Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bakeneko napisał(a):
Dlaczego ty nie potrafisz napisać tego na forum? Tylko wykrzykniki i wykrzykniki... Ja zaczynam mieć pewność.


Chyba wetka lepiej to wytłumaczy niż ja?!
Napisałam to co najważniejsze!!!

Posted

zniknelam na dwa dni, ale z kotami ani na chwile sie nie rozstalam ;)
dzisiaj duuzo ze soba przebywalismy, z racji gruntownych porzadkow
mycie, wymiana poslanek, kuwetek..
tylko chwilke bylo ladnie (z mojego punktu widzenia :roll: ), bo juz po godzinie byl zwirek rozniesiony...
no i nabawilam sie kontuzji kolana :placz:


***

jutro podrozuje z kotkiem do nowego domu :multi:
....... wiec znowu bedzie mnie malo :roll:

Posted

[quote name='Jola_K']zniknelam na dwa dni, ale z kotami ani na chwile sie nie rozstalam ;)
dzisiaj duuzo ze soba przebywalismy, z racji gruntownych porzadkow
mycie, wymiana poslanek, kuwetek..
tylko chwilke bylo ladnie (z mojego punktu widzenia :roll: ), bo juz po godzinie byl zwirek rozniesiony...
no i nabawilam sie kontuzji kolana :placz:
***jutro podrozuje z kotkiem do nowego domu :multi:
....... wiec znowu bedzie mnie malo :roll:

Klęczałaś na tym żwirku ?

Cieszy każdy dom !!! Oby był dobry !!!
I poprosimy więcej i więcej !!!! Domów oczywiście !!!!

Przypominamy też, że każda pomoc dla kocinków jest na wagę ich życia i zdrowia !!!
Potrzeby są ogromne ! Karma, leki, akcesoria !
Bardzo prosimy !!!!

Posted

peate napisał(a):
a który to został tym szczęściarzem?

mial jechac malutki, ktory jest u Bakeneko, ale musi byc jakis czas pod obserwacja, wiec pojedzie inny czarny kocurek - synek kotki Myszki
to pierwsza adopcja dzieci Myszki :multi:

Posted

[quote name='przyjaciel_koni']Klęczałaś na tym żwirku ?

Cieszy każdy dom !!! Oby był dobry !!!
I poprosimy więcej i więcej !!!! Domów oczywiście !!!!

Przypominamy też, że każda pomoc dla kocinków jest na wagę ich życia i zdrowia !!!
Potrzeby są ogromne ! Karma, leki, akcesoria !
Bardzo prosimy !!!!

sama nie wiem od czego ta kontuzja :shake:
jak juz narzekam, to napisze, ze jeszcze w krzyzu mnie lupie i gardlo boli :roll:
to chyba tyle jesli chodzi o dolegliwosci

***

prosze o wsparcie
moze ktos aukcje zrobi?

Posted

BUDRYSEK napisał(a):
KOTECZKI SA ZDROWE!

Wetka powiedziała, ze z badań wynika ze miały kontakt z wirusem,ale nie zaraziły się,nie sa siewcami!!!
Za miesiac mozna je zaszczepic!!!!

Koteczki wracacie do domku!!!!Na razie tylko dt!


Podczytuję wątek, bo kibicuję Joli_K, a poza tym interesuje się faktem podejrzenia PP w lecznicy, w której bywam a miewam też styczność z nieszczepionymi kotami.

Co znaczy, że kot miał styczność z wirusem, ale nie zaraża ? Jak w takim razie ma się to do tego, iż PP można przenieść na ubraniu, butach? Że wirus może przeżyć poza organizmem kota, dlatego należy pomieszczenie zdezynfekować, użyć lampy UV, to samo z ciuchami, z posłankiem, z miseczkami.
Interesuje mnie odpowiedź na to pytanie , bo może są jakieś nowe badania nad PP. Może niepotrzebnie osoby mające styczność z kotem chorym mają takie obawy (info na bazarkach, info dla innych kociarzy podczas spotkań).

Posted

Jola_K napisał(a):
mial jechac malutki, ktory jest u Bakeneko, ale musi byc jakis czas pod obserwacja, wiec pojedzie inny czarny kocurek - synek kotki Myszki
to pierwsza adopcja dzieci Myszki :multi:


to tak na dobry początek :lol:
może teraz w końcu coś sie ruszy w tych adopcjach, bo kociaki coraz większe ;)

Posted

Jolu ja pisałam na wątku transportowym, że jadę do k-wa i wracam z niego w następny piątek, ale tego kociaka to mogę tylko do w-wia dowieść, a do poznania juz mi nie po drodze:roll:

Posted

tak, wiem
mysle nad transportem z Wroclawia do Poznania

trudne to polaczenie

***

dzisiaj rozpoczelam druga ture szczepien
jako pierwsze pojechaly "muzyczne kotki"
w przyszlym tygodniu pojedzie Myszka i jej dzieci
potem kotki staruszki,
potem Salma i male,
potem trzy kotki "z worka",
potem trzy osierocone,
potem kotka z trojka malych..... :roll:
w sumie jeszcze 24 kocieta
musze drugi transporterek odebrac, bo od czasu transportu tri do Lodzi, nie mam go w domu, a bardzo mi go brakuje

Posted

Carmella napisał(a):
Podczytuję wątek, bo kibicuję Joli_K, a poza tym interesuje się faktem podejrzenia PP w lecznicy, w której bywam a miewam też styczność z nieszczepionymi kotami.

Co znaczy, że kot miał styczność z wirusem, ale nie zaraża ? Jak w takim razie ma się to do tego, iż PP można przenieść na ubraniu, butach? Że wirus może przeżyć poza organizmem kota, dlatego należy pomieszczenie zdezynfekować, użyć lampy UV, to samo z ciuchami, z posłankiem, z miseczkami.
Interesuje mnie odpowiedź na to pytanie , bo może są jakieś nowe badania nad PP. Może niepotrzebnie osoby mające styczność z kotem chorym mają takie obawy (info na bazarkach, info dla innych kociarzy podczas spotkań).



czy uzyskam odpowiedź na zadane pytanie ?

Posted

Carmella napisał(a):
czy uzyskam odpowiedź na zadane pytanie ?


Hm, nie wydaje mi się żeby kot mający styczność z pp był potencjalnie 'bezpieczny' bo nawet jeśli się nie zaraził a miał styczność ze śliną ( przez wzajemne wylizywanie sierści ) czy odchodami ( przez kuwetę ) może przenosić wirusa na sierści. Przynajmniej logiczne myślenie na to wskazuje, no bo jak byłoby możliwe żeby na ubraniu można przenieść wirusa a przez kota teoretycznie nie zarażonego nie ?
No ale jeśli się mylę to proszę o sprostowanie ;)

Posted

Witam,

Pani Jolu, proszę o info, jakby miał przebiegać transport kociaka z Wrocławia do Poznania. Na weekend jadę na wesele w moje rodzinne strony i jakby udało mi się namówić TZ na powrót przez Wrocek, to mogłabym go przewieźć. Nie obiecuje nic na 100%, bo mój TZ niestety niema w sobie zbyt dużej wrażliwości :angryy: jeżeli chodzi o koty. Ale jak Go przycisnę i znajdę na niego haka :evil_lol: to może się uda ;)

Posted

niejpierw usze dograc trasnport kotka do Krakowa i jego odbior przez Magde, pozniej Magda moglaby go przekazac we Wroclawiu
aby kotek mogl jechac do Wroclawia, to kolejna trasa, Wroclaw--> Poznan musi byc dograna na 100% , no bo co Magda pozniej z nim zrobi?

jutro nad tym pomysle, dzisiaj padam na pysk i trudno mi wszystko ogarnac

dzisiaj mam prawie 300km "w nogach"
ewakuacja 21 kociat ze schronu pod opieke Wandul, ktora poraz kolejny pospieszyla z pomoca, po wczorajszych informacjach co dziewczyny w schronie zastaly :angryy:

ze schroniska zabralam dzisiaj
- kotke z szesciorgiem dwudniowych dzieci
- kotke z siedmiorgiem okolo 3tygodniowych maluszkow
- kotke w pologu (dzieci niet)
- piec kotkow okolo 12 tygodniowych: trzy czarne kotki, szylkretke, tygryska

ich stan jest sredni

trzymajcie kciuki

Posted

Rozumiem, ja ze swojej strony postaram się go przycisnąć, choć to trudne, bo oboje uparciuchy jesteśmy, więc muszę odpowiednią taktykę obrać. Będziemy w kontakcie.

A tak swoją drogą, czy ma Pani w domu jeszcze kawałek miejsca dla siebie? :crazyeye: Przeraża mnie ten ogrom potrzeb związanych z całym tym zwierzyńcem. Tyle żołądków do wykarmienia, nie mówiąc już o lekach.. żwirku.. A przecież każde futro ma jeszcze potrzebę wymiziania. Ech..

Posted

Dopiero teraz zobaczyłam, że moje zeszłoroczne kotki żywieckie mają tu watek. :multi: Kotki oczywiście od dawna w nowych domach. Już po sterylce. Jedna kotka wyrosła na długowłosą piekność.

Posted

Frotka napisał(a):
Dopiero teraz zobaczyłam, że moje zeszłoroczne kotki żywieckie mają tu watek. :multi: Kotki oczywiście od dawna w nowych domach. Już po sterylce. Jedna kotka wyrosła na długowłosą piekność.

wlasnie od tej trzynastki, ktora wtedy do Krakowa pojechala, zaczela sie moja "kocia dzialalnosc" w tym schronisku
tamte kociaki, ich stan, to uswiadomilo mi, jaki jest los kociat w schroniskach
koszmar...

w zasadzie nic sie zmienilo
zyja tylko te, ktore w pore wyciagne :(

Posted

[quote name='desideratum']Rozumiem, ja ze swojej strony postaram się go przycisnąć, choć to trudne, bo oboje uparciuchy jesteśmy, więc muszę odpowiednią taktykę obrać. Będziemy w kontakcie.

A tak swoją drogą, czy ma Pani...


pracuj nad mezem i .... i nad tym by nie mowic do mnie "per Pani"
jakos dziwnie to brzmi, Jola mam na imie :p

do czwartku daj mi prosze znac co wywalczylas

Posted

Jola_K napisał(a):


ze schroniska zabralam dzisiaj
- kotke z szesciorgiem dwudniowych dzieci
- kotke z siedmiorgiem okolo 3tygodniowych maluszkow
- kotke w pologu (dzieci niet)
- piec kotkow okolo 12 tygodniowych: trzy czarne kotki, szylkretke, tygryska

ich stan jest sredni

trzymajcie kciuki

relacja po pierwszej nocy:
- najmniejsze kotki z matka - bez zmian, czyli ok
- wieksze kotki z matka, bez zmian, dalej oczka ropieja (ta kotka ma az siedem maluchow, ale nie wszystkie sa jej, wychowuje conajmniej dwa podrzutki, jednak tylko moge sie domyslac, ktore to sa, bo nikt nie udzielil mi takiej informacji :roll: )
- kotka w pologu, przestala krwawic, oksytocyne dostala, ma dobry apetyt, ale zrobila koszmarrrrrrrrrna qpe :cool1:
- piatka maluszkow, roznie, tzn w najlepszym stanie sa trzy czarnulki i tygrysek, szylkretka nas martwi od poczatku, wlasciwie nie je, zawalone oczy, a pchel na niej bylo milion... dalej sie z niej sypia gnidy i pchly, pchly martwe, wczoraj je odpchlilysmy, teraz Wanda dokarmia ja recznie convem

wszystkie maja biegunke


trzymajcie kciuki

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...