Agnieszka(Visenna) Posted August 3, 2007 Author Posted August 3, 2007 To już jest miłość... :evil_lol: Quote
BIANKA1 Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 Agnieszka(Visenna) napisał(a):To już jest miłość... :evil_lol: Ten gapcio chodzi za mną krok w krok . Cały czas liże mnie po nogach . Oczywiście warczy za każdym razem , jak biorę go na ręce lub głaszczę :cool3: Wcale nie zwracam uwagi na jego fochy . Nie zje mnie przecież :evil_lol: Ma ogromny apetyt jak na takiego maleńtasa . Nabiera ciałka i chyba będę musiała przestać mu ulegać . Jednak był tak chudy , że mi go szkoda . Trzeba mu troszkę podogadzać .:diabloti: Quote
Agnieszka(Visenna) Posted August 3, 2007 Author Posted August 3, 2007 ...Ciotka Bianka wpadła, ciotka Bianka wpadła...:lol: Quote
Koperek Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 Aga opowiedziała mi po skrócie cały wątek i widziałam tego "maleńtasa" w szczeniakarni;) W związku z ogromną ciekawością, jak Kobi wygląda aktualnie proszę o wstawienie choć jednego linka do fotki:modla: , bo mój komp nic mi nie pokazuje! ...pamiętam Kobusia jedynie zasmarkanego, posklejanego i skołtunionego:shake: Quote
Agnieszka(Visenna) Posted August 3, 2007 Author Posted August 3, 2007 http://img124.imageshack.us/img124/103/imag0021ps2.jpg http://img176.imageshack.us/img176/7885/imag0007ml7.jpg dwie ostatnie foty wklejone przez Biankę :loveu: Quote
BIANKA1 Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 Ciocia Koperek dostała zdjęcia na maila . Kobi już nie jest zasmarkany . Jest czyściutki , pachnący . Przestał chrapać i furkać noskiem On chyba był bardzo zdenerwowany , teraz śpi spokojnie cale noce i jest cichutki . Już nie mlaska , nie kichai, prycha :evil_lol: Koty omija szerokim łukiem . wie która jego furtka , nie leje , nie popada w konflikty z psami . Gdyby nie warczał i nie gryzł , byłby kochaną przytulanką . Nie daje się jednak przytulić i wycałować . Jutro rano idziemy do doktora do kontroli . Ponoć Kobi ma chore serduszko , tak mówili w schronie .Jednak ja nie widzę u niego oznak choroby . Nie męczy się , nie dyszy i nie oddycha ciężko . Ale sprawdzimy , bo dostałam wczoraj ochrzan od pani fryzjerki , że pani doktor w schronie nie zdążyła dac mi leków dla Kobiego . Quote
aniac50 Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 Jaki on PRZYSTOJNY po tym strzyżeniu !!!!Dobrze,że już nie sapie .Może te dredy tak mu przeszkadzały,że fuczał na nie ?Napisz koniecznie co wet.powiedział o serduchu .A na przytulanki przyjdzie czas .Przecież ON CIĘ KOCHA i robi to z uczuciem !!!No szkoda ,że nie z wyczuciem,ale i to sie zmieni ZOBACZYSZ !!! Quote
BIANKA1 Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 aniac50 napisał(a): .Przecież ON CIĘ KOCHA i robi to z uczuciem !!!No szkoda ,że nie z wyczuciem,ale i to sie zmieni ZOBACZYSZ !!! O tak ................ ostry z niego chłopak :evil_lol: Jest bardzo śmieszny , kiedy na jego drodze stoi kot . Nie przejdzie obok , tylko czeka , aż kot się ruszy . A jak kot się nie rusza to piszczy na niego . Koty skubańce wyczuły , że Kobi się ich boi , i ostendacyjnie łażą mu przed nosem . Sieroctwo z niego :diabloti:Strasznie jest rozczulający mimo warkolenia . Śmieszy mnie , ale staram się tego nie okazywać . Quote
aniac50 Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 SIEROCTWO ?????To inteligentność ...i tyle.Taka taktyka dla zmylenia przeciwnika ! Quote
Alpina Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 Bianeczko Kobi jest naprawdę ładnym pieskiem... Cieszę się, że tak o niego dbasz... Trafił we wspaniałe , dobre ręce...No lepiej nie mógł... Zobaczysz, będzie coraz lepiej - daj mu czas... Jesteś złota dziewczyna:Rose: Quote
malagos Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 Ladna byłaby parka z Majeczką...Tylko że ona jest pewnie pra-prababką Kobiego :) Quote
kaskaSz Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 Codziennie zaglądam na ten wątek, przeczytałam wszystko od początku jakie Kobi miał przygody. Muszę powiedzić, że mój pies choć mnie kocha, też na mnie warczy jak chcę go przytulić. Myślę że to już takie charakterki, które nie lubią się przymilać :) Jak to dobrze, że są tacy dobrzy ludzie jak Ty :loveu: Quote
Koperek Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 Przejrzałam fotki- Dziękuję!:lol: Rzeczywiście Kobiś wygląda teraz O NIEBO LEPIEJ (co ja piszę?! 100 razy lepiej!!!:loveu: ) ...i ten błysk w oku, hmmm:cool3: Nie dało się tego zauważyć w schronie, co znaczy, że jego egzystencja nabrała sensu. SUPER BIANKA! PODZIWIAM!;) Quote
BIANKA1 Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 Witamy . Ja już po spacerku ze sforką do lasu i Kobim do ogrodu . Dziękuję za pochwały :loveu: miło jak nas Cioteczki chwalą :diabloti: Kobiś robi postępy , dzisiaj zapraszał Kropeczkę do gonitw po pokoju . Chłopaczek się rozkręca :evil_lol: Gdy idziemy do lasy Kobiś zostaje sam . Ma pootwierane wszystkie drzwi , ale ten czas najchętniej spedza w garażu . Jest tam posłanko dla kota i on tam przysypia , a jak wracamy to głośno szczeka . Oczywiście w garazu nie ma samochodu i jest zawsze otwarty na mieszkanie . Nie wiem dlaczego wchodzi właśnie tam , mając otwarte wszystkie pokoje :cool3: Kobiś jest sympatyczny , a to że nie daje się memłać , ..........no cóż . Pytam wszystkie napotkane osoby z takimi psiekami , i z moich badań wynika , że pewien procent knypków tak ma . :evil_lol: Jako że moja poprzednia Kropka miała tak samo , to rodzina nie jest zniesmaczona jego fochami , Wnuczek też podchodzi do niego z pewną nieśmiałością i umiarem , Zresztą wnuczek potrafi się zachować w psiej sforze :eviltong: Gdyby takie nawyki miał mój dobek , to bym się zastanawiała nad jego postępowaniem , ale taki szczyl ............. no , nie zagryzie nikogo .Jest jak jest i nie ma co się zastanawiać dlaczego tylko robić swoje . A ja muszę właśnie umyć podłogi , bo psiaki naniosły piachu z lasu , a po 10 idziemy do lekarza . Quote
BIANKA1 Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 Byliśmy u doktora . Kobuś waży niecałe 6 kg. Faktycznie jego serduszko nie bije prawidłowo . P, Doktor powiedział , że to maleńki nerwusek , że on się bardzo stresuje , że nie powinnam podawać mu żadnych leków nasercowych , bo takie leki mogą zrobić więcej złego niż dobrego . Narazie trzeba zapewnić mu dobre , spokojne stabilne warunki do życia . Nie forsować go , nie przegrzewać , nie utuczyć , nie denerwować , pozwolić mu spokojnie i godnie żyć . Leki należy zaczac podawać dopiero gdyby objawy się nasiliły , Gdyby miał duszności , siniał to tak . Czasem takie serduszko jest sprawą osobniczą , i Kobiś może żyć bez problemów wiele lat . A niestety jak zaczniemy podawać leki to już trzeba będzie to stale robić i to wcale nie musi poprawić jakość jego życia , tylko może mu szkodzić na co innego . Powiedział , żeby go narazie nie ruszać . Kazał jedynie dać fronline na pchły i już kupiłam i podałam 24 zł . Kastracja nie jest wskazana , ani wycinanie guza . Trzeba mu pozwolić spokojnie żyć w miłości . P Doktor jest chirurgiem i zna lekarzy ze schronu . Nie mam podstaw aby mu nie wierzyć bo i czemu . Od lat wraz z żoną leczy moje zwierzaki . Wyciągneli Frytkę z ciężkiej choroby i Rokiego z tego , na co uśpiono Cyrana - dobka Dagi 27 Wszystkie moje zwierzaki żyją i mają się doskonale . Wszystkie moje tymczasy były w tym gabinecie , Jeśli macie jakieś sugestie to napiszcie . Oczywiście można zrobić mu USG serca , EKG pan doktor powiedział że nie ma sensu robić , bo to jak z ludzmi . Czasem wynik jest dobry , a serce chore i odwrotnie . USG mogę zrobić , jeśli chcecie i Oktawia nadal deklaruje chęś finansowania tego badania , Ale cokolwiek tam wyjdzie , to narkoza i tak nie powinna być .Czekam co ciotki wymyśliły . Quote
sacred PIRANHA Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 ja osobiscie myslę, ze P doktor zna sie na rzeczy i wie co mowi...byc moze Kobus ma slabsze serduszko a ze przeciez jego ostatnia sytuacja nie sprzyjala spokojnego nie stresujacemu zyciu to wyszlo tak jak wyszlo, jak sytuacja sie unormuje, nerwus sie troche uspokoi to i z serduchem bedzie oki...rzeczywiscie dodatkowe badania ( usg, ekg) czasem nic nie daja, tylko namieszają... Quote
Czaka Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 Oj Bianeczo ja już podziwiałam Ciebie za Frytulkę, ale teraz, to mnie powaliłaś na kolana. Quote
oktawia6 Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 Oktawia nadal chce:eviltong: Bianka jutro zamykam wszystkie aukcje dla Kobiego-wg luźnych obliczen jest na dzisiaj 185 zł-ale jutro może byc więcej-bo do jutra do popołudnia są-wyślij mi na priv swoje konto i dane gdzie ludzie mają posyłac-to z kolei im na priv je przekażę. Co do USG czy EKG że bez nich "będzie oki" to bzdura-bo podstawą jest diagnostyka psa, któy był zaniedbywany całe życie- a wet to cep, który twierdzi, że te badania "mieszają" przede wszystkim kardiolog musi sięwypowiedziec-jeśli chodzi o serce-a nie lekarz od wszystkiego ....i od niczego-USG też musi byc dobry-podkreślam dobry radiolog-któy nie pomyli kamienia z ciąża np.czy następna bzdura- "tak u ludzi badania mogą namieszac" co on bydło stępluje na ubój, że takie farmazony plecie?:icon_roc: P.S. a "pan doktor" nie omieszkał mu zmierzyc temperatury, tętna, zbadac palpacjnie, osłuchowo-schłuchawkami, obejrzał uszy otoskopem?-jak wcześniej pisałam? czy to wszystko co mądrego z jego wizyty wynika? i nie do pomyślenia jest dla mnie taki text "że pies gdy stwierdzi się chorobę serca nie podawac mu leków bo trzeba to potem robic stale":crazyeye: :eek: to powala na wszystkie nogi i ręce. P.S. Zosrientuj się Biaka ile kosztuje u kariologa konsultacja wraz z badaniem serca oraz badania krwii z morfologią-pełen obraz-w Warszawie są inne stawki a Ty sprawdź ile u Ciebie-jak z fryzjerką?. Poza tym co do jego charakteru to nie jest jego charakter-temu psu coś doskwiera dlatego reaguje jak reaguje-to są reakcje nieprawdiłowe-to nie prawda "że wszystkie maskotki" tak mają-moja znajoma uratowała kiedyś Shih-Tsu-był zakołtuniony, okazało się potem, że miał anemię-po badaniach, zrobiłą z niego bóstwo-ale gdy go zcinała (była znaną hodowczynią Papilonó) to gryzł ją po rękach-byłą całą pogryziona do krwii-jak skończyła i go wyczesała.....to lizał ją po rękach-z czasem jak go już podleczyła i został opracowany dla niego system żywieniowy-stał się wspaniałym pieskiem-typowo jak charaker tych piesków (a przeżył traumę-bo....siedział 4 lata przypięty do łańcucha przy budzie).. Quote
sacred PIRANHA Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 hmm czegos chyba nie zrozumialam...Kobi nie mial robionej wogole kompleksowki? ( w znaczeniu od oględzin ogolnych, osluchania, zajrzenia w uszka, ząbki, pobrania krwi itd)?? a ten weterynarz to jaki to weterynarz? badania czasem potrafia namieszac...owszem chodzilo mi o to ze jedno badanie zrobione nie musi powiedziec prawdy (po to kompleksowki)... byla kiedys pani ktorej dobermanka sie zle czula( byla ogolnie oslabiona,dostawala napadow drgawek), wet zrobil EKG i stwierdzil ze sunia ma wrodzona wade serca( nie robiac nic wiecej oprocz ciaglego powtarzania EKG), z ktora dlugo nie pozyje, wiec pani zeby sie sunka nie meczyla postanowila ją uspic...walka o odebranie psa trwala troche ale udalo sie, po dodatkowych badaniach okazalo sie ze sunia ma problem z przyswajaniem niektorych mikroelementow i wystarczylo ze polykala troche lekow ( wcale nie drogich) i zdrowo bryka juz trzeci rok po tym zdarzeniu(oczywiscie u innych wlascicieli)...mi chodzilo o to ze jedno badanie niewiele moze powiedziec, jesli nie mial robionych kompleksowek to o jego zdrowiu zaden weterynarz na sto procent nic nie moze powiedziec:( Quote
BIANKA1 Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 Oktawio , ja poszłam tylko na ogólny przegląd psa . Uszy ma dobre , troche podrażnione przy usuwaniu włosa . Piesek jest wesoły , radosny , ma apetyt , szaleje ze szczęscia gdy wracam do domu po kilku minutach nieobecności . Tuli się i łasi jak kot , ale potrafi warczeć i denerwuje się jak coś mu nie pasuje .Badanie krwi z rozmazem , nie wiem czy pełne , jak robiłam Frytce to kosztowało 40 zł USG serca robione przez kardiologa 53, 50 -też robiłam Frytce .Niestety trzeba poświęcić na to cały dzień , bo krew robią rano , a USG po piętnastej . Jeśli chodzi o serce , to moja Kropka poprzednia chorowała na niedomykalność zastawek . Leczenie jej właściwie nic nie dało , bo po pół roku leczenia pobiegła za TM . Po lekach właściwie było gorzej . Kobi cały czas się denerwuje . Stół u weta to dla niego taki stres , że serce mu szaleje . Dlatego wet mówił , że badanie nie da pełnego obrazu . On nie ma szmerów serca , tylko nierówny rytm . A to może być wywołane stresem lub zmęczeniem . Jak Kobi spokojnie leży , to nie posapuje , jak się wkurzy lub biega , to charczy . Wet nie jest od krów , to jeden z lepszych wrocławkich chirurgów . Tak czy owak nie podejmę się kastracji Kobiego ze względu na jego serce . Nie chcę w imię pozbawienia go jaj , pozbawić go życia . A z kolei nie mogę przyjąć na stałe niekastrowanego psa . I tutaj historia Kobiego zatoczyła krąg :shake: Shot with DC2300 at 2007-08-04 Shot with DC2300 at 2007-08-04 Quote
Tola Posted August 5, 2007 Posted August 5, 2007 Przeczytałam cały wątek; Bianka - jesli napisze że podziwiam Cię za to co robisz to i tak bedzie to za mało...Dobrze ze Kobi i Frycia trafili na Ciebie:loveu: Quote
sacred PIRANHA Posted August 5, 2007 Posted August 5, 2007 "On nie ma szmerów serca , tylko nierówny rytm" hihi ja tez tak mam...powaznie, czulam sie bardzo zle od dluzszego czasu, doszli do wniosku, ze to serce a po dodatkowych badaniach lekazr dal mi leki na uspokojenie na noc i kazal mniej "latac" a wiecej odpoczywac....leki biore ale nie da sie mniej latac jak tyle spiakow czeka na pomoc:), Quote
Agnieszka(Visenna) Posted August 5, 2007 Author Posted August 5, 2007 Czyli Kobiemu szukamy dalej domku.Dzisiaj mialam kolejny telefon w jego sprawie.Zreszta ogolnie kilka osob ma dzwonic po srodzie. Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyniknie. Powodzenia Bianko. Quote
Alpina Posted August 5, 2007 Posted August 5, 2007 Trzymam kciuki za Kobiego... Jemu teraz najbardziej potrzeba miłości i stabilizacji... Całym sercem jestem z Wami... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.