Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='mar.gajko']To Togaa musi powiedzieć.
Ona zarządza apteką i kasą.

Tia....zwłaszcza kasą. Przelewam z pustego w próżne.

AgaG, wielka szkoda że nie ma 30 mg , bo takie Misiak potrzebuje, a nie odważyłaby się rozważać większej dawki na zalecaną .

Dzięki że pamiętałaś.[FONT=&quot][/FONT]

Posted

[quote name='togaa']Ogromne dzięki, Pokerku !

Czy to możliwe że lek już zaczął działać?
Miś czuje się wyrażnie lepiej.
Mniej pije, mniej siura i mniej je. No i znacznie żwawszy. Poweselał.
Oby tak dalej, tfu, tfu...

To pysznie, że troszeczkę lepiej.
A jak p. Irenka radzi sobie z tymi choraczkami.

Posted

[quote name='mar.gajko']To pysznie, że troszeczkę lepiej.
A jak p. Irenka radzi sobie z tymi choraczkami.

Irena jest baaardzo dzielna. Nie mam pojęcia jak ogarnia to "swoje" stado ?
Swoje - nie swoje, bo prawie wszystkie to tymczasy.
I nie tylko to co w domu ma na głowie, ale i miejskie, wolnożyjące koty.
Sama,na piechotę, z ciężką klatką-łapką ,wyłapuje kociczki i odstawia do Lecznicy na sterylki.

Nie znam drugiej takiej Osoby.:roll:

Posted

[quote name='salibinka']Dziękuję za zaproszenie.

Pani Irena musi być niezwykłą osobą.

(poszło ode mnie 50zł dla Misia, zapomniałam wpisać swój nick w przelewie)


Salibinko kochana !
Przyszło dzisiaj na Misiowe konto 50,00 zł od Ciebie.

Bardzo, bardzo Ci dziękujemy !

Posted

[quote name='togaa']Irena jest baaardzo dzielna. Nie mam pojęcia jak ogarnia to "swoje" stado ?
Swoje - nie swoje, bo prawie wszystkie to tymczasy.
I nie tylko to co w domu ma na głowie, ale i miejskie, wolnożyjące koty.
Sama,na piechotę, z ciężką klatką-łapką ,wyłapuje kociczki i odstawia do Lecznicy na sterylki.

Nie znam drugiej takiej Osoby.:roll:

To ukłony dla p. Ireny, niskie.
A jak Misiaczek? Nie siura już tak? Apetycik jest?

Posted

[quote name='mar.gajko']To ukłony dla p. Ireny, niskie.
A jak Misiaczek? Nie siura już tak? Apetycik jest?

W Imieniu Irenki , pięknie dzięki.:lol:
Apetyt dobry, choć najbardziej Miś zajadałby domowe jedzonko. Np. biały serek prosto 'od chłopa" baaardzo mu smakuje, czy pasztecik w którym dostaje leki.
Jak znam Irenkę, to mu dogadza smaczkami.

Vetoryl na drugi miesiąc zamówiony przez naszego weta w aptece internet. podanej przez malawaszkę ,już u Irenki.:multi: W poniedziałek dowiem się ile kosztował.
Dziękujemy malawaszka za tą informację.:loveu: Okazała sie niezwykle przydatna!
Poza tym, taka forma sprowadzania Vetorylu będzie dla Stowarzyszenia najprostsza.
Oby tylko było za co ?

Posted

Fajnie ,że Misiek ma apetyt, szybciej dojdzie do siebie.
Bazarki idą, to jakiś grosz będzie chociaż w stosunku do potrzeb to i tak mało.

Posted

mar.gajko napisał(a):
Ja się już prawie naumiałam te zdjęcia wstawiać
:oops:
Więc też bazarek w przyszłym tygodniu jakiś zrobię.

gdybym jakiś bazarek dla Misia przeoczyła, to napiszcie mi pw dziewczyny :)
Jak tylko skończy się uporczywa walka, by stan Fenia w miarę ustabilizować postaram się finansowo wspomóc.
A Misio banerka nie ma? :)

Posted

Wczoraj zadzwonił opiekun Misia. Głos Mu się łamał jak o niego pytał.....
W sumie to uratował Misiowi życie, bo gdyby Go nie przygarnał, w bielskim schronisku psiak nie przeżył by jednego dnia.
Pod koniec m-ca umówiliśmy się na spotkanie.

Posted

Wiele razy się przekonałam, że ludzie biedni, czasem nawet bezdomni, w miarę swoich możliwości, starają się o swoje zwierzęta bardzo. Są grubiutkie, błyszczące. Gorzej właśnie, jak zdarzy się jakaś choroba. Są bezradni.

Posted

[quote name='Poker']Wygląda na to ,że człowiek ma serce dla Misia.Pewnie my smutno w niedoli bez psiego przyjaciela.

Niewątpliwie tak, chociaż Miś mieszkał z Nim zaledwie miesiąc.

Często po śmierci właściciela psa ,mimo licznej rodziny, ląduje on w schronie.
A tu , przyjaciel właściciela przygarnął psiaka.

Wiele razy się przekonałam, że ludzie biedni, czasem nawet bezdomni, w miarę swoich możliwości, starają się o swoje zwierzęta bardzo. Są grubiutkie, błyszczące. Gorzej właśnie, jak zdarzy się jakaś choroba. Są bezradni.


To prawda, sama się z tym wielokrotnie spotkałam.

Posted

mar.gajko napisał(a):
Nie wiemy? Pomaga pewnie.
No to pozdrawiamy Misia i p. Irenkę.


Ach, zapodziałam się odrobinę ....Kocięta nas zalewają, nie wiadomo gdzie pędzić na ratunek i gdzie je upychać ????

Jak byłam przedwczoraj wieczorkiem u Misiulca , to nie było czasu na pogadanie, ale w Misiowej miseczce była woda i jedzonko .Czyli nie ma już tej łapczywości w jedzeniu.
Za to "Pan" od Misia jutro się wybiera do Irenki "w odwiedziny".

Posted

Zapomniałm napisać.
Znam już cenę Vetyrolu sprowadzonego przez dr.Watrobę, który ma Misia pod opieką.
To koszt 250,00 zł.
Przyszedł bardzo szybko od złożenia zamówienia .Na razie wzięty na krechę, ale mam nadzieję że dobre duszyszki pomogą.

Posted

[quote name='togaa']Zapomniałm napisać.
Znam już cenę Vetyrolu sprowadzonego przez dr.Watrobę, który ma Misia pod opieką.
To koszt 250,00 zł.
Przyszedł bardzo szybko od złożenia zamówienia .Na razie wzięty na krechę, ale mam nadzieję że dobre duszyszki pomogą.

Ja w końcu zrobię ten bazarek. Ale jak pisałam, cierpliwości :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...