Angelwings Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 Dziewczyny finansowo nie mogę pomóc, ale może chociaż informacją :oops: taką na przyszłość. Paliwo jest strasznie drogie i jak jechałam po moja sunię do Łodzi, to jechałam PKSem (sama), a wracałam pociągiem ( z moim suczydłem najukochańszym). Psiaczek w pociagu (bez względu na pociąg,odległość itd.) kosztuje 4zł!!! Słownie CZTERY ZŁOTE! [SIZE=2]Wiedza kosztowała mnie trochę- nikt nie chciał mi pomóc nawet za koszty transportu:-( Ale dzięki temu wiem jak to jest z tymi pociagami. Jeżeli wiozła by osoba, która ma legitymację np. studencką, to taki przewóz jest naprawdę tani. Jadąc z psem -tylko pociąg. Jadąc samemu - tylko PKS (jest dużo taniej!) Natomiast za psa w PKS chcieli ze mnie zedrzeć jak za dorosłego człowieka bez zniżek! Czyli za podróż z Łodzi płaciłabym 90zł a jadąc pociągiem płaciłam 44zł!!! Różnica jest ogromna. P.S. Jechałam z Amstaffem i nie było problemów żadnych -jedynie przy wsiadaniu i kontroli biletów kazała mi wredna pi*** założyć kaganiec. Później, współpasażer kazał zdjąć, bo stwierdził, że mi się psinka męczy niepotrzebnie, a ta wredna baba juz poszła :loveu: Proszę,pamiętajcie o tym na przyszłość przy adopcji i transporcie jakiegokolwiek psa! Po co ma biedaczek czekać w cierpieniu, jak za duzo mniejsze pieniażki mógłby już grzać doopę w domku :roll: Quote
jusstyna85 Posted August 12, 2007 Author Posted August 12, 2007 Angelwings napisał(a):Dziewczyny finansowo nie mogę pomóc, ale może chociaż informacją :oops: taką na przyszłość. Paliwo jest strasznie drogie i jak jechałam po moja sunię do Łodzi, to jechałam PKSem (sama), a wracałam pociągiem ( z moim suczydłem najukochańszym). Psiaczek w pociagu (bez względu na pociąg,odległość itd.) kosztuje 4zł!!! Słownie CZTERY ZŁOTE! [SIZE=2]Wiedza kosztowała mnie trochę- nikt nie chciał mi pomóc nawet za koszty transportu:-( Ale dzięki temu wiem jak to jest z tymi pociagami. Jeżeli wiozła by osoba, która ma legitymację np. studencką, to taki przewóz jest naprawdę tani. Jadąc z psem -tylko pociąg. Jadąc samemu - tylko PKS (jest dużo taniej!) Natomiast za psa w PKS chcieli ze mnie zedrzeć jak za dorosłego człowieka bez zniżek! Czyli za podróż z Łodzi płaciłabym 90zł a jadąc pociągiem płaciłam 44zł!!! Różnica jest ogromna. P.S. Jechałam z Amstaffem i nie było problemów żadnych -jedynie przy wsiadaniu i kontroli biletów kazała mi wredna pi*** założyć kaganiec. Później, współpasażer kazał zdjąć, bo stwierdził, że mi się psinka męczy niepotrzebnie, a ta wredna baba juz poszła :loveu: Proszę,pamiętajcie o tym na przyszłość przy adopcji i transporcie jakiegokolwiek psa! Po co ma biedaczek czekać w cierpieniu, jak za duzo mniejsze pieniażki mógłby już grzać doopę w domku :roll: Transport mamy załatwiony i najważniejsze, że piesek będzie bezpieczny.Dziękujemy za rady,na pewno sie przydają :) Quote
Diana S Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 Justynko ciesze sie ogromnie ze ma sloneczko zapewniony transport... kiedy chlopak jedzie do nowych "rodzicow"?:loveu::cool3: Quote
jusstyna85 Posted August 12, 2007 Author Posted August 12, 2007 Diana S napisał(a):Justynko ciesze sie ogromnie ze ma sloneczko zapewniony transport... kiedy chlopak jedzie do nowych "rodzicow"?:loveu::cool3: we wtorek :) Quote
Angelwings Posted August 13, 2007 Posted August 13, 2007 My się też cieszymy, ze psiak w końcu będzie miał normalne życie :) Quote
jusstyna85 Posted August 14, 2007 Author Posted August 14, 2007 Dzisiaj wieczorem dzięki CoollyDianie piesek będzie w domciu.Bardzo dziękujemy jej :) Quote
Diana S Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 tak cieszymy sie i mocno dziekujemy!!!:loveu::loveu: Quote
:: FiGa :: Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Trzymamy kciuki i czekamy na wiadomości :) Quote
:: FiGa :: Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 I jak? Jak podróż? Jak pierwsze spotkanie z włascicielami? Prosimy o info! Mam szczerą nadzieję ze wszystko jest w najlepszym porządeczku :kciuki: Quote
jusstyna85 Posted August 14, 2007 Author Posted August 14, 2007 :: FiGa :: napisał(a):I jak? Jak podróż? Jak pierwsze spotkanie z włascicielami? Prosimy o info! Mam szczerą nadzieję ze wszystko jest w najlepszym porządeczku :kciuki: "Transport" dopiero wyjechał...wiadomości pewnie rano. Quote
Diana S Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 tak czekamy na wiesci...czekamy...:loveu::loveu: Quote
jusstyna85 Posted August 15, 2007 Author Posted August 15, 2007 Wieści przekaże Właścicielka, jak tylko uda sie jej zalogować...Chłopak jest jeszcze na sedalinie. Quote
Ulaa Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 O boże tylko nie kolczatka... Wzmaga nerwowość u psów i niszczy zaufanie do człowieka... Proszę, nie zakładajcie mu jej... Quote
jusstyna85 Posted August 15, 2007 Author Posted August 15, 2007 Ulaa napisał(a):O boże tylko nie kolczatka... Wzmaga nerwowość u psów i niszczy zaufanie do człowieka... Proszę, nie zakładajcie mu jej... Kolczatka na początku musi być.same wiecie, że on nie toleruje innych psów,a w domciu jest jeszcze suczka.To dla pewności.Nie chcemy chyba, żeby doszło do tragedii. Psiak teraz ciągle śpi, jest zamroczony i przez to wszystko rzucił sie na dziewczyne.Kto wie co by było, gdyby nie kolczatka.Zastanówcie sie troche,zanim coś napiszeci.Wszyscy doczepiają się tylko do kolczatki, nikt nie weźmie pod uwage, że dziewczyna uratowała mu życie,zabierając go stamtąd.same wiecie, że miał 0 szanse na adopcje, jesczze przy zmianach skórnych. gdyby nie kupiła kolczatki,to sama zastanawiałabym sie, czy myśli rozważnie.Pies po długiej podróży,po środkach uspokajających, po stresie nie wiadomo co zrobi.Sama dobrze o tym wiecie. Przez 1. dni niech chodzi w kolczatce, kto mówi że nie można jej wywinąć. Quote
Ulaa Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 [quote name='jusstyna85']Kolczatka na początku musi być. Nieprawda... Pies w stresie, przerażony swoim stanem i sytuacją nie potrzebuje dodatkowej stymulacji. Jeśli się rzuca, to może lepiej nałożyć mu miękki kaganiec? Zastanówcie sie troche,zanim coś napiszeci. Wiem co piszę. Kolczatka została stworzona na potrzeby SZKOLENIA PSÓW OBRONNYCH (czytaj: ONków z gęstym włosem), a nie przerażonych, gładkowłosych dalmatów. W niektórych krajach używanie kolczatek jest wogóle zakazane. Niestety w naszym cudnym kraju zagnieździła się opinia, że kolaczatka jest "lekiem na całe zło". To bzdura. Zacznijmy od tego, że kolczatki powszechnie sprzedawane w sklepach to buble - zacinają się, mają źle wyprofilowane i rozstawione kolce. Profesjonalna kosztuje 70 zł a nie 15. Poza tym trzeba umieć tego używać. Jak widzę psy na kolcach i flexi to mi się żołądek wywraca i serce się ściska... Pierwsza zasada, jaką wyniosłam z kursu trenerskiego: przed przystąpieniem do szkolenia psa kolczatkę wyrzuć do kosza... :evil_lol: Jasne, że można wywinąć... Ale nie o to chodzi. Wtedy (o ile się nie zatnie i wcześniej nie udusi psa) działa jak obroża zaciskowa. A więc powinna być używana tylko podczas szkolenia do korekcji (jednak skuteczność takiego szkolenia jest hmm... różna ;) ) a nie do normalnych spacerów, bo wzmaga nerwowość u psa. A takie wrażliwce jak dalmaty potrzebują WYCISZENIA (i szelek :cool3:). Sorki za offa. Quote
Pianka Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 Ja popieram Ule. Jak dla mnie kolczatka jest agresywnym sposobem radzenia sobie z psem, a agresja rodzi agresje, Niestety Quote
bea_m Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 Ula nie ma co dyskutować o kolczatce. Na łaciatym forum poruszony był ten problem. Paulinke (za postawienie się przeciw kolczatce) prawie zlinczowano. Właścicielka zrobi i tak jak się jej podoba. Widocznie co niektóre osoby nie słyszały o szelkach. Psu one krzywdy nie zrobią a właściciel ma większą władze nad futrzakiem. Quote
Diana S Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 ja mialam sunke na szelkach i musze powiedziec ze mnie sie nie dobrze kierowalo psem na szelkach...ale pisze tylko o sobie... Moze obroza zacikowa, by sie sprawdzila? kazdy ma swoje zdanie jedni ze nigdy nie zaloza psu kolczatki drudzy zaloza jedni zaloza obroze zwykla inni nie widza innej opcji by pies mial zwykla obroze..jedni zakladaja szelki...itd.. To jest temat rzeka jak ktos bedzie chcial zalozyc psu kolczatke to i tak to zrobi pomimo ze zotal uswiadomiony co do kolczatki.. Quote
:: FiGa :: Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 bea_m napisał(a):Paulinke (za postawienie się przeciw kolczatce) prawie zlinczowano.Nie zlinczowano za postawienie się przeciw kolcom, a przeciw temu w jaki sposób wyraziła swoje zdanie na ten temat, bo ja uważam że mozna to zrobić rozmawiając, a nie obrzucając się błotem. Quote
bea_m Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Nie zauważyłam w wypowiedzi Paulink nic niestosownego ale za to naskoczenie na nią było już nie namiejscu. Wiem jedno Ula, Paulinka mają doświadczenie w tresurze psów . Myślę że można sie od nich dużo nauczyć. Ja też kiedyś używałam kolczatki bo nie mogłam inaczej utrzymać psa. Ktoś mnie oświecił i kupiłam szelki. Zawsze to lepiej mądrzejszych posłuchać (bez względu na wiek i sposób w jaki to przekazują). A jak tam Kropek w nowym domu? Quote
jusstyna85 Posted August 16, 2007 Author Posted August 16, 2007 bea_m napisał(a):Nie zauważyłam w wypowiedzi Paulink nic niestosownego ale za to naskoczenie na nią było już nie namiejscu. Wiem jedno Ula, Paulinka mają doświadczenie w tresurze psów . Myślę że można sie od nich dużo nauczyć. Ja też kiedyś używałam kolczatki bo nie mogłam inaczej utrzymać psa. Ktoś mnie oświecił i kupiłam szelki. Zawsze to lepiej mądrzejszych posłuchać (bez względu na wiek i sposób w jaki to przekazują). A jak tam Kropek w nowym domu? W końcu ktoś zainteresował jego losem,a nie skupia sie tylko ns kolczatce Quote
jusstyna85 Posted August 16, 2007 Author Posted August 16, 2007 A więc... Nie wiadomo, czy to po Sedalinie, czy po prostu odbiło mu,ale jest agresywny.Warczy,rzuca sie... Jego nowi właściciele,to naprawde dobrzy ludzi, robią co mogą, nie skreślają go, tylko tłumaczą że to wina stresu, leku. Nie wiadomo co jest...:( Quote
Diana S Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 jusstyna85 napisał(a):A więc... Nie wiadomo, czy to po Sedalinie, czy po prostu odbiło mu,ale jest agresywny.Warczy,rzuca sie... Jego nowi właściciele,to naprawde dobrzy ludzi, robią co mogą, nie skreślają go, tylko tłumaczą że to wina stresu, leku. Nie wiadomo co jest...:( to niepokojace...moze pies jest naprawde zestresowny...a jak w schronie podczas spacerow sie zachowywal? kiedy jest agresywny? moze schron zrobil swoje ze psiak tak reaguje... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.