Arga Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 To do łóżeczka, ciepła herbatka, rosołek i takie inne specyfiki...życze szybkiego powrotu do zdrowia :) :thumbs: I mniej tego :user: Quote
aleb Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 Dziekuję arga :buzi: Właśnie siedzę :user: :) Quote
argo Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 A złoto jest dalej do zdobycia bo kciałem coby mi ktoś napisał JAK 'WYTŁUMACZYĆ" ... :wink: A proszem mi nie pisać o Wigilii. :roll: 8) Ten sposób znam. :D :hmmmm: Nie rozumiem :roll: Kto i co ma komu wytłumaczyć? :niewiem: Bo jak chcesz czekac do Wigilli to znaczy, ze czekasz a Argo przetłumaczy Tobie :o Tylko co? :hmmmm: Że za rano wstajesz? :o :roll: Pika :) Off jestaj figlarny. I bywa zrozumiale niezrozumiały. :roll: Jeszcze raz dziękuję za merytoryczne ustosunkowanie się do ‘tłumaczenia’ Aleb :( Trzym siem ciepło i WKLEJ, w końcu, swój nowy podpis. I zalegasz z jedną rzeczą. Jak TO jest z TD w Twojej sforze? 8) :P :wink: Arga :o Nie słyszałem o kuracji polegajacej na wstrzymywania siem od :wink: :user: :D Quote
PIKA Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 Pika :) Off jestaj figlarny. I bywa zrozumiale niezrozumiały. :roll: Jeszcze raz dziękuję za merytoryczne ustosunkowanie się do ‘tłumaczenia’ :roll: dla mnie wszystko jest zrozumiałe :roll: Cos o tłumaczeniu W Wigilię zaczął a w wigilie gadajom zwierzeta, bo my ludzie to cały rok bzdury wygadujemy :wink: :niewiem: nie ma za co :D Arga :o Nie słyszałem o kuracji polegajacej od wstrzymywania siem od :wink: :user: :D I to siem nazywa leczenie niekonwencjonalne :lol: Aleb :( Trzym się, :kciuki: kropelki do noska, rutinoscrobinek, aspirynka i pod kołderkę :wink: A i tak swój tydzień musisz jakoś odcierpieć :roll: Quote
argo Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 Cos o tłumaczeniu W Wigilię zaczął a w wigilie gadajom zwierzeta, bo my ludzie to cały rok bzdury wygadujemy :wink: :niewiem: Aleb :( Trzym się, :kciuki: kropelki do noska, rutinoscrobinek, aspirynka i pod kołderkę :wink: A i tak swój tydzień musisz jakoś odcierpieć :roll: Pika Aleeez z Ciebie maksymalna MAKSYMALISTKA :lol: :roll: Czy wszytko musi sie 'konczyć'? :wink: Ja tam, na przeziębienie proponujem - 'GROG i okład z gorących ... :roll: :oops: :roll: A czy mozna 'taki' tydzięń leczenia nazwać 'cierpieniem' ? :wink: Ja tam lubiam siem TAK leczyć. 8) :roll: :D Quote
Evelina Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 Off jestaj figlarny.I bywa zrozumiale niezrozumiały. :roll: No wlasnie 8) , jak by na to nie patrzec i tak wiadomo o co sie rozchodzi ? Jak mi jeszcze wytłumaczyta - JAK 'przestawić' zegar 'rudego' TO WAS OZŁOCE. :roll: Zafutrujem słodkosciamy. I, w ogóle, bedzieta mogły żądac CO tylko chceta. ZROBIEM. 8) Argo, to dla przypomnienia 8) Chciales zeby TOBIE wytlumaczyc, a nie "rudemu". 8) Teraz piszesz A złoto jest dalej do zdobycia bo kciałem coby mi ktoś napisał JAK 'WYTŁUMACZYĆ" ... No i tlumacz sie :roll:jak każdy chłop - błyskotami zaświeci a później i tak swoje zrobi :roll: Klejnoty mialas na mysli ? :oops: Spróbuj nie gazetę a coś innego. Zacznij od smakołyków, np jak jej cos kupisz (ucho wołowe) to niech niesie do domu No dobra, nauczylam moja, ze jak smakolyk jest w mordzie to mozna jesc o ile nie padnie komenda nie ruszaj, wtedy wypluwa wszystko. Nie dalam rady wpoic jej etapu posredniego, trzymac w mordzie, zeby zjesc pozniej :lol: Inna sprawa, ze specjalnie akurat do tego sie nie przykladalam :oops: Na spacerach, swojej pilki ,nawet jak sie nie bawi, strzeze jak oka wglowie. Zostawi ja gdzies bo cos ja zainteresuje, ale zawsze sobie o niej przypomni i leci ja zabrac. Saba nosiła na początku gazety, ale ofoliowane. Psy mają pewnie problem ze smakiem i zapachem świerzego druku Spróbuj z książką :wink: Sabcia jest urocza z ta gazeta. A jaki gatunek na poczatek ? Thally doskonale opanowala komende do kosza :lol: Cokolwiek sie jej pokaze i powie do kosza, bierze w morde i leci z tym do kuchni, czeka az ktos otworzy smietniczek i autentycznie wywala przedmiot do smieci :lol: Nawet swych jaukochanszych zabawek nie oszczedza :lol: Quote
aleb Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 Agro i Pika :buzi: DZIĘKUJE WAM za pocieszenie :) Aleb :( Trzym siem ciepło i WKLEJ, w końcu, swój nowy podpis. I zalegasz z jedną rzeczą. Jak TO jest z TD w Twojej sforze? 8) :P Evelina jeszcze mi nie zrobiła :( Nie rozumiem :-? (w cytacie pogrubione) Quote
Niebieska Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 Na spacerach, swojej pilki ,nawet jak sie nie bawi, strzeze jak oka wglowie.Zostawi ja gdzies bo cos ja zainteresuje, ale zawsze sobie o niej przypomni i leci ja zabrac. No to tylko pozazdrościć, moja sunia uznaje tylko jeden gatunek piłek i notorycznie je gubi a potem za nic nie może sobie przypomnieć gdzie ją zostawiła. Wtedy ja muszę przeszukiwać trawę/ liście/ śnieg czy co tam innego a i tak w rezultacie nie udaje mi się znaleźć i muszę gnać po następną do sklepu. :evil: Thally doskonale opanowala komende do kosza :lol: Cokolwiek sie jej pokaze i powie do kosza, bierze w morde i leci z tym do kuchni, czeka az ktos otworzy smietniczek i autentycznie wywala przedmiot do smieci :lol: Nawet swych jaukochanszych zabawek nie oszczedza :lol: Co za bezgraniczne oddanie... :lol: aleb, zdrowiej i się nie przejmuj że nie rozumiesz bo ja też nie rozumiem :laugh2_2: Quote
PIKA Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 Pika Aleeez z Ciebie maksymalna MAKSYMALISTKA :lol: :roll: Czy wszytko musi sie 'konczyć'? :wink: :lol: No katar na pewno :lol: :wink: jak każdy chłop - błyskotami zaświeci a później i tak swoje zrobi :roll: Klejnoty mialas na mysli ? :oops: :oops: No dobra, nauczylam moja, ze jak smakolyk jest w mordzie to mozna jesc o ile nie padnie komenda nie ruszaj, wtedy wypluwa wszystko. Nie dalam rady wpoic jej etapu posredniego, trzymac w mordzie, zeby zjesc pozniej :lol: :hmmmm: smakołyk wielkości ciasteczka tez nie szans być „przeniesiony” tylko zostaje skonsumowany na miejscu :wink: Inna sprawa to „smakolyk” znaleziony we własnym zakresie :wink: taki to się chowa pod język żeby pańcia nie zauważyła i nie kazała wypluć :wink: Ja mówilam o czymś wiekszym, czymś co pies nie jest w stanie zjeść „na miejscu” – ucho wołowe, penis wołowy, kostka, czy co tam chcesz Inna sprawa, ze specjalnie akurat do tego sie nie przykladalam :oops: albo Ty, albo pies nie ma predyspozycji, co tez jest możliwe :wink: Moja była chetna do noszenia. Potrafila sama sobie coś tam wziąć i nieść do domu. A zaczęło się od kajzerek. Dostawała od Pana sprzedawcy kajzerke, a że nie mogła zjeść jej na miejscu to tachala w pysku do domu :lol: Odwarkując wszystkie napotkane psy, który chcaly się do niej zbliżyc :lol: Potem nosila mój porfel :o Na spacerach, swojej pilki ,nawet jak sie nie bawi, strzeze jak oka wglowie.Zostawi ja gdzies bo cos ja zainteresuje, ale zawsze sobie o niej przypomni i leci ja zabrac. To niech niesie ta piłke :wink: Sabcia jest urocza z ta gazeta. A jaki gatunek na poczatek ? na początek i na koniec była zawsze Gazeta Wyborcza Thally doskonale opanowala komende do kosza :lol: ,,(.........) :lol: :lol: :lol: :lol: Quote
Niebieska Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 Dostawała od Pana sprzedawcy kajzerke, a że nie mogła zjeść jej na miejscu to tachala w pysku do domu :lol: Ja co prawda nigdy nie próbowałam takiego eksperymentu ale przypuszczam że Noa jednak taką kajzerkę by zjadła jeśli nie na miejscu to na pewno po drodze. Dla niej nie ma znaczenia wielkość jedzenia - jak się postara to wszystko się jej uda połknąć. Próbowałam ją ustatnio nauczyć noszenia w zębach smyczy ale nie chce jej wziąć do pyska... :roll: Quote
Niebieska Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 Dostawała od Pana sprzedawcy kajzerke, a że nie mogła zjeść jej na miejscu to tachala w pysku do domu :lol: Ja co prawda nigdy nie próbowałam takiego eksperymentu ale przypuszczam że Noa jednak taką kajzerkę by zjadła jeśli nie na miejscu to na pewno po drodze. Dla niej nie ma znaczenia wielkość jedzenia - jak się postara to wszystko się jej uda połknąć. Próbowałam ją ustatnio nauczyć noszenia w zębach smyczy ale nie chce jej wziąć do pyska... :roll: o...o... cóś mi się dwa razy wysłało... Quote
BeataK Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 czy macie jakies sposoby aby ulzyc psu przy wymiotowywaniu.Nie jest to czeste z dwa do trzech razy dziennie tak od dwoch dni. Przypuszczam ze cos musiala zjesc na spacerze bo w domu nic nowego nie dostala.Czuje sie zdrowo nic po niej nie widac. Oczywiscie do jedzenia nic jej dzisiaj nie dalam tylko sucha kromke od chleba.No wiecie czlowiekowi mozna dac mietowke ale co psu? Macie w takiej sytuacji wyprobowane metody. Quote
Samba Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 czy macie jakies sposoby aby ulzyc psu przy wymiotowywaniu.Nie jest to czeste z dwa do trzech razy dziennie tak od dwoch dni. Przypuszczam ze cos musiala zjesc na spacerze bo w domu nic nowego nie dostala.Czuje sie zdrowo nic po niej nie widac. Oczywiscie do jedzenia nic jej dzisiaj nie dalam tylko sucha kromke od chleba.No wiecie czlowiekowi mozna dac mietowke ale co psu? Macie w takiej sytuacji wyprobowane metody. Albo zjadla jakis przyslowiowy sznurek, kawalek folii i to jej teraz przeszkadza i organizm probuje to zwalczyc, albo ma jakas infekcje. Czy robi wrazenie, ze ona wymiotuje "katarem"? Co do mietowek i mycia zebow, to niech ma dostep do chlodnej, przegotowanej wody. Tak na prawde to mozesz tez jej sprobowac zaparzyc lekka miete, przestudzic i podac, ale prawde mowiac nie liczylabym na to, ze wypije... Nie wiem natomiast jakby to bylo z kroplami na zoladek (takie silnie mietowe) nakapanymi na kostke cukru...? Ale nie wiem, czy pies moze takie rzeczy...? Nie ma innych objawow zatrucia? Quote
aleb Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 aleb, zdrowiej i się nie przejmuj że nie rozumiesz bo ja też nie rozumiem :laugh2_2: :lol: Cieszę sie, że ja tylko nie rozumiem :wink: Quote
Evelina Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 :hmmmm: smakołyk wielkości ciasteczka tez nie szans być „przeniesiony” tylko zostaje skonsumowany na miejscu :wink: Inna sprawa to „smakolyk” znaleziony we własnym zakresie :wink: taki to się chowa pod język żeby pańcia nie zauważyła i nie kazała wypluć :wink: Moja psica za nic w swiecie, smakolyku, nie zje jesli powiem nie rusz. Jaki maly by nie byl :lol: Na spacerach nigdy mi niczego nie wszamala, w kazdym razie jeszcze jej nie przylapalam. :lol: A gowienkiem i to kaczym to jechalo od niej tylko wtedy jak sie w nim wytarzala. Ze psy jedza takie swinstwa dopiero na Dogo sie dowiedzialam :o Ja mówilam o czymś wiekszym, czymś co pies nie jest w stanie zjeść „na miejscu” – ucho wołowe, penis wołowy, kostka, czy co tam chcesz Juz widze jak sie w sklepie zapytam o penisy. :lol: Nigdzie czegos podobnego dla psow nie widzialam :oops: Az takie duze sa, ze trzeba na wynos ? :o To jakas polska specyfika :hmmmm: czy co ? Inna sprawa, ze specjalnie akurat do tego sie nie przykladalam :oops: albo Ty, albo pies nie ma predyspozycji, co tez jest możliwe :wink: Moze tak byc, ale i tak jak na pierwszego psa to nauczylam ja mnostwa rzeczy. 8) Potem nosila mój porfel :o Byl bezpieczniejszy niz w twoje torebce :wink: Na spacerach, swojej pilki ,nawet jak sie nie bawi, strzeze jak oka wglowie.Zostawi ja gdzies bo cos ja zainteresuje, ale zawsze sobie o niej przypomni i leci ja zabrac. To niech niesie ta piłke :wink: Sama nie wiem :hmmmm:Bo tak, na ulicy puszczona pilka poleci na droge, nad woda poplynela w sina dal, na spacerkach jest tylko przenoszona zeby nie zginela, w ogrodzie nosic nie warto bo i tak nie zginie :wink: Ale pomysle nad tym :hmmmm: BeataK, jesli jeszcze tego nie zrobilas, pytaj na weterynarii, tam wiecej ludzi moze pomoc. Ja niestety takich doswiadczen jeszcze nie mam. :roll: Co do kataru, podobno goraczka to pomylka organizmu i do niczego nie sluzy :roll: , a wspomaganie jej ciepla pierzyna podobno jeszcze bardziej pogarsza sprawe. 8) U doktorka, pierwsze pytanie jakie pada przy problemach z gardlem : a goraczka jest ?! Jak jest to - buch ja pigula :roll: Quote
PIKA Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 Próbowałam ją ustatnio nauczyć noszenia w zębach smyczy ale nie chce jej wziąć do pyska... :roll: Dziwne, lab jest aporterem, więc nosic powinien :niewiem: czy macie jakies sposoby aby ulzyc psu przy wymiotowywaniu.Nie jest to czeste z dwa do trzech razy dziennie tak od dwoch dni. . A ona wymiotuje faktycznie, czy ma tylko mdłości? I czy to nie wygląda, jakby chciała odkalsznąć ? jak wygląda oddech przy tych "wymiotach"? Ja mam radę idź Ty z psem do weta bo cokolwiek to jest to za długo trwa. jeśli cos zjadła to może płukanko zoładka pomoże, jesli to jednak nie z przyczyn "jelitowych" to ja najwyżej lekarz osłucha A nie próbuje na spacerach jeść trawy? aleb, zdrowiej i się nie przejmuj że nie rozumiesz bo ja też nie rozumiem :laugh2_2: :lol: Cieszę sie, że ja tylko nie rozumiem :wink: a ja rozumiem 8) I radzę czytac posty na temacie od ostatniej wizyty to się bedzie kumać ło co chodzi 8) Ze psy jedza takie swinstwa dopiero na Dogo sie dowiedzialam :o a ja z autopsji :roll: Tylko, że moja ludzkie wsuwa no i ewentualnie krowie, ale do tego ostatniego ma rzadszy dostęp :o Ja mówilam o czymś wiekszym, czymś co pies nie jest w stanie zjeść „na miejscu” – ucho wołowe, penis wołowy, kostka, czy co tam chcesz Juz widze jak sie w sklepie zapytam o penisy. :lol: Nigdzie czegos podobnego dla psow nie widzialam :oops: Az takie duze sa, ze trzeba na wynos ? :o To jakas polska specyfika :hmmmm: czy co ? :o :o no nie żartuj? U Was w sklepach z arytkułami dla zwierząt takich rzeczy nie ma ? :o A jeśli chodzi o te penisy, to sa i krojone w małe kawałki sprzedawane w paczuszkach ale można tez kupić w całości - na długość jest jak laska (taka do podpierania :wink: ) a w psim pysku wygląda jak długi kijek :lol: Moze tak byc, ale i tak jak na pierwszego psa to nauczylam ja mnostwa rzeczy. 8) To gratuluje :kciuki: Potem nosila mój porfel :o Byl bezpieczniejszy niz w twoje torebce :wink: No masz 8) Kiedyś niosła ten porfel, podeszłyśmy pod pocztę, a facet do mnie "Ona go kiedyś Pani zgubi albo ktoś go zabierze" Ja, "że nie zgubi, a na pewno, że nikt nie zabierze" i wydałam psu po cichu komendę "puść". No i ona puściła, ale na ziemię (bo ja się zgapiłam i nie złapałam w rekę) No to facet sie schylił coby go podnieść i ... miał okazje zobaczyć jakie piekne ząbki ma moja sucz i posłuchać jak pieknie ryczy :lol: Ale siedziała dalej, nawet się w jego stronę nie ruszyła :lol: Facet zbladł i stwierdził "rzeczywiście nikt go nie zabierze" :lol: Bo tak, na ulicy puszczona pilka poleci na droge, nad woda poplynela w sina dal, na spacerkach jest tylko przenoszona zeby nie zginela, w ogrodzie nosic nie warto bo i tak nie zginie :wink:Ale pomysle nad tym :hmmmm: Jak znia idziesz na smyczy na ten spacer, bierzesz piłkę ale nie Ty ją niesiesz w kieszeni, ale pies w pysku. Problem z takim noszeniem jest jeden. Cięzko psa nagradzać (no smakołykiem się nie da bo wypuści "aport" ) Trza tylko polegac na pochwałach słownych :wink: Co do kataru, podobno goraczka to pomylka organizmu i do niczego nie sluzy :roll: , a wspomaganie jej ciepla pierzyna podobno jeszcze bardziej pogarsza sprawe. 8) :hmmmm: zawsze mi mówiono, że przy wyskokiej temperaturze ciała lepiej się rozwijają białe ciałka krwi, które zwalczają przyczyne zakażenia (wirusa, czy bakterię) Ale przy zbyt wysokiej temperaturze, kiedy ona nie jest wskazana, albo jednak zbyt wysoka, nalezy pacjenta schłodzić, albo chłodna kapielą, albo okladami z lodu na głowę i/lub pachwiny Quote
BeataK Posted November 2, 2004 Posted November 2, 2004 Pika sadze ze to sa zwykle wymioty trawe zaczela jesc pare dni wczesniej.Przy tym nie ma dziwnych oddechow, od razu leci, ze tak sie wyraze.Juz dzisiaj sie uspokoilo tylko bylo raz o ok. trzeciej nad ranem i to wszystko. Zachowanie jej tez nie wskazuje na chorobe na spacerach jest zywa wszystko bez zmian. Sadze ze to zwykla niestrawnosc.Myslalam tylko ze macie na takie cos domowe sposoby. W kazdym razie bede ja obserwowac. Dzieki i pozdrawiam :hand: Quote
argo Posted November 3, 2004 Posted November 3, 2004 Witam :D Aleb :P Wypociłaś juz gorączkę? TD to popularny w DGM skrót od teorii dominacji. Zapomniałem żeś tu jeszcze krótkawo. :wink: Beata :( Jak psiur w nocy i nad ranem? Najrozsądniej byłoby, jednak, odwiedzić veta. :P Pięknie się nam behawior i nauka 'sztuczek' rozwinęły. :D To i ja zobaczę, jak Argo będzie niósł ze sklepu do domu szyję indora albo korpus kurczęcy :roll: Chyba nikogo, po drodze, nie użre :hmmmm: :wink: Noo ... nie kciałbym mu popsować charakteru. :hmmmm: Z opisywanych 'sztuczek' najbardziej podoba się mi wykorzystywanie psa do sprzątania w domu. :roll: :gent: Quote
PIKA Posted November 3, 2004 Posted November 3, 2004 To i ja zobaczę, jak Argo będzie niósł ze sklepu do domu szyję indora albo korpus kurczęcy :roll: Chyba nikogo, po drodze, nie użre :hmmmm: :wink: jak ma kogos użreć jak będzie mial pysk zajety niesiem? :roll: A u mnie sterylki za tydzień nie bedzie :-? Saba cieczki dostała i ... doopa blada :huh: Quote
Arga Posted November 3, 2004 Posted November 3, 2004 Moja głowa :cry: Wczoraj miałam słabszy dzień- jeśli chodzi o ....alkohol :( Siedziałam z Krzyskiem i tak sobie pomału wychlałam litr wina :drinking: :drinka: Dzisiaj w pracy co chwilkę latam do kibelka i wymiotuje. Sie na mnie patrzą jakbym z innej planety była 0X ojojojoj Quote
Martin Posted November 3, 2004 Posted November 3, 2004 Cześć wszystkim !!! Jestem nowy na Dogoamani i mam Golden Retrievera o imieniu Goldi, którego zdjęcia wstawiała na to forum moja pomyłka życiowa DagaP. Pozdrawiam . Quote
aleb Posted November 3, 2004 Posted November 3, 2004 Witam :D Aleb :P Wypociłaś juz gorączkę? TD to popularny w DGM skrót od teorii dominacji. Zapomniałem żeś tu jeszcze krótkawo. :wink: No już lepiej się czuję :angel: :wink: Dzięki za wytłumaczenie skrótu... Ja mogłeś zapomnieć, ze jestem tu tak krótko :biggrina: :wink: Quote
Bila Posted November 3, 2004 Posted November 3, 2004 :Samba Ogromny buziak ode mnie i od Bilbvka za piękny awatarek. Jeszcze pokombinuję, żeby się języczek poanimował. :calus: Quote
Bila Posted November 3, 2004 Posted November 3, 2004 Cześć wszystkim !!! Jestem nowy na Dogoamani i mam Golden Retrievera o imieniu Goldi, którego zdjęcia wstawiała na to forum moja pomyłka życiowa DagaP. Pozdrawiam . A witamy, na zdjęciach z Goldim to Ty? Daga przypuszczałą, że ją za to :chainsaw: :2gunfire: Ale widzę, że dziewczyna żyje, czyli albo nic o tym nie wiesz, albo Daga przesadziła :wink: :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.