_Natalia_M_ Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 Psa trzeba by zawiesc tam i jeszcze po zabiegu go przywiesc..uwazasz ,ze jest taki sens? Pies znowu musialby dostac jakies leki uspakajajace na droge ..Nie daj boze sedalin... to kolejny stres dla niego...:placz: Quote
Pianka Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 Leki nie zawsze sa potrzebne. Niektóre psy podrózują bez leków. Zobacz jak on się zachowuje w aucie i będziesz wiedziec czy sa potrzebne czy nie. Quote
_Natalia_M_ Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 dzisiaj mamy zamiar jechac z nim do veta ..choc to jeszcze nie jest pewne wtedy zobaczymy... Quote
Ulaa Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 Pewnie, niech lepiej rzuca się na ludzi. Wtedy nie jest zestresowany wcale, no nie? :icon_roc: Quote
_Natalia_M_ Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 Ulaa napisał(a):Pewnie, niech lepiej rzuca się na ludzi. Wtedy nie jest zestresowany wcale, no nie? :icon_roc: Ulaa... chodzi o to ,ze po sadelinie pies byl jeszcze gorszy ...Wtedy to juz byla zupelnie m.a.s.a.k.r.a myslelismy ,ze to jednak po tym leku i ta agresja ustapi ..Ale najwidoczniej to nie tylko przez lek.... Quote
Ulaa Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 Jasne, że nie przea lek tylko przez stres. Na uspokojenie polecam hydroxyzyne, 2-3 razy dziennie po jednej tabletce przez ok 2 tygodnie. A jednocześnie odpowiednie traktowanie psa, by poczuł się wreszcie bezpieczny. I kastracja. Sorry, ale dla mnie to jest wyszukiwanie na siłę. Jak macie możliwość kastracji za darmo, to nad czym tu się zastanawiać?? Poza tym możesz wystawić bazarek na kastrację albo spróbować dogadć się z wetem, może zrobi po kosztach (wówczas będzie ok 100 zł) albo rozłoży na raty? Spróbuj coś myśleć i działać, bo czas działa na niekorzyść. On powinien być wykastrowany od razu, bo jak mu się utrwali złe zachowanie w nowym miejscu, to potem nawet kastracja nie pomoże. Quote
_Natalia_M_ Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 Nie moge prosic kogos o transport o poprzednim owmowieniu kwesti Kastracji w schronisku z Justyną ... Musze sie dowiedziec czy taka mozliwosc jest i kiedy ..wtedy dopiero moge myslec o transporcie dla pieska..:roll: Quote
jusstyna85 Posted August 23, 2007 Author Posted August 23, 2007 Niezbyt odpowiedzialne ze strony Pianki są jej słowa. Transport wyszedłby wiele więcej,niż kastracja,a poza tym wyraźnie kiedyś napisałam, że weterynarz nie zgodzi sie na kastracje przy takich zmianach skórnych. Quote
_Natalia_M_ Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 jusstyna85 napisał(a):Niezbyt odpowiedzialne ze strony Pianki są jej słowa. Transport wyszedłby wiele więcej,niż kastracja,a poza tym wyraźnie kiedyś napisałam, że weterynarz nie zgodzi sie na kastracje przy takich zmianach skórnych. Tak tez pisalam .. to kupe drogi a koszty transportu napewno byly by wyzsze niz kastracja na miejscu ... Pozatym te jego zmiany skorne... Niedlugo pojdziemy z nim do weterynarza ..Zobaczymy co onm o tym sadzi ..:cool1: dziosiaj niestety nam sie nie udalo... Piesek znowu zesikal sie w domu ... ! Quote
Diana S Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 Czekamy na wiadomosc kiedy bedziesz z Pako po wizycie u weta... Tak na marginesie ta kastracja zapobiega problemowi wystapienia prostaty u starszych psow... Quote
Pianka Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 jusstyna85 napisał(a): Transport wyszedłby wiele więcej,niż kastracja,a poza tym wyraźnie kiedyś napisałam, że weterynarz nie zgodzi sie na kastracje przy takich zmianach skórnych. Napisałam, że niektórzy psy przewożą psy za dramo. Nie widac?:roll: Czemu nie korzystacie z rad Ulii? Jak dla mnie to jest osoba o duzym doświadczeniu i warto jej posłuchac. Quote
_Natalia_M_ Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Pianka napisał(a):Napisałam, że niektórzy psy przewożą psy za dramo. Nie widac?:roll: Czemu nie korzystacie z rad Ulii? Jak dla mnie to jest osoba o duzym doświadczeniu i warto jej posłuchac. Korzystamy z jej rad dlaczego twierdzisz ,ze nie ? :roll: Quote
_Natalia_M_ Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Dzisdiaj PAKo zalapal kolejnego minusa.... i to naprawde wielkiego :mad: Chcelismy go zapoznac z nasza suczka ktora jest w koijcu na podworku to kundelek bardzo maly... Wzielismy psy na inne podworko ... na teren ktory nie byl przez nich dotychczas znany ..A pako ja zaatakowal !! Zlapal w zeby i podniusl az .. do gory ...ona skamlala i piszczala... moj tata zaczal krzyczec na niego wtedy ja dopiero poscil .... a psotka natychmiast przestraszona uciekla !!!! :placz::placz::placz: no to juz bylo male przegiecie :mad:! Jak mogl zrobic cos trakiego nawet suczce !!!! Quote
_Natalia_M_ Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 _Natalia_M_ napisał(a):Dzisdiaj PAKo zalapal kolejnego minusa.... i to naprawde wielkiego :mad: Chcelismy go zapoznac z nasza suczka ktora jest w koijcu na podworku to kundelek bardzo maly... Wzielismy psy na inne podworko ... na teren ktory nie byl przez nich dotychczas znany ..A pako ja zaatakowal !! Zlapal w zeby i podniusl az .. do gory ...ona skamlala i piszczala... moj tata zaczal krzyczec na niego wtedy ja dopiero poscil .... a psotka natychmiast przestraszona uciekla !!!! :placz::placz::placz: no to juz bylo male przegiecie :mad:! Jak mogl zrobic cos trakiego nawet suczce !!!! Jeszcze na dopmiar tego dwa razy zaczal warczec na moja bratowa.... Nie wiem co mu znowu do makowki wpadlo co sie z nim dzieje ... [?] Siedziala na lozku poszedl do niej i machal ogonkiem aby go poglaskac a gdy zaczela go glaskac zaczal warczec jakby chcial ja qrde zjesc [?] Dlaczego tak robi [?] co jest nie tak [?] Teraz wiem ,ze bez kastracji napewno sie nie obejdzie ..chlopak bez powodu nie moze warczec na nas .. Moja bratowa jest u nas prawie codziennie... juz ja poznal bhyl przeznia glaskany a tu teraz takie cos [?] :mad: Quote
Ulaa Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 Pisałam już - proszę zastosujcie się. Jeśli on nie lubi głaskania, to go nie głaskajcie! Prawda jest taka, że wiele psów nie lubi, a tylko godzi się na to... Zapewne warczy od razu, bo nikt nie zwraca uwagi na jego wcześniejsze sygnały. O wszystkim pisałam już wcześniej... Quote
Diana S Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 Wukastrujcie go...dla mnie tj. dosc dziwne ze psa nie mogłabym pogłaskac...nie wiem ale tak nie powinno byc...widac ze jest b. dominujacym psem ze hej albo dostal tak w kosc w swoim wczesniejszym domku ze tak chlopak reaguje... Ja bym go na bank wykastrowała... Quote
_Natalia_M_ Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 Diana S napisał(a):Wukastrujcie go...dla mnie tj. dosc dziwne ze psa nie mogłabym pogłaskac...nie wiem ale tak nie powinno byc...widac ze jest b. dominujacym psem ze hej albo dostal tak w kosc w swoim wczesniejszym domku ze tak chlopak reaguje... Ja bym go na bank wykastrowała... Dokladnie...bo to troche dziwne miec psa i nie moc go glaskac?? Wiec po co ma byc tylko po to aby spal ...jadl itd?? Chcielismy aby u nas zaczal zycie na nowo... Aby znowu mimo swojego wieku nabral zaufania do ludzi , moze i jakiejs checi do zabawy ... A nie poprostu miejsce do spania dobra duza miske.. i to mu do szczescia ma starczyc ....:roll: Quote
Ulaa Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 To jest dziwne, ale tylko z pozoru. Przyzwyczailiśmy się do myśli, że każdy pies lub być głaskany. Ale tak nie jest. Znam psy, którym wcale to przyjemnościu nie sprawia, chyba że same mają na to ochotę - w innych przypadkach łaskawie się godzą (albo i nie ;) ). Np moja Sonia polubiła glaskanie dopiero po kilku miesiącach bycia u mnie. Wcześniej wysyłała takie cs'y, jakby była to dla niej najgorsza przykrość. Była nerwowa i zachowywała się agesywnie. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy o co chodzi. A kiedy zaczęliśmy respektować jej wolę, powoli zaczęło jej przechodzić i teraz sama się nadstawia. Pies też może czegoś nie lubić i wyrażać swoje zdanie (to nie ma nic wspólnego z dominacją, pies jest żywym stworzeniem, więc ma także swoje prawa). Napewno wina jest po stronie byłych jego właścicieli. Wasza rola jest te błędy naprawić i poprawić wizerunek człowieka w jego oczach :lol: Quote
_Natalia_M_ Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Musze was zmartwic bo Pako wczoraj zachorowal Dostal o 19 swoja miske z jedzonkiem .. ( a wiecie jak takie psy na poczatku lapczywie jedzom) wzial w sumie moze ze 3-4 kesy ... I wtedy sie zaczelo... Ja nie wiem bo bylam w kosciele ...Dopiero gdy moja mama przyjechala po mnie i po babcie .z placzem w oczach powiedziala ,ze Pakuś jest chory :placz::placz::placz::placz::placz: i juz zadzwonila po weterynarza... Po jedzonku wybiegl na dwor .. i zaczal wymiotowac a brzuszek zrobil mu sie odrazu jak balon ..Taki duzy Weterynarz w sumie przyjechal rowno z nami... Podszedl do pieska i zaczal go badac... Macac po brzuszku .. Pako lekko go uszczypnal ale to chyba ze strachu... lub bolu.. Dostal doustnie leki oraz zastrzyk ..Wet podejrzewa skrecenie jelit!!!! :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: Quote
_Natalia_M_ Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Pieska nie dalo sie uratowac.... :placz::placz::placz::placz: Dzisiaj o 10:30 odnas odszedl..... Pako (*) Nigdy o Tobie nie zapomnimy kochany :( !!:placz::placz::placz: Tak mi przykro :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: Quote
jusstyna85 Posted August 26, 2007 Author Posted August 26, 2007 [quote name='_Natalia_M_']Pieska nie dalo sie uratowac.... :placz::placz::placz::placz: Dzisiaj o 10:30 odnas odszedl..... Pako (*) Nigdy o Tobie nie zapomnimy kochany :( !!:placz::placz::placz: Tak mi przykro :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: Nie martw sie Natalko...Widocznie tak musiało być,on przy Tobie miał najlepsze chwile swojego życia.To wszystko przeznaczenie. :( Quote
Diana S Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Natalko zrobiliscie co mogliscie...miał u Was przez te ostatnie chwlle sie dobrze... Quote
Ulaa Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Cooo :-o:placz: Biedaczek:-(... Psy ze skrętem żołądka rzadko udaje się uratować. Starsznie Wam współczuję. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.