Frotka Posted July 30, 2007 Posted July 30, 2007 Xenia (Wellington) uratowała 10 tygodniowego szczeniaczka, który w ciagu dwutygodniowego pobytu w "nowym domu" przeżył prawdziwy koszmar. Bito go i maltretowano. Tydzień temu pies "wypadł" z balkonu, z wysokości pierwszego piętra. Po tym zdarzeniu nie udzielono mu pomocy weterynaryjnej (utyka do dziś). Po tygodniu od wypadku poinformowano osobę, która wydawała psa do adopcji, że pies ma zostać jak najszybciej odebrany gdyż nowi właściciele go "nie lubią". Piesek jest zastraszony, warczy na mężczyzn (podobno przed wydaniem do adopcji był wyjatkowo ufnym szczeniakiem). Wellington zgodziła sie przechować Pluto. Gdyby nie Jej pomoc, trafiłby do schroniska w Olkuszu. Kontakt w sprawie adopcji: 887 08 29 69 [email protected] Quote
Frotka Posted July 30, 2007 Author Posted July 30, 2007 Pluto ma już allegro i jest na stronie Gazety Wyborczej. Prosimy o dalsze ogłoszenia. http://www.allegro.pl/show_item.php?item=221212254 Quote
Brucio Posted July 30, 2007 Posted July 30, 2007 a czy to sie nie nadaje do zgloszenia na policje?:roll: wiem jak sie takie sprawy czesto koncza:-( ale moze warto sprobowac? Quote
carolinascotties Posted July 30, 2007 Posted July 30, 2007 w moim podpisie o hopsaniu znajdziecie linki ze stronami, na których można ogłosić pieska. edit - jak najbardziej powinno być to zgłoszone do TOZ i na Policję. Quote
oktawia6 Posted July 31, 2007 Posted July 31, 2007 a kto go "uraczył"- takim "dobrym domkiem"?:angryy: :angryy: ???? Quote
Frotka Posted July 31, 2007 Author Posted July 31, 2007 Nikt z dogomanii ale zdarzyć się to mogło każdemu... Kobieta która wydawała psa do nowego domu (zwykle zajmuje się adopcjami kotów) zawsze bardzo porządnie kontroluje warunki. Gdyby nie dzwoniła do właścieli (dodzwoniła się po tygodniu) i nie stawała na głowie, żeby znaleźć dom tymczasowy dramat psa trwałby nadal. Quote
Frotka Posted July 31, 2007 Author Posted July 31, 2007 oczywiście, sprawa jest zgłoszona na Policję Quote
Frotka Posted July 31, 2007 Author Posted July 31, 2007 Fragment maila Xeni (wellington): Rtg wykazal, ze Pluto mial podwojne zlamanie zarownie kosci promieniowej jak i lokciowej z odlamami. Istnieje niestety mozliwosc, ze powstanie tzw. "staw rzekomy", poniewaz zlamanie nie zostalo natychmiast zdiagnozowane oraz leczone. Staw rzekomy polega na tym, ze te dwie czesci kosci, ktore zostaly przelamane, nie zrosna sie juz, a ten odlamek bedzie tkwil w srodku. Wytworzy sie jedynie tkanka chrzastkowa miedy koscia-odlamkiem-koscia. Tak to zrozumialam, prosze mnie nie zlinczowac jesli cos nieprawidlowo powtarzam, jestem w pospiechu, w lecznicy bylam od godz. 11-ej do 16-ej, bo pan doktor stale nie byl zadowolony z kolejych zdjec rtg i trzeba bylo robic nastepne, czekac na wywolanie, etc. W sumie zostalo 8 zdjec zrobionych, a Pluto zachowywal sie wzorowo : trzymal te lapinke na wszystkie mozliwe strony i ani nie drgnal ! Pan doktor nie zblizal sie za bardzo do Plutka, bo ten zaraz warczal, ale wystarczylo ze ja go lekko przytrzymalam . Lapka Pluta zostala zabezpieczona tzw. wet-light (lekki, szybko twardniejacy rodzaj gipsu syntetycznego). Jutro lub pojutrze idziemy do kontroli, musze zwrocic uwage na to czy lapka nie puchnie. Zmiana opatrunku za ok. 2 tygodnie, bo lapka przeciez rosnie. Pluto zostal odpchlony (roily sie na nim pchly, ja tego wczoraj nie zauwazylam, w zwiazku z tym musialam tez moje koty zabezpieczyc, ktore w zyciu na oczy pchly nie widzialy !!!) no i trzeba wszystkie legowiska Plutka wyprac, zeby nam sie w domu nic nie zaleglo. Quote
halbina Posted July 31, 2007 Posted July 31, 2007 jak długo zapowiada się to leczenie?... psa w gipsie trudno komuś oddać, wiem, bo miałam na tymczasie Bąbla po wypadku... Quote
wellington Posted July 31, 2007 Posted July 31, 2007 Halbino, nie wiem na jak dlugo leczenie sie zapowiada. Jedno jest pewne : pies bedzie kulal na te lapke, poniewaz nie zostal przez weterynarza zaopatrzony w odpowiedzialny sposob - w tym wypadku, jesli lecznica nie dysponowala rtg, to powinna byla zlecic natychmiastowe przeswietlenie w innej lecznicy. Wtedy zlamanie byloby widoczne i moznaby bylo podjac adekwatna terapie. Quote
oktawia6 Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 koszmar:shake: -czy tamci zostaną ukarani? Quote
wellington Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 Oktawio, czy zostana ukarani ? Sama wiesz jak takie sprawy na ogol sie koncza ........ Mam nadzieje ze policja zlozyla doniesienie do prokuratury, ale ja sama nie bylam przy tej akcji, nie wiem wiec. Quote
Camara Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 Jak można było zrobić coś takiego takiemu bąbelkowi :shake: Quote
carolinascotties Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 Bidulinek malutki.... maluszku - teraz może być już TYLKO lepiej ... Quote
AgaG Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 oby było wiecej sensownych telefonów w sprawie Kamyka i dało się wydac i jego i tą bidę... ale na razie dzwoni prymityw. Quote
wellington Posted August 6, 2007 Posted August 6, 2007 Pluto jest bardzo rozgarnietym i poslusznym pieskiem - niestety lubi dominowac i czesto dochodzi do ostrych starc miedzy nim, Laura i Felcia o gryzaka. Zauwazylam dosyc gleboka rane u niego na pleckach, nie wyobrazam sobie zeby moja Felcia go tak ugryzla, ani tez Laura. Nie przypominam sobie jednak zeby mial te rane gdy przyszedl, ale moze mial. Dezynfekujemy Betadina i smarujemy Baneocinem, juz jest lepiej. Pluto sygnalizuje ze chce wyjsc - mniej wiecej co godzine (chyba ze spi) , wtedy szybko biore go na rece i wynosze na pole i ...... zawsze jest siku alo kupa. Siu jest zawsze :multi:. Plutek jest dosc masywnym pieskiem, jak go podnosze to mi sie wydaje ze podnosze worek z olowiem :cool3:. Musze z Laura i Plutkiem chodzic osobno, bo gdy razem sie wybieramy to im nie w glowie obowiazki tylko zabawy . Dzis pojdziemy na wszelki wypadek na kontrole lapki, mielismy isc dopiero na przyszly tydzien, ale on taki biedniutki z ta kulejaca lapcia. Schody na gore wychodzi podpierajac sie ta lewa zdrowa lapka , natomiast na dol jest noszony na raczkach i bardzo to lubi :loveu:. Jak go trzymam na rekach , i tylko wtedy, to warczy na inne osoby, ktore chca go poglaskac, obojetne czy mezczyzna czy kobieta. Nawet na moja mame warczy, ktora juz dobrze zna i wie ze zawsze cos smacznego od niej wyzebrze. A jest taki sliczny i slodki ze duzo ludzi na ulicy sie nim zachwyca i chce go poglaskac i pyta co sie z lapcia stalo. Bardzo znow prosimy Camare o wstawienie ostatnich zdjec :lol:. Quote
wellington Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Wizyta dzisiejsza u weta potwierdzila, ze moglam w zeszlym tygodniu nie zauwazyc malej ranki, infekcja natomiast pod skora dalej szla i potem sie do zywego miesa otwarla. Plutunio ma jeszcze druga, mniejsza ranke , wyzej. Skad taka infekcja ? Bardzo mozliwe ze po przypalaniu papierosem doszlo do infekcji rany . Niestety nie ma takiej mozliwsci zeby tych bandytow, ktorzy mu taka krzywde wyrzadzili, "zatrudnic" w kamieniolomie do konca zycia, skutych lancuchami..... Plutus dostal zastrzyk z antybiotykiem, i od srody przez tydzien bedzie lykal Synergal (antybiotyk). Biedne, male , slodkie psiatko :placz::placz::placz: Znow poprosze o wstawienie zdjec bo ja :stupid: Quote
jotpeg Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 zdrowiej, malutki, zeby Wellington sie nie matwila, i nie musiala cie nosic po schodach... a moze ktos z uzalajacych sie przechodniow mialby dobry dom dla Plutusia?... Quote
zuziaM Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Zabrac, bo " go nie lubia "! POTWORNOSC! ! ! :angryy: Jak mozna nie lubic takiego slodkiego paczuszka ? ? ? :crazyeye: Mam nadzieje, ze nigdy juz nie wezma wiecej zadnego psiaczka, bo tez go nie polubia.... a wtedy mozna nie zdazyc na czas.... :angryy: Czy jest mozliwosc, zeby to jakos kontrolowac ? Quote
Anetka83 Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Jak ktokolwiek może być zdolny do czegoś takiego... Trzymaj się psiaku!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.