Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witamy nowego gościa serdecznie!

 

Miluchna rozbrykana, wyluzowana i nie ma pojęcia, że tu grupka wiernych pomocników działa i zagląda.

Rzeczywiście pasowałby jej dom z ogrodem i towarzystwem no i z kimś zawsze w domu. Gdyby nie ta niszczycielska wada to byłoby łatwiej znaleźć domek. 

Posted

Ona jest przecudowna! :)

Murko, a próbowałaś użyć psich feromonów? Może to jej pomoże z walką z lękiem?

Posted

Przeniesienie ogłoszenia na Rzeszów pomogło, zgłosił się dzisiaj domek w Kolbuszowej (to koło Rzeszowa) :)

Brzmiał na tyle sensownie, że... Milka pojechała tam dziś wieczorem... i po oględzinach została :) na razie się nie cieszę, ale... sunia dostała szansę :) więc potrzebne kciuki, aby wszystko było dobrze.
To dom z ogrodem, ogrodzony teren, sunia będzie mieszkać w domu, młody pan tam mieszka. Poinformowałam pana o problemie Milki i ustaliliśmy, że najlepiej będzie jak sunia będzie zostawać na ogrodzie w czasie nieobecności pana (na początku zanim się przyzwyczai do nowego miejsca proponowałam ją zamykać w jakimś miejscu, gdzie nie będzie miała możliwości narobić zniszczeń). Jedyne zastrzeżenie ze strony TZa (który zawoził sunię na miejsce), to to, że na ogrodzie nie ma żadnej budki ani innego schronienia przed deszczem/zimnem, tylko weranda, ale pan nie brał pod uwagę, że sunia będzie musiała być na ogrodzie i obiecał, że coś zorganizuje. 

Posted

Trzymamy kciuki.

Jesli jest taka możliwość, to nad lękiem niech pracuje z jakimś specjalistą... I pomyśli naprawdę o feromonach. Trzymamy kciuki!

Posted

Nie wiem dlaczego, ale boję się cieszyć.

Miluchna skradła mi serce podobnie jak Ara i Szu ....

tak długo czekała na domek, oby Ten okazał się Tym

jeśli tak się stanie będę bardzo szczęśliwy człekiem

Posted

Przeniesienie ogłoszenia na Rzeszów pomogło, zgłosił się dzisiaj domek w Kolbuszowej (to koło Rzeszowa) :)

Brzmiał na tyle sensownie, że... Milka pojechała tam dziś wieczorem... i po oględzinach została :) na razie się nie cieszę, ale... sunia dostała szansę :) więc potrzebne kciuki, aby wszystko było dobrze.
To dom z ogrodem, ogrodzony teren, sunia będzie mieszkać w domu, młody pan tam mieszka. Poinformowałam pana o problemie Milki i ustaliliśmy, że najlepiej będzie jak sunia będzie zostawać na ogrodzie w czasie nieobecności pana (na początku zanim się przyzwyczai do nowego miejsca proponowałam ją zamykać w jakimś miejscu, gdzie nie będzie miała możliwości narobić zniszczeń). Jedyne zastrzeżenie ze strony TZa (który zawoził sunię na miejsce), to to, że na ogrodzie nie ma żadnej budki ani innego schronienia przed deszczem/zimnem, tylko weranda, ale pan nie brał pod uwagę, że sunia będzie musiała być na ogrodzie i obiecał, że coś zorganizuje. 

Jeszcze nie zamykam ogloszenia jest wyróżnione do 18 października i trzymam kciuki.

  • Upvote 1
Posted

Nie wiem dlaczego, ale boję się cieszyć.

Miluchna skradła mi serce podobnie jak Ara i Szu ....

tak długo czekała na domek, oby Ten okazał się Tym

jeśli tak się stanie będę bardzo szczęśliwy człekiem

Szu ma strażnika w postaci Jamora w Warce, a od Państwa Ary niedawno dostałam zdjęcie jak panna latem wylegiwała się na leżaku na tarasie. Co do Milki to jest to naprawdę próba sprawdzenia jak to będzie, jedyny problem to taki, że domek nie zakładał, że pies miałby spędzać czas na zewnątrz pod nieobecność wszystkich. Zobaczymy, trzeba ze dwa dni poczekać.

Posted

Czekamy na wieści

 

Przyznam się Wam ..... kiedy zobaczyłam zdjęcie Szu zza krat poryczałam się tak okrutnie, że ..... zwymiotowałam.

Atak histerii paniusi, która wlazła na dogo i nie ogarnęła

Nadal nie ma we mnie zgody na kraty, bezdomność, ale mam świadomość, że trzeba robić co tylko można, się umie, by pomóc

Posted

Jutro po południu zadzwonię i zapytam jak tam Milka. 

Tam jest starszy pan i on raczej nie pracuje, więc Milka chyba nie zostaje tak całkiem sama.

Statystyki:
  Wyświetleń: 2255
 Tel: 232
 GG: 0
 Skype: 0
 Obserwuje: 5
 
Czekamy :)

 

Czekamy na wieści

 

Przyznam się Wam ..... kiedy zobaczyłam zdjęcie Szu zza krat poryczałam się tak okrutnie, że ..... zwymiotowałam.

Atak histerii paniusi, która wlazła na dogo i nie ogarnęła

Nadal nie ma we mnie zgody na kraty, bezdomność, ale mam świadomość, że trzeba robić co tylko można, się umie, by pomóc

Posted

U Milki wszystko ok, zostaje na ogrodzie i nic nie niszczy (a mogłaby bo na werandzie jest tapczan, fotele). Pan się trochę martwił, bo sunia nie chciała jeść w sobotę i w niedzielę, ale dodał do suchego trochę puszki i problem zniknął ;) Mówi, że gubi sporo sierści - pewnie trochę ze stresu.

W nocy śpi grzecznie przy łóżku pana :)

  • Upvote 1
Posted

Dziękuję Murko za wieści :)

Miluchna swoje przeszła (nie potrafię zrozumieć i wybaczyć decyzji "pani" :()

potrzebny czas, by się oswoiła w nowym domku, oby tym na zawsze

no i na pewno tęskni za Wami i Stadem ....

Posted

Dziękuję Murko za wieści :)

Miluchna swoje przeszła (nie potrafię zrozumieć i wybaczyć decyzji "pani" :()

potrzebny czas, by się oswoiła w nowym domku, oby tym na zawsze

no i na pewno tęskni za Wami i Stadem ....

Ja też bardzo dziękuję za wiadomości, czyli ogloszenie mogę zamknąc, co Ty na to Gusia?
Powodzenia Miluchna :)

Posted

Chyba musze sie czesciej na watkach udzielac, bo co mi jakies psisko w oko wpadnie i zaczynam formulowac argumenty do rozmowy z TZem to piesel jedzie do nowego domu :D 

Trzymam kciuki za Milke, zeby szybko sie zaaklimatyzowala i juz nigdy nie musiala szukac nowego domu!

  • Upvote 1

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...