vege* Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 O właśnie co do komórek, to też jak czasami przechodzę koło szkoły podstawówki to dzieci takie ok 8-9 lat już mają komórki :O ja swój pierwszy telefon dostałam chyba mając lat 11-12? Chociaż i tak go nie używałam bo wtedy nikomu nie był potrzebny bo jak Lucky napisałaś, każdy wiedział kto gdzie jest i nigdy nie było problemu z odnalezieniem siebie nawzajem na podwórku :-) Quote
FredziaFredzia Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Ja to się czytać szybko nauczyłam no i uwielbiałam czytać, na leżakowaniu w przedszkolu nie spałam, ukradkiem brałam książeczki i czytałam - zostało mi do dziś, tylko teraz czasu jakby mniej... Quote
jonQuilla Posted January 18, 2012 Author Posted January 18, 2012 ja dostałam swój pierwszy telefon mając lat 15 i to też przypadkiem bo wcale go nie potrzebowałam...moja siostra wtedy wymieniała telefon na inny i brała abonament więc oddała mi swojego starego siemensa C35i :cool3: dodatkowo nie działał w nim głośnik więc mogłam tylko pisać smsy...potem jak dostałam pieniądze to poszłam do serwisu i mi go naprawili ;) Quote
vege* Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Ja też się szybko nauczyłam czytać mimo, że do przedszkola tylko 1 mies chodziłam i to z wielkim płaczem i krzykiem, mama mnie dosłownie po ziemi zaciągała do przedszkola, a ja nie chciałam iść dopiero po ok 3 latach jej powiedziałam dlaczego nie chciałam tam chodzić, a nie chciałam dlatego, że jak było leżakowanie to ja nie chciałam w tych godzinach spać to mnie taka Pani Basia zamknęła z tym łóżkiem na którym się spało w łazience, co jak co ale dla 4,5 letniego dziecka to jest jednak jakaś trauma, dalej jak widzę na ulicy tą babę to możecie wierzyć albo i nie omijam ją szerokim łukiem, przechodzę na drugą stronę ulicy byle by nie koło niej, na prawdę wzbudza we mnie strach, do tego była wielka i nie miło jej z oczu patrzyło, brr :shake: Więc mama uznała, że nie będzie mnie męczyła przedszkolem bo mnie to zrazi do szkoły, więc zanim poszłam do zerówki, opiekowała się mną babcia :-) Quote
agnieszka32 Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Kiedyś uważano, że Ziemia jest centrum Wszechświata i że prędkość lokomotywy - 30 km na godzinę, zabije każdego, kto do niej wsiądzie, buahahahaha :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Kiedyś nie było samolotów - każdy sobie z buta chodził i dobrze było.... Kiedyś nie było samochodów - jeździło się na koniach i dobrze było..... Kiedyś był komunizm, a na półkach ocet i musztarda - i też dobrze było ..... i komu to wszystko przeszkadzało :roll:, bo po co cały postęp ludzkości, mogłyśmy nadal w jaskiniach siedzieć, mamuty żreć, dawać się małpoludowi za włosy ciągać, maczugą po łbie dostawać i rodzić małe włochate małpiątka - i też by dobrze było :diabloti::diabloti::diabloti: Quote
Vectra Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Agnieszko32 , widać nie masz wspomnień :) aaaa nie wróć , Ty masz dziecko , temat ego zarysował :diabloti: ale za parę lat zrozumiesz :) Quote
jonQuilla Posted January 19, 2012 Author Posted January 19, 2012 (edited) agnieszka32 napisał(a):Kiedyś uważano, że Ziemia jest centrum Wszechświata i że prędkość lokomotywy - 30 km na godzinę, zabije każdego, kto do niej wsiądzie, buahahahaha :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Kiedyś nie było samolotów - każdy sobie z buta chodził i dobrze było.... Kiedyś nie było samochodów - jeździło się na koniach i dobrze było..... Kiedyś był komunizm, a na półkach ocet i musztarda - i też dobrze było ..... i komu to wszystko przeszkadzało :roll:, bo po co cały postęp ludzkości, mogłyśmy nadal w jaskiniach siedzieć, mamuty żreć, dawać się małpoludowi za włosy ciągać, maczugą po łbie dostawać i rodzić małe włochate małpiątka - i też by dobrze było :diabloti::diabloti::diabloti: Kiedyś wierzono że niektóre kobiety to czarownice i je palono na stosie Kiedyś niektórzy uważali że polska nie powinna istnieć na mapie świata Kiedyś uważano że Titanic nie zatonie bo jest niezniszczalnym statkiem Kiedyś uważano że kobieta to drugoplanowa postać Kiedyś niektórzy uważali że Żydów należy wyeliminować i starali się tego dokonać Kiedyś uważano że czarny człowiek nadaje się jedynie do usługiwania białemu Kiedyś uważano że za mądrość u człowieka odpowiada wielkość mózgu Kiedyś uważano że na świecie istnieje X gatunków zwierząt... a tu niespodzianka bo X stale rośnie gdyż odkrywane są nowe Kiedyś wierzono że wirusem HIV można zarazić się przez nawet niewielką ilość śliny .... i tak dalej i tak dalej Nie wiem jak Ty ale ja nie uważam żeby każdy rzekomy krok w przód ludzkości był krokiem w dobrą stronę. Zawsze wszystko to co wydaje się nam obecnie spoko za jakiś czas może okazać się totalną pomyłką. Ewolucja ewolucją ale czy Twoim zdaniem wychowywanie dzieci przez maszyny to jest spoko opcja? Bo do tego wg. mnie to wszystko zmierza. Rola rodzica ograniczy się do poczęcia i wydania na świat. Edited January 19, 2012 by jonQuilla Quote
Vectra Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 jonQuilla napisał(a): Ewolucja ewolucją ale czy Twoim zdaniem wychowywanie dzieci przez maszyny to jest spoko opcja? Bo do tego wg. mnie to wszystko zmierza. Rola rodzica ograniczy się do poczęcia i wydania na świat. Kiedyś rozmnażano się , by podtrzymać gatunek. Teraz rozmnaża się , bo to modne , ale nie wygodne , stąd i nowoczesne nowinki :diabloti: czasem fajnie jest wsadzić kij w mrowisko :evil_lol: Quote
YxNinaxY Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Ależ tu "wspomnieniowo" się zrobiło :) Czytając Wasze wypowiedzi wiele mi się przypominało, fajne uczucie ;) Ehh z chęcią bym wróciła do dzieciństwa, do tej beztroski :) Quote
agnieszka32 Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Mam wspomnienia, mnóstwo, często sięgam do nich z nostalgią i tęsknotą. Też wychowywałam się na wsi, wśród zwierząt, kałuż, wszechobecnego brudu, nie miałam edukacyjnych zabawek, piłam oranżadę, visolvit, vibowit (czy jak to zwał :evil_lol:), wiem, co to saturatory. Mam 36 lat, więc pamiętam kolejki po kawę, watę, mięso, nie miałam w wieku 10 lat komórki (bo ich zwyczajnie wtedy nie było :roll:), jeździłam Maluchem (co nie znaczy, że mam się czuć winna, bo teraz jeżdżę czymś innym) .... Ale nie sądzę, by krytykowanie wszystkiego co nowe, lepsze, nowocześniejsze, było właściwe ;) Czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają, życie się zmienia - nie można uznać, że kiedyś wszystko było lepsze, a teraz wszyscy, którzy nie rodzą w polu w czasie zbioru buraków, powracając do roboty po godzinie od porodu, a rodzą w prywatnych szpitalach ze znieczuleniem, są źli, nienormalni itd... Owszem mam dziecko, kupiłam dla niego krzesełko za 1000 zł, edukacyjne zabawki za co najmniej drugie tyle, drogie ciuszki, akcesoria itd... I wcale nie uważam, że jestem gorszą matką, czy snobką. To, że mnie na to stać, a innych nie, nie sprawi, że nagle zacznę mieć wyrzuty sumienia, że moje dziecko chodzi w sukience za 200 zł, a inne za 5 zł... Jakie to ma znaczenie??? Ganię wychowanie dzieci jedynie poprzez telewizję, komputer, gry, play station itd... jednak nie uważam, by dziecko miało mieć całkowicie zakazany do nich dostęp tylko dlatego, że 20 lat temu ich nie było. Nic nie zastąpi rodzica (albo niani :diabloti: ;)). Spędzam z moim dzieckiem każdą swoją wolną chwilę, czytam, śpiewam mu, tańczę, ale siedzimy również sobie razem przed laptopem i czytam Zośce ciekawe posty na dogomanii :diabloti::diabloti::diabloti: Quote
jonQuilla Posted January 19, 2012 Author Posted January 19, 2012 Jak już pisałam wcześniej... teraz jeszcze tego nie widać bo to dopiero początek maszynowego wychowywania dzieci. Mądrzy rodzice, którzy pamiętają swoje dzieciństwo starają się znaleźć złoty środek pomiędzy nowoczesnością a 'oldschoolem'. Następne pokolenie też będzie się starało połączyć swoje dzieciństwo z nowoczesnością czyli już tego prawdziwego 'oldschoola' którego wszyscy tutaj wspominamy będzie coraz mniej i takim o to sposobem za kilka pokoleń rodzice w większości całkowicie odejdą od wspólnych zabaw z dzieckiem, bo będą pamiętać swoje dzieciństwo w którym świetną rozrywką było siedzenie przed komputerem, słuchanie audiobooków i od czasu czasu zabawa z rodzicem. Quote
Vectra Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 agnieszka32 napisał(a): Ale nie sądzę, by krytykowanie wszystkiego co nowe, lepsze, nowocześniejsze, było właściwe ;) a Ty znowu z uporem maniaka swoje , nie rozumiejąc czemu powstał temat. Rozejrzyj się dookoła , może dasz radę ogarnąć. To nie jest krytyka nowego i chwalenie starego. Tu idzie o ludzi , o różnice kiedyś i dziś - o wychowanie , o podejście do życia , świata. Masa osób dostrzega różnicę , w ludziach .. w dzieciach , w wartościach. Uważasz że stopniowanie rodzicielstwa , na podstawie ilości wydanej kasy na fotelik czy zabawki , jest ok ? Nie wiem czy jesteś dobrą matką , ilość wydanej kasy o tym nie świadczy , taa jak i ilość zabawek tych edukacyjnych i tych mniej. Okaże się za ileś lat - teraz nie da się tego ocenić. 20 lat temu było coś więcej niż teraz - była miłość , szacunek , troska o drugiego człowieka. Teraz jest rywalizacja o rzeczy , kasa i wyścig szczurów. Z punktu widzenia dziecka , ono nie potrzebuje kiecki za 200zeta , fotelika za tysiaka i miliona zabawek. Dziecko potrzebuje najbardziej na świecie swojej mamy. I nie pisz mi że musisz pracować - 20 lat temu też matki pracowały :lol: Miłość to jest takie uczucie , którego nie da się kupić. I nie pisz że twierdzę iż nie kochasz swojego dziecka. Bo nie to mam na myśli. Quote
agnieszka32 Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Vectra, Ty też z uporem maniaka udajesz chyba, że nie rozumiesz i nie ogarniasz sensu moich postów (bo aż strach pomyśleć, że faktycznie ich nie rozumiesz/ogarniasz) ;) I wybacz, ale to, czego konkretne dziecko potrzebuje, mogą wiedzieć głównie jego rodzice :eviltong: - Ty tego nie ogarniesz, bo matką nie jesteś ;) EOT Quote
jonQuilla Posted January 19, 2012 Author Posted January 19, 2012 Wystarczy też rzucić okiem na to co się dzieje nie tak daleko od nas bo na wyspach...ciut szybciej tam się to wszystko pojawiło i my nawet nie wolnym krokiem podążamy w tym samym kierunku. Moja siostra mieszka w Irlandii (8 lat w tym roku będzie) i nasłuchałam się mnóstwo historii o tym jacy Oni tam są bystrzy, śmieszyły mnie te historyjki ale do czasu aż nie zorientowałam się że Polska staje się powoli też taka ułomna. Tam normą jest widzieć matkę, która pcha wózek z dzieckiem nawet 6 letnim...to nic że szura od dawna stopami o ziemię. Dzieci z powykoślawianymi na maxa butami, potem się dziwią że dzieci mają platfusa. Dziewczynki lat 12 full tapeta na twarzy, zacieki od samoopalacza na rękach i nogach. Nastolatki obleśne i wulgarne...potrafią sikać na środku głównej ulicy w mieście albo przystawać żeby podciągnąć spódniczkę i wyjąć sobie majtki z tyłka (autentyczne sytuacje które widziałam osobiście będąc w Szkocji). Na imprezach nie odróżnisz kto ma chociaż te 18 lat a kto nie, zachowanie i ubiór godne kobiet lekkich obyczajów. U nas też tak się dzieje ale jeszcze nie na taką skalę...kwestia czasu. Inteligencja nawet dorosłych ludzi zniewala...oni nie wiedzą często na jakim kontynencie ich kraj leży, mieszkając nad morzem nie wiedzą nad jakim. Polska zdaniem kumpla mojej siostry leży w Azji :roll: Natomiast Rosja nie wiadomo czym jest ...kontynentem a może państwem, nie wiadomo tez gdzie mniej wiecej leży na mapie. Kiedyś jej znajoma z pracy nie wiedziała jak się wymawia po ichnemu słowo DINOZAUR ale potem stwierdziła 'u nas tego i tak nie ma więc nie muszę wiedzieć'.... inna koleżanka wtedy dołączyła się dyskusji i powiedziała że jej nastoletnia siostra oglądając jakiś program o dinozaurach stwierdziła 'Ci ludzie co to kręcili musieli być bardzo odważni'. Nie potrafią nawet nazywać owadów...dla nich każdy latający owad to 'bee'. Kiedyś u mojej siostry w pracy baba zamówiła dwie zupy, pomidorową i jakąś z białych warzyw...po ich otrzymaniu zapytała która jest która. Tam też nie było nagłego BUM że naród stał się taki jaki jest...powoli ewoluowali tylko że wstecz. Tak właśnie widzę Polskę za jakiś czas. Wiadomo że takie rzeczy nie biorą się od edukacyjnej zabawki ani od jednego drogiego krzesełka....ale wszystko to jest spowodowane tym co Vectra napisała -> rywalizacja, kasa i wyścig szczurów ... brak czasu na przekazywanie dziecku ważnych wartości. Moja siostra za kilka dni urodzi dziecko i cały czas powtarza że nie wyobraża sobie wychowywać go tam, martwi się że pomimo jej starań kontakt z rówieśnikami i ich systemem nauczania sprawi że jej starania pójdą na marne. Quote
Vectra Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 agnieszka32 napisał(a): I wybacz, ale to, czego konkretne dziecko potrzebuje, mogą wiedzieć głównie jego rodzice :eviltong: - Ty tego nie ogarniesz, bo matką nie jesteś ;) jestem dzieckiem :diabloti: Quote
chita Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 jonQuilla napisał(a): Tam normą jest widzieć matkę, która pcha wózek z dzieckiem nawet 6 letnim...to nic że szura od dawna stopami o ziemię. Dzieci z powykoślawianymi na maxa butami, potem się dziwią że dzieci mają platfusa. Dziewczynki lat 12 full tapeta na twarzy, zacieki od samoopalacza na rękach i nogach. Nastolatki obleśne i wulgarne...potrafią sikać na środku głównej ulicy w mieście albo przystawać żeby podciągnąć spódniczkę i wyjąć sobie majtki z tyłka (autentyczne sytuacje które widziałam osobiście będąc w Szkocji). Na imprezach nie odróżnisz kto ma chociaż te 18 lat a kto nie, zachowanie i ubiór godne kobiet lekkich obyczajów. U nas też tak się dzieje ale jeszcze nie na taką skalę...kwestia czasu. o mader faker:crazyeye: w zasadzie to sie nie ma z czego smiac...moj wykladowca kiedys powtarzal ze mieszkancom wszystkich wysp przeciąg zrobił przemeblowanie w glowach:evil_lol: ja tez mieszkam juz prawie 8lat poza polską, o wyspach nasluchalam sie podobnych rzeczy bo wielu naszych znajomych tam mieszka, na szczescie w moich okolicach dzieci dosyc normalne, tylko ze mniej zaradne a jak jest problem to rozwiązuje go psycholog:roll: ja wspominam moje dziecinstwo cudownie i mam nadzieje ze moje dziecko bez wzgledu na to w jakich czasach czy miejscu przyjdzie mu zyc tez bedzie moglo tak powiedziec;) Quote
Alicja Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Vectra napisał(a):a Ty znowu z uporem maniaka swoje , nie rozumiejąc czemu powstał temat. Rozejrzyj się dookoła , może dasz radę ogarnąć. To nie jest krytyka nowego i chwalenie starego. Tu idzie o ludzi , o różnice kiedyś i dziś - o wychowanie , o podejście do życia , świata. Masa osób dostrzega różnicę , w ludziach .. w dzieciach , w wartościach. Uważasz że stopniowanie rodzicielstwa , na podstawie ilości wydanej kasy na fotelik czy zabawki , jest ok ? Nie wiem czy jesteś dobrą matką , ilość wydanej kasy o tym nie świadczy , taa jak i ilość zabawek tych edukacyjnych i tych mniej. Okaże się za ileś lat - teraz nie da się tego ocenić. 20 lat temu było coś więcej niż teraz - była miłość , szacunek , troska o drugiego człowieka. Teraz jest rywalizacja o rzeczy , kasa i wyścig szczurów. Z punktu widzenia dziecka , ono nie potrzebuje kiecki za 200zeta , fotelika za tysiaka i miliona zabawek. Dziecko potrzebuje najbardziej na świecie swojej mamy. I nie pisz mi że musisz pracować - 20 lat temu też matki pracowały :lol: Miłość to jest takie uczucie , którego nie da się kupić. I nie pisz że twierdzę iż nie kochasz swojego dziecka. Bo nie to mam na myśli. VECTRA :klacz: o to w całej tej dyskusji chodziło , SZACUN ...dokładnie to ujęłaś :cool2: Quote
Vectra Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Wracając do wspomnień , nowo przybyłym dzieciom podziękujemy już za dyskusje , bo nie mają nic do powiedzenia w tym temacie. 20 lat temu , ludźmi nie rządziły rzeczy i ich cena ;) dlatego pomijam pewne kwestie materialne. Bo nikogo nie obchodziło , co kto ma i za ile , ludzie cieszyli się z każdej małej rzeczy. Nie przypominam sobie , by moja mama czy tata , podnosili wyżej głowy od reszty rodziców , że miałam ciuchy z pewexu i nie uważali w związku z tym faktu , że są lepszymi rodzicami. Teraz rodzic tym lepszy , im droższy bibelot kupi. Nikt nie zwracał uwagi , kto jak chodzi ubrany i za ile , jakie kto ma zabawki i za ile. Ludzie cieszyli się ludźmi ... teraz jest tylko rywalizacja. Jakie mleko w folii ? a w butelkach to nie łaska ? ze srebrnym lub złotym kapslem ? pamiętam jak chodziliśmy do samu , po mleko w butelce na miejscu pite :evil_lol: Quote
agaga21 Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 jakiś czas temu gdzieś czytałam, że chińszczyzna jest be, teraz znowu firmówki?:evil_lol: nie popadajmy w paranoję! to, że rodziców stać na drogie zabawki i sprzęty nie znaczy że ich dzieci będą źle wychowane i zapatrzone w komputer. dobry sprzęt pomaga w życiu i jesli kogoś na to stać, to nie wiem, dlaczego ma sobie tego życia nie ułatwiać. bo co, bo kiedyś tego nie było? bo kogoś innego na to nie stać?:cool3: swoją drogą jeśli zachowamy umiar, to dziecko tylko skorzysta z tego, że już od lat przedszkolnych będzie potrafiło obsługiwać komputer. często osoby dorosłe/starsze mają z tym mega problem i boją się komputera jak ognia(bo w dzieciństwie nie miały z tym styczności) a w dzisiejszych czasach to niestety ułomność-tak jak brak znajomości języka angielskiego czy brak prawa jazdy w dorosłości. a w ogóle śmieszy mnie trochę krytyka nowoczesności gdy krytykująca osoba codziennie spędza czas właśnie przed kompem-np.na dogo:diabloti: według mnie najważniejszy jest zdrowy rozsądek i świadomość, że chcemy czy nie, świat idzie do przodu a kto nie nadąża ten niestety będzie miał trudniejsze życie. rolą rodzica jest też nauczenie dziecka funkcjonowania w świecie który jest teraz a nie w takim, jaki był 20 lat temu ;) pamiętam jak koleżanka z bloku wyszła na dwór i miała banana którego zjadła sama, na oczach dzieci, które nigdy banana nie próbowały. wszystkim było przykro... cieszę się, że moje dzieci tego nie muszą doświadczyć, choć pewno niejedna inna przykrość ich w życiu spotka Quote
Alicja Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Vectra napisał(a):Wracając do wspomnień , nowo przybyłym dzieciom podziękujemy już za dyskusje , bo nie mają nic do powiedzenia w tym temacie. 20 lat temu , ludźmi nie rządziły rzeczy i ich cena ;) dlatego pomijam pewne kwestie materialne. Bo nikogo nie obchodziło , co kto ma i za ile , ludzie cieszyli się z każdej małej rzeczy. Nie przypominam sobie , by moja mama czy tata , podnosili wyżej głowy od reszty rodziców , że miałam ciuchy z pewexu i nie uważali w związku z tym faktu , że są lepszymi rodzicami. Teraz rodzic tym lepszy , im droższy bibelot kupi. Nikt nie zwracał uwagi , kto jak chodzi ubrany i za ile , jakie kto ma zabawki i za ile. Ludzie cieszyli się ludźmi ... teraz jest tylko rywalizacja. [FONT=Arial]Ale nie miałaś JUNIORKÓW :diabloti::evil_lol::evil_lol:....ja też nie :roflt:[/FONT] Jakie mleko w folii ? a w butelkach to nie łaska ? ze srebrnym lub złotym kapslem ? pamiętam jak chodziliśmy do samu , po mleko w butelce na miejscu pite :evil_lol: [FONT=Arial]takie było najlepsze ...a najfajniej jak do sklepu zimą przywieźli zamarznięte ...skrobało się lód z flaszki :grins:[/FONT] Quote
Vectra Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Nie mam dzieci , mogę sobie siedzieć przed kompem :diabloti: dziecko mi nie zarzuci , że zamiast z nim , siedzę na dogo :cooldevi: Quote
Alicja Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Vectra napisał(a):Nie mam dzieci , mogę sobie siedzieć przed kompem :diabloti: dziecko mi nie zarzuci , że zamiast z nim , siedzę na dogo :cooldevi: moje też nie :grins: poza tym nie czuję się ułomna z żadnego powodu a tym bardziej z tego że nauczyłam się obsługi komputera w wieku dojrzałym .... jestem wręcz dumna że nasze pokolenie potrafiło odnaleźć sie w nowej rzeczywistości , a to wszystko dzięki temu min że np z kawałka drewna potrafilismy zrobić najlepszą w świecie zabawkę ...bez instrukcji multimedialnej . Aha , a samolubne dzieci są teraz , były kiedyś , będą w przyszłości ...wychowanie zależy od rodzica i to czy dzieciak podzieli się ostatnim dropsem czy zeżre go sam jest wynikiem tego co wyniesie z domu Quote
Vectra Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Juniorki , to jest grubsza sprawa :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ich brak , odcisnął mi ogromną traumę w podświadomości :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Moja mama do tej pory się tłumaczy i to gęsto :evil_lol::evil_lol: tylko nie kumam , czemu od razu , jak pyta mnie co mi kupić , zastrzega że na pewno nie juniorki :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.