Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Witamy u Argona!



[FONT=arial]Zaszczepiony, odrobaczony, wykastrowany, zaczipowany
Argon to bardzo sympatyczny kudłacz średniej wielkości (ok. 50 cm w kłębie). Do ludzi nastawiony pozytywnie. Bardzo łakomy na pieszczoty, wręcz je wymusza, skacząc na człowieka. A gdy dostanie to czego chciał to często pokazuje swój brzuchol i prosi o więcej. W chwilach radości czasem zdarza mu się lekko podgryzać ręce. Kontakty z psami ma raczej dobre, woli unikać bójki. Jest energiczny, ale łatwy do opanowania. Na smyczy ciągnie na początku spaceru, potem się uspokaja i ładnie chodzi przy nodze. Potrafi siadać na komendę i reaguje na swoje imię. Ma półdługą, gęstą sierść, która będzie wymagała regularnego szczotkowania.
Kontakt do opiekuna: [email protected], 698 025 925[/FONT][FONT=arial]

[/FONT]

[FONT=arial]
[/FONT]

[FONT=arial]
[/FONT]

[FONT=arial]
[/FONT]
[FONT=arial]

[/FONT]

Edited by go|denk@!
Posted

Romina_74 napisał(a):
Jestem u psiaka. Jest równie piękny jak zdjęcia :) Coś czuję, że długo nie pobędzie w schronie. I OBY!!!

Też mam taką nadzieję, że szybko domek znajdzie.
A na jego niekorzyść pewnie działa też ta karteczka na boksie "Zły pies" ;/ została ona powieszona przy pierwszym lepszym boskie bo jakaś kontrola była, a podobno musi być jakies miejsce z takim ostrzeżeniem. Na jego akurat padło. Zgłaszałam to, ale cisza...

Posted

go|denk@! napisał(a):
Też mam taką nadzieję, że szybko domek znajdzie.
A na jego niekorzyść pewnie działa też ta karteczka na boksie "Zły pies" ;/ została ona powieszona przy pierwszym lepszym boskie bo jakaś kontrola była, a podobno musi być jakies miejsce z takim ostrzeżeniem. Na jego akurat padło. Zgłaszałam to, ale cisza...


Co??? Cuda jakieś niewidy :crazyeye:

Posted

Dzisiaj wpadłam do chłopaka od razu po zajęciach na uczelni, więc spacerek był krótki bo byłam w schronisku chwilę przed 17. Już chyba pomyślał, że ze spacerku nici, więc leżał sobie w legowisku, ale jak tylko mnie zobaczył to skakał z radości ;) Poszliśmy na wybieg na którym sobie trochę poczłapał, nieśmiało pobawił się piłką i zażył masy pieszczot z czego chyba najbardziej był zadowolony. Potem krótki spacerek do parku.
Bidula w ogóle nie ma ochoty wchodzić do boksu :( trzeba go wkładać siłą ;(
Dodatkowo na swoją rozwaloną opuszkę dostaje antybiotyk + leki przeciw bólowe. Mam nadzieję, że szybko się zagoi, bo widać, że mu to dokucza.

Posted

Patrycja* napisał(a):
Najgorzej jak psiaki nie chcą wchodzić do boksu i trzeba je tam wsadzać na siłę :(

No dokładnie, aż serce się kraje...

kicia1616 napisał(a):
znam tą historię z karteczką, ale może jemu przyniesie szczęście :)

Mam tylko nadzieję, że przez to nikt go do pilnowania nie weźmie. Bo do tego w ogóle się nie nadaje - taka ciapa i przytulak z niego.

Posted

Od dzisiaj w czwartkowe popołudnia nie mam zajęć, więc chłopak już będzie miał dłuższe spacery w te dni. Na początku próbowałam go wyczesać, ale chłopak był zbyt rozbawiony. Jak tylko szczotka dotykała jego grzbietu to wykładał się łapami do góry, tarzał się, podgryzał. Takie psie dziecko z niego. Spacerek w częściowo nowym towarzystwie. Oprócz Pepy i Hefnera były z nami Dakota i Vena (? imię jeszcze nie wybrane na 100%). Ta pierwsza średnio polubiła Argona, ale on musi swój nos pchać tam gdzie nie trzeba. Na smyczy w dużej grupie trochę ciągnie, bo przecież trzeba być na przodzie. Gdy doszliśmy na polanę to przepiałam go na linkę. Nawet zwracał na mnie uwagę, przychodził na zawołanie. Trochę sobie pohasał. Widać, że z łapą już lepiej. Kuleje, ale w porównaniu z tym co było na początku to jest super. Na terenie schroniska powtórzyliśmy siadanie i zaczęliśmy naukę warowania. Szybko pokapował o co chodzi i ładnie ją wykonuje, chociaż jeszcze wyraźny znak ręką trzeba dać ;) Do boksu o dziwo wskoczył bez problemu.





Posted

Sobota i niedziela wspólnie spędzona na akcji z okazji Leśnego Pikniku Rodzinnego na Dolinie Trzech Stawów. Argon zachowywał się super, a miałam pewne obawy bo na dniu otwartym schroniska chłopak był bardzo zestresowany, załupieżony na maksa. A teraz wyluzowany, uśmiechnięty i radosny. Nawet burza w pierwszy dzień zbytnio na nim wrażenia nie zrobiła. Chłopak grzecznie sobie leżał. W trakcie akcji powtórzyliśmy komendy siad i waruj, opanowaliśmy daj łapę. Rana na opuszce ładnie się goi, już prawie nie kuleje, więc zaczęliśmy trochę agility, ale jeszcze oszczędzamy łapkę. Obowiązkowe spacerki do lasu też były :) I w niedzielę odkryłam pasję do piłek. Argon pięknie aportuje. Co prawda nie daje zabawki pod nogi, ale podbiega i daje sobie z pyska wyciągnąć i czeka na kolejny rzut.









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...