyscy się tam spotkamy!

Posted

Halbina dam Ci jutro znać odnośnie Rubika. Czekam na takiego drugiego wariata jak ja, który ma zrobić przelew dzisiaj dla Oskarka. Może razem coś uradzimy. Jak Rubik zachowuje się w domu? Załatwia się na zewnątrz czy jeszcze nie potrafi?

Posted

wkleję Twojego Tofika u Rubika:


Fajnie z tymi maskotakami, niestety nasze stadko zmęczyło dziś czerwonego słonika... mam nadzieję, że szczęście nie opuści nas w szukaniu domku dla Rubika, chcociaż śłoń nie ma już ani oczek ani trąby...

Rubik chodzi już na spacerki, ale tyle tam atrakcji, że zapomina o potrzebach fizjologicznych... albo nie trafiamy z porami wyjść... zresztą nie wychodzimy o stałych porach...
Rubik sygnalizuje zachowaniem, że szuka miejsca, ale zanim się zbiorę to już trzeba zbierać... To moja wina...

Posted

Nic się nie martw - ja mam ogród więc jak rano wydrze to o niczym nie zapomni. :lol: (ojjjj trochę mnie poniosło - gadam tak jakbym już go miała zabrać....)Tofik też miał się dopiero uczyć a jeszcze mu się nie zdarzyło. Może sobie chłopaki przypadłyby do gustu? Tylko jeszcze ważne co Azunia na to...

Posted

Tylko jest jeden problem - mam dużo kabelków w domu. No i musiałabym większe łóżko kupić :lol: - no ale nie mówmy jeszcze o adopcji bo muszę to jeszcze uzgodnić. Myślę, że jutro dam znać na 100%. Jeszcze jedno - jak duży może Rubik urosnąć?

Posted

ma teraz około cztery/pięć miesięcy... sięga do pół łydki... i ma w sobie jamnicze geny... myślę, że dużo już nie urośnie, na pewno będzie pod kolanko...

Posted

Kto kocha jajecznicę... :cool3: zgadujcie...
I zgadnijcie, z ilu jajek trzeba ją zrobić, kiedy chętnych jest na nią całe stado... :crazyeye: :roll: :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...