Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Diana S napisał(a):
to niepokojace...moze pies jest naprawde zestresowny...a jak w schronie podczas spacerow sie zachowywal? kiedy jest agresywny? moze schron zrobil swoje ze psiak tak reaguje...


On tylko nie lubił innych psów.na spacerze był spokojny, chciał wracać nawet do schroniska.Czasem nikt nie może do niego podejść.

  • Replies 336
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Lęk...
Jest przerażony i broni się. Wszystko w nim w środku szaleje, wariuje ze strachu, on nie potrafi sobie poradzić z tym... Wszystko odbiera jako potencjalne zagrożenie. Przejdzie mu, tylko nie wolno z nim postępować nerwowo (krzyczeć, szarpać itd), bo jeszcze bardziej się zamknie w świecie swojego lęku i może być naprawdę niebezpieczny. Nie wolno też nazbyt ulegać i ustępować mu zbyt wyraźnie, bo nauczy się, że agresja przynosi efekt - ulgę (ulga = ustąpienie źródła nerwów/strachu np człowieka).

Przepraszam, że może wtrącam się zanadto i nie chcecie moich rad, ale może przyda się... pierwszą rzeczą w tej sytuacji powinno być wprowadzenie rytuałów. Jakieś zasady, które są trwałe i zawsze. Np pory posiłków oraz przed jedzeniem np "siad" (nie wydajemy komendy, tylko czekamy aż pies sam usiądzie i dostaje miskę tylko wtedy gdy nie rzuca się na nią, dlatego stawiamy powoli, jeśli podrywa pupę, zabieramy i czekamy aż znów usiądzie, po jakimś czasie zezwalamy na jedzenie tylko po komendzie itd). Psy kochają zasady i rytuały. One dają im poczucie bezpieczeństwa - bo coś w otoczeniu jest stałe, niezmienne, mogą na tym polegać. Stałe godziny i trasy spacerów. Właściwie wszystko co nam przyjdzie do głowy, a ma związek z psem lub naszymi interakcjami z nim.
Po pewnym czasie powinno się poprawić, jeśli nie będą stosowane żadne negatywne metody typu kolczatki, kary i takie tam. Dobrze poczytać na temat metody pozytywnego wzmocnienia (dzięki której pies uczy się innych metod "kontroli" otoczenia niż agresja :) ).

Boże biedna psinka :-( Dobrze, że znalazł domek... Oby tylko właściciele okazali się wystarczająco cierpliwi...

A czy on jest kastrowany? bo zapomniałam :roll:

Posted

[quote name='Ulaa']Lęk...
Jest przerażony i broni się. Wszystko w nim w środku szaleje, wariuje ze strachu, on nie potrafi sobie poradzić z tym... Wszystko odbiera jako potencjalne zagrożenie. Przejdzie mu, tylko nie wolno z nim postępować nerwowo (krzyczeć, szarpać itd), bo jeszcze bardziej się zamknie w świecie swojego lęku i może być naprawdę niebezpieczny. Nie wolno też nazbyt ulegać i ustępować mu zbyt wyraźnie, bo nauczy się, że agresja przynosi efekt - ulgę (ulga = ustąpienie źródła nerwów/strachu np człowieka).


Właściciele zdają sobie z tego sprawe,dlatego postępują z nim delikatnie, nie namawiają do niczego.Gdyby udało sie tej osobie zalogować na dogomanii,to sama by napisała.On raz jest normalny,a zaraz warczy...To nie jest normalne :(

Teraz lezy sobie w budzie na poduszkach,bo nie ma nawet ochoty wejśc do domu...


Przepraszam, że może wtrącam się zanadto i nie chcecie moich rad, ale może przyda się... pierwszą rzeczą w tej sytuacji powinno być wprowadzenie rytuałów. Jakieś zasady, które są trwałe i zawsze. Np pory posiłków oraz przed jedzeniem np "siad" (nie wydajemy komendy, tylko czekamy aż pies sam usiądzie i dostaje miskę tylko wtedy gdy nie rzuca się na nią, dlatego stawiamy powoli, jeśli podrywa pupę, zabieramy i czekamy aż znów usiądzie, po jakimś czasie zezwalamy na jedzenie tylko po komendzie itd). Psy kochają zasady i rytuały. One dają im poczucie bezpieczeństwa - bo coś w otoczeniu jest stałe, niezmienne, mogą na tym polegać. Stałe godziny i trasy spacerów. Właściwie wszystko co nam przyjdzie do głowy, a ma związek z psem lub naszymi interakcjami z nim.
Po pewnym czasie powinno się poprawić, jeśli nie będą stosowane żadne negatywne metody typu kolczatki, kary i takie tam. Dobrze poczytać na temat metody pozytywnego wzmocnienia (dzięki której pies uczy się innych metod "kontroli" otoczenia niż agresja :) ).


On nie nadaje sie na tą chwile nawet na spacery, nie da sobie zapiąć smyczy, bo warczy, głaskać też nie.Ciągle śpi, nie wiadomo czy dalej te srodki uspokajające nie działają..............

Boże biedna psinka :-( Dobrze, że znalazł domek... Oby tylko właściciele okazali się wystarczająco cierpliwi...

A czy on jest kastrowany? bo zapomniałam :roll:


nie jest wykastrowany, to mogłoby pogorszyć jego zmiany na grzbiecie.Jeśli do tygodnia mu to nie przejdzie,to zostanie wykastrowany,a jak to już nie pomoże,to wiecie same...

Posted

Rozsądni właściciele, super :cool2: Niech siedzi w tej budzie, przemyśli parę spraw :razz:
A kastracja jak najszybciej!! Polepszy mu się zachowanie napewno! Niedawno miałam na tymczasie dalmata Fredzia i przed kastracją był z nim horror - pies mega ADHD, a ja cała podrapana i w siniakach. Nie sądziłam, że pies może być tak "niewdzięczny" ;)

Po miesiącu gdy wyzdrowiał poszedł do kastracji - i już po 2 dniach... inny pies. Delikatny, spokojny. Szok normalnie! Do tego ustąpiły mu zmiany skórne, a razem z nimi drapanie, wygryzanie, lizanie. Z tym, że Fredziak byl młodszy, nie miał więcej niż 3 latka...

Trzymam z całej siły kciuki za kropciusia i jego państwa :kciuki:

Posted

hmmm w schronisku tez niby gryzł, łapal za ręce, ale ja to odbierałam tak jakby chciał biegnac jak najszybciej do drugiego psa na budzie. Moze na obecnośc tej suczki tak reaguje?

A rady Ulii sa dobre:cool3:

Posted

Moim zdaniem jest to normalne zachowanie poschroniskowe. Zmiany skorne maja prawie wszystkie dalmaty (alergicy jak nic). Kastracja w tym momencie jest koniecznością. Cierpliwości zyczę nowym włascicielom. Bedzie dobrze tylko czasu potrzeba. A Ulaa może już książki pisać na temat negatywnych zachowań poschroniskowych kropków :evil_lol:

Posted

bea_m napisał(a):
Moim zdaniem jest to normalne zachowanie poschroniskowe. Zmiany skorne maja prawie wszystkie dalmaty (alergicy jak nic). Kastracja w tym momencie jest koniecznością. Cierpliwości zyczę nowym włascicielom. Bedzie dobrze tylko czasu potrzeba. A Ulaa może już książki pisać na temat negatywnych zachowań poschroniskowych kropków :evil_lol:


Książki to może pisać Bunia.
Ja co najwyżej... ulotkę.

Posted

[quote name='jusstyna85']zobaczymy co będzie do końca tygodnia...nie wiadomo też ile wyniesie kastracja...

kastracja psa wynosi gdzies do 180 zł. Trzymam kciuki, wiem ze wlasciciele Pako tak latwo sie nie poddadza...:loveu::loveu:

Posted

Witajcie! W końcu dostałam e-mail dzięki któremu mogłam aktywować swoje konto na dogomani i tym samym podzielić sie z wami wieściami na temat Pako bo tak nazwalam swojego Dalmatyńczyka :). Piesek jest u mnie już 3 dzień na początku tak jak Justyna mówiła przejawiał agresje ... choć zapewne spowodowane to było lekiem sedalin jaki mu podano na podróż. W tym momencie piesek czuje sie lepiej ... Nie warczy tylko macha ogonkiem gdy sie go głaszcze ... Na spacerkach jest również bardzo grzeczny. Mam nadzieje ,ze przyzwyczai sie chłopiec szybko i wszystko będzie w najlepszym porządku!

Pozdrawioam :loveu: Natalia :)

Posted

[quote name='_Natalia_M_']Witajcie! W końcu dostałam e-mail dzięki któremu mogłam aktywować swoje konto na dogomani i tym samym podzielić sie z wami wieściami na temat Pako bo tak nazwalam swojego Dalmatyńczyka :). Piesek jest u mnie już 3 dzień na początku tak jak Justyna mówiła przejawiał agresje ... choć zapewne spowodowane to było lekiem sedalin jaki mu podano na podróż. W tym momencie piesek czuje sie lepiej ... Nie warczy tylko macha ogonkiem gdy sie go głaszcze ... Na spacerkach jest również bardzo grzeczny. Mam nadzieje ,ze przyzwyczai sie chłopiec szybko i wszystko będzie w najlepszym porządku!

Pozdrawioam :loveu: Natalia :)


No w końcu...:)

Na pewno dziewczyny proszą o fotki...podaj bloga,gdzie jest też filmik...

Posted

bea_m napisał(a):
Widziałam filmik :( Nie wygląda na szczęsliwego.



Dopiero dzisiaj skończył na nich warczeć i powoli dał sie pogłaskać.Pozwolił też odpiąc sobie smycz.Nie wiecie, nawet nie macie pojęcia co w niego wstąpiło po tych lekach.

Posted

bea_m napisał(a):
Widziałam filmik :( Nie wygląda na szczęsliwego.



On dopiero zaczyna kontaktować, niestety Sedalin źle na niego podziałał.
I nikt niech mi nie mówi, że nie jest tam szczęśliwy.
W schronisku był uwiązany na łańcuchu i non sto szczekał i chciał sie gryźć z psem obok.Tutaj ma dach nad głową,opieke,dobrych ludzi, którzy mimo jego wybryków, nie pozbyli sie go,a przede wszystkim ma STAŁOŚĆ i pewność, że jest chciany.

Kto byłby na tyle wyrozumiały, że mimo rzucania się na właścicieli,nadal chciałby go mieć? oczywiście nie mając pojęcia jaki naprawde jest pies.

Ja i Justyna ze schroniska bardzo dziękujemy Natalii i jej rodzicom za danie szansy Dalmatyńczykowi i za nie poddawanie sie.

Prosze osoby, które kwestionują to wszystko o nie wypowiadanie sie, bo w ten sposób zrażacie dobrych ludzi do pomagania zwierzętom.

Posted

Nie napisałam że psu jest tam źle. Napisalm tylko że nie wyglada na szczęsliwego.
Osobiście znam osoby które posiadają agresywne psy i zostały przez nie nawet pogryzione. A pomimo to psy w dalszym ciągu sa u tych osób i są kochane.

Posted

bea_m napisał(a):
Nie napisałam że psu jest tam źle. Napisalm tylko że nie wyglada na szczęsliwego.
Osobiście znam osoby które posiadają agresywne psy i zostały przez nie nawet pogryzione. A pomimo to psy w dalszym ciągu sa u tych osób i są kochane.



Jeśli uważasz, że agresywne psy są ok,to szanuje Twoje zdanie.

Powiem Ci jedno- przez 11 lat miałam agresywnego psa, gryzł mnie,moich rodziców, kogo tylko sie dało.Nikogo obcego nie mogłam wpuścić do domu.To on rządził nami, robil co chciał,a my tylko mogliśmy sie podprządkować,bo ejdyne rady lekarzy, to było uśpienie.Mimo tego bardzo przeżyłam, gdy zmarł.JEGO SERCE nie wytrzymało.

Dla mnie w obecnej sytuacji po dojściu do siebie trzymanie psa, który wszystkich gryzie,rzuca sie na innych jest głupotą,bo nie tylko sobie w ten sposób wyrządzamy krzywde,ale także i innym przypadkowym ludziom w razie pogryzienia.Bezpieczeństwo ludzi jest najważniejsze,a szczególnie postronnych.To jest tylko i wyłącznie uzależnienie,bo kocha się tylko istoty, które i Nas kochają,okazują szacunek i nie chcą Nam nic zrobić.

Nikomu nie życze takiego psa i na pewno nikomu nie poleciłabym psa w takim stanie, w jakim był On przez pierwsze dni.Nigdy nie byłam za uspieniem,ale dopiero teraz widze, że czasem nie ma innej rady.

Tylko Natalia,jej rodzice, ja i Justyna wiedziieliśmy, że eutanazja jest coraz bliżej,bo nie da sie go opanować, nawet odpiąć smyczy.

Na filmikach szczególnie tych 2 widac, że Pako cieszy sie,merda ogonkiem.Jeszcze boi sie dlatego woli być w swojej tymczasowej budzie.

Posted

[quote name='jusstyna85']
Na filmikach szczególnie tych 2 widac, że Pako cieszy sie,merda ogonkiem.Jeszcze boi sie dlatego woli być w swojej tymczasowej budzie.

Ogladalam filmiki i nie zauwazylam ze psu jest zle merda nie smialo ogonem jest przyjaznie nawolywany przez Natalke i dziewczynke jest glaskany...
Pako jest zdezorientowany nowa sytuacja w jakiej sie znalazl i miejscem...
kwestia czasu jak chlopak sie przyzwyczai...
A buda to tylko tymczas sa cieple noce i na pewno nie marznie i juz niedlugo bedzie w domku...

Posted

Chyle czołu poświęceniu twojej rodziny dla psa. Rozumię że wszystko co powiem będzie użyte przeciwko mnie. Ale powiedz jedno. Czy trzymanie psa na łańcuchu (widziałam na filmiku) sprzyja jego resocjalizacji? Wiadomo że łańcuch wytwarza agresje. Fakt. Wolałabym żeby na ten temat wypowiedziały się osoby odpowiednio przygotowane. Ale widocznie tu nie trafiły albo zaniemówiły z wrażenia. Wiem jedno. Dalmaty nie nadają się chociażby na tymczasowy łańcuch. A na pewno na łańcuch u nowego właściciela. Są to psy które popadają w depresję. Ich zachowania sie szybko utrwalają. Moim zdaniem takie powolne przejście do normalności jest nie ludzkie. Przecież rodzina już dawno wiedziała że pies do nich przyjedzie. Można było wygospodarować jakiś kont w domu. Oczywiście nie przy drzwiach (po co narażać domowników na niebezpieczeństwo a psa na sters). Ja rozumię że masz doświadczenie z psami i adopcjami. Ale to ja jestem właścicielką dalmata i to ja znam tą rasę. Te psy potrzebują kontaktu z człowiekiem. Trzymanie ich na podwórku nie zmieni relacji z właścicielami. Mam nadzię że temat zakończymy. Jeżeli chodzi o zachowanie dalmaśków proponuje się kontaktować z Bunia i Ulaa. Bunia to osoba która już z niejednej michy z dalmatami jadła. Ulaa z kolei to osoba która wyprowadziła na prosą Frediego z Katowic. Powodzenia.

Posted

Diana S napisał(a):
:shocked!::shocked!::shocked!:


Diano mam nadzieję że te twoje emotki obrazują całą sytuację. Przeciez Ty swojej dalmatynki Zary na łańcych przy budzie nigdy byś nie przywiązała. Prawda?

Posted

ja jestem ciekawa cziewczyny gdzie wy widzialyscie lancuch na tym filmiku? trzymmalam go na smyczy a nie na lancuchu .... I Pytanie czy wzięłybyście psa z pazurami bardzo dlugimi (wrecz zawijajacymi sie ) leniacego sie ( poprzez zmiany skorne naprawde OKROPNIE) brzydko pachnacego ... i do tego brudnego do domu? Napewno wszystkie chorem odpowiecie ,ze tak ale ja jakos w to nie wierze .. Wybaczcie ale .... pies w budzie jedynie odpoczywa... i spi w nocy ... a w dzien jest spuszczony i biega za nami bawi sie jest glaskany chodzi na spacerki ... powiedzcie jest mu Zle??? :placz::shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...